Obiecuje, że do weekendu się poprawie, ostatnio małe zamieszanie :( Dziś Roman uciekł mi spod kiosku, miałam smycz w ręce tylko mi się wyślizgnęła, mimo długiej smyczy nie mogłam go złapać, tak pruł jak zając przez zaspy :) Małego tego wczoraj podszedł na przystanku do Pani, która miała dużo zakupów, zaczął ja obwąchiwać, Pani go chwaliła i mu opowiadała że ma w domu dwa staruszki, Romek zaczął szczekać dał nura w torbę i porwał 2 lachy kiełbachy......