Wczoraj z Eveliną miałyśmy przyjemność być u Pipi. Poświętniaki robią postępy, wlazłam na ich terytorium i Saba i Nora wychodziły do jedzenia choć jestem obca. Nora to już całkiem niezła, a Saba się ośmiela.Będą foty.
Najpilniejsza potrzeba to płot, jest już wiosna, psy będą rwać się na podwórko, teraz Pipi musi wyprowadzać na smyczy każdego z osobna. Trzeba się dowiedzieć u wójta, co z tą pomocą, bo ogrodzenie potrzebne na cito, żeby psy już wiosną biegały luzem. Ogrodzenia wcale tak dużo nie potrzeba, bo Pipi wpadła na pomysł, żeby tylko część podwórka ogrodzić. Na pewno nasza pomoc finansowa też będzie potrzebna, szkoda żeby psiaki jak będzie słoneczko siedziały w domu...