-
Posts
22228 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jasza
-
Mantra- małe kochane dziecko , za teczowym mostem.....
Jasza replied to amikat's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zdrówka życzymy, mam nadzieję, że to nic poważnego... -
Świetne wieści Kisiaraf!!!! Strasznie się cieszę!
-
A najlepiej iść na wizytę, porozmawiać i może się okaże że wszystko ok. Przepraszam, że się wymądrzam.
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Wczoraj Misi nie było!!!! Nic, cicho sza! Nie wiem co się stało!!! Dzisiaj próba zamkniecia Misi w budce - w nocy. Oby była, oby przyszła, oby nic jej się nie stało.... Myśli mam dzisiaj czarne, nie piszę już nic. -
Oby Twoim maluszkom zdrowie dopisało...
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Ostatecznie nie wytrzymałam i napisałam sms-a do Pana Adama, jak mu idzie to łapanie. (Myślę, że mnie nie przeklnie...) Napisał, że teraz go nie było w pracy, jutro ma na noc, będzie ją chciał zamknąć w końcu w tej budce. Więc jutro od wieczora KCIUKI proszę!!!! -
Mantra- małe kochane dziecko , za teczowym mostem.....
Jasza replied to amikat's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Cudna jest! I tych żeberek już jej tak nie widać.... -
ALEX???? Biedactwo małe....
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
To się jeszcze do Świętego Rocha się uśmiechnę ... "Św. Roch czczony jest jako patron aptekarzy, więźniów, pielgrzymów oraz jako [B]opiekun zwierząt[/B] [B]domowych[/B]. Legenda opowiada, że św. Roch miał psa o imieniu [B]Roszek.[/B] Wyczerpany sam uległ chorobie. Nie chcąc narażać innych na zarażenie znalazł schronienie w pustelni niedaleko Florencji. Został cudownie uzdrowiony. Udało mu się przeżyć dzięki psu, który przynosił mu pożywienie.(..)Umarł w samotności i zapomnieniu 16 sierpnia 1327 roku. Następnego dnia po śmierci świętego znaleziono na jego grobie wierną psinę, także martwą. Tak jak bywało za życia, stanęli razem u niebiańskich wrót. Ogromne zamieszanie wybuchło, gdy okazało się, że św. Piotr nie ma zamiaru wpuścić psiaka do nieba, a Roch nie chciało rozstać się z wiernym przyjacielem. Ostatecznie dzięki interwencji Boga Ojca wpuszczono oboje. Św. Piotr początkowo trochę się dąsał, ale w końcu stwierdził, że byłoby to niesprawiedliwe, gdyby pies św. Rocha pozostał w niebie samotny. “Jeżeli chcesz abym był w dalszym ciągu oddźwiernym, to wpuść mojego koguta” - zwrócił się do Władcy Niebios. W ten sposób i kogut znalazł się w niebie. Ale wtedy dopiero rozpoczęło się zamieszanie. Wszyscy święci, którzy kochali jakieś zwierzęta, protestowali głośno i wysuwali rozmaite pretensje. Pierwszy Noe wstawiał się za gołębicą, która przyniosła mu gałązkę oliwną. Eliasz mówił o kruku, który go karmił na pustyni. Baalam chciał biec po oślicę, która prorokowała. “A brat wilk, bracia ptaki i sieroty ryby, co z nimi?” - pytał cicho św. Franciszek. Pan Bóg stał wśród tego harmideru i uśmiechał się dobrotliwie. W końcu powiedział: “Zwierzęta kochane przez świętych mają w sobie coś więcej niż inne, mają jakby duszę. Każdy z was nich wprowadzi zwierzę, które kochał, które było mu przyjacielem. Ruszyła do nieba prawdziwa procesja. Zwierzęta cztero i dwunożne, ptaki, a nawet ryby sunęły powoli ku tronowi Boga. A we wszystkich tych zwierzętach była wielka dobroć, która jeszcze jaśniejszym czyniła splendor nieba. Św. Piotr miał już zamykać furtę niebieską, gdy pojawił się Pan Jezus i rzekł: “Zaczekaj, bo nie ma jeszcze wszystkich. Brakuje wołu i osiołka, które ogrzały mnie w żłóbku, gdy byłem malutki”. Za chwilę pojawiły się i te zwierzęta, stały przy wejściu i czekały na swoją kolej. Pan Jezus pogłaskał je i powiedział: “Wejdźcie, proszę, bo i dla was jest miejsce w Królestwie Niebieskim”. Teraz można było już bramę zamknąć, co też z ulgą św. Piotr uczynił. " -
Dodałam nowe ogłoszena suni z niebieskiego koszyczka. Dopisałam na 71 stronie.
-
Prawdziwa psia KSIĘŻNICZKA!Już w nowym,wspaniałym domku;)
Jasza replied to Avilia's topic in Już w nowym domu
Anna_maria. Wszystko o Hanie [I]"co tylko chciałabyś wiedzieć, a boisz się zapytać",[/I] jest tutaj, na wątku. ;) -
I jak tam?
-
Prawdziwa psia KSIĘŻNICZKA!Już w nowym,wspaniałym domku;)
Jasza replied to Avilia's topic in Już w nowym domu
anna_maria....Nic nie rozumiem????? O co chodzi??? My się znamy????? -
Ok. Podałam jej numer. Jak zadzwoni to sama zobaczysz. Pani nazywa się Sabina W. Jest z Krakowa. Napisałam jej o wizycie przedadopcjnej i umowie. Mail podpisany imieniem i nazwiskiem, więc wydaje mi się, że konkretny. Uściski dla Małgosi. A jej braciszek już w nowym domu?
-
bOUNTY, TO MOGĘ PODAĆ pANI tWÓJ TELEFON?
-
Prawdziwa psia KSIĘŻNICZKA!Już w nowym,wspaniałym domku;)
Jasza replied to Avilia's topic in Już w nowym domu
Właśnie! Zapraszamy na wątek ciotki! -
To już jutro......
-
LEN - nasze zdesperowane Brzydkie Kaczatko W NOWYM DOMU :):):):):)
Jasza replied to Madallena's topic in Już w nowym domu
Ja myślę, że powinien się w nim zakochać ktoś, kto zna jego historię i komu Len spodoba się taki jaki jest - a jest już według mnie przystojny bardzo. Niech nie dzwonią ludzie którzy chcą słodkiego futrzaczka, yorczka, asterixowego psiaczka,.. No nie wiem... -
SUNIA) grzyb,brud i plotki MA DOMEK dziękujemy
Jasza replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Zaglądamy i czekamy na telefony! -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
A wczoraj byliśmy u Misi. Przyszła po półgodzinie, jak już chciałam iść do domu. Pobawiły się z trzy minutki z Reksiem. Mięsa nie chciała. (Reks i owszem...) Za to Reksio znalazł w zaspie zamarzniętą kromkę z pasztetem...podzieliłam ją na pół, Reksiowi odrzuciłam kilka metrów dalej, żeby pobiegł..a Misi dałam z ręki. Wzięła delikatnie. I schrupała. Dzisiaj mam dla niej trzy kromki z pasztetem, tylko świeże. Potem jeszcze Reksio próbował skonsumować związek... Nagle Misia się położyła na plecach, cała ośnieżona... I zamarła. I tak leżała. Reksio lizał ją po uszach, drapał łapką... A ona się tak leniwie przekręcała powoluśku, cały czas na plecach... Aż mi serce prawie do żołądka wpadło. Taka fajna chwila.:oops: A ja aparatu nie mam. Bo jak ostatnio jej zdjęcia robiłam, to mi guzik wyleciał, ten najważniejszy... Muszę może wziąć gwóźdź malutki i tym gwoźdźiem tam pstrykać... [SIZE=1][B]Anetko, myślę, że jakbyś mogla przyjechać sama, bez siatek zaporowych, tylko z siatką, którą można by na nią narzucić, jak bedzie blisko.[/B][/SIZE] [SIZE=1][B]Oj, Misiu, przepraszam Cię, że tak knuję za twoimi plecami, ale będzie dobrze.[/B][/SIZE] -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
:oops::oops::oops: Oj....wątek jest taki, jakie są moje myśli ostatnio... Wszystko kręci się wokół Misi. To ona jest magiczna. Nawet się zastanawiam, czy ona naprawde boi się ludzi... Wczoraj mi się wydało, że ona po prostu ..no nie wiem...nie chce się spoufalać... Źle to napisałam...brakuje mi słowa. Podchodzi czasami, a jak próbuję wyciągnąć rękę do niej...patrzy zdziwiona, jakby mi chciała powiedzieć No coś ty? O co ci chodzi? Nie wiem w końcu, czy ona się boi udzi, czy po prostu NIE ZNA LUDZI. -
jA MIAŁAM FAJNY MAIL OD pANI Z kRAKOWA W SPRAWIE SZCZENIACZKÓW. pOPROSILAM O KONTAKT Z fUNDACJĄ. pODAŁAM WSZYSTKIE TELEFONY I MAILE. dIVI - OFEROWAŁA SPRAWDZENIE DOMKÓW W kRAKOWIE JAKBY CO.
-
Jamniczkowata malutka słodka Fizia szuka domu - ADOPTOWANA!!!!!!
Jasza replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Chyba dawno... Odnawiam jej tylko Alegratkę i Gumtree. Ale nie mam teraz komputera w domu, ( płyta z Twojego bazarku nie pasuje niestety...) i w pracy trochę mam ciężko nadrobić...tyle psów.... Ale postaram się jutro zrobić nowe, przynajmniej na Alegratce i Gumtree.... -
Witamy osspdg!
-
[quote name='amikat']Trzeci muszkieter złapany !!!![/QUOTE] Pięknie!!!!!!!!!!!