Koszmar minął.
Na dwóch osiedlach, które zlustrowalismy bladym switem - pobojowisko.
Osmalony asfalt, szczątki petard porozwalane dookoła, poprzywiązywane do latarni i znaków drogowych, butelki szampana stojące na trawnikach i krawężnikach.
Śmieci. Puszki. Ech...
Minie kilka dni zanim ogony się uspokoją.
Na razie znowu śpią...
No, ale koniec narzekania.
Niech to będzie dobry rok.
Nie gorszy niż miniony.
Dla Was wszystkich.