-
Posts
22228 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jasza
-
[quote name='Mysia_'][B]Naklejka[/B], wiesz, Kudłaś to pewnie by się go bał :eviltong::eviltong: zresztą to jest mały świrek i raczej nie chciałby się bawić z nim :roll: [B]Jasza[/B], pewnie, że pamiętamy :cool3: sunia trafiła do domku w Świętochłowicach do ludzi, którzy jeśli dobrze pamiętam mieli rodowodowego PON-a? :cool3: najpier ją odwiedzali w schronisku, a po sterylce odebrali ;);) Cieszę się, że ma się tak dobrze :multi: jak spotkasz Państwa na spacerku to wspomnij im o fotkach szczęściary :evil_lol::loveu:[/QUOTE] Tak, Foxik to PON. Abla broi trochę, ale potrafi ładnie przepraszać ;-) Powiem o fotkach, powiem.
-
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
Jasza replied to majqa's topic in Foto Blogi
Ja nie zdążyłam... -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
Jasza replied to majqa's topic in Foto Blogi
Temat kupy przegapiłam, a mogłabym coś dodać od siebie...:placz: Może nie na temat jeleniej, ani kociej, ale sądząc po papierze toaletowym obok, była to zwykła kupa człowiecza...w środku lasu...i ja jej pierwsza nie zauważyłam...:placz: -
Nelka i tak jest megacierpliwa, przy tylu kolejnych, zmieniających się jak w kalejdoskopie tymczasach.. Może Neska rzeczywiście jest troszeńkę większa niż wcześniejsi przybysze, i Nela się czuje niekomfortowo..a może to kwestia "zwykłego" lubienia i nielubienia, jak pisała Florentynka...
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Były spacerki, były :-) I mieliśmy gości...mój chrześniaczek z rodzicami, pekińczykiem Frodo, ktorego znam, bo ma już 3 lata i malutką pekinką Misią, która jest u nich dwa tygodnie. Mała kluska - szał. Moja Misia była megazdziwiona, co to za mała małpeczka ją zaczepia, nawet sie troszke bała. Reksio w kagańcu niestety i pilnowany non stop. Bo Froda chciał zeżreć...i chrześniaczka też niestety....:-( Ale mam problem z wycieczką integracyjną znowu!! Pomocy!! Bedę Was prosić o radę, bo mam trzy opcje do wyboru. Wycieczka w końcówce maja. Czwartek, piątek, sobota i niedziela. Szef kategorycznie nalega, żebym jechała i nie robiła cyrków jak w tamtym roku. Jetsem "zapisana i zapłacona" łącznie z pakietem psim. I teraz, co robić?: 1. Opcja pierwsza. Nie jechać. Damian dostanie białej gorączki, albo po prostu będzie mu barrrdzo przykro. I wszyscy go będą żałować, że ma żonę wariatkę... Szef się wścieknie, że kręcę. 2. Jechać z psami i ciągle siedzieć z nimi w pokoju albo chodzić osobno, bo Reksio plus tyle ludzi w tym DZIECI - MASAKRA DO POTĘGI!!!! Chyba, żebym go nafaszerowała Kalm Aid i liczyła, że nikogo nie zje. 3. Zabrać Misię, a Reksia zostawić z teściową ( moi rodzice też jadą na wycieczkę stety, niestety..). Przy czym mały będzie musiał siedzieć dziesięć godzin w domu z mamą męża, i czekać aż z pracy przyjdzie jego siostra i go wyprowadzi.. Reksio będzie spłakany strasznie, bez nas i Misi - nigdy jeszcze się tak nie zdarzyło... Czasami zostają tam obydwa na parę godzin i jest lament..przynajmniej na początku, potem mały się uspokaja, ale jest cały czas apatyczny i smutny. CO ROBIĆ? -
Neska -przed Swietami mam najlepszy domek,dziekuje wszystkim
Jasza replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
Ogłoszeniowy potop ;-) -
My też życzymy wesołych, spokojnych Świąt.. Łódź ładna, Piotrkowska ładna, te zielone plamy na osiedlach - ładne.. ..ale na "moją" Górę Hugona bym się nie zamieniła w życiuuu.. ;-)
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Dziękuję za ostrzeżenie co do winogron. Tak sobie kojarzyłam nawet, że rodzynki be, to wionogrona powinny tez być be. BARF jest jak dla mnie zbyt skomplikowany ( a im więcej czyatłam, tym bardziej skomplikowany się wydawał), ja nienawidzę siedzenia w kuchni, szykowania, liczenia, gdybym się miała w to angażować, to na całego, na razie sobie odpuszczę. Wczoraj zjadły po sporej porcji gotowanej wątróbki i po ćwierć wędzonego uszka. Dzisiaj, z okazji świąt, dałam im po plastrze swojskiej gotowanej przez Damiana szynki i na zagryzkę kilka laskowych orzechów. Na razie śpią. Pogoda paściasta. [I]Ale mam wieści od Florki!![/I] [I]Jadą na wycieczkę w Błędna Skały.[/I] [I]I kochają ją bardzo!!![/I] [SIZE=5][COLOR=mediumturquoise][B][U]Wesołych, spokojnych Świąt wszystkim Wam życzymy!![/U][/B][/COLOR][/SIZE] -
Szczęściarz Groszek wygrał walkę z nosówką-i MA DOM
Jasza replied to kropeek's topic in Już w nowym domu
To jest Groszek???? Miodzio! Kropeek - mogłabym prosić, żeby tekst do ogłoszeń i namiary podać na pierwszej stronie?:oops::loveu: -
Neska -przed Swietami mam najlepszy domek,dziekuje wszystkim
Jasza replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
I jam mam cafe dla Neski: [URL]http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/Neska,38369[/URL] -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Lilkę "znam". Z jednej niedoli z Sziszą, no nie? Moja mama jak jej powiedziałam, że wet postraszył i Kula na diecie, to pierwsze co spytała to: Ciasta ( w domyśle: mojego, czyli mamy) też nie bedzie mogła jeść? I juz wystraszona...;-) Edit: Zuza niezła jest...matko... -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='paulinken']Wczoraj mój mąż zważył Atosa - 12,5 kg. Zrobiłam zdjęcie tabelki, ale oczywiście aparat zostawiłam w domu...[/QUOTE] No, to troszkę cięższy niż Miśka. Czekam zatem na zdjęcie tabelki. Założyłam sobie zeszyt "odchudzanie Misi" i tam wpisuję kiedy kupuję jedzenie, ile dostasją, ile smakołyków itp. Zobaczymy. Andzike - Zuzka to jamniczka? Dobrze kojarzę? -
Neska -przed Swietami mam najlepszy domek,dziekuje wszystkim
Jasza replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
Matko, to ja nie wiem.może rzeczywiście by jej siuśki przebadać? Ale ona nie tylko sika, ..Może niech się mądrzejsi wypowiedzą... -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='Patmol']to byłoby proste [url=http://smajliki.ru/smilie-45021831.html][img]http://s.rimg.info/bc9eee67dc77cd48ce2c13f12575f5c1.gif[/img][/url] gdybym miała wagę :diabloti:[/QUOTE] To możesz zawsze pójść do zaprzyjażnionego sklepu zoologicznego z tym kubeczkiem i poprosić o odważenie ;-) Andzike - przy Twoich problemach obecnych, to aż wstyd, żebyś mnie pocieszała ;-) Dam radę, co mam nie dać. Wizja Misi z modzelami na stawach i cukrzycą działa na moją wyobraźnię. -
Zrobiłam Gumtree i Alegratkę: [URL]http://katowice.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Mala-sunieczka-uratowana-z-wnykow-czeka-na-DOM-W0QQAdIdZ276976572[/URL] [URL]http://ale.gratka.pl/ogloszenie/13006591_malutka_lizka_uratowana_z_wnykow_czeka.html[/URL]
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Jak nie masz psiej miarki, to po prostu odsyp szklankę, zważ i będziesz wiedzieć. ;-) -
[quote name='LidkaWejman']Ulv to były świąteczne porządki...Pomalowaliśmy wczoraj ściany przy drzwiach( też coś- malować ścianę na jasny kolor mając psa-ale to my mamy psa, a moi rodzice mieszkający piętro wyżej swoje nawyki i Ami nie został wypuszczony na noc, coby się farbą nie utytlał- ale nie siedzi w kojcu tylko ma do swojej dyspozycji pół podwórka( a od 18 całe), no i w ramach zemsty poobgryzał mojemu ojcu wiertarkę, zwiniętą z regału( do którego miał niestety dostęp)...Po zaizolowanym kablu widzę, że nie pierwszy raz się mścił na tym sprzęcie- a nam tato nie pisnął słówka....dziwna ta ich miłość... ANIU NA FOTCE TO BYŁ JESZCZE PUSZEK OKRUSZEK I MIAŁ JAKIEŚ O ILE PAMIĘTAM 9 TYGODNI TERAZ TO KUŃ JEST-JAK MI WŁAZI POMIĘDZY NOGI, bo tak lubi -to mnie podnosi....i zanim zdąże się ewakuować to zdąże się przejechać...Ostatnio wyniósł nam stół ogrodowy- a On tylko pod nim leżał-a potem wstał no i stół razem z nim na grzbiecie go przeniósł- już mamy przerobiony- wyższe nogi , bo biedactwo się przeciąży jeszcze...[/QUOTE] Lidko, to daj zdjęcie olbrzyma ;-)
-
Dobrze, że mają takie swoje miejsce. Taki swój azyl. A najważniejsze, że się nie mordują nawzajem z Noyau ;-) Takie tam utarczki drobne, to normalne.
-
Szczęściarz Groszek wygrał walkę z nosówką-i MA DOM
Jasza replied to kropeek's topic in Już w nowym domu
Jak tam Grochu? -
Neska -przed Swietami mam najlepszy domek,dziekuje wszystkim
Jasza replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
I jak tam? Jak spotkanie z Czaputkiem? Załatwiła się na spacerze wreszcie? Mam dobre przeczucia :-)