-
Posts
26655 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by DORA1020
-
Bardzo Ci dziękuję za życzliwość:) Wszystko zaczęło się od miłości do koni,do dzisiaj mi to zostało,koniom pomóc nie mogę:( ale jeśli ktos może/oprócz Isabel/ wesprzec fundację Centaurus byłabym wdzięczna oni pomagają koniom i kocham ich za to co do kotów,to kocia tragedia jest w całej Polsce,a przede wszystkim na wsiach w Lublinie jest tylko jedna funacja Kasi Drelich,ale to przekocona fundacja:( jedna jedyna na całą lubelszczyzne do zabrania mam 4 kotki 5 mioesięczne dzikuski,mame na sterylkę 4 "śmietnikowe" maluchy ok 1,5 miesięczne i ich mama,jeden jej z poprzedniego miotu potrzebuję profesjonalnego łapaka i taki muszę zdobyć do zwykłego,który mam kotka nie wejdzie nie ma takiej opcji to są linki do profesjonalnego łapaka,i jest nadzieja,że do takiego dziki kot wejdzie https://www.youtube.com/watch?v=oC2AD4vyrp4 https://www.youtube.com/watch?v=_eGGlfwzAYU https://www.youtube.com/watch?v=T5KGMqh8oc0 nie dam rady co roku zabierać od niej trzech miotów czyli ok.12 maluchów Ty tez musisz taki łapak mieć,może mogłabyś pożyczxyć od jakaś fundacji bo ta kotka również bedzie rodziła ,co rok tyle samo maluchów do zabrania,albo czeka ich śmierć muszę dla Muszelki znależć dom,inaczej tez czeka ją śmierć więcej problemów i kłopotów:( niż radości ze znalezienia domu kotkowi budki nie są mi potrzebne,działka na której stawiałam te budki została kupiona,gośc zapowiedział mi,że nie może tam byc juz kotów będzie budował coś tam......i koty tam nie mogą być jest tam Felek i dzikusek,którego karmię ok. 8lat Felek może sobie poradzi,to kot z charakterkiem,ale ten drugi nauczony tam i tylko tam,tam jedzonko,spanie w budce...i co teraz?
-
Dziekuję jola&tina za wstawienie fotek:) Na pierwszej fotce kotki trzy u starszej kobiety ok 5 miesięczne dzikuski,jest jeszcze jeden buro biały i ich mama w kolejce na jedzonko:) Trzeba im jakoś pomóc...ale jak nie wiem:( Na drugiej fotce szylkrecia,moja ukochana kicia,chora stasza koteczka,która karmię od 9-10lat nigdy nie dała sie złapać w łapak:( widziała łapanie dzieci,mądra koteczka juz nigdy nie weszła do łapaka czym przysporzyła mi wiele kłopotów,bo musiałam zabierać jej dzieci ostatnio sama mi przynosiła swoje dzieci,których nie udało sie uratować,bo kcia jest chora,teraz juz od 3 lat nie rodzi a teraz przeniosła sie do kobiety na strych,chodzę do niej,zostawiam tej kobiecie karmę dla niej i koteczkę już można wziąć na ręce,tuli się,kocha głaskanie a kolejnej zimy juz nie przeżyje,jest przeziębiona od lat co roku podawałam jej antbiotyk,ale teraz juz to nie wystarczy,musi byc w ciepełku zabrałabym ja do siebie,ale nie mogę ze względu na mojego starego,chorego na padaczkę psiaka,który nienawidzi kotów:( dlatego też szukam dla koteczki domu,dałam jej na imię Muszelka,ale chyba nie pasuje do niej może znacie kogos kto przygarnie starszą koteczke? przez wiele lat ja karmiłam i wiedziałam,że sobie poradzi,teraz już nie,musi być w cieple.
-
Dziękuję jola&tina za wstawienie fotek:) jeszcze do karmienia te dwie koteczki i Pluto i mama tych 3 maluszków koło starej chałupy i szylkrecia z działki miała dzisiaj jechac do Izbicy,bo jest chora,ale się nie udało:( A juz nie dam rady pozyczać kasy na karmę,kolejna faktura czeka na wstawienie zrobiłam bazarek,ale świeci pustkami kupujących:( jola&tina tez zrobiła,i pusto:( jeśli ktos mógłby zakupic karmę dla kotków będę wdzięczna na FB praktycznie mnie nie ma,tylko pozostaje mi dogomania pomaganie jest trudne i stresujące,ja osobiście mam z tego powodu problemy zdrowotne wszystkim się przejmuję...łapaniem dzikich kotów,ich chorobami,brakiem kasy na Izbicę i na karmę chorobą mojego rudego,zastojem na bazarkach...itd.....itd ale nie mogę zostawić tych biedaków i zamknąć się w domu one wszystkie czekaja na jedzenie ,na pomoc mogę liczyc tylko na Was,gdyby nie Wasza pomoc i współczucie dla zwierzuniów to pewnie zamknęłabym się w wariatkowie. Ale wiem,że jesteście i,że pomagacie,i to nie pozwala mi się poddać. I za to bardzo serdecznie Wam dziękuję:)
-
Tak jak pisałam wcześniej rzucaja psiakowi zepsute jedzenie,kości i to byc może było problemem. Teraz codziennie rano karmie go i dałam sąsiadce kilka puszek,żeby Pluto nie był głodny i nie jadł byle czego. O tym problemie z wypróżnianiem powidzaiała mi sąsiadka,ona jak wyprowadza swojego psiaka na spacer Pluto idzie razem z nimi i ona to zauważyła,mówi,że teraz jest lepiej,ale to wszystko do obserwacji.
-
Jeszcze nie był pytałam na pw Poker czy wpłata z bazarku jest dla kotków czy dla Fabio ponieważ Poker napisała na watku Fabio,że z bazarku jest 180zł to nie wiem planujemy łapać Felka w łapak /do kontenerka wszedł tylko raz,drugi raz nie wejdzie/ w piatek a w sobotę na kastrację ,czyszczenie uszu i ogólne badania