Jump to content
Dogomania

Jasza

Members
  • Posts

    22228
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jasza

  1. Rozmawiałam z Celiną, Zula się rozkręca, szaleje z Dropsem, zostali wczoraj sami na trzy godziny i poprzestawiali mieszkanie... Tak jak pisała Wtatara - mała jest zdrowa, ale [B]musimy zapłacić za szczepienie.[/B] Pieniądze, które przesłałam - dotarły. W poniedziałek wyślę jeszcze 50 PLN, ale to wszystko mało, na same szczepienia potrzeba wiecej. Z bazarku trochę się uzbiera, ale to też nie wystarczy. Ktoś wspomógłby Zulę bazarkami? Wpłatą? [B]Awit [/B]- może napisalabyś do Kundelkowej Skarbonki? No i trzeba by ruszyć z ogłoszeniami. Kto chętny? [B]Catangel[/B] robi pakiet 130 ogłoszeń za 15 PLN - ktoś mógłby zasponsorować Zuli taki pakiet? Tekst do ogloszeń napiszę, poprawcie mnie, jakby coś było nie tak. Namiary na Ciebie Wtatara? Czy na Awit?
  2. Jeżeli był tam zawsze i dużo ludzi go zna, to jeśli nic mu nie jest - wróci. I znajdziemy mu dom. Nie martw się Haniu.
  3. Cześć Zula :-) Karolina, to wklej proszę te najładniejsze zdjęcia, jak napisała Wtatara i ruszamy z ogłoszeniami, tak? :-)
  4. I my się witamy z Dixie :-) Będą zdjęcia?
  5. Gratuluję Aniu z całego serca! Uściski!
  6. Wczorajszy spacer po pracy - dwa razy ją wynosilam z mieszkania, bo umykała do środka....:-( Zaniosłam grubasa do lasu - Reksio na smyczy. W lesie na łące ją puściłam, zresztą ręce mi już mdlały... W tym miejscu w ktorym ją postawiłam, no, może dwa kroczki misiowe dalej, wysikala się, zrobila kupę i już chciała z powrotem do mnie..:-( No, ale polanka jest fajnie położona, zadrzewiona, zasłonięta z czterech stron, Misia się troszkę rozruszała, Reksio pobiegał za piłką... Wieczorem powtórka z rozrywki - ale wyszliśmy razem z Damianem, a większość spaceru obserwowała świat z góry. Jest lepiej. Oby teraz jakiś pojedyńczy wystrzał tego nie zniszczył.
  7. [quote name='soboz4']Ucz się, ucz, będziesz bardzo przydatna! Przynajmniej będę wiedzieć kogo mam "męczyć" o porady![/QUOTE] To samo chciałam napisać ;-)
  8. Oczywiście :-)
  9. Ja też jestem za wydarzeniem na FB. Trochę nas jest tutaj na wątku, mam nadzieje, że jak już wieści rozesłane, to pies się znajdzie. Ważne, że ludzie stamtąd wiedzą o jakiego psa chodzi i jakby się pojawił, będą dzwonić. Oby nic mu nie było.... Może jest tylko obolały i zaszył się w jakimś spokojnym miejscu żeby dojść do siebie... Martwię się...
  10. O matko, Haniu , oby to był on, choćby na hotelik, to uzbieramy, czekam na wieści!
  11. [quote name='ewes']hihi... Deli też za żadne skarby nie można przywołać kiedy wodę dojrzy ;) w niedzielę chciała mi do stawu wskoczyć.. ale jakimś cudem zrezygnowała przy moim rozpaczliwym wołaniu :evil_lol:[/QUOTE] Ewes, a gdzie w Świętochłowicach mieszkasz? Chodzisz z Delą Na Hugoberg?
  12. Witam i trzymam za zdrowie Igi. Parę stron i zacznę ją odrózniać od Roksi ;-)
  13. Jak do Rudy Śląskiej, to napiszę do Justyna-wolontariat (pracuje w schronisku, kiedyś była kierownikiem o ile się nie mylę) i Jusstyna 85. Mam też do nich numery telefonów.
  14. Haniu, on był mały i beżowy, tak? Kudlaty? Udało Ci się coś zauważyć?
  15. Ewunian, a może moglabyś sama lub ze znajomymi pojechać jutro i porozwieszać ogłoszenia? Może w tej piekarni, przy szkole.... Może ktoś coś zauważył lu zauważy...
  16. A jaki to jest rejon jeżeli chodzi o schronisko? Bo schroniska w Mikołowie nie znalazłam...
  17. Koleżanka była w Wiśle od Świąt do przedwczoraj i tam cały czas biało i fajnie :-) Liczę, że my też zaliczymy trochę białości i się naładujemy pozytywnie, a Misia zapomni o koszmarach.
  18. Zapisuję sobie :-)
  19. Zrobię, zrobię, wiecie jak się cieszę :-)
  20. Olu, podaj adres, wyślę Ci i bez przesady, nie chcę za wysyłkę. Miśka dzisiaj wyszła na spacer rano SAMA - nie u mnie na rękach, brawo, brawissimo. A wczoraj wieczorem wyniosłam ją na rękach przed dom, Misia się trzęsła jak osika...patrzę, idzie sąsiadka z bloku naprzeciwko z małą wiewiórkowatą Punią. Podeszlam, zawolałam Punię, postawiłam Miśkę przy niej na ziemi, trzymając za szelki i przytulając, koleżanki się zaczęły obwąchiwać i Misia troszeczke, ale troszeczkę, mniej drżała. Wzięłam ją z powrotem na ręce i zaproponowałam Puniowej Pani spacer za blok. Punia luzem - Miśka w moich objęciach ;-) Jak tylko zauważyłam, że Punia się wysikała, postawilam Misię w tymmiejscu i "pokazałam", przemogla się, instynkt "poprawiania" po innych psach okazał się silniejszy ni ż starch - przynajmniej na chwilkę. Po kolejnych dwóch, trzech minutach spaceru Misia już zaczęła popiskiwać i drżeć bardziej, wtulała głowę pod moją brodę i całowała i prosila, żeby ją schować - to uciekłyśmy do domu, chwalilam ją gorąco, że taka dzielna i kochana i odważna. Mam nadzieje, że z każdym dniem bedzie lepiej. W piątek rano jedziemy do Wisły szukać śniegu. Trzy dni odpoczniemy od deszczu i brudu. I może w innym, choć znanym ogonkom miejscu - odżyją troszkę.
×
×
  • Create New...