Ach..
Dzwoniła do mnie wczoraj Pani,która zobaczyła ogłoszenie Belli..
[B]Nie chciała jej adoptować[/B], tylko zapytać jak się miewa, powiedziała, że niedawno na jej podwórko przeczołgała się pod bramą identyczna suczka.
Przygarneli ją i teraz jest to ich Gwiazdeczka.
Ma pięć miesięcy i Pani powiedziała, że są nie do odróżnienia...
Podobno bardzo mądra, grzeczna, nie szczeka...
Nawet powiedziała, że od pierwszego dnia trafiała do swojego domu i po pierwszym spacerze znała drogę...!!
Javeno, jakbym Ciebie słyszała!
Pani bardzo mila, życzy Belli szczęścia!