Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20455
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    60

Everything posted by mari23

  1. [quote name='kora78']tak, pisalam do bianka1. ona kiedys chyba mi cos przy swinkach pomagala. juz sie tak nie ciesze, jak wczesniej. mialam wielkie nadzieje, bo chcialam dla niej domu u emerytow, gdzie moglaby pol dnia na kolanach lezec :( buda. mozna miec 2 psy, jednego jako stroza, w ogrodzie, drugiego w domu pieszczoszka. przeciez wiemy, ze sa psy, ktore w dom usie męcza, bo cale zycie spedzily na wsi, na lancuchu i buda i caly ogrod to dla nich raj. a mimo to mozna miec drugiego, maluszka pieszczoszka. i nie znaczy to,ze sie zle traktuje psy. wiecie, teorii mozna wysnuc teraz milion. ale 99999 z nich bedzie falszywa.[/QUOTE] trzeba poczekać na wizytę - i jasno powiedzieć, że będą niezapowiedziane wizyty - czy suńka nie jest "podwórkowa"... to, co napisałam, to tylko obawy, przeczucia.... nie zarzuty! wszystko do sprawdzenia, ale w przypadku małych i delikatnych sunieczek ostrożności nigdy za wiele gdyby Bianka nie mogła - około środy, czwartku podjedziemy tam z Beatą we dwie
  2. nie używam raczej tzw. "brzydkich wyrazów" ale tu się nic innego napisać nie da.... szok!
  3. [quote name='Poker']To super,że pani zdecydowała się na Maję.Do mnie dziś też dzwoniła w sprawie Braszki. ALe gdy usłyszałam ,że pani ma 66 lat ,a pan kilka lat więcej, spytałam jak będzie wyglądać opieka nad psem , gdy pani będzie miała 78 - 80 lat. I pani załapała o co chodzi i stwierdziła ,że w takim razie weźmie starszą sunię.Wspomniałam jej właśnie o Mai i powiedziała ,że widziała ją w internecie.Umówiłyśmy się ,że podrzucę jej jeszcze jakieś oferty , miałam na myśli Daisy ,ale pani po 2 godzinach zdecydowała się na Maję. Panią trzeba bardzo uczulić na zakładanie szelek i nie puszczanie Mai na razie wolno.Parkan ze sztachet jak twierdziła ze szparami szerokości długości pudełka od zapałek. Z rozmowy wynikało ,że pan chyba nie bardzo wie ,że pani zamierza adoptować psa. Spytaj się Bianka1 o wizytę , też mieszka pod Żmigrodem. Miejscowość pani jest 12 km od Żmigrodu na południowy wschód.Do Wałbrzycha jest 107 km.[/QUOTE] [quote name='kora78']to szczekanie mnie zastanawia. pani pytala mnie, czy szczeka. wg mnie Maja jest cicha. choc dzis do 2 psow malych startowala i ujadala. ale jak mozna szukac psa 5kg, ktory bedzie strozem? a tamtego oddala do fundacji, bo co?[/QUOTE] nie wiem, dlaczego oddala, ZuziaM wie więcej, do niej pani wydzwaniała częściej,możecie zadzwonić i pogadać - nr telefonu ma w podpisie w każdej z kolejnych rozmów "wyłaziło" coś, a to żywienie, a to mąż, a to buda i szczekanie... ale Rozi w ogłoszeniu miała, że szczeka i złodzieja powali rozwiązując mu sznurówki - chyba dlatego tak bardzo pani ją chciała... jednak dowiedziawszy się, że trzeba będzie jej gotować ryż z kurczakiem.... wycofała się... jeśli macie w schronisku małego podwórkowego szczekacza ( ale sunię, bo pewnie o krzaczki w ogrodzie chodzi) - to zaproponujcie w zamian.... domek jest, ale czy dla Majki?
  4. [quote name='kora78']no i mamy domek dla Majci :) szukam na wizyte w okolicy Zmigrodu, za wroclawiem. pani i pan starsi, emeryci, do jednorodzinny nowy, ogrod-podworko, ogrodzenie, choc nie wiem, na ile rozstaw pretow i czy Maja sie nie przecisnie. ale ona uciekinierka nie jest, chodzimy juz bez smyczy. kotka w domu starsza, ktora iles tam maluchow juz miala, porozdawanych zawsze po ludziach. pani w sierpniu rotka uspila. dostala sunie z fundacji Rotka, gdy byla malutka. wczesniej mix pinczerka tez Maja. pani dzwonila do mnie juz 3 raz, najpierw o sunie ze schronu, pozniej o Maje, ale namawialam pania na te inna sunie. bo ona w wiekszej potrzebie. pani jednak sie zdecydowala na Maje. beda spacerowac i jezdzic na rowerze, maja w koszyku :) czasem jezdzic autem do rodziny. Maja bedzie spac na kanapie, jesc gotowane, moglaby tez poszczekac na obcych pod plotem. pani juz rozmawiala z mari23, z Zuziam o jakis innych psach. ide pisac do mari o wizyte. dom z torunia psa wziasc do mieszkania nie moze, to pewne. dom z Wawy- wizyty jeszcze chyba nie bylo, nie mam zadnej odp. a domkowi jakby zalezalo to powinien do mnie dawno dzwonic i sie dopytywac, co z ta wizyta. dzis u weta Maja nie dala sobie szwow sciagnac. gryzla, piszczala, rzucala sie. trzymalam ją z przypadkowa pania, a wet grzebal. no i wyjal 1 szew i dalismy sobie spokoj. ma chodzic bez kubraka. jak sobie sama nie wyjmie to idziemy w pon, po Sedalinie, lub dostanie glupiego jasia. to sa szwy rozpuszczalne, wiec nie ma problem z nimi. Maja ma uraz juz do weta :([/QUOTE] [quote name='Poker']To super,że pani zdecydowała się na Maję.Do mnie dziś też dzwoniła w sprawie Braszki. ALe gdy usłyszałam ,że pani ma 66 lat ,a pan kilka lat więcej, spytałam jak będzie wyglądać opieka nad psem , gdy pani będzie miała 78 - 80 lat. I pani załapała o co chodzi i stwierdziła ,że w takim razie weźmie starszą sunię.Wspomniałam jej właśnie o Mai i powiedziała ,że widziała ją w internecie.Umówiłyśmy się ,że podrzucę jej jeszcze jakieś oferty , miałam na myśli Daisy ,ale pani po 2 godzinach zdecydowała się na Maję. Panią trzeba bardzo uczulić na zakładanie szelek i nie puszczanie Mai na razie wolno.Parkan ze sztachet jak twierdziła ze szparami szerokości długości pudełka od zapałek. Z rozmowy wynikało ,że pan chyba nie bardzo wie ,że pani zamierza adoptować psa. Spytaj się Bianka1 o wizytę , też mieszka pod Żmigrodem. Miejscowość pani jest 12 km od Żmigrodu na południowy wschód.Do Wałbrzycha jest 107 km.[/QUOTE] jestem :) po raz kolejny przez ten sam domek do kolejnej suni "wywołana" nie pierwsza to sunia, którą pani chce adoptować, jedną nawet już wzięła z jakiejś fundacji ( przywieźli jej nawet chyba łącząc to z wizytą) i oddała.... we wrocławskim schronisku także się umawiała, ale się wycofała.... z wizytą nie będzie problemu - koleżanka pracuje w Żmigrodzie, więc podjedzie, a może i ja się z nią zabiorę, bo mam troszeńkę obaw ( dotyczących budy na podwórku i żywienia oraz stosunki męża do adopcji) są to obawy identyczne, jak ZuziM, na którą się pani powołuje tylko mam pytanie - czy gdyby się okazało, że Maja raczej podwórkowa, niż kanapowa ma być - to suńka pojedzie? p.s. kotkę pani ma cudną, tricolor... edytuję: właśnie zadzwoniła Beata, żebym pojechała nakarmić jej psy, bo rozłożyła ją temperatura wysoka, a mąż w pracy i dopiero jutro wróci.... tak więc w ciągu najbliższych kilku dni pewnie poleży z tą grypą, jeśli nie znajdzie się ktoś wcześniej na wizytę, to pojedziemy zapewne dopiero koło środy, czwartku
  5. wzruszające te fotki.... aż do łez.... biedaczek pewnie po raz pierwszy w życiu ma taki miękki kocyk, ciepło, opiekę i miłość....
  6. [quote name='Roszpunka']Jeżeli ktoś ma zbędne kocyki, chętnie przyjmę - ostatnie kilka legowisk cudownie zamieniło się w strzępy, na razie nie ma sensu kupować nowego... Znowu dojdzie do tajemniczej przemiany ;)[/QUOTE] ja już też zrezygnowałam z ciągłych zakupów legowisk i ich późniejszego wyrzucania.... u mnie staruszki wprawdzie na strzępy nie drą, ale..... zasikują :( chyba "przeciekają" podczas snu...
  7. [quote name='Mysza2']zaglądają nawet jak nie piszą:)[/QUOTE] właśnie tak, teraz piszę, żeby nie wyglądało, że nie zaglądam... mam nadzieję, że Misiowo - kotkowy problem się rozwiązuje powoli....
  8. [quote name='ranias']właśnie, jak dzisiaj piesio się czuje?[/QUOTE] myślę, że z każdym dniem będzie lepiej... Arguś dostał pieniążki na leczenie: 50,- na leczenie Argo od ranias (08.12.)
  9. [quote name='bros']mam jeszcze dla Kseni 10 zł ze skromnego bazarku który zakończyłam, podeślę je razem z pieniążkami z tego trwającego ? OKI ?[/QUOTE] pewnie, że OKI ! i wielkie DZIĘKI za pomoc !!!
  10. Florka - Gaja miała dzisiaj sterylizację, wszystko poszło dobrze, pani zadzwoni jeszcze w sobotę, formalności z fakturka trzeba będzie jeszcze załatwić i zapłacić za zabieg - taka była umowa z domkiem suni
  11. [quote name='Ladymonia0610']A było 300zł na Hektorka ?Czy pożyczone?[/QUOTE] pewnie, że pożyczone, zobacz tylko jaki duży minus wychodzi z wyliczeń, ale po troszkę trzeba dług u Lilu spłacać jakoś
  12. [quote name='diana79']wpłata w euro jest dla Misia od Moniki Jakubowskiej ja przeżyłam tylko jedno odejście psa i nie mam sił na kolejne... a moja Diana ma już prawie 14 lat ale jeszcze wiele lat przed nią :)[/QUOTE] to wplata 11 euro, bank "wycenił" na 48,02 zł, odjął 15 zł za przelew zagraniczny, tak więc Misio dostał 33,02zł od Moniki Jakubowskiej dodając to do kwoty 260,89zł otrzymujemy 293,91 zł na koncie Misia, dzisiaj poszedł przelew na kwotę 300 złotych, tak więc znów zaczynamy od zera... życzę Ci, aby Twoja Diana żyła jeszcze wiele, wiele lat i nie chorowała !
  13. Dziękuję, Marinko za takie dokladne prowadzenie rozliczeń ! Bardzo dziekuję ! Dopisz Rozalce kwotę 15,50 zł, to połowa z bazarku dla Kseni i Rozi, wpłynęło na konto
  14. [quote name='Marinka']Poprawiam zatem rozliczenie :)[/QUOTE] dopisz jeszcze wpłatę: 50,- Joanna M. S. z Wrocławia
  15. [quote name='Havanka']31 zł przelałam na konto SHA z tego bazarku:[url]http://www.dogomania.pl/threads/217844-DO-ZAMKNI%C4%98CIA-!!!-BAZAR-MIX-!Dla-Kseni-i-Rozalki-na-hotel-do-24.XI-godz.-20.00/page5[/url], do podziału między Ksenie a Rozalkę.[/QUOTE] czyli do konta Kseni dopisujemy 15,50 zł - pieniążki już wpłynęły
  16. jest wpłata: 50,- mtf zalesie dla Marcela i Argo (07.12.)
  17. [quote name='Kamila Proc']ja trzymam kciuki[/QUOTE] ja też trzymam ! jest wpłata: 50,- mtf zalesie dla Marcela i Argo (07.12.)
  18. [quote name='edyta12']te odrazajace baby co sobie reklame kosztem tych biednych zwierzat tak robia .... na taniec z gwiazdami ich wyslac! albo na lodzie, niech tancza na lodzie![/QUOTE] i w dodatku zabrały Reksia z takiego cudownego domu! odrażające doprawdy! i my wszystkie tutaj też odrażające jesteśmy czepiając sie dobrych ludzi... przyłączam się do serdecznych życzeń dla tych "dobrych inaczej" - wysokiego wyroku!!! takiego "medialnego", żeby można było go w mediach reklamować ku przestrodze i dla uświadomienia !
  19. [quote name='funia']Dziekuje Marysiu ! Martwi mnie to ,.ze osikuje wszystko ....Rano zastałam cały pokój w sikach z krwią i całe posłanie osikane .....Właśnie będe to prała,zeby na jutro było co podścielic w razie potrzeby .No i ten zapach ....dla mnie jest dziwny bo czuje takiego kota niekastrowanego .Mam nadzieję ,ze to tylko przejsciowy problem bo to duzy psiak i jak siknie to jednak sporo tego jest . Na dworze jakoś nie wiedzę ,zeby się załatwiał .Chodzi za moimi plecami i się kuli ....Kołnierz go dobija psychicznie . Karmę wcina i chce więcej ....Patrzy na mnie zeby dac mu więcej . Koło 11 jedziemy na wizytę do weta .[/QUOTE] Ja mam taki problem od kiedy się zimno zrobiło - moje psiaki nie bardzo chcą wychodzić z doimu, szybko wracają z powrotem, a potem niestety wciąz sprzątam kałuże.... pieski osikują fotele, a suczki.... ech :( już drugie łóżko muszę wyrzucić :( Tiara jest chora, Pusia staruszka, a Miłeczka idzie w ich ślady :( może Argusiowi zimno, no i boli go też na pewno,dlatego sika w domu, nie na spacerze :( zobaczymy, co wet powie
  20. [quote name='diana79']Mari trzymaj się mocno wiemy jak bo boli :( mój Bingo też żył prawie 17 lat i był ze od szczeniaka, mimo iż minęły 3 lata to nadal bardzo boli...[/QUOTE] Dziękuję ! po śmierci Majeczki placzę już 9 lat.... rok temu Krecik, w wakacje Bunia, teraz Charlie.... a w domu - jedynie Łatuś to trzylatek i Kiluś - prawie 8-latek, reszta ma powyżej 10 lat, a Ślepek to starunio, którego 2 lata temu pan Wojciech Z. - prezes Fundacji For Animals skazał na humanitarną eutanazję.... a miewa się naprawdę dobrze, tylko zupełnie niewidomy jest.... ale - jak to bywa zawsze - zycie "popycha" człowieka do przodu.... wracam więc do Misiowych spraw, czyli do jego funduszy w dniu 28.11. stan środków wynosił 235,99zł, plus wpłata Elypsy - 25 zł - to daje 260,89 zł właśnie poszedł przelew - na kwotę 300 złotych dla Misia czy ktoś wpłacał dla Misia w walucie obcej? bo mam taki przelew i nie wiem - na jaki cel ( w treści jest tylko jak zwykle przelicznik euro minus 15 zł za przelew zagraniczny)
  21. [quote name='funia']to KOko moja suczka ,ktorą uratowałam zabierajac z interwencji od Pseudochodowcy ze Zdzsisławic pod Janowem Lubelskim dwa lata temu . Zagłodził kilka psów na śmierć a reszta była w stanie zagłodzenia .....Koko sie udało bo jest mała i nie wiazał jej .Więc cos tam sobie znalazła do jedzenia .Suczka tak kochana ,ze słów brakuje ![/QUOTE] tak kochana, jak i jej pani! :) a jak nasz Arguś się miewa? myślę, że nieźle - pod tak troskliwą opieką każdy szybko by do zdrowia wrócił
  22. zrobiłam przelew dla Lilu - za Babla to, co wpłacił pan Paweł i za Hektorka 300 złotych
  23. [quote name='Bambino']Jestem na zaproszenie Temidy. Jeżeli ten pies dostawał 2 razy dziennie jedzenie-to moje 8 psów musiałoby już dawno odejść - brednie gł...ej baby. I patrzcie też dziwne- jak był tam gdzie był, to nie jadł bo tęsknił za zmarła panią - jak jest w lecznicy, to jakoś je. W życiu nie uwierzę, że pies, który jest mega głodny z tęsknoty nic nie zje. Jeden z pierwszych postów chyba Basi.Z o sponiewieranym Chrystusie w psim ciele jest .... , rozbeczałam się. Wszyscy w moim domu trzymamy kciuki za tego pięknego Reksia, który odnajduje niebo ( mamy tych kciuków 8x4+2 = 34 ). Coś oczywiście prześlę na konto podane przez Temidę.[/QUOTE] mogę tylko zacytować i dodać jeszcze....mój Charlie miał 17 lat, umierał z powodu marskości wątroby, ale tak nie wyglądał ! zaraz zrobię przelew, 50 zł dla Reksia od Stowarzyszenia Help Animals z Malczyc (prywatnie ofiarowane przez czerdę - prezesa tegoż stowarzyszenia)
  24. [quote name='Igiełka']Kobietki więcej optymizmu damy radę wszystko będzie dobrze :) w garść się wziąść a uda się -cichutko myślę że zimę Gniewusia spędzi już w ciepłym domku :)[/QUOTE] oby się Twoje słowa jak najszybciej okazały "prorocze" !!!
  25. [quote name='Iljova']Ale cwaniara :-) Moja córcia ze Swoim Rexem nie miała i nie ma takich problemów jemu tabletki się poprostu daje kładąc na podlodze lu z ręki i zjada, bo dla niego to smakołyk. :-)[/QUOTE] dokładnie tak mi robił Charliś [*] z Vetmedinem, to spore "fasolki" są, wypluwał zjadając każdą wędlinkę; Tiara dotąd łykała bez problemu, wczoraj co prawda lekko "przeżuwając", ale połknęła, a dzisiaj - pasztecik zjadła, tabletki po kolei wypluwając.... jedną "ukradła" z podłogi i połknęła Pusia ( samą tabletkę, bez pasztetu już, wyplutą przez Tiarę, mam nadzieje, że Pusi nie zaszkodzi jedna tabletka) to są też takie "fasolki, tylko dłuższe i nie proszek w otoczce, a całe takie żelowe jakby, nawet twarde nie są za bardzo smarowania dziurek też Tiarusia nie lubi zbytnio...
×
×
  • Create New...