-
Posts
22228 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jasza
-
Przyjaciele w dziwnej mgle wymiatają....:mdrmed::mdrmed: I kot z oczami większymi od głowy...:look3: MOC.
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Z Żor jest Mikoada. [URL="http://www.dogomania.pl/memberlist.php?s=&securitytoken=1303884996-6730aae9f5ef2f755d1bb3e55fe2f4325bbad5df&do=getall&ausername=&homepage=&field1=&field2=%C5%BBory&field3=&field4=&icq=&aim=&msn=&yahoo=&skype=&postslower=&postsupper=&joindateafter=&joindatebefore=&lastpostafter=&lastpostbefore=&sort=username&order"]http://www.dogomania.pl/memberlist.php?s=&securitytoken=1303884996-6730aae9f5ef2f755d1bb3e55fe2f4325bbad5df&do=getall&ausername=&homepage=&field1=&field2=%C5%BBory&field3=&field4=&icq=&aim=&msn=&yahoo=&skype=&postslower=&postsupper=&joindateafter=&joindatebefore=&lastpostafter=&lastpostbefore=&sort=username&order[/URL]= -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Z Żor...muszę pomyśleć... Co do wyjazdu i izolowania Reksia.. Na każdym naszym "normalnym" wyjeździe nie ma tego problemu. Nawet jak są dzieci, inne psy itp. - po prostu omijamy, staramy się nie wchodzić w drogę, spacerujemy i w miejscach, gdzie są pustki ( i takie lubimy ;-) )ale i na deptakach, , ryneczkach, gdzie są ludzie w róznych ilościach.. Chodzimy do restauracji, kawiarni, wszędzie tam Reksio jest pilnowany, ale potrafi się zachować. Ja go broń Boże nie chcę i nie probuję izolować. Ale wyjazd o którym mowa, wycieczka integracyjna, to już wygląda troszkę inaczej.. Na takim wyjeździe jesteśmy - w tym i Reksio - częścią jakiejś grupy i chcąc nie chcąc musimy się "dopasować". No, ale może damy radę. Kennel - na takim wyjeździe? Po co? W pokoju nie będzie zostawał sam, ( wymóg hotelu i zresztą nawet gdyby nie ten przepis, to sama psów w nowym miejscu nie mam zamiaru zostawiać i nigdy nie zostawiam). Przyznaję, że w konkretnych, bardzo szczególnych przypadkach kennel może być rozwiązaniem, ja takiej potrzeby nie mam na szczęście. Kaganiec - koniecznie. -
Też INTEGRACJA będzie? ;-) [I]Tylko psia.[/I]
-
To pięknie! A już nadchodzi kolejny fajny weekend ;-)
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Numer 2 prowadzi w cuglach ;-) A ja jestem na razie na etapie "Przeminęło z wiatrem". Dziękuję Wam za opinie, bo sama czasami głupieję i kołowacieję, jak za długo o czymś myślę. Takie spojrzenie z boku, obiektywne bądź co bądź, pozwala na to, żeby sprawę zobaczyć w innym świetle, no nie? [B]Vitis[/B] - wyjazdy z psami jako takie nie są dla mnie/dla nas problemem, bo zawsze i wszędzie wyjeżdżamy z nimi, problem mam raz w roku, z tą "integracją". Wczasy, wycieczki, łażenie po górach - to zupełnie inna bajka. ;-) -
Delikatna ,wrażliwa Sarenka [*]....Odeszła...
Jasza replied to jostel5's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Należy jej się, a co ;-) -
Neska, Nela i Nesia - jak trzy matrioszki - od najwiekszej, do najmniejszej ;-)
-
Neska -przed Swietami mam najlepszy domek,dziekuje wszystkim
Jasza replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
Neska - brawo, brawo!!:loveu::loveu::multi::multi: Strasznie się cieszę, że jest lepiej!!:loveu: Zdjęcia - tradycyjnie - cudne, Neska jak mały koń, na tej zielonej trawie!:eviltong: A wyjazdu nad morze - zazdroszczę okrutnie, kurdebalans, my mamy tak daleko.... -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='Andzike']Też ją często stosuję:evil_lol: Swoją drogą - bardzo fajna firma jeśli możecie na wyjazd integracyjny wziąć ogony :) U mnie by nie przeszło :([/QUOTE] Wiesz, możemy, bo sobie za nie sami zapłacimy, a hotel w Krościenku "przyjmuje ze zwierzętami". Tylko, że boję się o Reksia, on jest jednak cudak..i po co tam pojadę, jak będę z małym ciągle osobno... Fajna mi integracja. Raz tylko byłam z psem na takiej wycieczce i do dzisiaj mam opinię wariatki, a co wysłuchałam to wysłuchałam. W tamtym roku Damian byl sam - to też i do dzisiaj mi wypomina, że dla mnie psy wazniejsze. Mówię Wam i tak źle i tak niedobrze. Jakbym miała dwie Miśki - to bym się nie zastanawiała nawet. Patmol - ja nawet nie próbuję takich równań kreślić, bo by mi wyszło, że powinnam iść do psychoanalityka chyba.. -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Zastosuję metodę Scarlett O'Hara: Pomyślę o tym jutro! -
Neska -przed Swietami mam najlepszy domek,dziekuje wszystkim
Jasza replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
Trzymam, trzymam i ja! Nadal mam DOBRE PRZECZUCIA! -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Tak, Damian to mój mąż. Sankcje mi nie grożą, ale Jego to mi szkoda... Przychylam na razie się do wersji: zabieramy obydwa psy. Reksio na jakichś uspokajaczach delikatnych. Ale co chwilę wygrywają inne scenariusze.... Matko, co roku to samo... -
[quote name='__Lara']Zaglądam, dawno u Was nie byłam ;) a widzę, że Wy się wczasowaliście :)[/QUOTE] _Lara, nareszcie!:loveu:
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Ja bym wolała nie jechać, wiadomo. Integrować się w takim tłumie niekoniecznie lubię. Ja to leśny odludek jestem ;-) Żal mi Damiana - zawsze jest tym, który ustępuje...w kwestii psów. Zatem - wolałabym, żeby wycieczka została odwołana i nie musiałabym kombinować, żeby zrobić tak, żeby wszystkim było ok. Z Miśką nikogo nie zostawię, bo ona nawet z moim mężem nie wyjdzie na spacer. Z wielkim trudem udaje mu się ją jedynie na rękach przenieść z domu do samochodu jak mnie nie ma. Więc nie ma takiej opcji. Misia jest psem specjalnej troski, i trochę to żart, ale tylko trochę ;-) _Lara - fajnie, że jesteś! Pokazuj Megi! To ta pięknść biało-czarna, kudłata??? -
Natalio, poproszę link do wątku Lawendy :-)