Jump to content
Dogomania

marako

Members
  • Posts

    2783
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marako

  1. [quote name='malawaszka']nie ma tu takiej fajnej czystej wody - ta jest czysta, ale bardzo :hmmmm: [B]organiczna [/B]:D [/QUOTE] Ładnie to ujęłaś. To ja się zwierzę, że miałam dziś mocno [B]organiczne [/B]spodnie i kurtkę, jak w aucie Iggy rzygał 3 razy mi na kolanach, a poprawił Idol i zrobił kupalka na siedzenie w aucie, więc zabrałam go z siedzenia na kolana, żeby nie łaził po tym, a on miał na "podeszwie" całkiem pokaźną porcję i wdeptał to mi w kurtkę i spodnie. (musiałam zaszczepić chłopaków, a to u nas wyprawa na 2 godziny).
  2. Byłam dziś z dziewczynkami na szczepieniu, żeby oddać już parę dni po tym zabiegu a nie np. następnego dnia. Wracałam przez wieś z nimi na smyczkach. Cudownie sznaucerowo się zachowywały - warczały na podejrzane osoby (z torba na kółkach), szczekały na psy, machały ogonkami do ludzi. Przyjrzałam się im dobrze i znów serce mi pęka, że żadna nie zostanie, a zwłaszcza różowa - cudnie się rozwija, jest króciutka, zgrabna, odpowiednio szeroka, ma gęstą, ale dość twardą sierść. Przebojowa i odważna (już się trochę uspokoiła, jest o wiele słodsza, niż była, a nadal odważna). Po prostu ideał wystawowy i nie tylko. Miło na nią patrzeć. I znów się waham. Nie dałam jeszcze chętnej pani odpowiedzi na tak. Gdyby mogła zostać gdzieś blisko, żebym mogła obserwować jej rozwój i gdyby była wystawiana... Ach... A jak na złość wszystkie domki brały psy na kolanka. To po co ja tak żyłowałam poziom tego miotu? Mogłam pokryć po sąsiedzku, 30 km ode mnie, 3 x taniej i efekt ten sam, a mniej żal byłoby oddawać na kolanka nie tak udane wystawowo szczeniorki niż te.
  3. Ja to mam inne wrażenie. Że na klinikach wszystko drożej. (przynajmniej niż w moim stałym gabinecie, do którego chodzę), USG to w ogóle zazwyczaj gratisowe, rtg prawie zawsze też, zabiegi operacyjne trzycyfrowe, nawet skomplikowane, kilkugodzinne. Ale fakt, że jestem od 5 lat stałą i częstą klientką. Ale warto się skonsultować, jakie ceny są na klinikach za taki zabieg, skoro cenę w klinice N. znasz.
  4. [quote name='Margi']Marako nie zostawisz sobie suczki?[/QUOTE] Przemyśleliśmy to i rozum wygrał z sercem. Nasze seniorki wymagają więcej uwagi, czasu, serca. Ktoś by na tym ucierpiał, albo brak czasu na wychowanie i wyszkolenie szczeniaka, albo brak czasu na zapewnienie dobrej opieki na starość Grace i Tajdze. 4 duże psy przy pracy zawodowej to zbyt wiele dla nas, żeby to pogodzić (nie mówiąc o względach finansowych, co też nie jest bez znaczenia). (zresztą niewykluczone, że zostaniemy z którymś z chłopaków, bo i taki wariant nie jest niemożliwy).
  5. [quote name='malawaszka']a u Ciebie marako kto??? szczeniaki hałasują? bo chyba nie olbrzymki???[/QUOTE] Różowa wtaje pierwsza i zaczyna się wydzierać, a reszta pobudzona jej wtóruje. Jasne, że szczeniory. Duże wrzeszczą tylko, jak podjedzie śmieciara, bo na sąsiadów już przestały reagować (no, Tajdze się zdarza). Ale dziewczyny chyba niedługo pojadą sobie, może nawet już w tę sobotę. Zostanę z dwójką chłopaków. To będzie spokój, bo oni są bardzo grzeczni.
  6. Ja mam szczeniaczki codziennie, więc liczę na foty Twojego zwierzyńca i ogródka. A w sobotę był Marley na postrzyżynach i długim spacerku po lesie z całą psią rodzinką. Nie mam odwago ciąć tych u mnie, bo zaczynają wtedy wyglądać jak sznaucery, a nie jak szczeniaki, co może nie jest wskazane. Ale wczoraj pani Marleya spotkała na spacerze osobę dobrze znającą rasę (siostrę sędziny od sznaucerów zresztą) i niezwykle jej się podobał Marleyek. Jego pani pękała z dumy. Jak już nie mogłam zabrać się za postrzyżyny "moich" maluchów, to przynajmniej wykąpałam Grace i Hondę. Na Tajgę już nie miałam siły niestety. Ale ona nie jest gó...jadem, więc mniej wymaga odsmradzania.
  7. Podobne toto do Fixa, może nawet zrobi się z tego sznaucer za jakiś czas.
  8. W dobrych rękach Luna dojdzie do siebie. Jeszcze trochę ma czasu przed sobą, to trzymam kciuki, by wykorzystała go w dobrym zdrowiu. Czekam, jaki umówisz termin. Czy uda się Wam zahaczyć o nas, czy nie, to i tak postaram się być i Was wspierać (o ile nie będę miała lekcji, bo z nich się nie zerwę).
  9. I ja zapraszam, choć mieszkam aż 25 km od weterynarii. W zasadzie byłaby to okazja do zapoznania z aktualnym naszym inwentarzem, byłoby mi baaardzo milo, gdybyś zahaczyła o nas, na dowolny okres czasu. Mój syn teraz jest u nas w domu przez czas jakiś i jestem w miarę dyspozycyjna, bo nie muszę z pracy gonić z wywalonym językiem do zwierzyńca.
  10. Cieszę się, że ćwiczycie i zazdroszczę. Honda zraziła się do tunelu (był z metalowej rury, niezwykle akustyczny) i za żadne skarby nie dała się przekonać. A inne przeszkody, schody, równoważnie, uwielbiała, zwinna, skoczna. Uwielbiam patrzeć, jak psy (i właściciele) mają frajdę z obi.
  11. [quote name='MisiaM']Zakładając, ze jutro będzie około 5, ja bym pojechała dopiero w niedzielę i wtorek powtórka. Ewentualnie sobota wieczorem i poniedziałek.[/QUOTE] Popieram całkowicie. No chyba, że skok będzie na 10. To sobota rano...
  12. Jak się zadowolicie szóstką, to ja za "zaoszczędzony" milionik dokupuję 0,5 ha przylegające do mnie, zagospodarowuję tak, by mogło tam mieszkać i dobrze się czuć trochę zwierzaków na bdt, a reszta z tego milionika zabezpieczy sporą gromadkę na dobrych parę lat.
  13. Tryptofan to główny składnik mojego środka migrenę. Nie wiem, czy ten "mój" tryptofan ma L na początku. Może nie. Muszę sprawdzić. Ale poczytałam o tym, do którego dałaś link i może to tak właśnie jest, bo jakoś o migrenie tam też było w tym opisie. I paru innych objawach, które mam. Czego to się człowiek na tej dogomanii nie dowie!
  14. Dołączam się do życzeń. Vesperka śliczna (a mam wrażenie, że z mordki jej córeczka z Grecji całkiem do niej podobna)
  15. [quote name='Poker']Jaki biedny.marako, oddawaj te szczylki szybciorem.[/QUOTE] Niestety nie jest to takie proste... Też chętnie już bym je wyprawiła w świat, bo wyrosły i zaczęły trochę broić (wszystkie listwy przypodłogowe odpruły, pogryzły parę rzeczy - małe rozbójniki).
  16. Że też kicia nie powywraca Ci zawartości półek. Sam tam weszła, czy ją włożyłaś?
  17. Piękny jest i w spokojnym domku by się oswoił i otworzył. Aż żałuję, że zostałam jeszcze ze szczeniakami, aż pięcioma, bo bez wahania bym go wzięła na bdt (choć to nie sznaucer). Różne strachulce u nas dochodziły do formy i teraz wylegują się na kanapach w nowych domkach. Jakby jeszcze był, jak wyjadą moje szczeniory, to się zgłoszę (ale mam nadzieję, że wcześniej znajdzie kogoś odpowiedniego).
  18. [quote name='Koperek']Tzn. skąd Waćpanna? ;)[/QUOTE] Pomiędzy Wrocławiem a Oleśnicą, w dodatku w bok od trasy (Raków).
  19. [quote name='malawaszka'] iiii tadam :loveu: kto ma najpiękniejsze oczy na świecie no kto???? SZNAUCERY!!!!! :p [/QUOTE] Nosy też. Ale oczyska ma wyraziste i piękne rzeczywiście. Fajny chłopak - będzie ktoś miał z niego pociechę, bo wpatrzony w człowieka.
  20. Piękne te Twoje kwiatuszki, okazałe. Widać im dobrze u Ciebie, grządeczki takie zadbane, wyplewione. Ludzie, którzy wzięli łaciatego są szalenie w nim zakochani. Pan od lat marzył o olbrzymie. Pani wymieniała ze mną maile i tak ciepło się wyrażała o nim, że wiedziałam, że trafi w najlepsze ręce. Dziewczynka (11 lat) bardzo miła i też widać, że bardzo jej się spodobał. Jechał do domu u niej na kolanach. W domu syn 20-letni, więc nie będzie sytuacji, że jakieś małe dziecko pies mógłby niechcący uszkodzić, albo że będzie go dręczyć, jak to czasem małe dzieci robią. Honda po ich odjeździe kręciła się po pokoju, chodziła od szczeniora do szczeniora, lizała, doglądała, jakby je liczyła i szukała jeszcze jednego. Umówiłam się, że za około miesiąc przyjadą na postrzyżyny (wszystkim mieszkającym w miarę blisko proponuję, by skorzystali z gratisowego strzyżenia malucha, a przy okazji odwiedzili, opowiedzieli jak się chowa i wypytali o wszystko, co chcieliby jeszcze wiedzieć). Już więc trzech odwiedzin się spodziewam w kwietniu! W sumie chyba będą zadowoleni z tego zakupu, bo mają fajnego sznaucera z dobrym pochodzeniem za bardzo niewysoką cenę, a drobne niedobarwienia nie są w końcu jakąś poważną wadą. Wygląda na dobrze zbudowanego, zdrowego, ma też bardzo miły charakter.
  21. Jakbym mieszkała we Wrocławiu, to bym pewnie czasem się podłączyła, bo moje dziewczyny lubią nowe wrażenia i nowe znajomości, ale mam za daleko.
  22. Dziś czekamy na przyjazd ludzi po łaciatego. Franek, mój wnuk pomaga mi w ogarnięciu mieszkania przed ich przyjazdem. Pyta: "Czy jacyś goście przyjedżają do szczeniaków?" ja odpowiadam, że tak. A on na to taki tekst: "Te dwie babcie?" Zatkało mnie. Przecież miał na myśli Was, Margi. Żadne dwie osoby płci żeńskiej nie odwiedziły nas już daaawno. A przecież Wy to młódki w porównaniu do mnie, a ja się wcale aż tak babciowato nie czuję. Co Ty na takie potraktowanie, Margi?
  23. [quote name='Pysia']Ta jego postawa jest dość zastanawiająca. Nie da sie jakiegoś filmiki z nim wstawic? Jak idzie?[/QUOTE] Wysklepiony mocno w lędźwiach, ale może go coś ciągnie (jakieś kołtuny i tak się broni, bo nie może swobodnie się wyciągnąć), tak sobie próbuję tłumaczyć, że to nie jakaś wada postawy.
  24. [quote name='jovi']w mojej rasie na przykład ,zamiast 16tyś , 6 tyś zysku na takim samym miocie na czysto bo poniosło się inne nakłady zwłaszcza na ambitne krycie[/QUOTE] Naprawdę chyba hodujesz jakąś nadzwyczaj modną rasę, jak operujesz takimi liczbami. Ja mając miot po naprawdę wybitnych rodzicach (dziadkach, pradziadkach też), dość liczebny, mogę pomarzyć o przychodzie 16 tys., a koszty krycia i odchowu dużych psów, badań, chipów, szczepień, środków czystości itp. są 4-cyfrowe i mocno do tej kwoty się zbliżają. A nie liczę szkód wyrządzonych przez szczeniaki i kosztów ukrytych (np. korzystania z auta przy dojazdach do pracy, żeby skrócić czas pobytu poza domem, a nie dojazdy PKP, dojazdy do weta itp.) . Możesz zamącić w głowach ludziom czytającym Twój post, wyobrażającym sobie takie kwoty dochodu na czysto z miotu jako normę.
×
×
  • Create New...