Zaglądamy do głodomora.
Ja dzisiaj o 4 rano znalazlam amstaffa na ulicy...wezwałam policję, ale tylko mnie spisali i psa zostawili...mój Reks chciał go zjeść i szłam z dwoma moimi miotającymi się na smyczach, a za nami ten młodzian....
Wyszłam potem drugi raz, ale go już nie było..a jest tak zimno.....
Świat jest do dupy....