Czytam i czytam i nie mogę się nadziwić, jak bardzo mogą napsuć krwi osoby, które nagle pojawią się na wątku znikąd...
Kana uratowała Dejzi życie, to nie podlega dyskusji.
Mała w schronisku nie przeżyłaby, nie ma mowy..
Atakowanie jej jest jak dla mnie niecne bardzo...
A swoją drogą, gdyby załatwianie się psów w domu było takim problemem, jakim jest dla sasqehanna,
to na Dogo ubyłoby wiele wątków....
Kurcze, są tu przeież osoby, ktore mają po pięć psów, psów z problemami, są osoby, ktore mają psy z bezwładnymi nogami, ZAŁATWIAJĄCE SIĘ POD SIEBIE, są osoby, ktore maja psy niewidome, niesłyszące...matko...cała Dogomania jest usiana takimi historiami!
Nikt tego nie ukrywa, nikt nie robi z tego tajemnicy....