-
Posts
26183 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by DORA1020
-
Bylam u pieska,zawiozlam mu pol wiadra jedzenia.Piesek imienia nie ma,takie osoby jak ten pan nie nadaja imion psom.Nie wiem tez ile ma lat,bo "opiekuna" nie zastalam.No niestety pies sie boi,probowalam poglaskac go,wyciagnelam do niego reke,a on szybciutko do budy.BOI SIE.Chyba byl bity.W oczach tez widzialam strach.Zrobilam zdjecia.Moze beda jutro.Na jednym z nich widac jak siedzi przestraszony w budzie.Jest tam tez sunia/na drugiej dzialce/sliczna i lagodna,no i niestety ma szczeniaka,jednego,co zrobil z pozostalymi mozna sie domyslac.Szczeniaczek miniaturka tego glodzonego psiaka.Dopuscil suke jak miala cieczke do tego pieska,no i rodzina powiekszyla sie.Takie rzeczy wie jak robic,ale zeby nakarmic psa to juz nie.Eh.W tym miejscu gdzie byly dwa konie,jest juz tylko jeden,gnoj wywiozl,ale powroz nadal krotki.
-
Ale mamy na hotelik dopiero 90 zl.Kto dorzuci? Kto?:eviltong:Prosze.
-
Dzwonilam do Madziek,niestety nie ma wolnych miejsc:shake:.Bede przez jakis czas dokarmiala pieska,Ala z Emira zobowiazala sie dostarczyc mi sucha karme.Tak jak napisalam na pw.do majgi zrobie mu zdjecia i bede sie starala poznac jego charakter.Dzwonilam do wolontariuszki Emira i poprosilam,zeby pomogli rozwiazac pozostale problemy tam istniejace.
-
Jestem za,cudnie u tej Donki,z lancucha i slomy do takiego domku,to marzenie Kropki.
-
Blagam,tylko nie do schroniska,z deszczu pod rynne?Sory majga nie kontaktowalam sie jeszcze z Madziek,nie wyrabiam czasowo,musze pomoc kolezance zawiezc chorego psa do wet./kiedys podrzucilam jej tego psa starego,w stanie skrajnego wyczerpania/ i chora kotke,ktora prawdopodobnie bedzie operowana.Pies co trzy dni bierze antybiotyk i trzeba go dowozic.I nastepny chory czeka w kolejce na wet.Ona tego wszystkiego sama nie zawiezie.Moze dzisiaj uda mi sie skontaktowac z Madziek.
-
No radosc,ze dostanie cos do jedzenia.Trudno cokolwiek zauwazyc,bo jak sie zblizam,to malo nie urwie sie z lancucha,bo wie,ze dostanie cos do jedzenia.On sie nie boi,czeka tylko na jedzenie.Jutro bede sprobuje go poglaskac,ale nie wiem,jakikolwiek ruch w jego strone,to mysli,ze to jedzonko.
-
No tak Zamosc jest w lubelskim.
-
Dzieki ala,to niewiele?To bardzo duzo:multi:zaspokoic glod psiakow.
-
Tez zapisalam ja do Murki,ale tam straszna kolejka:shake:,do Janowa byloby najblizej,moze w Brodnicy byloby szybciej,ale to bardzo daleko,chyba ze 400km.A z drugiej strony do Murki dluga kolejka.Wiec nie wiem,niech czeka w kolejce,gdzie bedzie szybciej to tam pojdzie.
-
Zbieramy na hotelik,bardzo prosze o deklaracje,kto pomoze suni?Moze dac jej jakies imie? Moze Kropka?
-
Oj nie,to nie jest moja znajoma,tam dokarmiam jej psa,tez ciagle jest glodny,no niby cos mu tam daje do jedzenia,ale wiadomo jak to na wsi,byle co,wiec on jak zobaczy kawalek kielbasy to malo nie urwie sie z lancucha.Wiec czasami cos mu podrzucalam.I byla tam mala suczka na lancuchu,ktora odeszla z niewiadomych powodow,nie leczona oczywiscie.Tej malutkiej nie mialam gdzie umiescic,wiec dalam ja tam,ale ona tam nie moze byc.Pomimo,ze prawie codziennie jezdze ja karmic,to ta osoba pyta;a nie oddalaby jej pani do schroniska i byloby po klopocie.Taki ma do tego stosunek.A poza tym jak sunia mialaby cieczke?Taki bezplatny domek,zeby tylko dostarczac karme,bylby dobry,ale gdzie go szukac?
-
No tak,"opiekun" najchetniej by sie go pozbyl.Tam sa jeszcze dodatkowe problemy nie dotyczace tego pieska.Interweniowala policja ze Szczebrzeszyna,ale z nim nie idzie sie dogadac,na obiecankach wszystko sie konczylo.Do sadu sprawa tez nie trafila.Dla tego pieska najlepszy bylby domek lub tymczas.
-
Odpowiadam ci majga na pytania,nie ma takiej mozliwosci,zeby wyprowadzac go na spacery i sprawdzic jak reaguje na inne psiaki,poniewaz ,ja nie mam takich mozliwosci.Nie mam tez samochodu,zeby zawiezc go do wet.W tej chwili jezdze autobusem,bo woze jedzenie do suni,on jest w poblizu,wiec jedynie co moge zrobic to zawiezc mu jedzenie.Niestety nie moge tam dlugo byc,bo w domu mam taka sytuacje,ze szybko musze wracac.
-
Znajoma trzyma sunie na rekach,bo inaczej ciezko byloby zrobic zdjecia.Sunia caly czas przy nogach dopomina sie o glaskanie.To malutka sunia,wazy 6kilo,je bardzo malo,jak mnie zobaczy,to o jedzeniu nie ma mowy,zeby nie wiem jakie smakolyki jej dawac,tylko glaskanie i mizianie po brzuszku.Chociaz nie jest jeszcze tak zimno,ona trzesie sie z zimna.Lubi ciepelko:p
-
Biedny psiak,tak jak juz pisalam z opiekunem nie idzie sie dogadac,prosilam wiele razy,,byla policja no dalej jest tak jak bylo.Mysle,ze Straz tez tutaj nie pomoze,no ale zadzwonie i zapytam.
-
Kazdy pomysl jest dobry.
-
Dzieki ala,tez dalam ogloszenie do Kroniki Tygodnia,niestety zadnego odzewu.Ale sa dziewczyny,ktore bardzo mi pomagaja.Moze faktycznie hotelik bylby dobry?Moze u Murki,i blizej,i chyba taniej? monika co o tym myslisz?Kilka dni temu pojechala tam mala Muszka z Zamoscia i juz ma domek,moze tej malutkiej tez by sie poszczescilo.
-
Dziekuje monika za ogloszenie:multi:zdjecia suni moge zrobic jutro rano,tylko nie wiem jakie to atrakcyjne zdjecia,sunia jest na lancuchu,w szopie ze sloma,a moze zrobic jej zdjecia na trawce,moze beda ladniejsze?Ona jak ja zawiozlam pierwszym razem to urwala sie z tego lancucha,bala sie,i uciekla sobie,ale ja zlapalam,i znowu tam umiescilam.Teraz ona wie,ze nikt jej tam nie skrzywdzi i chociaz wczoraj znowu urwala sie/bo to cieniutki lancuszek/nie uciekla na ulice,tylko lezala sobie przed domem.Naprawde madra i kochana sunieczka:lol:
-
Oj emilka,moze byc,dziekuje bardzo.Jak dobrze,ze tutaj jestes:loveu:
-
No wlasnie,kiedy dzisiaj bylam u niej,zapytala czy nie mozna oddac jej do schronu.Nie wiem jak dlugo bedzie mogla tam byc.Boje sie,ze ktoregos dnia powie prosze ja zabierac.
-
Nie wiem,moze mozna jeszcze cos dodac lub ujac.
-
Tekst do ogloszen,nie wiem czy nie za dlugi: Malutka suczka,mieszaniec,ma ok.5lat,zostala wyrzucona z samochodu na bruk.Byla taka bezradna i zagubiona.Pozniej zostala pogryziona.W tej chwili jest zdrowa,jednak z powodu tego pogryzienia stracila sluch w jednym uchu.Obecnie przebywa u osoby,ktora zgodzila sie nia zajac/tzn.tylko dac jesc/do czasu znalezienia domu.Ale to jest tylko chwilowa pomoc.Ona nie moze tam dlugo przebywac.Sunia jest bardzo lagodna,kocha ludzi,uwielbia dzieci,toleruje koty,kury.Jest nastawiona pozytywnie do wszystkich.Bardzo lubi pieszczoty i glaskanie po brzuszku.Nie jest wysterylizowana.Obecnie przebywa tymczasowo na wsi w poblizu Zamoscia.Jest na lancuchu,jak to na wsi,a jest taka malutka i bardzo czeka na dobrego opiekuna.Tel.kont.664500434.
-
Dzieki monika,zrobisz kiedy bedziesz mogla,wazne,ze chcesz pomoc:multi:
-
Schronisko w Zamosciu nie przyjmuje psow z tego terenu,a Lublin tymbardziej,wiem to od wolontariuszki Emira.
-
Oddalby,bo kiedys go o to pytalam.