Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20433
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    60

Everything posted by mari23

  1. Gratuluję - tekst wspaniały! Oby tak samo skuteczny, jak świetnie napisany....
  2. [I]Dziewczyny kochane![/I] [I] "Melduję", że u Szarika wszystko już dobrze...[/I] [I]wprawdzie Diana wciąż nie lubi, jak Szarik wchodzi do domu, ale juz go nie atakuje...[/I] [I]myślę (myślimy;)) że już niedługo psiaki się zaprzyjaźnią...[/I] [I]przecież tam pod tym blokiem Szarik miał "kolegę" - pięknego setera - ale seter był widać lepszym psiakiem od Diany...[/I]
  3. te tabletki, które pierwsze dostałam - spore pudełko (nie liczyłam, ale pewnie z 70 było i jeszcze inne leki) - to od tej Iwony, która przeżyła właśnie śmierć jamniczka i tabletek dużo jej zostało - to chyba właśnie ta z wątku Ciapulki... potem przyszły te od Goni i Ciapulki... a Charlinio coraz lepiej się czuje - może też i dlatego, że upałów już takich nie ma... a jak on szczeka pod drzwiami, kiedy chce wejśc do domu:evil_lol:
  4. jutro 15 września... może ta pani jednak się odezwie... wiem, marzycielka ze mnie, ale chciałabym bardzo tego wymarzonego domku dla Cyganka...:loveu:
  5. Jeżu, jakiś ty śliczny!!!;):loveu: A co do załatwiania potrzeb "na miejscu"... Charliś na początku sikał w domu i kładł się w mokre miejsce, ale powoli mu "przeszło"... tylko on ma "dopiero" 12 lat - Jeżyczek jest starszy...
  6. ...gdy znika ktoś, kogo kochamy - miłość nie umiera... nie! ona gromnieje - bólem pustki, tęsknotą..."
  7. ale ja nie potrafię znaleźć:oops::oops::oops: pomóżcie, żebym ja mogła pomóc...
  8. [quote name='Filipki']Bardzo dziękujemy tej Pani. Buźka wielu osobom zapadł głęboko w serce . Będziemy czekać na wiadomości.[/quote] I ja się do tych osób zaliczam... kocham Buźkę bardzo... i cieszę się bardzo!
  9. Ależ tamte tabletki już wcześniej przyszły - od Iwony z Lublina - mamy z Charlim spory zapas - na ponad miesiąc ! A co do oddawania Charliego... wiesz, czemu on wrócił z adopcji? To moja "załuga" - zapeszyłam:shake: Kikou przywiozła go do mnie, a ja po godzince zawiozłam go do jego nowej pani - i rozpłakałam się oddając jej smycz z Charlim... to i wrócił:loveu: Dokładnie tak samo było z Miśkiem - znalazłam go na ulicy - pobitego, skopanego i wygłodzonego - po trzech dniach miał domek, ale ja już płakałam, jak go oddawałam... no i po pół roku wrócił łobuziak:evil_lol:
  10. Gosieńko, ja myślę, że Ciapulka chciała być sama, że czekała na moment, kiedy uśniesz... słyszałam już od kilku osób o śmierci ich bliskich - ludzi - oni też chcieli zostać sami... tak chyba jest łatwiej, lżej się rozstać... coś chyba w tym jest, naprawdę od zupełnie różnych osób słyszałam - więc nie rób sobie o to wyrzutów - byłaś blisko, ona czuła Twoją obecność, czuła się przy Tobie bezpiecznie... moja Majeczka leżała bardzo chora (nowotwór), byłam przyniej, głaskałam delikatnie... na chwilkę wyszłam do kuchni - dosłownie kilka sekund - usłyszałam taki ciężki oddech... natychmiast przybiegłam, wołałam ją, tuliłam - myślałam, że tylko przytomność straciła, tuliłam ją, dopóki nie poczułam, że robi się zimna... ona też w TYM MOMENCIE była sama... ... mam jej zdjęcie zrobione jeszcze po śmierci... czasem stoję przy jej grobie i myślę, żeby odkopać na chwilę i pogłaskać... 8 lat minęło...
  11. Dzisiaj przyszły tabletki od Ciapulinki! Dziękujemy oboje z Charlisiem, znaczy... dużo więcej, niż oboje, bo Charliego pokochały wszystkie psiaczki (Misiek jest mistrzem w podjadaniu mu suchej karmy z miseczki:evil_lol:) - cała gromada to 24 łapki - 5 i 1/4 ogona (ta 1/4 to znów Misiek:evil_lol:) Bardzo, bardzo dziękuję, Gosieńko!!! Charliemu naprawdę służą te tabletki, wprawdzie dużo śpi, zwłaszcza w upały, ale rankiem i wieczorem to biega, a nawet bawi się wesoło z Łatkiem (ku mojemu przerażeniu, że znów "padnie"). A jak on szczeka pod drzwiami, kiedy chce do domu:lol:
  12. Cudny maluszek!!! Jak miłość człowieka łagodzi psie dolegliwości...
  13. [quote name='Ulka18']Dla tych, ktorzy nie byli w mieleckich schronisku nasze wczorajsze sprzatanie. [URL="http://www.youtube.com/watch?v=IObxKVaZCJI"]YouTube - MOV01942[/URL] Zdjecia Buzki wkleje rowniez.[/quote] :-(:-(:-( Chyba jednak nie powinnam oglądać...:-(:-(:-( Dziewczyny, jesteście wspaniałe!!!:loveu:
  14. I ja też!!!:loveu: Ale mam prośbę - wytnjcie słowo "najbrzydszy" z tytułu, bo jakoś kłuje w oczy... on taki cudny przecież!!!:loveu:
  15. Charliś dostał tabletki i bardzo, bardzo dziękuje!!! Odkąd bierze Vetmedin jest silniejszy, mniej śpi, bardziej się dopomina o przytulanie i głaskanie, bardzo mocno się tuli - myślę, że to i dla tych, którzy mu pomagają! On tak wiele zła doświadczył... niech jak najdłużej żyje szczęśliwy, w nagrodę za smutki...teraz jest mu dobrze, choć podobno "tymczasowo" jest u mnie... podobno...:cool3: czeka na wspaniały domek.. Co pomyslał Charliś wysiadając u mnie z samochodu, kiedy go przywiozłam? Pomyślał: o, nie! znowu schronisko?!:evil_lol:
  16. Pod tym tylko podpisać się mogę!!!!!!!!!!!!!!!! Dokładnie tak samo myślę, tak samo czuję!!! I też straciłam moją ukochaną Majeczkę - 26 lipca minęło 8 lat...:-(
  17. [quote name='rita60']Cioteczki sprawa pilna:-(w schronie łodzkim jest taka starenka malizna,potrzebuje pomocy,moze ktorys z niewykorzystanych domkow,da mu miłosc...prosze o pomoc:placz: [CENTER]Proszę ,pomóżcie znaleźć dla niego choćby dom tymczasowy :-( :-( :-([/CENTER] [CENTER][B][FONT=Palatino Linotype][SIZE=4][COLOR=red]Mikuś jest najprawdopodobniej niewidomy[/COLOR][/SIZE][/FONT][/B][/CENTER] [CENTER]Serce mi z żalu pęka gdy pomyślę ,że to maleństwo roztrzęsione siedzi w kącie schroniskowego boksu,a nie na podusi w swoim domku. Mikuś trafił do schroniska 3 września w opłakanym stanie.jego piękna sierść jest cała w kołtunach,splątana.Maleństwo musiało długo błądzić po polach ,łakach zanim trafiło do schroniska.[/CENTER] [CENTER][IMG]http://img89.imageshack.us/img89/8607/dsc09358.jpg[/IMG][/CENTER] [/quote] Jaki podobny do mojego Miśka - on też długo się błąkał... Mam nadzieję, że któraś z osób, co chciały Figielka weźmie to biedactwo!
  18. :Rose::Rose::Rose: Charliś bardzo, bardzo dziękuje !!! Dzisiaj - właśnie w chwili, gdy miałam jechać po tabletki, bo ostatnią dałam Charliemu rano - listonosz przyniósł polecony list z Lublina, a w nim.... tabletki dla Charlisia!!! Bardzo, bardzo dziekuję!!!!!:loveu::loveu::loveu: A Charlie czuje się już lepiej - prawie tydzień bierze tabletki - straszna "przylepa" się zrobił teraz, pieszczot się wciąż domaga moje dzieciątko chore :loveu:, no i cwaniak - potrafi zjeść kawałek paróweczki i wypluć tabletkę:evil_lol: ale mam już sposób na to - pierwsze kilka kawałków daję mu bez tabletki - najbardziej "sprawdza" pierwszy, oj, powolutku i długo gryzie, a potem łakomczuch zapomina o "ostrożności" i łyka, nawet nie wie kiedy kawałeczek z tabletką w środku też:evil_lol: Swoim maluchom to szybciutko samą tabletkę prosto w gardełko wrzucam, ale Charliśka nie chcę tak stresować - niech łyka paróweczki:loveu: Charliś dużo śpi, wygląda na zmęczonego, zwłaszcza w upały, czasem przerażona sprawdzam czy oddycha... psychozę mam chyba jakąś:shake: on taki czarniutki, że nie widać, jak oddycha, a że ślepaczek i chyba też słabo słyszy, to nie budzi się z "byle powodu":cool3:
  19. Ja też myślę, że to Ciapulinka... Widziałam jej fotki na wątku - wciąż widzę te jej dobre, piękne oczka... nie tylko Ci współczuję - wiem, co czujesz... i wiem, że to bardzo długo boli... A o mizianka to Charlisio się wciąż dopomina:loveu: więc w jego imieniu dziękuję i za mizianeczka, i za pomoc!!! Dostał dziś tabletkę w kawałeczku parówki... jak on to zrobił, że parówkę zjadł, a tabletkę wypluł?:evil_lol: Za drugim razem się udało:multi: Charli miewa się nawet chyba lepiej ode mnie - on biega, a ja mam chyba nerwicę lekową - wciąż biegam za nim i patrzę, czy nic mu nie jest... padam ze zmęczenia...:scream_3:
  20. Dziękuję za pomoc, za wsparcie "duchowe" najbardziej - że nie byłam sama w tych nocnych "godzinach grozy"...dziękuję!!! A z tym słoneczkiem to mamy oboje z Charlim coś wspólnego - ja też słabnę na słońcu, a więc kocham cień;) Charlie w dzień wychodzi tylko na chwilę i wraca do domu, śpi sobie, tylko rano i wieczorem, jak chłodniej, to biega jak dzieciak razem z Łatkiem i resztą. Wczoraj to zasłabł właśnie wieczorkiem, po takim bieganiu za rudowłosym przyjacielem Łatkiem. Za to dzisiaj rano polazł gdzieś i tak szukaliśmy się wokół domu - on tuptał, a ja przerażona biegałam w kółko nie widząc go.... aż obiegłam dom i patrzę - Charlisio pod drzwiami czeka:loveu:
  21. Jeszcze w nocy zaglądałam do niego, ale spał spokojnie, rano wesolutki pobiegł z resztą psiaków na podwórko, oddycha normalnie, tylko czasem tak jakby kaszle - chrząka, ale nie jest to bardzo często - doktor mówił, że to powiększone serce uciska na krtań. Po jego zachowaniu nie widać właściwie, że wczoraj było tak źle - jest radosny, tylko bardziej przytulaśny od wczoraj - nawet jadąc z nim do lekarza myślałam sobie, że pewnie symulował, żeby sprawdzić, czy go kocham, a teraz już wie, i też mnie kocha:p w samochodzie jest zawsze bardzo niespokojny, nie położy się tylko stoi i gapi się w szyby - ślepaczek przecież - przewraca się prawie przy każdym hamowaniu i na każdym zakręcie, ale się nie położy:shake: dobrze, że to tylko 12km, ale zakrętów dużo - wyobrażam sobie, co mruczeli pod nosem wyprzedzający mnie kierowcy :evil_lol:- jechałam wolno, żeby psiunio się za bardzo nie przewracał i nie męczył wstawaniem. A w upały on w domu śpi całe dnie, tylko parę razy wychodzi pobiegać z kolegami - to spanie cały dzień to tez od serca - tak doktor mówił. Tabletek kupilam na razie 10 - tak na 5 dni, potem dokupię więcej, bo z Misiem na szczepienia mam jechać.
  22. Jest diagnoza:-( endokardioza zastawki dwudzielnej - pełna niedomykalność zastawki czyli niewydolność serca i jego powiększenie (zbyt duże serce uciska na krtań i stąd jeszcze taki kaszel "krążeniowy") Charliś może z tym jeszcze sporo żyć, ale trudno prognozować... Tabletki Vedmetin będzie już do końca życia brał - 2 x dziennie po 2,5mg Kupiłam od razu, żeby już brał, ale jeśli ktoś ma zbędne - to Charliś prosi o przysłanie:loveu: Tabletki poprawią jego stan ogólny, samopoczucie, ale nie wyleczą go, nie cofną zmian w budowie serca - to jest nieodwracalne:-(
  23. Ja też poproszę Św. Franciszka - i mam nadzieję, że będzie dobrze. A chwilę temu znów się przeraziłam - zajrzałam do Charliego cichutko - patrzę i patrzę, zamarlam... oddycha! tylko tak spokojnie, powoli, że prawie nie widać... pogłaskałam go - podniósł głowę zdziwiony - czemu nie dają mi spać?;)
  24. Chyba dzisiaj coś znajoma pani wpłaciła jeszcze - wysłałam jej link - ma na imię Anita - to wspaniała osoba, bardzo kocha psy i pomaga im tu w okolicy, na dogomanię dopiero niedawno zajrzała.
  25. Na razie to tylko za badanie krwi w laboratorium zapłaciłam i dostałam zwrot kasy. Za badania inne (w tym prostaty:evil_lol:) w lecznicy nie chcieli ode mnie pieniędzy - tak więc kosztów "medycznych" nie bylo. Jutro się okaże, czy nadal tak dobrze będzie... A co do innych kosztów - to przecież nie potrafiłabym brać kasy za to, że on u mnie mieszka...:shake: oj, źle bym się z tym czuła.
×
×
  • Create New...