Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20444
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    60

Everything posted by mari23

  1. czemu to przysłowie, że nieszczęścia chodzą parami tak często sie sprawdza ???? tylko ostatnio, to już nie parami, a stadami chodzą złe wiadomości :(
  2. [quote name='Nutusia']Pewnie, że będzie dobrze - psina młoda i szczuplutka, da radę! Mam nadzieję, że nowa bida naszego Doktora też da radę - zajrzyjcie, proszę... [url]http://www.dogomania.pl/threads/211358-Niepewne-jutro-bezimiennego-pogryzionego-psiaka?p=17275228#post17275228[/url][/QUOTE] straszna bieda - zajrzyjcie, może ktoś mógłby jakoś pomóc.... :(
  3. [quote name='Ellig']Juz jestem...................................:(:(:([/QUOTE] i ja także.... taka bieda ! serce pęka! może na Facebooku ktoś mógłby zrobić mu "wydarzenie" ? ja mam tam od niedawna profil, ale nie potrafię się tam poruszać, nie mam czasu na naukę "nowości" :(
  4. [quote name='Havanka']Dziś już 19 lipca. Czy Fart pojechał już do swojego domu?[/QUOTE] czekamy na wieści.... a ja mam w domu.... chyba miniaturkę Farta.... też po operacji... [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/980/4ab9c3ee9565eeb8med.jpg[/IMG][/URL]
  5. [quote name='PACZEK']Dziękujemy wszystkim za szczere słowa otuchy i wsparcia! Chcielibyśmy podziękować każdemu z osobna ale jeszcze nam trudno o TYM rozmawiać. Jesteście kochani!!!!! Usiadłem do kompa miałem coś napisać o Busi naszej kochanej ale innym razem bo i o Cyganku dziś się dowiedziałem i taki żal że eeee....ch nie mam siły.[/QUOTE] żal, smutek.... tylko czas może to uleczyć - jeszcze długo nam wszystkim będzie cięzko, a najbardziej Wam - najbliższym Sabusi....
  6. [quote name='Ingrid44']Ja tez nie umiem wrzucac filmikow. KTO UMIE ? Chetnie zobaczymy filmik z Bambusiem :)[/QUOTE] wciąż szukam takiej pomocy.....
  7. [quote name='danavas']ech kurcze pół dogo nie zaśnie jak czegoś się nie dowie;)[/QUOTE] i od rana to samo..... tyle, że zamiast pracować - zaglądam i czekam na wieści....
  8. Zuziu - przyszły rachunki - dziękuję !!! postaram się jak najszybciej zapłacić...
  9. sama tu chyba zostałam, ale napiszę, bo może zajrzy Charlisiowa wybawicielka ze schroniska czyli Kasia... Gonię zbanowali, kazik chyba na wakacjach.... edytuję, bo zobaczyłam, że i Kazik zbanowany :(:-( Charliego wczoraj wieczorem wyniosłam na podwórko,podtrzymywałam, postał chwilę, zrobił siusiu, potem chwiejnym krokiem podreptał kawałek i zrobił coś jeszcze.... jak już się zmęczył - przyniosłam go do domu ( schody) i położyłam, zjadł troszeńkę, nie chciał pić.... rano o 5 obudził mnie hałas - to Charlie próbował wstawać i stukały jego miseczki.... podniosłam go ( już mokrego niestety) i zaniosłam na podwórko -na początku chwiejnie i bokiem ( wciąż na prawo) ledwie chodził, ale już się jakby "rozchodził" i wciąż drepta sobie po domu - jakby bał się położyć, że nie wstanie..... i odwrotnie, niż wczoraj wieczorem - pił, ale nie chce jeść :-( właśnie tu do mnie przyszedł rano jest chłodniej i on silniejszy chyba :loveu: porównywałam kiedyś jego chodzenie do chodu konia zwanego "inochód", teraz znów "końskie" określenie pasuje do Charliego, bo chwilami robi " ciąg w prawo" czyli przekładając łapki idzie do przodu ukosem w prawo.... to chyba jest jednak kręgosłup.... ale dzisiaj lekarz go zobaczy - może coś da się zrobić lato zawsze było dla Charlisia trudne ( dla mnie też ;-)), ale że będzie aż tak źle, to nigdy nie myślałam:-( to "zawsze" przy 2 latach u mnie i ok. 16 jego życia brzmi jakoś tak dziwnie...
  10. [quote name='Ladymonia0610'][COLOR=red][B]CIOTECZKI I WUJKOWIE ZAPRASZAM NA BAZAREK DLA ŁATKA MARI23 [URL]http://www.dogomania.pl/threads/211379-%C5%81ATEK-ALERGIK-KUP-SZCZEPIONK%C4%98-POMO%C5%BBESZ-%C5%81ATKOWI.-DO-29.07.2011r-godz.00.00?p=17277572#post17277572[/URL][/B][/COLOR] ORAZ NA ALLEGRO CEGIEŁKOWE DLA MIMI [URL]http://allegro.pl/show_item.php?item=1719471373[/URL][/QUOTE] Wszystkie nieszczęścia świata mi się trafiają - padaczka, alergik, sercowce, wątroba, nerki, jelita i dziury przy nosie, złamanie szyjki kości udowej i w końcu paraliż Charliego.... o psychicznych urazach niektórych "po przejściach"już nie wspomnę.... Dziekuję, Monisiu za pomoc! a Charliego wczoraj wieczorem wyniosłam na podwórko,podtrzymywałam, postał chwilę, zrobił siusiu, potem chwiejnym krokiem podreptał kawałek i zrobił coś jeszcze.... jak już się zmęczył - przyniosłam go do domu ( schody) i położyłam, zjadł troszeńkę, nie chciał pić.... rano o 5 obudził mnie hałas - to Charlie próbował wstawać i stukały jego miseczki.... podniosłam go ( już mokrego niestety) i zaniosłam na podwórko -na początku chwiejnie i bokiem ( wciąż na prawo) ledwie chodził, ale już się jakby "rozchodził" i wciąż drepta sobie po domu - jakby bał się położyć, że nie wstanie..... i odwrotnie, niż wczoraj wieczorem - pił, ale nie chce jeść :( właśnie tu do mnie przyszedł:multi:rano jest chłodniej i on silniejszy chyba :loveu: porównywałam kiedyś jego chodzenie do chodu konia zwanego "inochód", teraz znów "końskie" określenie pasuje do Charliego, bo chwilami robi " ciąg w prawo" czyli przekładając łapki idzie do przodu ukosem w prawo.... to chyba jest jednak kręgosłup.... ale dzisiaj lekarz go zobaczy - może coś da się zrobić lato zawsze było dla Charlisia trudne ( dla mnie też ;)), ale że będzie aż tak źle, to nigdy nie myślałam:-( to "zawsze" przy 2 latach u mnie i ok. 16 jego życia brzmi jakoś tak dziwnie...
  11. wyniosłam dzisiaj Charliego na podwórko, poleżał na materacyku... potem próbował wstać, pomogłam mu i wstał, nawet chodził, ale "znosi go" na prawo.... sam wszedł po schodach.... padł w kuchni koło misek, ale jeść nie chce... jutro ściągnę wetke do niego albo go zawiozę... strasznie żałosny widok - piękny, dumny Charlie rozpłaszczony, jak żaba, mokry od własnego moczu.... serce pęka!
  12. [quote name='Nutusia']Też nie rozumiem co z tym szczekaniem... Po co ludziom szczekacz?!?!?!? Ja ma 4 - chętnie bym się zamieniła na mniej jazgoczące :) To był oczywiście żart, choć swoim dziamgotaniem chwilami mnie przy życiu trzymają!!!!!!![/QUOTE] już odpowiadam: oni mają wielkiego, cudnego długowłosego onka Bazyla, który nie szczeka, to miziak, przytulanka... maja też Maję - foksterierkę stareńką - też nie szczeka..... mieszkają na wsi, na uboczu - piękna posesja, więc kusi złodziejaszków - kiedyś okradli ich wybijając szybę z tyłu domu od strony ogrodu ( tak okradziono kilka budynków w tej miejscowości, na tej ulicy - bo to na uboczu) dlatego chcą trzeciego psa - ale szczekającego, broniącego terenu - tak robiła Dianusia u mnie, nie wiem, czy "sprawdzi się" u nich to moi znajomi, kochają zwierzęta i dbają o nie, wymarzony dom dla Diany - dlatego zgodziłam się na tą "próbę", jeśli próba będzie negatywna.... pojadę po Diane z radością i już nie oddam nikomu!!! strasznie za nią tęsknię, a i ona też, bo chodzi u nich od bramy do furtki.... chce wyjść... a to mój piękny, kochany Charliś.... bezradny, jak dziecko na dziecięcym materacyku - wyniosłam go troszkę na podwórko :( [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/984/f9fae0aa4508abb5med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/942/08ad815a19982c39med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/967/361a808e539f3ce9med.jpg[/IMG][/URL]
  13. [quote name='Tattoi']Mari- co się stało? Pogryzienie???[/QUOTE] Nie, szczeniaczki niedożywione, porzucone z matką, są u mnie od 19 czerwca. Ta na zdjęciu - Mimi - złamała szyjkę kości udowej, prawdopodobnie wyskakując razem z siostrą z kojca ( tak mówił lekarz oglądając zdjęcie), wprawdzie dobiegł do niej Bambo, ale nic jej nie zrobił - to niemożliwe, żeby pies jej złamał tak łapkę - opinia tegoż weta dzisiaj zdjęli jej sączek i dali 2 zastrzyki, za tydzień ściąganie szwów.... i będzie dobrze - tak mówi doktor, który operował
  14. [quote name='santino']Dziewczyny, napiszcie do mari23 - ona swojego czasu oferowała leki dla Rudego, ale na szczęście nie trzeba. Pisała wtedy o wątrobowych, ale na pw napisała mi też że jakby inne trzeba było to może się postarać załatwić i wysłać. Może mogłaby jakoś pomóc... edit: dobra -zresztą sama przecież mogę napisać ;) dam znać jak się odezwie.[/QUOTE] jestem :) santino do mnie napisała i zgłaszam się do pomocy - jeśli da się kupić "ludzkie" preparaty - mogę je załatwić i wysłać, tylko podajcie nazwy leków mam w domu suczkę z 2 małymi córeczkami (porzucone 19 czerwca ) też zabiedzone mocno, jedna niestety świeżo po dekapitacji główki kości udowej :( więc i "moim" jakieś preparaty pd razu zastosuję, jak już będę wiedziała, jakie a te "Wasze" szczeniaczki.... ech, brak słów ! wciąż nowe i nowe biedy :(
  15. [quote name='Ellig']Za duzo psiakow, trace orientacje:)[/QUOTE] to tak, jak ja... i jeszcze łez brak.... kasy niestety też :(
  16. [quote name='__Lara']Jaszko, to nie próbujemy znowu z fontanną na allegro, może za nieco niższą cenę?[/QUOTE] możecie mi podać link lub napisać na PW..... tyle watków - umknęło mi.... mam "naście" psiaków w domu, ale i 3 wodne żółwie, w tym 2 przygarniete - oddane przez ludzi ( planuję zrobić im "oczko wodne" i potrzebuję fontannę z filtrem..... kasy brak, ale.... na taki cel może dam radę... choć na 100% nie obiecuję...
  17. tak, Saba z wrocławskiego schronu ( w schronie była z Apollem - trafiły tam od pana, który umarł na raka mózgu) miała około 9 lat tylko :( wciąż nie mogę przestać o niej mysleć, a w jej domku - naprawdę żałoba- pan Ludwik mnie zawiadomił, płacząc, a pani Ewa tak bardzo płakała, nawet mówić nie mogła do telefonu
  18. [quote name='Kulkerson']Piękny pies. Czekamy na relacje i decyzje w sprawie Szarika. Ma smutne oczy....[/QUOTE] Bardzo piękny.... i bardzo smutny... gdyby miał swój domek i czuł się kochany - te oczy nie byłyby takie..... czasem mam dość życia, kiedy bezsilnie patrzę na te wszystkie psie biedy :(
  19. [quote name='Bjuta']Bakuś jest naprawdę super! Taki przytulas słodki! :)[/QUOTE] i taki szczęśliwy, że pewnie wcale nie tęskni za jakimś tam "domkiem", którego mu cioteczki szukają :)
  20. [quote name='mari23']Mam kogoś, kto szuka "szczekacza" na podwórko, jako para do wielkiego onka-milczka :) ale Lady chyba nie należy do hałasników.... Chcieli mojego Misia.... po 3 latach mam oddać ????? :([/QUOTE] do tego domku "na próbę" pojechała Diana, ale... jakiegoś wilczura do pilnowania ( na długi bardzo łańcuch i do pobiegania z młodym panem) szuka młody człowiek..... ale nie znam go dobrze, więc nie wiem.... a Lady - taka cudna.... nie dowiary! gdzie ludzie mają oczy? :(
  21. [quote name='mari23']przed chwilką usłyszałam "znajome" człapanie.... poderwałam się - w przedpokoju kałuża i... Charliś!!!:multi::multi::multi::multi: troszkę chwiejnym krokiem, ale wstał sam i chodzi!!! i znów ryczę !!! ale teraz z radości niestety, radość była krótka, a poprawa chwilowa :( Charliś.... do 1 w nocy czuwałam przy nim, bo po wczorajszym południowym spacerku wdrapał się po schodach do domu i znów się położył - niestety, już się nie podnosi... próby wstawania tak go zmęczyły, że zupełnie bezwładnego położyłam na boku, czuwałam przy nim płacząc i tuląc, myślałam, że on umiera, tak ciężko oddychał, nie chciał jeść, pił tylko troszkę ( musiałam mu głowę podnieść i podkładać płaską miseczkę z wodą) w końcu zrozumiałam, że moja obecność go męczy, osłabia, bo on nie śpi, próbuje podnosić do mnie głowę - otworzyłam więc szeroko okno, żeby było mu chłodniej i zostawiłam w spokoju... rano już oddychał normalnie, ale..... znów rozpłaszczony, jak żaba, nie podniesie się leży taka bezradna bidulka i patrzy tymi swoimi smutnymi oczkami...... serce pęka ! jak mu pomóc? czy zawieźć go jeszcze do doktora Sekuli ? Charliś bardzo się męczy, wyjazd dość daleki osłabi go jeszcze bardziej, a czy pomoże ? nie wiem, co robić :(
  22. [quote name='Havanka']Ależ cieszę sie z tych zdjęć Bambusia !!!! Wygląda na to, że piesek odnalazł swoją przystań na drugim końcu Polski !!! Widzę, że nowa Pani Bambusia dostarcza mu rozrywek na placu zabaw :evil_lol:!!! Marysiu napisz Pani, że bardzo Jej dziękujemy za nowe życie naszego bezdomniaczka!!![/QUOTE] ja jej to piszę w każdym mailu ! naprawdę jestem bardzo wdzięczna za to szczęście Bambo - bo jesli on jest szczęśliwy - ja podwójnie! tęsknię wprawdzie jeszcze za nim, ale myśl o jego szczęściu koi smutek, a ilość zmartwień i pracy nie pozwala na długie rozmyślania.... a co do placu zabaw - też tak pomyślalam :) i wogóle ładna posesja, rośliny zwłaszcza - będzie miał co Bambuś "podlewać" ;) na filmiku fajnie bawi się z Gigą, ale nie potrafię tego na wątek wrzucić...
  23. [quote name='Basia1244']Marysiu!Tak miało być! Teraz czas na dziadeczki - niech młodzież zmyka do swoich domków, a dziadeczki niech mają cudowny spokój w twoim domu![/QUOTE] spokój jest bardzo potrzebny teraz Charliemu.... nie podnosi się na łapkach, rozjeżdżają mu się na boki... :( a Dianusia - jeśli nie będzie u nich szczekała, pilnowała - to wróci do mnie.... z jednej strony chciałabym, żeby ten wspaniały dom był jej (tak mówi rozsądek), a z drugiej..... ( to mocno mówi moje serce) żeby do mnie wróciła.... zawsze z przymrużeniem oka traktowałam przypisywanie psom ludzkich zachowań.... a Diana - jakby chciała podziękować, pożegnać się - stając na 2 łapach objęła mnie za szyję, polizała i pobiegła ! ( oczywiście płakałam ja i stojąca obok Ania - nowa "pani" Diany)... głupia jestem, wiem.... Ania zapewnia, że będzie Diana miała u nich dobrze - wiem o tym, bo przecież bym jej im nie dała..... wiem..... lepiej tam Dianusi, niż u mnie i niech ona będzie szczęśliwa, to jest dla mnie najważniejsze - jej dobro.... a ja będę płakać - trudno, dla szczęścia Diany to i łez nie pożałuję ;) piszę oczywiście, a klawiatura mokra
  24. przez dziurę Bambo raczej nie wejdzie, choć on "szczuplutki" i jak bardzo zechce, to pewnie się wczołga ;) Dianusia jest "na próbę", czy będzie szczekała, pilnowała, bo Bazyl ( cudny onek, jej nowy kolega wcale nie szczeka i stareńka foksterierka Maja też nie szczeka - no, chyba, że na Dianę, bo nie spodobała jej się "konkurencja") jak nie zaszczeka - pojadę po nią.... i już nie oddam ! a Charliś.... do 1 w nocy czuwałam przy nim, bo po wczorajszym południowym spacerku wdrapał się po schodach do domu i znów się położył - niestety, już się nie podnosi... próby wstawania tak go zmęczyły, że zupełnie bezwładnego położyłam na boku, czuwałam przy nim płacząc i tuląc, myślałam, że on umiera, tak ciężko oddychał, nie chciał jeść, pił tylko troszkę ( musiałam mu głowę podnieść i podkładać płaską miseczkę z wodą) w końcu zrozumiałam, że moja obecność go męczy, osłabia, bo on nie śpi, próbuje podnosić do mnie głowę - otworzyłam więc szeroko okno, żeby było mu chłodniej i zostawiłam w spokoju... rano już oddychał normalnie, ale..... znów rozpłaszczony, jak żaba, nie podniesie się :(
  25. [quote name='kora78']ale juz u Ciebie nie spala w lozeczku przecie. nie martw sie. ogrod piekny, zadbany. sama wiesz, ze Diana nie jest psem dla kazdego i do wszystkich warunkow. sadze, ze takie sa dla niej idealne. ona nie teskni za domem, za mieszkaniem, bo w miescie nigdy nie byla i nie zna[/QUOTE] wiem, że masz rację.... wiem.... rozum tak mówi, ale serce...... :( nie nadaję się na dom tymczasowy po prostu i tyle :(
×
×
  • Create New...