Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20377
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. [quote name='Poker']A mówiłaś im o jego zapędach do dziabania?Lepiej ,żeby wiedzieli , bo jest małe dziecko, które nie zrozumie dlaczego piesek je ugryzł ,a ono chciało go tylko przytulić. Ja mam teraz taką zołzę w domu ,ale wnuk już wie ,ze trzeba ją obchodzić z daleka.Czasem przychodzi do mnie i mówi" Babciu , Fryga zrobiła wrrrr".[/QUOTE] mówiłam, że dziabnął lekko, bo tak było, mocno ugryzł mnie dopiero dzisiaj - naprawdę jest obolały ( choć biedna Miłeczka jest bardziej obolała - ale jak to kobieta - cierpliwa i mężna w bólu) najdziwniejsze jest to, że mąż go przyniósł z podwórka ( Fifi odmawia chodzenia, bo go boli;)) i jego nie gryzł, a mnie, jak go wynosiłam - tak mówiłam państwu o jego zachowaniu kiedy zostaje sam, o chrapaniu strasznym, o chęciach ucieczki ( choć to może się zmieni po kastracji), o tym, że prawdopodobnie na tej wsi siedział uwiązany na podwórku przez 3 lata, bo puszczony luzem szuka szczeliny w ogrodzeniu, a zostawiony na smyczy - siedzi grzecznie na podwórku, w mieszkaniu wskakuje na stół, żeby wyglądać przez okno - to wszystko im powiedziałam próbując zniechęcić, ale się nie udało Kasia wczoraj go głaskała i było dobrze, podobnie Oluś - synek państwa w niedziele prowadził go na smyczy, głaskał go i było dobrze dopiero dzisiaj u wetki dostał takiego napadu agresji, a po powrocie do domu na moich rękach zrealizował to, co mu z wetką nie wyszło czyli mnie ugryzł
  2. [quote name='Becia Lublin']kochana Pani, pewnie posprząta :) oj, było sprzątania... Kasia mi "pomożała" ;) więc trwało to jeszcze dłużej.... ale Łatuś dziarski i żwawy, może dlatego, że się ochłodziło jak ma chęć na coś smacznego ( czyli pasztet) to staje koło lodówki i.... kaszle! :) tak więc nie zdarza mi się zapomnieć podać Łatusiowi leki - on przypomina zawsze o tej samej porze troszkę się martwię, bo od jakiegos czasu wylizuje sobie na łapkach takie dziury bez sierści, czasem aż do krwi - na jednej przedniej, na drugiej tylnej łapce są dni, że to przysycha, a są takie, że od nowa jest rana przednia prawa dzisiaj jest prawie zagojona - suchy strupek, tylna nawet nie wiem, która to była, chyba przeciwległa - bo dzisiaj nawet śladu nie widać, a tak brzydko obie wyglądały - zdjęcie sprzed kilku dni
  3. [quote name='Nikaragua']Jutro na wizycie mamy zwrócić uwagę na coś szczególnego? Bo rozumiem, że z państwem już dużo rozmawiałaś i odnośnie psiaka wszystko wiedzą :) Kiedy mogą go tobie zabrać?[/QUOTE] jak tylko dostanę od Ciebie wiadomość, że mogę im Fifiego powierzyć - mogą go zabrać już nawet w czwartek, albo w piątek, piszą sms-y, że nie mogą się doczekać, kiedy będzie z nimi chrapał :) tylko musi trochę czasu upłynąć od kastracji do szczepień, więc będą musieli sami go szczepić jestem pewna, że jako doświadczona dogomaniaczka wiesz, na co zwrócić uwagę i o co pytać - to ja nowicjusz na dogo wciąż jestem a co wzbudza moje obawy? ech, mam ich naprawdę dużo :( 3-letni chłopczyk ( super mądry i grzeczny - jak moja Kasia ;) i lubi zwierzęta), pani nie pracuje, ale kiedy mały pójdzie do przedszkola, wtedy i ona może zacznie pracować - co wtedy z Fifim, który w domu zostawiony hałasuje dość długo ( ich sąsiedzi mają psy, więc im to nie będzie przeszkadzało - taka była odpowiedź) nie wiem też, jak u nich z wiedzą o tej rasie i koniecznością rożnych zabiegów pielęgnacyjnych oraz stanowczością wobec psa ( Fifi ma "charakterek" niestety, dzisiaj wetkę ugryźć chciał, a mnie.... 2 razy ugryzł i to mocno - obolały jest po kastracji, więc tu widzę przyczynę, ale startowanie z ząbkami od razu to niestety jego odruch, np. przy czyszczeniu oczka już pierwszego dnia mnie dziabnął, ale wtedy lekko) rodzina naprawdę mi się spodobała, fajni, zwierzolubni, "normalni" po prostu i niezwykle sympatyczni, a Fifi charakterny trochę.... mogą go oczywiście oddać do mnie z powrotem, jesli będą problemy nie do rozwiązania, choć ich zapał i miłość od pierwszego spojrzenia na tego małego łobuza naprawdę mnie rozczuliła
  4. [quote name='Drzagodha']Rzadko bywam ostatnio na dogo. Nowe fotki Tulika od zdjęcia numer 12 ;) [URL]http://www.facebook.com/media/set/?set=a.10151254616771057.518131.314364786056&type=1[/URL] Z nowych wieści - Tulik ma.... Koleżankę! Udało mu się zaakceptować pewną pannę, która pomaga mu się więcej ruszać. Uwierzcie mi, że ten grubasek podskakujący radośnie w zabawie wygląda komicznie :diabloti:[/QUOTE] fotki super, wiadomości także :)
  5. [quote name='Figunia']Franusia chyba wreszcie zmogło. Połozył się w pokoju, tuż przy drzwiach, oczka zamknięte, chyba śpi. Biedne, umęczone stworzenie... Kora, Ingrid - bez przesady...Zaraz niesamowita. Przy Waszym zaangażowaniu i pracy, jaką od lat wkładacie w pomoc pieskom, to jestem baaaedzo maleńka... Pozdrawiam serdecznie wszystkich i dziekuję za życzenia i kciuki. Jak widać, pomogły!!![/QUOTE] to nie jest przesada! bez takich "maleńkich", jak o sobie piszesz nie udałoby się - a ja Ci zazdroszczę, że mogłaś Franusia zabrać ze schronu i naprawdę bardzo, bardzo, bardzo dziękuję ! nie "maleńka" a WIELKA SERCEM jesteś!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! dziewczyny - poproszę o nr konta dla Franeczka - choć troszkę pomogę
  6. [quote name='Ingrid44']Sliczne i slodkie malenstwo.[/QUOTE] oj, tak, cudna mała! TO ZAMIAST WYMARZONEGO DOGA NIEMIECKIEGO, NUTUSIU? ;)
  7. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images46.fotosik.pl/1768/2aacf371fbd343edmed.jpg[/IMG][/URL] Fifi dogadał sie z Łatusiem i obaj pilnują mojego łóżka, kiedy tylko wstanę natomiast w nocy mam jeszcze wiecej "lokatorów" na łóżku,,,, od tych "wygód" rano wstaje z pokręconym kręgosłupem ( wyobraźcie sobie ciężar Puszka ;) ) Dropsik dostał lek Cimalgen - p.zapalny, p.bólowy - chodzi dużo lepiej, choć dzisiaj po południu znów na tylną łapkę utykał Kasi powiedziałam, że Fifi jest chory i u mnie czeka, az wyzdrowieje i pojedzie do swojego domku - bez problemu "zaopiekowała się" chorym pieskiem ( po kastracji rzeczywiście on trochę obolały) opowiadając każdemu, że u babci jest chory Fifi, ale to pani piesek, a nie Kasi i pani po niego przyjedzie - tak więc kłamstewko "gładko" poszło ;) u Róży - wszystko wyglada dobrze - to ocena Piotra, ale chyba dzisiaj pojadę sama to zobaczyć.... :( ech, pokochałam ją, jak Dianę, za którą do dziś tęsknię niestety złe wieści przywiozłam dzisiaj w sprawie Miłki - szew po operacji usunięcia narośli nie za bardzo się goi, kupiłam jej dziś ( na receptę oczywiście) spray, w którym jest antybiotyk i steryd ( steryd głównie jako p.świądowy żeby nie drapała okolic rany) zainteresowało też doktora jej ślepe oczko..... wrzód rogówki niestety :( ______________________________________ pisałam wieczorem, edytuję z rana, bo przerażona włączyłam komputer, żeby napisać, że stan Łatusia się pogorszył nagle - rano nie wstał, leży tylko i kaszle, na łóżko nie wskoczył, kiedy wróciłam z łazienki ale... zanim się komputer uruchomił zrobiłam sobie kawę w kuchni i otworzyłam lodówkę w poszukiwaniu czegoś słodkiego do kawy..... Łatusiek zjawił się natychmiast - pełen wigoru i apetytu [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG] u nas leje mocno, dwa z psiaków ( Misiek i Puszek) podeszły do otwartych drzwi i zawróciły ze spojrzeniem "zwariowałaś? sama idź na ten deszcz", reszta nawet nie zamierza wstawać..... pójdę do pracy, to one na "wybieg" do salonu - i po co się moczyć na deszczu? pani jak kocha, to posprząta [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG]
  8. [quote name='Becia Lublin']Łatusiu zrób czasami troszkę miejsca dla Marysi w łóżeczku :) zrobił, oczywiście zrobił miejsce..... Fifiemu ! ;) pisałam wieczorem, edytuję z rana, bo przerażona włączyłam komputer, żeby napisać, że stan Łatusia się pogorszył nagle - rano nie wstał, leży tylko i kaszle, na łóżko nie wskoczył, kiedy wróciłam z łazienki ale... zanim się komputer uruchomił zrobiłam sobie kawę w kuchni i otworzyłam lodówkę w poszukiwaniu czegoś słodkiego do kawy..... Łatusiek zjawił się natychmiast - pełen wigoru i apetytu ;) u nas leje mocno, dwa z psiaków ( Misiek i Puszek) podeszły do otwartych drzwi i zawróciły ze spojrzeniem "zwariowałaś? sama idź na ten deszcz", reszta nawet nie zamierza wstawać..... pójdę do pracy, to one na "wybieg" do salonu - i po co się moczyć na deszczu? pani jak kocha, to posprząta ;)
  9. [quote name='Nikaragua']Czwartek o 19.00 idziemy z Terierfanką[/QUOTE] wielkie dzięki!!!!!!!!!!!!!!!!! wczoraj wieczorem dostałam od państwa wiadomość o umówionej wizycie i pytanie, jak się czuje Fifi napisałam im, jak po uśpieniu w gabinecie chrapał potężnie, śmiali się wszyscy - i wetka z asystentką,i będący w gabinecie ludzie ze swoimi zwierzakami - niektórzy do łez się smiali państwo mi odpisali, że trzymają za niego kciuki i [B]nie mogą się już doczekać, kiedy będzie chrapał z nimi [/B]- rozczulili mnie tym :) wczoraj musiałam ukrywać Fifiego przed Kasią ( żeby nie było jak z Majeczką), ale dzisiaj to mi się nie uda, bo odbieram ją o 15.00 z przedszkola i będzie u mnie do wieczora.... powiem jej, że to pies pani, która wyjechała i niedługo wróci zabrać pieska - mam nadzieję, że to będzie skuteczne.... bo o adopcji Majeczki nawet myśleć już nie mogę - Maja, Puszek i Kasia to nierozłączna trójka :) mam dobre wieści o Dropsiku - po pierwszym podaniu leku chodzi już na wszystkich 4 łapeczkach :) wczoraj długo wygrzewał się na słoneczku ( niestety na lince pod drzewkiem, puszczenie go luzem może być niebezpieczne dla niego samego) cudowny maluszek tulił sie do Kasi, a jak poszła - czułości mnie się dostały ku wielkiemu niezadowoleniu Puszka :)
  10. [quote name='martik b']Współczuję, trudna sprawa ale trzymaj się... przy eutanazji bądź z psem do końca, nie płacz, zachowaj spokój choć to nie jest łatwe ale on wtedy tez spokojnie odejdzie....przykro mi naprawdę :( Jeśli chodzi o psiaki jesli są takie nieufne to teraz chyba najlepsze co dla nich możesz zrobić to własnie zapewnić im jakieś schronienie przed zimnem, nawet ta beczka niech będzie, koniecznie ze słomą, noce takie zimne już są:( ...kurczę bym chętnie pomogła ale jestem dość daleko niestety :shake: poproś niech ci ktoś pomoże to przetransportować do lasu, ustawcie w miejscu gdzie widujesz psy, niedaleko od tego postaw jedzenie i wodę żeby się zaczęły przyzwyczajać, my też z tym psem z lasu tak zrobiliśmy i korzystał z beczko-budy...[/QUOTE] znam ból rozstania, i ja żegnałam Krecika będąc przy nim do końca, eutanazja skracała mu cierpienia ( rak mózgu) tulę Cię do serca w tym bólu..... a pieski..... zaufają, tylko potrzeba im czasu nie odchodź, jak jedzą, bądź blisko, stopniowo coraz bliżej, któregoś dnia podejdą do ręki trafiłam tu z bazarku Ewy Gonzales,jednorazowo pomogę finansowo, choć niewiele to będzie, mam gromadkę bezdomniaków na utrzymaniu tylko nie patrz im prosto w oczy, raczej tak bokiem
  11. [quote name='Havanka']Są wieści o Różyczce?[/QUOTE] brak wieści to dobra wiadomość..... mieli dzwonić, gdyby się coś działo.... dzisiaj na ryby wybiera się nasz pracownik, a że Róża mieszka teraz tuż nad wodą - Piotr na moją prośbę "zerknie" co tam u Róży słychać nowy domek Róży to ostatnia posesja na wsi, położona w bezpośrednim sąsiedztwie wody Fifi juz po kastracji, krew do badań też pobrana [quote name='Nutusia']Może Ciocia Bros by się na wizytę wybrała? ;) W końcu była DT dla Siuśki (tej samej rasy co Fifi)! Też jestem z Ciebie dumna, Marysiu, że Różyczkę oddałaś. Łatwiej, bo to cudnego domku i oby tam była równie szczęśliwa, jak u Ciebie. DT i emocje z tym związane to przede wszystkim kwestia pracy nad sobą... Ja już doszłam do takiej wprawy, że... ryczę dopiero jak zostawię psinkę w nowym domu (fakt, wychodzę zawsze w wielkim "niby pośpiechu" ;)). Psinka ma domek, a do mnie trafia od razu kolejna, trzeba się nią zająć i nie ma czasu "rozpaczać" :)[/QUOTE]
  12. [quote name='Poker']Tak się zastanawiam czy wizyta PA w sprawie Fifi jest konieczna skoro poznałaś rodzinkę i jest OK. Chyba to jest najważniejsze, a nie warunki w jakich mieszkają.[/QUOTE] ale mnie nie o warunki chodzi, to najmniej ważne.... jednak ludzi niech oceni ktoś bardziej "realistyczny" a nie taka naiwna wieczna marzycielka, jak ja..... ja już na swojej opinii boję sie polegać...
  13. [quote name='Nikaragua']proszę: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/192672[/URL] i jeszcze na spacerowym można pytac (tam sporo wrocławianek wchodzi): [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/489[/URL][/QUOTE] wielkie dzięki!!!!!! ja- miłośniczka kundelków uroczyście oświadczam, że rasowe też są cudne i kochane, a z każdą godzina bardziej kocham tego łobuziaka i nie wiem, jak to z rozstaniem będzie..... ja naprawdę na dom tymczasowy się nie nadaję
  14. [quote name='Nikaragua']wpisałan zapytanie na wątku wrocławskim (bo ja najbliższe 2 tygodnie mocno zawalona praca jestem)[/QUOTE] Dziękuję!!!! czy możesz mi link do tego wątku podrzucić?
  15. wrocławianki kochane - czy któraś z Was mieszka niedaleko ul. Mieleckiej? pilnie potrzebuje wizyty przedadopcyjnej....
  16. [quote name='Iljova']Marysiu Łatuś dba o To żeby łóżko było ciepłe jak wstajesz to on idzie je grzać że jak będziesz chciała się położyć to łóżeczko będzie cieplutkie ;-):evil_lol: Ale masz opiekuna troskliwego :-) Biedny nochalek Łatusia dlaczego tak jest mówiła Ci wetka ?[/QUOTE] oj, tak, łóżko zawsze ciepłe, tylko miejsca dla mnie czasem w nim brak :) jeszcze jak suche, to się cieszę, bo już parę całkiem wygodnych łóżek wyrzucić musiałam... a nosek Łatusia to tylko taka hyperkeratoza - tak powiedziała wetka dodając, żeby się tym nie martwić i oliwką smarować
  17. [quote name='Havanka']Miałam pytać o Różyczkę. Nie wiesz jak minęła noc? Biedna sunia, to dla niej ogromny stres, podobnie jak dla Belci, która wczoraj pojechała do nowego domu. Kupa, siku, chowanie po kątach przed panią, wszystko było. Serce ściska. Oby te dwie bidule przetrwały ten trudny dla nich okres adaptacyjny. Marysiu, czy będą zdjęcia Dropsika?[/QUOTE] państwo mają mój nr telefonu i mieli dzwonić, jeśli byłoby coś nie tak, pojadę natychmiast - to jakieś 3-4 km od mojego domu chciałam dzisiaj pojechać, zobaczyć, ale musiałam sama siebie powstrzymac - dla Róży lepiej, żeby beze mnie przyzwyczajała sie do nowej rodziny a Łatuś jest tak samo smutny, jak ja..... jesli tylko będzie coś nie tak w nowym domku - przywiozę mu Różę i już jej nie oddam miałam dzisiaj sympatycznie brzmiący telefon z zapytaniem o Fifiego, państwo nawet przyjechali, żeby poznać maluszka i z planowanych 10 minutek zrobiły się 2 godziny przesympatyczne małżeństwo z trzylatkiem kochającym psy tak czule, jak moja Kasia ( już maskotki z łóżeczka wyrzucił, bo piesek będzie z nim w łóżeczku spał :) ) oczywiście mam teraz prośbę o wizytę przedadopcyjną we Wrocławiu, ul. Mielecka jutro zrobię Filipkowi badania a może i kastrację ( państwo nie mają nic przeciw) natomiast mam problem z Miłeczką - ona wciąż drapie się i rozrywa zrastający się szew pooperacyjny - po piątkowym zdjęciu szwów doktor założył jej jeszcze 2 szwy nowe na pęknięciu, dzisiaj jeden z tych szwów puścił..... :( to jest akurat takie miejsce, że ona drapie tylna łapką :(( a zdjęcia Dropsika - ech :( chyba po wczorajszym płaczu dzisiaj byłam w takim stanie, że nie miałam nawet siły tego zrobić ( ból głowy potworny!) a poza tym Dropsik rano kulał na prawą tylną łapkę ( nie stawał na nia wcale) a po południu na przednią... nie wiem, czy to nie jest coś z kręgosłupem, bo urazu żadnego nie ma
  18. [quote name='Ingrid44']Jak mi napiszecie jak wstawiac zdjecia na Dogo to chetnie wstawie , po ostatniej rewolucji Dogo nic mi nie wychodzi, nawet banerki nie chca sie wklejac :roll: Przykro ze ludzie jacys nienormalni sie robia jak zobacza rasowego Filipka, tyle jest fajnych kundelkow. ( moj tez rasowy ale on jest do obrony a nie do szpanowania po miescie )[/QUOTE] cudo ten Twój maluszek!!!! zachwyciłam się! a jaką ma miseczkę :) moje w większości nie dosięgłyby do wody ( chyba tylko Hektor, Łatuś i Tiara dałyby radę, albo i nie ;)) a pies..... po prostu cudowny - dostojny i piękny! przy nim Fifi wyglądałby jak pluszaczek :) żal mi bardzo tego psiaka - wczoraj to płakałam patrząc na niego - to normalny, zwykły psiaczek, on potrzebuje ciepła i miłości a nie traktowania go, jak ..... dekorację? przedmiot do szpanowania? wogóle wczoraj płakałam dzionek cały..... zawiozłam Różę do wspaniałych ludzi..... wiem, że będzie tam szczęśliwa.... wiem, i tylko dlatego ją zawiozłam.... ale to boli straszliwie...
  19. [quote name='Iljova']Wiesz jak na niego spadł to poprostu się pewnie przestraszył Spokojnej nocy i kolorowych snów:-)[/QUOTE] pewnie, że się biedak przestraszył ale sunia po sterylce pojechała już do hoteliku i Dropsik śpi w nocy " u siebie", więc nie spada na Łatusia, który upodobał sobie miejsce przy moim łóżku ( jak wstanę, natychmiast jest na łóżku ! ;) [quote name='Becia Lublin']buziaczki Łatusiu w mokrego nochalka :)[/QUOTE] oj, nochalek to on ma zawsze niestety suchy, popękany na brzegu:( wetka oliwką dla dzieci kazała smarować
  20. [quote name='Macia']Nie, ja jestem z Leszna w Wielkopolskim. 46 km do Głogowa. Mniej niż od Was, ale my strasznie zabiegane jesteśmy aktualnie. Ale będziemy pamiętać i pomyślimy.[/QUOTE] ja z drugiej strony Głogowa mieszkam, odległość podobna, ale na razie z wyjazdami u mnie ciężko - praca plus liczne stado psiaków w domu.... zajrzałam tu od baloniarek, bardzo wzruszyła mnie historia Tulika.... mam 2 pieski zabrane ze schroniska, do którego trafiły po śmierci właścicieli
  21. [quote name='sajlana']dziewczyny, znacie kopgoś z okolic wrocławia? głogów? xeby mógł odwiedzić Tulika w azylu z mojej sygnatury...?[/QUOTE] z Głogowa jest Drzagodha, Głogów to dość daleko od Wrocka :) doczytałam już na wątku, Macia ma naprawdę o połowę blizej do Głogowa ( podobnie, jak ja, tylko od drugiej strony, niż Macia ;))
  22. [quote name='Nikaragua']niestety taka rzeczywistość... ja tam bym go nie chciała ;) skoro chrapie (wystarczą mi chrapiący ludzie w domu) :D[/QUOTE] właśnie chrapie :) oj, jak głośno! słodziaczek z niego ;) [quote name='Havanka']Marysiu, może zbyt szybko usunęłam ogłoszenia Filipa. ten pan z żoną, który go już kochał, zrezygnował chyba, bo powiedziałam o wizycie pa. Kobiecie od dzieci poradziłam kupno pluszaka. Może jeszcze raz ogłosić i szukać do skutku.[/QUOTE] chętnych nie brak, a mnie żal biedaka, naprawdę łzy mi wyciska widok jego wpatrzonych w człowieka wytrzeszczonych oczu....on potrzebuje miłości, w rozmowach nie odczułam, że to otrzymałby od potencjalnych właścicieli - a to cudowny ( choć zupełnie źle wychowany ! ;)) psiak, naprawdę widać, jak bardzo spragniony jest miłości i czułości może w ogłoszeniach nie pisać, że rasowy? [quote name='Nikaragua']Zapraszam na kurtkowy bazar dla Baloniarek i dla Lolusia [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/232295[/URL][/QUOTE] byłam, ale za duża jestem do tych kurtek :)
  23. tak, pieniążki dotarły, potwierdzam 30,-zł od Joli wpłynęło 12.09.2012
  24. [quote name='Ingrid44']Ja nawet sobie nie moge wyobrazic takiej " ferajny" . Mam tylko jednego futrzaka ale za to 90 kilogramowego. Cale szczescie ze nie chce ze mna dzielic lozka bo bym pewnie wyladowala pod lozkiem :) Ciesze sie ze Filipek bedzie mial nowy domek i bedzie pozbawiony klejnotow. Przynajmniej nie trzeba sie obawiac ze ktos bedzie probowal go rozmnazac.[/QUOTE] własnie - domek..... ryczeć mi się chce!"zabijają się" chętni, zawsze marzyli o takim, ale nie stać ich było, albo dla dzieci chcą..... oczywiście kundelka to już nikt nie chce..... mam ochotę nie dać nikomu tego psiaka - nie zasłużył na takich snobów!!! starsza pani chciała kundelka - koniecznie kundelka..... i jej bym go dała najchętniej na razie muszę mu zrobić badania, bo dziwnie żółto-pomarańczowo sika, poza tym szczepienie na wściekliznę miał do 22.06. a wirusówki tylko jako szczeniak 3 lata temu.....mam jego książeczke zdrowia - urodził się 10.07.2009r. a co do 90-kilogramowego futrzaka - szok! ;) moje rzeczywiście chyba wszystkie razem tyle nie ważą, chociaż..... chyba jednak więcej ( Puszek zawyża średnią ;)) Ingrid, poprosimy fotki całości- bo myślę, że buźkę pupilka widzimy przy każdym Twoim wpisie :)
×
×
  • Create New...