Jump to content
Dogomania

elinka

Members
  • Posts

    3582
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by elinka

  1. Oni powiedzieli mi, że jak chcę to mogę najwyżej przyprowadzać osoby, które chcą adoptować psa do schroniska ze sobą. Myślę, że w tej sytuacji mogę jedynie poczekać na weterynarza. Jedynie z nim można się tam dogadać.
  2. [quote name='kordonia']Współczuję :( Skad ja to znam. U nas przez kilkaście lat tak było. Jedyne, co mozna było zrobic, to zabrac zwierze do siebie (wykupić).[/quote] Powiedziano mi, że i tak nie mam co myśleć o jakiejkolwiek pomocy, bo niejedna już taka osoba tu się kręciła, itd., itd. A o wykupywaniu piesków to nawet nie ma mowy, bo skąd oni mogą wiedzieć czy bym nie handlowała tymi psami? :angryy:
  3. Dziewczyny, dzisiaj byłam w schronisku. Nic nie załatwiłam. Kierownika nie było, weterynarza nie będzie do niedzieli. Wstępnie dla orientacji porozmawiałam sobie z pracownikami. Może podsumuję to emotikonką :crazyeye:. Nawet nie mogłam zabrać żadnego szczeniaka, bo bez weta psy nie są wydawane do adopcji. A o zdjęciach do ogłoszeń to nie było nawet mowy. To są po prostu mury Jerycha. :stormy-sad:
  4. Doda, jesteś wspaniała! :Cool!:Udało ci się złapać Miauczera metodą 3in1. Łapkami do tyłu, z zaskoczenia i chociaż nie miałaś ręcznika, to bez podrapań.:ylsuper: [quote name='Doda_']nie wiem jak bedzie u weta, mam nadzieje ze do caragh przyjade cała[/quote] bez podrapań jak na razie :evil_lol: [quote name='Doda_']a ludzie chociaz mieli duzo torb z zakupami, to udawali ze spaceruja, chcieli zobaczyc co ja wyprawiam [/quote] Hi, hi, hi. Doda, jesteś :kiss_2:. [quote name='Doda_']NIE CHCIAL!!!!!! wiec(...) wsadzilam go do transporrterka[/quote] Miauczer, biedaczku, to już koniec wolności.:placz::megagrin:
  5. Dodane kolejne trzy ogłoszenia (ponad linią) post#48
  6. Tak, tak, ja widziałam jak kocur sąsiada na wsi wskoczył na grzbiet psa niczym kogut. Pies był bez szans, a biedaczek chciał tylko poszczekać sobie na kotka. :kociak:
  7. [URL]http://lh5.ggpht.com/_IegYnqgtg9w/SsEirNMveqI/AAAAAAAAC2c/s-H_HcgdpuY/s640/IMG_2778.JPG[/URL] Czy na ogonku kota jest kupka? Bo to byłoby niedobrze, że koło chorego kota kręcą się te szczeniaki. Takie małe zwierzątka są jak dzieci, łatwo mogą się zarazić. A przecież cioteczki, jeszcze nie wiecie co jest dokładnie kotu.
  8. A jak moje lewe ucho szepce, życie i tak rozwiąże ten problem samo. Tak czy siak powodzenia! Dodo, pomyślałam jeszcze o czymś. Musisz się przygotować również na to, że jutrzejsza podróż nie będzie należała do łatwych. Miauczer żył dotąd na wolności, prawdopodobnie nigdy nie był zamykany w czymś małym i ciasnym. Myślę, że kot będzie usiłował wydostać się z transportera. Będzie drapał i wpychał łapki w szpary, a do tego miauczał bez ustanku no bo to jest przecież Miauczer! Przypuszczalnie nie będzie to dla Ciebie łatwa podróż, ale pamiętaj, że to wszystko robisz tylko dla dobra kocurka. :loveu:
  9. [B]steniu[/B], cieszę się, że udało Ci się znaleźć domy dla Twoich szczeniaków. To dobra wiadomość.:lol: Jeśli chodzi o mnie to jutro wybieram się do schroniska, aby popstrykać trochę zdjęć maluchom. Cioteczki na Dogo doradziły mi, aby porobić lokalne ogłoszenia o schroniskowych psiakach w necie. Myślę, że to jest bardzo dobry pomysł. Oby tylko schronisko nie robiło problemów. Dlatego zamierzam jutro porozmawiać z weterynarzem opiekującym się schroniskiem, co by ta moja pomoc nie była zbyt dzika. Muszę się też zorientować, czy w schronisku nie działa już jakiś wolontariat? W każdym bądź razie przeglądałam dzisiaj ogłoszenia o adopcjach w naszym regionie i natrafiłam na jedno z okolic Inowrocławia. Zadzwoniłam tam i okazało się, że pani chce małego pieska i że nawet jest gotowa przyjąć szczeniaka ze schroniska. Mam jej wysłać e-mail ze zdjęciami. No cóż, przedwczoraj w schronisku było szczeniaków dziewięć. Ile będzie jutro zobaczymy.:look3:
  10. A może być jeszcze moja propozycja? :lol: Wydaje mi się, że z tym zakładaniem szelek to zbyt duże zamieszanie. Ja sama bym uciekała, a co dopiero taki nie oswojony Miauczer.:eek2: Fiorsteinbock opisuje pokojową metodę, ja mogę zaproponować ekspresową. Jak złapiesz kota to po prostu szybko włóż go do transportera zanim coś zauważy i po problemie. Nasza Kicia jest oswojona, pięknie spaceruje na smyczy, a transprtera nie cierpi. I tak to trwa już dziewięć lat. Chociaż wie, że pojedzie na super wakacje, zawsze wyczuje o co chodzi. Trzeba ją po prostu tam szybko włożyć i już.
  11. Aha!...nie wiedziałam. Sorki. :oops:
  12. Oj, to byłoby wspaniale!!! :) Teraz muszę już znikać, ale wieczorem się odezwę.
  13. kudłate też ;) [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/kudlacze-w-potrzebie-146370/"]Kudłacze w potrzebie - Dogomania Forum[/URL]
  14. A mój nos coś mi mówi, że Vitka jeszcze o tym nie wie, ale Burka jest już jej pieskiem. ;-) Dziewczyny, jeśli chodzi o inowrocławskie schronisko, to na oko rządzi się ono jeszcze starymi prawami, dlatego muszę najpierw przetrzeć szlaki uderzając do weterynarza.:cool3: Ale, ale! Przejrzałam lokalne ogłoszenia i znalazłam jedno, że ktoś chce adoptować małego psa. Zadzwoniłam i rzeczywiście Pani chce przyjąć pieska. Nie mieszka w Inowrocławiu, ale zgodziła się na szczeniaka ze schroniska, mam jej wysłać zdjęcia piesków na e-maila. Żeby tylko pozwolili mi w schronisku popstrykać te zdjęcia. Jeśli nie, to wezmę chociaż jednego szczeniaka na przejściówkę do mnie.
  15. [quote name='madziaino']ja troszkę zboczę z tematu, ale nie wiecie,czy w Inowrocławiu w schronisku także są wolontariusze? bo na stronie naszego wspaniałego miasta niczego się nie można dowiedzieć :shake:[/quote] Oceniając wzrokowo sytuację raczej wolontariuszy tu nie ma, ale najlepiej zapytać weterynarza opiekującego się schroniskiem.
  16. :splat:Ale jestem gapa!
  17. z Inowrocławia. Steniu, skoro dużo osób pyta Ciebie o pieski to dlaczego nie zaproponujesz im tych swoich maluchów?
  18. Tylko teraz się nie śmiejcie.:lol: Vitka, a jak się robi taki kolaż, bo komputer mam od niedawna?
  19. Oj, dziewczyny. Co do ogłoszeń o szczeniakach to przemyślę sprawę. Muszę się zastanowić jak to zrobić. Dzięki za wskazówki. Tylko, że taki szczeniak dwa tygodnie temu był malutki, teraz urósł, a za parę tygodni będzie już "dorosłym" psem pomiędzy innymi w schronisku. Czy zdąży załapać się jeszcze na szczeniakowe ogłoszenia? U mnie miałby jednak szansę. Co do Burki to niestety, chyba będę jednak dmuchać na zimne. Dziewczyny, wybaczcie, że narobiłam Wam niepotrzebnych nadziei, ale ja po prostu nie mogę. Po sobie widzę teraz, że gdy tak realnie piszecie mi o Burce, i nawet gdybym chciała, nie mogę przeskoczyć tej bariery, tego lęku przed powtórką z historii, jak to było w przypadku PIXI. Może sprawa miałyby się zupełnie inaczej, gdyby Burka była tutaj na miejscu albo gdybym mogła pojechać z córką do Elbląga. Ale tak nie jest. PS. Kordonia, czy możesz mi wysłać przykładowo ogłoszenie o kotach, które zrobiłaś u siebie? Myślę, że to dobry pomysł z tymi ogłoszeniami na lokalnych stronach.
  20. [quote name='Czerwonaona']Mam adoptowanych 3 panów prosiaków wolno żyjących i Blek łazi za nimi ostatnio krok w krok aa i wode z poidełka im pije,je marchewke.Usiłował wczoraj wejść do ich domku niestety sama głowa wlazła bo reszta się jakoś nie zmieściła.[/quote] :crazyeye:. Czy to znaczy, że masz trzy dziki?
  21. [quote name='Doda_']EDIT: Czy kotów też się odrobacza? :oops: Jeśli tak, to chyba nie można w jednym dniu odrobaczyć i zaszczepić? Bo myślalam tak, ze jesli trzeba by go odrobaczyć, to podjedziemy do weta na badanie-czy zdrowy, zostanie odrobaczony, oczko zbada pan doktor, potem po 1-2 tyg (nie wiem co powie doktor) szczepienia, i dopiero na końcu kastracja a przed podaniem znieczulenia oczywiście badania? Powiedzcie dziewczyny co o tym myślicie.[/quote] Tak, koty się odrobacza. A w przypadku Miauczera będzie pewnie trzeba to powtórzyć. Doda, co do pytania uważam, że właśnie taka powinna być kolej. Oczywiście, najważniejsze jest, aby jak najszybciej pojechał do DT.
  22. Vitka, zrobiłaś Burce prawdziwą fotogalerię.:loveu: Dziewczyny, gdybym mieszkała w Elblągu już dawno byłabym z Burką na zapoznawczym spacerze. Mało, wzięłabym ją do domu na okres próbny i gdyby wszystko było OK. zostałaby u mnie. Niestety, ostatnimi czasy mój portfel świeci pustkami, obecnie szukam pracy, dlatego wyjazd do Elbląga całkowicie odpada. A branie pieska na ryzyko nie wchodzi u mnie już absolutnie w grę. Po doświadczeniach z PIXI jest to dla mnie bariera nie do przeskoczenia. No, ale jest jedna, najważniejsza chyba sprawa. Dwa tygodnie temu byłam w naszym schronisku w sprawie pieska dla tych moich znajomych, o których wspominałam już wcześniej. Weterynarz pokazał mi wtedy min. cztery szczeniaczki, które były gotowe do adopcji. No, ale przecież nie szukałam pieska dla siebie. Po powrocie do domu ciągle jednak nie mogłam zapomnieć błagań tych szczeniaków o pogłaskanie. Zdaję sobie sprawę, że taki obraz ujmuje za serce. Ale minęły już dwa tygodnie, a ja nadal nie mogę zapomnieć o tych szczeniakach. Pojechałam więc wczoraj jeszcze raz do schroniska. Szok :crazyeye:. Było ich już dziewięć. A do tego suka, która przed chwilą się oszczeniła. :sad: No i teraz w grę wchodzi tu tylko czysta licytacja. Nasze schronisko nie jest zbyt otwarte na wolontariat, nie wiem nawet czy można porobić zdjęcia biedakom do Dogo. Co prawda, zmienił się prowadzący inowrocławskie schronisko weterynarz, może to jest jakaś nadzieja? Burka przynajmniej ma już wątek. Vitka zabiera ją na spacery. A to już znacznie lepsze położenie niż w przypadku szczeniaków tutaj. Szczeniaki te najprawdopodobniej mogą utonąć w schronisku do końca swojego życia nigdy nie zauważone przez nikogo. I chociaż Burka ma dużo plusów przemawiających „za” to zastanawiam się czy nie lepiej wyciągnąć jakiegoś szczeniaka do siebie na DT i nie szukać mu domu? No same powiedzcie, co lepiej zrobić? __________________
  23. [quote name='Doda_']Ja rozmawialam z wetem i mowil ze lepiej najpierw zaszczepic a potem wykastrowac po 2 tyg. To jak myślicie jak lepiej bedzie?[/quote] Trudno mi powiedzieć co by było lepsze najpierw. Naszą Kicię co roku w kwietniu szczepimy na wszystko + wścieklizna (ok.100zł) bo od maja do października jest na wakacjach na wsi i poluje sobie na myszy. Sterylizowana była w listopadzie bądź grudniu (już nie pamiętam dokładnie), więc to w niczym nie kolidowało. Ale jeśli chodzi o Miauczera to chyba Twój wet ma rację. :fadein:
  24. Kolejna szczęśliwie zakończona historia. :loveu: Ech, gdyby wszystkie na Dogo tak się kończyły...
×
×
  • Create New...