Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. Czytaliście styczniowy nr Mojego Psa? Jest krótka i niestety mało szczegółowa notka o badaniach Amerykanina D.J. Watersa na grupie starszych rottweilerów, z których wynika, że prawdopodobieństwo osiągnięcia bardzo zaawansowanego wieku jest czterokrotnie wyższe w grupie suk, które miały jajniki do 6 roku życia. Grupa badawcza niestety bardzo mała - tylko 119 psów, ale jest dodatkowe info o podobnych badaniach na ludziach i tu już liczebność grupy jest zadowalająca (29 tysięcy kobiet). Wyniki są analogiczne - szanse na dożycie późnego wieku statystycznie wzrastają w przypadku kobiet, które zachowały jajniki do 50 roku życia. Czy ktoś zna jakieś bardziej szczegółowe omówienie tych badań? Podkreślam, że pytaniem tym wpisuję się w zdrowotny aspekt tego wątku, o ile on jeszcze kogoś interesuje.
  2. [quote name='Martens']U mnie w większości sklepów tylko dziwnie na mnie patrzą, jak pytam ołapki, w Stokrotce też; [/QUOTE] Chyba pokręciłam i niechcący zrobiłam reklamę Stokrotce. Teraz mi się pamięć odświeżyła - mieliśmy osiedlowy sklep spożywczy z dobrym mięsem, pół dzielnicy się tu zjeżdżało, potem odkupiła go Stokrotka i były gorącokrwiste protesty mieszkańców ;) Nie znam szczegółów, ale rzekomo dostali ten sklep po deklaracji, że zachowają tego samego dostawcę mięsa i wędlin. No i faktycznie są tu różne smakołyki, szyje indycze, kurze łapki, żołądki, serca i ogony wieprzowe, także np. mostki cielęce, tzw. "górki" cielęce i inne kości cielęce i wołowe (szponder, oczko). Tylko trzeba iść we wtorek rano ;)
  3. [quote name='dredzia krysia']zdarza się, że złapie coś na spacerze (pracuję nad tym), więc może to tak jej szkodzi... [/QUOTE] Jak najbardziej właśnie to może być powodem - spróbuj ją przypilnować i zobacz, czy się nie poprawi. Poza tym może mieć po prostu podrażnione jelita po woreczku foliowym.
  4. U mnie kurze łapki są w normalnym, osiedlowym sklepie - konkretnie w "Stokrotce".
  5. Wydaje mi się, że masz spore szanse - to nie prywatna posesja i nie "prywatny" pies. One są tam poniekąd "na etacie" - właściciel firmy powinien dbać o takie zabezpieczenie terenu, żeby psy stanowiły zagrożenie wyłącznie dla ewentualnych włamywaczy.
  6. [quote name='Martens']Ja nie dawałam siemienia, ale z tego co wiem, żeby pies je przyswoił trzeba podac tego gluta po gotowaniu - w łupince nasienia są jakieś szkodliwe substancje.[/QUOTE] Nasiona zawierają linamarynę - związek cyjanogenny. Gotowany len rzeczywiście będzie chyba bezpieczniejszy [URL]http://www.rozanski.cal.pl/?p=1005[/URL]
  7. [quote name='gops']nie pojde sama[/QUOTE] Gops, to duże, agresywne psy stróżujące i w stadzie - ile trzeba, żeby zaatakowały także człowieka?
  8. [quote name='gops']dzisiaj ide ich prowkowac znowu wyjda, chce je nagrac na komorke pojde na policje napewno :) to tylko kwestia czasu [/QUOTE] Przemyśl sobie to dwa razy, Gops. Moim zdaniem średni pomysł z tą prowokacją. Jeśli coś się stanie, to po poprzedniej awanturze zarzucą Ci, że świadomie sprowokowałaś psy. Wydaje mi się, że w takiej sytuacji zostaje jedynie droga formalna, nie ma co chojrakować, bo jeszcze komuś się stanie krzywda. I nie ma co zwlekać z pójściem na policję.
  9. [quote name='gops']co do puszki to mysle ze puchy animondy grancarno sa pelnowartosciowe[/QUOTE] Zdjęłam z półki i jest na niej napisane że jest to "pokarm uniwersalny dla dorosłych psów". Skład: mięso i zwierzęce produkty uboczne, substancje mineralne. Analiza: białko - 10%, tłuszcz - 7%, błonnik - 0,5 % (malutko, ale skąd ten błonnik?), popiół - 1,6%, zawartość wody - 78%. Dodatki na kilogram - 200 jm witaminy D3, 60 mg witaminy A. Nic tu nie jest napisane o potrzebie mieszania z ryżem czy warzywami, dawkowanie jest podane. Z drugiej jednak strony wygląda na to, że w środku jest po prostu przemielone zwierzę, więc właściwie dlaczego nie dodać warzyw? Z trzeciej strony - 10% białka to niedużo. Nadal nie rozumiem, jaki to rodzaj puszki :)
  10. Aha - czyli chodzi o to, żeby nie było kości w papce, a surowe mięso, niekoniecznie podroby, może być. To i lepiej - ta maszynka chyba z powrotem powędruje do piwnicy ;)
  11. [quote name='pati']Czesząc nią długi, splątany włos wyrwiesz o wiele wiele więcej niż masonem. Oczywiście nigdy nie czeszesz na sucho! Jeżeli zrobi sie kołtun do wycięcia albo totalny filc wtedy nic nie pomoże ale prócz tych sytuacji inna szczotka jest zbędna.[/QUOTE] Mój nie miewa długiego włosa - nie ma co mu się plątać :) Chyba że uszy trochę, ale to można i grzebieniem. Chyba utnę kulki na zwykłej szczotce drucianej tak, żeby drutki były maksymalnie na jeden centymetr i opiłuję końcówki :hmmmm:
  12. Czy psu można również podać kiełki roślin strączkowych? Tak patrzę na tę podlinkowaną stronę i widzę, że kiełki fasoli mung też mają wapń na pierwszym miejscu w składzie minerałów. W sumie w domu sporo tego zjadamy (uwielbiam chińską kuchnię ;)) ale psu nie dawałam, bo niby strączkowe to nie bardzo.
  13. Asiamm, zróbcie tak, jak radzi Martens - skarga na piśmie, listem poleconym z potwierdzeniem odbioru (korzystając li tylko z telefonu przy takim nastawieniu policji sprawa "rozejdzie się po kościach"). Skarga na sąsiadkę za nie podejmowanie żadnych środków ostrożności i - moim zdaniem - również skarga na działanie policji. To jest lekceważenie zagrożenia zdrowia i życia. Sąsiadka powinna dostać grzywnę za pogryzienie i za brak ważnego szczepienia z automatu, a wniesienie sprawy do sądu to jest już jakby inna para kaloszy. Oczywiście możecie zdecydować się na sprawę cywilną i żądać pokrycia wszelkich kosztów związanych z leczeniem a oprócz tego rekompensaty, ale to jest niezależne od mandatu/grzywny, który tej pani należy się potrójnie - za puszczanie psa luzem bez kagańca, za pogryzienie i za brak ważnego szczepienia.
  14. Przepraszam :)
  15. [quote name='Bura']Ale mi chodzi o kupno nasion w celu skiełkowania :) I czy jest różnica w nasionach ze sklepu dla rolników i z paputka!![/QUOTE] A to się dogadujemy :) Nie wiem, co to jest paputek. U mnie kupuje się już wykiełkowaną lucernę w foliowych torebeczkach i myślałam, że o taką pytasz.
  16. [quote name='Bura']Ale ja nie piszę o kupowaniu kiełków tylko o kupowaniu nasion na kilogrami vs w paputkach :P[/QUOTE] Nie znam się, ale wydaje mi się, że jednak nasionko i kiełek różnią się od siebie - chlorofil itp. Tu akurat była mowa o wapniu, a podobno jest taka zależność, że im bardziej zielona roślina tym tego wapnia w niej więcej. Choć z punktu widzenia barfu być może jest to mało znacząca różnica - raz wilk zjadł sarenkę, która podjadła lucerny, innym razem ptaszka, który wydziobał nasionka ;)
  17. Mnie się wydaje, że nie ma jakiegoś specjalnego sposobu kiełkowania nasion. Czy kupisz kiełki czy wyhodujesz je na parapecie, to chyba na to samo wyjdzie :)
  18. [quote name='Bura']Ja swego czasu dla Ariadny mieliłam, da się. Nawet skrzydełka mieliło, więc spoko. A lepsza ręczna bo można "wycofać" tą wajchą a w elektrycznej nie da rady i łatwo ją spalić.[/QUOTE] Już wypróbowałam (po półgodzinnych poszukiwaniach blatu, do którego da się to radzieckie żelastwo przykręcić:)) i owszem, da się - ale ile to roboty! To już niech lepiej sam gryzie ;) Ale muszę przyznać że z takim przemielonym korpusem można psu "sprzedać" każde warzywo w dowolnej postaci. Czy wolno w ten sposób mieszać - nie podawać papki osobno, ale właśnie ze zmielonym korpusem i oliwą?
  19. Hihi, Igor wygląda jak ulepiony z waty ;)
  20. [quote name='Sonya-Nero']Ja do gotowanego, w którym są już kości nie podawałbym dodatkowo wapna, zwłaszcza staremu psu.[/QUOTE] A do gotowanego, w którym są same chrząstki, bez kości? ;) Zakładając, że przemycę trochę jogurtu, że podaję suszoną pokrzywę i szprotki z kręgosłupami. Chodzi oczywiście o okresowe karmienie dla urozmaicenia, bo tak mi się to zaczyna układać w schemat, że on po tygodniu czy dwóch jedzenia surowego życzy sobie mieć przerwę na inne jedzonko - w przeciwnym razie przestaje jeść.
  21. [quote name='Sonya-Nero']A mi się wydaje, że nie ;) ... kości, chrząstki, biały ser, kefir, lucerna ... to są bardzo dobre źródła wapna, fosforu, potasu :)[/QUOTE] To ja chyba coś przegapiłam, bo zrozumiałam, że karmisz samym gotowanym jedzeniem i z góry założyłam, że wobec tego nie ma w nim kości. I te kości dajesz na surowo, czy gotowane? Mój niestety rzadko zalicza sery i kefiry do rzeczy zjadalnych, chyba że żółty ser, ale ten z kolei podobno jest szkodliwy. Niemniej ja go odrobinkę daję od czasu do czasu, (w charakterze nagrody) bo to bardzo bogate źródło wapnia. Lucernę dawałam w postaci kiełków, ale nie słyszałam o niej jako o źródle wapnia - dobrze wiedzieć. Tylko ten wapń z roślin jest chyba gorzej przyswajalny? (Czy może lepiej przyswajalny po ugotowaniu niż z surowych - nie pamiętam jak to było?). Wypytuję tak, bo choć teraz lecimy na surowiźnie to okresowo chciałabym przestwiać psa na gotowane (bez wypełniaczy) i nie wiem, czy wtedy suplementować wapń czy dać sobie spokój i nie kombinować żeby nie przekombinować.
  22. [quote name='Sonya-Nero'][B]Filodendron[/B], nie musisz kupować znowu nowej szczotki, każda pudlówka w miarę zużywania, robi się coraz rzadsza .... ;)[/QUOTE] Jest nadzieja i światełko w tunelu, że tak będzie - wczoraj udało mi się go prawie całego rozczesać pudlówką i zasnął sobie przy tym :loveu: Prawie, bo jednak te partie, gdzie futerko jest obecnie najkrótsze, są najwyraźniej wrażliwsze i tam pudlówka nadal mu przeszkadza
  23. filodendron

    Barf

    [quote name='GPooLCLD']mój tam pija często i na surowym i na gotowanym. Nie to żeby jakieś dziesiątki litrów, no ale pije. Może zjada śnieg teraz czy cuś, albo nie zauważyłaś ?[/QUOTE] Fakt, że teraz podjada trochę śniegu, ale co do miski to stoi - tyle co z niej ubędzie, to równie dobrze może przez odparowanie.
  24. Mój pundel tez trochę wcina śnieg - nie da się nad tym zapanować i też się martwię o gardło. Ogólna głupawka na widok śniegu.
  25. [quote name='Martens']Bo te stare maszynki są najlepsze... Mam takiego grata od babci, ostatnio oglądałam na allegro maszynki bo myślałam o sprawieniu sobie nowej, może elektrycznej, a w tych nowych połowa części jest z plastiku... Jakbym próbowała zmielić w tym kość to albo by dym poszedł i po maszynce, albo w ogóle w kawalki by się roztrzaskała. Nie ma to jak taka stara metalowa na korbkę :)[/QUOTE] Jej, ja mam gdzieś w piwnicy taką starą stareńką, całą z metalu i na korbkę - i tak obracając tę korbkę własnoręcznie można zmielić kości? Bez pomocy jakiegoś Pudziana?
×
×
  • Create New...