To fakt ,ze chciał dla brata,ale pewnie myslał,,że tak bedzie szybciej. Wtedy miał wolne i chciał pewnie sam przyjechac. Dzis znowu dzwonił ,zeby mu podac nr tel. Pewnie skontaktował sie z bratem....... Nie, domu nie sprawdzałam,bo to było przed Swietami. Nie było nikogo do wizyty przedadopcyjnej,ale zapowiedziałam,,ze przyjade ja jak trochę sie ociepli. Pan Janusz przyjechał sam po pieska. Adoptował sunie Blanke i mojego kotka znajdkę Mirusia. Nie ma obaw ,bo piesek poszedł w dobre rece.Moge podać adres na pw. Być moze ktoś tam mieszka bliżej,moze sprawdzic. Ja utrzymuje z nim kontakt telefoniczny. Miał mi przesłac zdjecia droga meilowa,ale długo nie miel prądu a teraz nie maja internetu. Cos sie zepsuło.Być moze juz dzwonił dzisiaj do missieek?