Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20372
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. [quote name='funia']od wczoraj nic sie nie zmieniło .Podbarwiony mocz( przyjmuje furagin ) ,ale po za tym jest ok . Całusy w podskoku były ,;)[/QUOTE] za te całusy: ;) 10,- MariuszPP za styczeń (16.01.) 130,- Daria J. ze Zduńskiej Woli (16.01.) 120,-AgusiaP za XII i I/2012
  2. [quote name='marta0731']A co Diana powiedziała w wigilię? ;) Patrzcie jaka nieprzewidywalna, a sobie tak dobrze w święta z takimi nowymi wrażeniami poradziła... grzeczna była... Naprawdę ciężko wyczuć, co jej tam "w głowie siedzi" ;)[/QUOTE] grzeczna była, bo pewnie na prezent pod choinką czekała :)
  3. przepraszam za nieobecność - od dwóch dni mam w domu najprawdziwszy psi szpital, rano bylam u wetów z Kilerkiem, po południu z Różą, wieczorem stan Róży bardzo się pogorszył, bałam się już nawet o jej życie - po telefonicznej konsultacji z leczącą ją wetką podałam jej leki i nieco się poprawiło niestety Róża od poniedziałku bierze antybiotyki i nie tylko nie ma poprawy, ale wczoraj było bardzo źle - ma jakieś problemy z oskrzelami, płucami ( oby to tylko skutek przeziębienia po wyczekiwaniu na dworcu na powrót "pana" ) wczoraj do póżna czuwałam i przy Róży i przy Kilerku, mierzyłam temperaturę, dawałam leki stan Kilerka wydaje mi się lepszy, niż w dniu przyjazdu do domu, choć wciąż je niewiele i tylko gotowanego kurczaka, z ręki oczywiście ( tego go chyba w szpitalu nauczyli) na szczęście pije dużo i nie są potrzebne kroplówki dostaje do picia coś na odbudowę flory bakteryjnej jelit, doktor podał mu tylko wczoraj przeciwgorączkowe i przeciwwymiotne, bez antybiotyków, których przecież przez ostatnie 2 tygodnie dostał ogromną ilość próbujemy przywrócić jego organizm do normalnego funkcjonowania bez ciągłego sterowania lekami - mam go obserwować i w razie pogorszenia natychmiast wieźć do doktora, jesli będzie to konieczne - dostanie antybiotyk, ale trzeba znaleźć inny skuteczny, taki, którego dotąd nie dostawał mam nadzieję, że nie będzie to konieczne na razie oprócz braku apetytu i osłabienia zauważyłam tylko chwilami przyspieszony oddech - albo go coś pobolewa, albo to te płuca ale jest weselszy, a nawet poszczekuje razem z resztą, tylko potem szybko kładzie się zmęczony pobyt w domu wyraźnie mu służy, a i psiaki weselsze, od kiedy on wrócił, i ja już nie ryczę całą dobę [SIZE=4][COLOR=red]bardzo, bardzo wszystkim dziekuję[/COLOR][/SIZE] za to wielkie wsparcie duchowe i nie tylko.... dzieki Wam przetrwałam najgorsze, bo mam nadzieję - że to, co najgorsze minęło, że teraz powoli będziemy odzyskiwać siły - i pieski, i ja...
  4. Tomku, jeszcze raz dziekuję za pomoc - za surowicę dla psiaków - dostały już ( za wyjatkiem dwóch chorych - Tiary i Róży) podaj na PW adres - odeślę termos przepraszam za nieobecność - od dwóch dni mam w domu najprawdziwszy psi szpital, rano bylam u wetów z Kilerkiem, po południu z Różą, wieczorem stan Róży bardzo się pogorszył, bałam się już nawet o jej życie - po telefonicznej konsultacji z leczącą ją wetką podałam jej leki i nieco się poprawiło niestety Róża od poniedziałku bierze antybiotyki i nie tylko nie ma poprawy, ale wczoraj było bardzo źle - ma jakieś problemy z oskrzelami, płucami ( oby to tylko skutek przeziębienia po wyczekiwaniu na dworcu na powrót "pana" ) wczoraj do póżna czuwałam i przy Róży i przy Kilerku, mierzyłam temperaturę, dawałam leki stan Kilerka wydaje mi się lepszy, niż w dniu przyjazdu do domu, choć wciąż je niewiele i tylko gotowanego kurczaka, z ręki oczywiście ( tego go chyba w szpitalu nauczyli) na szczęście pije dużo i nie są potrzebne kroplówki dostaje do picia coś na odbudowę flory bakteryjnej jelit, doktor podał mu tylko wczoraj przeciwgorączkowe i przeciwwymiotne, bez antybiotyków, których przecież przez ostatnie 2 tygodnie dostał ogromną ilość próbujemy przywrócić jego organizm do normalnego funkcjonowania bez ciągłego sterowania lekami - mam go obserwować i w razie pogorszenia natychmiast wieźć do doktora, jesli będzie to konieczne - dostanie antybiotyk, ale trzeba znaleźć inny skuteczny, taki, którego dotąd nie dostawał mam nadzieję, że nie będzie to konieczne na razie oprócz braku apetytu i osłabienia zauważyłam tylko chwilami przyspieszony oddech - albo go coś pobolewa, albo to te płuca ale jest weselszy, a nawet poszczekuje razem z resztą, tylko potem szybko kładzie się zmęczony pobyt w domu wyraźnie mu służy, a i psiaki weselsze, od kiedy on wrócił edytuję, bo chcę podziękować serdecznie za wpłaty: 50,- od Mruczki (16.01.):loveu: 100,- MariuszPP (16.01.):loveu: 30,- Gonia13 (16.01.):loveu: 15,- Maria Zuzanna Sz. (17.01.):loveu: 15,-Ewa Magdalena L. (17.01.):loveu:
  5. [quote name='Marinka']14:43 Kilerek właśnie wyrusza do domu. Zmizerniał chłopaczek... Cieszył się bardzo jak zobaczył Marysię...merdał ogonkiem i wycałował jej buzię :smile: Jest słabiutki, nie miał siły wskoczyć na kolanka. Teraz będzie dochodził do siebie w domu, wśród ludzi i psiaków które kocha :lol: Nie zdołałam dłużej porozmawiać z Marysią, bo zgubiłyśmy zasięg[/QUOTE] oj, zmizerniał bardzo, bo i choroba, i nic tam jeść nie chciał.... mieszkał tam sobie w laboratorium - nie zamykali go w klatce, ale tak chyba tęsknił, że nic nie jadł - w domu juz zjadł troszkę gotowanego kurczaczka i troszkę Intestinala..... obserwuję, czy nie będzie go bolało po jedzeniu... może w domu odzyska siły... tylko ten kaszel.... i w płucach jakieś nacieki widać na RTG :(
  6. już jesteśmy..... Kilusiek słaby, naprawdę zmizerniał - buźkę ma chudziutką, oczy zapadnięte, lekko łzawiące.... ale już zjadł troszkę gotowanego jedzonka, a po jakichś 15 minutach - troszkę Intestinala ( taka karmę zaleciła pani doktor) teraz po raz pierwszy od godziny odszedł ode mnie na odległość większą, niż 30 cm - ułożył się na swoim ulubionym miejscu ( aż metr ode mnie;)) i zwinął się w kłębuszek dzisiaj leki już dostał, ale nie wiem, czy go nie boli po jedzeniu, trochę ciężko oddycha najbardziej martwi mnie jego kaszel - nie mocny, ale jednak.... mam wszystkie jego wyniki badań, prześwietlenia na płycie.... pani doktor pokazywała ni trochę niepokojący obraz płuc, jakieś nacieki zauważyła oby to nie było nic poważnego.... powrotem Kilerka bardzo ucieszyła się Kasia, kiedy przyszłam po nią do niani i powiedziałam, że Kilerek wrócił do domu - z okrzykami radości szybko się ubrała, a gdy weszłyśmy do domu - Kilusiek pomimo osłabienia stanął na 2 łapkach liżąc Kasię radośnie po buzi.... i on się też ucieszył, nie tylko Kasia
  7. [quote name='Gruba Berta']Kilka razy bardzo powaznie o tym myslalam bo mam ogromna slabosc do staruszkow, ale na poczatku nie moglam zdecydowac sie bo nie czulam sie na silach zeby za chwile przechodzic przez to przez co przechodzilam pod koniec ubieglego roku. Ostatnio pojawil sie inny powod dla ktorego nie powinnam adoptowac zadnego psa bo mozliwe ze bede musiala podjac prace w innym miescie.[/QUOTE] a ja prawie codziennie o nich myślę, ale wiem, że już za dużo psiaków mieszka w moim domu... zaglądam tu z nadzieją.... a one biedulki wciąż czekają :(
  8. nareszcie mam dobre wiadomości: Ślepek miał zrobione badania - wątrobowe oczywiście wysokie, poza tym zdrowy ( i leniwy) - takie jest prawo ślepego staruszka - niech śpi! Kilerek jutro wraca do domu - nic nie je w szpitalu, dostanie więc leki do domu, miał już podaną surowicę, może w domu będzie mniej zestresowany, dalsze leczenie jeszcze potrwa, ale już nie w szpitalu Róża - odnalazła się i dała się mi zabrać do domu, ma już zdjęte szwy, ale zamiast szczepienia dostała antybiotyki - przeziębiła się i kaszle, ale najważniejsze - już bezpieczna w domu ( oczywiście uciekła tam, gdzie ja złapano - w okolice dworca - czekać na tego, kto ją tam wyrzucił) reszta psiaczków chyba już nie zachoruje - taka mam nadzieję, bo pewności to chyba jeszcze mieć nie można lawina nieszczęść, jaka na mnie spadła była chyba po to, żebym zobaczyła, ilu dobrych, wspaniałych mam PRZYJACIÓŁ:loveu::loveu::loveu: [SIZE=5][B][COLOR=red]z całego serca wszystkim Wam dziękuję !!!!!![/COLOR][/B][/SIZE]
  9. [quote name='mmd']Czuczek :( http://www.dogomania.pl/threads/117577-Sparali%C5%BCowany-Czucz-u-demi-ofiara-wakacji-uraz-kr%C4%99gos%C5%82upa...-Wroc kocham Cię, Czuczku jesteś już z Mikusiem, Mimi i resztą szczeniaczków.... ze wszystkimi naszymi ukochanymi za TM...
  10. [quote name='xmartix']poprawy nie było, zaczął charczeć, dusić się, podjęły dziewczyny decyzję Czucz biega teraz szczęśliwy na czterech łapkach za TM [*] :placz:[/QUOTE] o, mój Boże:( :( :( mój kochany Czuczuś odszedł..... jego kopia, tylko na 4 łapkach - mój Kilerek tak zachorował, że niewiele na dogo zaglądałam, a tu taka wiadomość.... Czuczusiu [*] nigdy o tobie nie zapomnę !!!!
  11. [quote name='ilmina']Ale fajnie :))) Szczęśliwe życie Sevenka będzie dla nas pocieszeniem, po tym wszystkim, co się stalo z pozostałymi Malcami. Seven trzymaj się Maluchu i bądź grzeczny w nowym domu.:)))[/QUOTE] Sevenku - nie bądź grzeczny - takie jest prawo szczeniaka, a zdrowy szczeniak to niegrzeczny szczeniak.... dobrze, że choć on jeden nie dał się wirusom !!!
  12. wpłynęło: 20,- bazarek dla Kseni - od Szarotki (13.01.)
  13. [quote name='Marinka']Kochani przypominam o jednej z form pomocy Kilerkowi i jego BDT - Aukcja Allegro trwa jeszcze 8 dni. Zapraszam gorąco:) POMÓŻMY. Pamiętając że: " Jeden wszystkich nie wspomoże, ale wszyscy jednego tak" http://allegro.pl/ratunku-nosowka-pomocy-kiler-potrzebuje-pomocy-i2050063322.html#tabsAnchor wpłaty z allegro zostaną tutaj dokładnie rozliczone, a ja sumuję podawane wcześniej wpłaty, aby jawnym było, ile wpłynęło dla Kilerka: 50,- Jacek M. i Anna W,-M. z Wrocławia (11.01.) 10,- Karolina S., Przygodzice (12.01.) 30,- Tomasz O. z Wrocławia (12.01.) 100,- Paweł Piotr W. z Wrocławia (13.01.) 190,- razem wpłaty na konto Stowarzyszenia 250,- pomoc klubu Baloniarek Koszty: 286,20 faktura za leczenie w Środzie Śląskiej 100,- surowica 5 szt. - od Tomka ( zapłacił 200 złotych,połowę wziął tylko ode mnie, resztę - dla Kilerka ofiarował) Jeżeli coś przeoczyłam - bardzo proszę mnie poprawić
  14. [quote name='Marinka']Rozmawiałam z Marysią. Kilutek być może niebawem opuści Klinikę. Wygląda na to, że bóle po jedzeniu ustąpiły lub są mniej dolegliwe. Niestety nadal nie ma apetytu. Być może jest to związane z tęsknotą za domem - taką mam nadzieję. Trzymajcie mocno kciuki. dziękuję Wam wszystkim za kciuki i modlitwy, za pomoc wszelką i wsparcie duchowe, kiedy się "posypałam" i załamałam.... rozmawiałam dzisiaj długo z doktor Hanusz - jutro wybieram się po Kilerka, ponieważ: - stan się nie pogarsza, ani też nie poprawia, chociaż przez weekend i w nocy dzisiaj kaszlał troszeczkę - psiak nie chce wcale jeść, tylko odrobinkę, z ręki i tylko kanapkowe specjały, psiego nie ruszy nawet z ręki, ani suchej, ani puszki, ani saszetki - może to tylko z tęsknoty, ale pewności nie ma - jest przerażony i zestresowany, więc trudno określić, czy tak go coś boli, czy tylko ze strachu piszczy, jak się go dotyka - dostał surowicę, leki bierze, będzie miał wypisane do domu i szkoda malca tak dalej stresować - być może w domu poczuje się lepiej, a jeśli nie - można go wozić na zastrzyki i kroplówki, nie stresując rozłąką w domu bardziej będzie widać, jak on sie czuje - czy będzie jadł i czy go coś boli to takie streszczenie tego, co pani doktor powiedziała, tak więc jutro około 14 - 15 odbiorę maluszka ze szpitala i jeszcze bardzo dziękuję za wpłatę - na konto Stowarzyszenia wpłynęło: 100,-na leczenie Kilerka - Paweł Piotr W. z Wrocławia właśnie się zastanawiam, czy fakturę za szpital wziąć na swoje nazwisko, czy też na stowarzyszenie....
  15. Tiarusia wczoraj 2 razy wymiotowała.... mam nadzieję, że to nic powaznego
  16. [quote name='matrioszka2']Jakoś pesymistycznie zabrzmiał twój post , mari23 :-( starałam się wykrzesać z siebie optymizm i nadzieję i z Wami się z nią podzielić..... widać jeszcze nie mam na tyle optymizmu..... mówią, że nieszczęścia parami chodzą - a na mnie ostatnio lawina prawdziwa spadła..... trudno się podnieść... [quote name='Iljova']Witajcie w niedzielny zimowy poranek :-) Kilerku wracaj szybko do zdrowia bo ktoś bardzo tęskni za Tobą :-) Marysiu - PAMIĘTAJ :) TYLKO JEDNO ... , NIC WIĘCEJ NIE TRZEBA TO WYSTARCZY I SPRAWI WIELKA RADOŚĆ :-) tak, teraz bez względu na to, jak długo i ciężko Kilerek by nie chorował - dla Was wszystkich kochanych za serce i pomoc mam jedno: Z CAŁEGO SERCA BARDZO, BARDZO WAM DZIĘKUJĘ !!!!!!!!!!!!!!
  17. jest wplata dla Bąbla: 10,- Anna A. z Warszawy (12.01.) wydatki: 264,12 zł zapłacono za listopadową i grudniową fakturę po tym przelewie stan konta Bąbla w SHA wynosi 10 złotych, zbieramy wciąż na grudniowe hotelowanie
  18. [quote name='Marinka']Raniasek wczoraj przelała na konto SHA 275 złotych z III Edycji bazarku na pięć psiaków: http://www.dogomania.pl/threads/218628-NAGRODA!!!IIIedycja-Dla-DZIECI-PA%C5%83-i-PAN%C3%93W.KONIEC.DWA-POTWIERDZENIA!!! Kwota ta została równo podzielona między całą piątkę. Na Tiarunię przypada zatem 55 złotych. Bardzo proszę o potwierdzenie tutaj i na bazarku :) potwierdzam wpłatę 275,- Ranias III edycja bazarku dla 5 psiaków
  19. wpłaty dla Kseni: 20,- Jolanta J. z Brzezin (05.01.) 90,- agnieszka12 - rozliczenie bazarku na Ksenię (05.01.) 30,- agnieszka12 dla Kseni (09.01.) wpłata z bazarku - kwota pełna, do podziału na psiaki: 275,- Ranias III edycja bazarku dla 5 psiaków
  20. wpłynęło dla Misia: 105,- Jolanta W. (10.01.)
  21. dla Rudzika: 35,- ilo z dogomanii (10.01.) wpłaty z bazarków - kwoty pełne, do podziału na psiaki: 275,- Ranias III edycja bazarku dla 5 psiaków 156,- Marinka - bazarek soczwekowy dla Rudzika, Hektora i Marcela
  22. wpłaty dla Rozalki: 10,- Paulina H. PŃ (04.01.) 20,- Linda J.CH. Świdnica (09.01.)
  23. podaję wplaty - przepraszam za opóźnienie w wieściach z konta: 20,- Joanna J. z Brzezin ( polowa wpłaty dla Kseni i Argo) (05.01.) 10,- dorota1 za styczeń (09.01.) 40,- zachary za styczeń(09.01.) 50,- mtf zalesie (09.01.) 40,- Marinka (10.01.) wpłaty z bazarków - kwoty pełne, do podziału na psiaki: 275,- Ranias III edycja bazarku dla 5 psiaków 156,- Marinka - bazarek soczwekowy dla Rudzika, Hektora i Marcela
  24. [quote name='ranias']U mnie od wczoraj śnieg w dużych ilościach.Temperatura 0, ale zapowiadają silne mrozy. A moja mała Susia-Pusia śpi pod śniegową pierzynką :-([/QUOTE] i mój Charlis też..... ale u nas nie pierzynka, a cieniutka warstewka śniegu... podaję wplaty - przepraszam za opóźnienie w wieściach z konta: 20,- Joanna J. z Brzezin ( polowa wpłaty dla Kseni i Argo) (05.01.) 10,- dorota1 za styczeń (09.01.) 40,- zachary za styczeń(09.01.) 50,- mtf zalesie (09.01.) 40,- Marinka (10.01.) wpłaty z bazarków - kwoty pełne, do podziału na psiaki: 275,- Ranias III edycja bazarku dla 5 psiaków 156,- Marinka - bazarek soczwekowy dla Rudzika, Hektora i Marcela
  25. Rozmawiałam dzisiaj z szefową kliniki - Kilutek nie chce jeść, je tylko z ręki i tylko ich dodatki do kanapek, psiego nie ruszy - pani doktor pytała, czym ja go karmiłam, czy on był tak karmiony..... ależ skąd! sucha karmę u mnie maja zawsze pieski w miskach "na przegryzkę" a rano i wieczorem gotowany ryż z mięskiem dostają... a Kilusiek nie je, bo go boli po jedzeniu... dostał surowicę - wszystko ok, bo trochę się pani doktor obawiała przy jego osłabieniu podawać.... i chyba chciała mnie pocieszyć na koniec mówiąc, że dzisiaj jest jakby silniejszy odrobinkę powiedziała, żeby zadzwonić w poniedziałek do niej _________________________ edytuję, ponieważ przyszły wpłaty na konto stowarzyszenia zatytułowane "dla Kilerka" 50,- Jacek M. i Anna W,-M. z Wrocławia (11.01.) 10,- Karolina S., Przygodzice (12.01.) 30,- Tomasz O. z Wrocławia (12.01.) za całego serca dziękuję za wpłaty i za wielką pomoc, jaką od Was wszystkich otrzymałam - tę materialną i tę duchową DZIĘKUJĘ !!!!! i przepraszam, że się tak rozkleiłam, załamałam, poddałam się rozpaczy zamiast wziąć się w garść i walczyć.... gdyby nie Wasza pomoc.....
×
×
  • Create New...