Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. filodendron

    Barf

    Może nie lubi drobiu? :) Ja mojego nie mogę przekonać do cielęciny...
  2. [quote name='Mameczka']no to moze cos z polarku? polar tez do pewnego momentu nie przepuszcza wody a na bardzo brzydkie warunki to raczej nie potrzebujemy bo nie lubie dlugich spacerow jak leje i wieje z dwojka maluchow upapranych po czobki glowy:evil_lol:[/QUOTE] Polarek może być o tyle lepszy, że szybko wyschnie na kaloryferze w przeciwieństwie do takiej dzianinki. Nie wiem tylko, czy polar nie elektryzuje sierści?
  3. [B]Badmasi[/B], przykro mi, niemiła sprawa. Tyle razy chodziłam z psem po córkę do szkoły i nigdy mi nie przyszło do głowy, że ktoś może mieć o to pretensje.
  4. Mameczka, kup coś z bardziej nieprzemakalnych materiałów - i grzeje, i jednocześnie przyda się, jak będzie lało. My mamy taką pikowaną narzutkę, trochę ocieplaną i bardzo jestem z niej zadowolona. Jeśli planujesz dłuższy włos na łapach, to rzeczywiście nogawki w śniegu to dobra rzecz :)
  5. U nas kubraczki to konieczność - wychodzimy czasem na bardzo długo, jak mamy urlop, to 6-7 godzin, latem jeszcze więcej (a czasem i latem mocno pada, zwłaszcza w górach :)).
  6. [quote name='Energy']Każda pora roku jest dobra:cool3:u nas przecież ostatnio zim nie ma. A najwyżej kupisz kubraczek:evil_lol:[/QUOTE] Mamy kubraczki - jeden na słotę, drugi na mróz, ale też szkoda psa, żeby cały czas w nich latał. Latem z kolei boję się przegrzania - jakaś tam izolacja jest potrzebna, zwłaszcza że skóra czarna. (Poza tym nie umiem ogolić dokładnie genitaliów no i jak on będzie wyglądał z takim jednym pomponikiem? ;))
  7. A ja fiprexuję cały rok z przerwą na prawdziwie zimne miesiące (jeśli się takie trafią), choć w sumie kleszcze znajduję bardzo rzadko (jakoś 5-6 w ciągu 3,5 roku, z czego połowa to na Podbeskidziu, nie licząc tego jednego feralnego wyjazdu na Polesie, z którego przywiózł 30, no ale to daleko na szczęście). Bardzo boję się babeszjozy. *** Ja również gratuluję 500 stronki :)
  8. To zdjęcie Mafii na łóżku z pluszakami jest rewelacyjne. Myślę, że niejeden nie domyśliłby się, że tam jest żywy pies :)
  9. Ale by się chciało go wymiziać :) Mnie się podobają takie uszka - taki pudel bardziej piesowaty. Mam wielką ochotę, żeby sobie kiedyś psisko ogolić całe tak na króciuteńko i mieć przez chwilę psa krótkowłosego, tylko jakoś nie mogę dogodnej pory roku znaleźć na taki eksperyment ;)
  10. [quote name='Martens'] Ja bym wprowadziła podatek od miotów - tak byłoby sprawiedliwiej. I niech sobie już każdy mysli, czy upilnuje, czy może jednak warto wykastrować, ajk się nie chce w razie czego zabulić.[/QUOTE] To z kolei mogłoby skłaniać do skrajnych zachowań - miot z "wypadku" do wora i do rzeki. Znowu po portfelu dostaliby ci porządniejsi - ci, co prowadzą ciążę u weta, a więc są na nich "papiery", że ciąża była. Eh, nie opłaca się być porządnym - jakby nie kombinować to im najpierw sięga się do kieszeni ;)
  11. [quote name='puli']W ogóle nie namawiałabym nikogo do kastracji. Wprowadziłabym podatek 1000 zł/rocznie za psa hodowlanego (niekastrowanego). Za kastrowanego 1 zł.[/QUOTE] Ale to w polskich warunkach taka bajka o żelaznym wilku. Najbardziej dostaliby po tyłku hodowcy. Nawet zwykłe opłaty za psa są nieegzewowalne - u nas nawet nie potrafią sprawdzić, czy ktoś ma psa, czy go nie ma, a co dopiero ścigać ludzi za brak zaświadczenia o wykonanym zabiegu. Za to zarejestrowani hodowcy są na widelcu - wystarczy ściągnąć listę hodowli i już można reperować budżet.
  12. Za i przeciw wczesnej kastracji - dla tych, którzy jeszcze mają siłę czytać ;) [URL]http://www.vetpol.org.pl/ZW2006/2006_04_wczesna_kastracja.pdf[/URL]
  13. [quote name='admirabilis6']Tylko ze, [B]JEDNOSTKI[/B] tworzą "[B]TĄ MASĘ"[/B] bezdomnych zwierzat.[/QUOTE] Obecnie sterylizuje się niewspółmiernie więcej zwierząt niż na przykład 20 czy 30 lat temu. Czy to wpłynęło na liczbę bezdomnych zwierząt? Jest lepiej?
  14. [quote name='Delph']I żeby już nie dolewać oliwy do ognia powtórzę: nie jestem za kastracją wszystkiego co się rusza. Jednak w uzasadnionych przypadkach powinien być stosowany ten zabieg i chciałabym, żeby ludzi do niego zachęcano uświadamiając ich uczciwie o plusach i minusach. Gorszy efekt może dać straszenie, bo w polskich realiach i tak ciężko kogokolwiek do tego zabiegu namówić, a ogólne tego efekty widać w schroniskach (i na przykład w moim domu, zapraszam do poczytania moich wątków o porzuconych psiakach, one nie wzięły się z powietrza, a teraz ja i inni dogomaniacy wypruwamy sobie żyły, żeby jakoś temu zaradzić).[/QUOTE] Wydaje mi się, że to jest uczciwe postawienie sprawy, skoro już odbiegliśmy od stricte zdrowotnych aspektów kastracji. Od [B]siebie[/B] dodam (zaznaczam, bo nie wiem, czy Delph się pod tym podpisze), że w polskich warunkach propagowanie sterylizacji zwierząt ma swoje uzasadnienie i trudno z nim dyskutować. Jest to jednak pewien smutny aspekt sprawy, niewątpliwie poważny, jednak taki, który nie powinien mieć wpływu na jednostkowe decyzje świadomych właścicieli psów - to jest indywidualna decyzja, nie ma samych plusów, ani samych minusów - każdy decyduje sam, w zależności od sytuacji, w jakiej się znajduje.
  15. [quote name='admirabilis6'] Nie znam ani tej ani zadnej lecznicy w tych okolicach, nie znam tez tych lekarzy. Czytam, to co maja mądrzy ludzie do powiedzenia.[/QUOTE] I naprawdę jesteś absolutnie pewna, że lekarz który w ofercie swojego gabinetu na drugim miejscu wymienia sterylki ma na uwadze jedynie dobro zwierząt i nic ponad to? Może i tak jest, ale ja zachowuję dystans do stron www które reklamują konkretne usługi - to nie jest strona z wynikami badań naukowych, to oferta przychodni - tylko tyle i aż tyle. (Nie chciałabym się przerzucać przypadkami, ale nasz pierwszy wet, chirurg rzecz jasna, chciał mojemu psu skrobać trzecie powieki, które dało się wyleczyć maścią , potem wycinać gruczoły okołoodbytowe, które wystaczy oczyszczać raz na dwa, trzy kwartały, potem wyrywać mleczne kły pod narkozą, które wypadły na kości cielęcej i na koniec operować łapę, która wymagała zastosowania leczenia miejscowego - więc siłą rzeczy mam ograniczone zaufanie do rewelacji, jakie gabinety mają do zaoferowania) [quote name='admirabilis6']:evil_lol: wlasnie, niezaleznie od tresci. Mozesz podac link do tego dr n wet. od wierszowki?[/QUOTE] Nie, bo to była taka tradycyjna, papierowa gazeta :) "Mój pies", numer z marca 2007 [quote name='admirabilis6']Moim zdaniem nie mozna. Jesli zdrowotne argumenty nie trafiaja, sam szukasz drugiego dna, to moze tzw. spoleczne trafia? Niedopilnowana suka czy pies=szczeniaki a o niedopilnowanie nie jest tak az trudno co widac w schroniskach. Kastracja w 100% chroni przed niechcianymi szczenietami, czy splodzonymi "przez nieuwage opiekuna psa"[/QUOTE] Uparcie zarzucasz mi i paru innym właścicielom, że jesteśmy ostatnie lewusy, nie pilnujemy swoich psów, które nabuzowane hormonami kończą potem w schronach albo pod kołami samochodów - nie wiem na jakiej podstawie, chyba tylko dlatego, że nie chcemy jak ten Cygan dla towarzystwa dać się powiesić. Przykre jest to, że w sumie - jako osoba w umiarkowany sposób popierająca kastrację zwierząt niehodowlanych - czytając tak radykalne i "ujednolicające" wszystkich pod jedną kreskę poglądy, zaczynam odczuwać poważną potrzebę przechyłu w drugą stronę... Jeszcze trochę i jak nie ochłonę, to wyjdę na barykady ze sztandarem "NIE - dla zbiorowej sterylizacji" ;)
  16. To jest praca zespołowa - stado upolowało zwierzynę i walczy o lepsze kawałki :) A mój biedaczek musi sam walczyć z kocykiem, ale radzi sobie - kocyk już wygląda jak ser szwajcarski ;)
  17. [quote name='admirabilis6']Poczytaj od poczatku temat dokladnie, podawane byly wszystkie argumenty za, zdrowotne. Byl tez podany link do strony opracowanej nie przez kogos tam tylko przez dr n wet. Podaje jeszcze raz: [URL]http://www.therios.eu/?act=3&id=13[/URL][/QUOTE] Masz jakiś odsyp od wykonanych tam sterylek czy jak? Myślenicka przychodnia weterynaryjna jest jedną z wielu, która przeprowadza takie zabiegi, która ma - być może - wiedzę i doświadczenie oraz - na pewno - kasę za zabiegi. W kwestii wiarogodności źródeł to już wolę lek. wet oraz dr n wet którzy pisali o ryzyku raka prostaty na łamach prasy - tam przynajmniej płaci się za wersówkę niezależnie od treści. [quote name='admirabilis6'] Nie tylko w USA trafiają psy do komory gazowej, w wielu krajach europejskich poprostu po 10-14 dniach psy sie usmierca, jak wlasciciel sie nie odnajdzie. Jakie widzisz wiec rozwiazanie aby nie bylo usmiercania? [/QUOTE] To jest bardzo przykre i powinno wszystkich zawstydzać, tylko nie rozumiem, co mają do tego jądra mojego psa. Mam go wykastrować dla idei? Jako gest solidarności? Czy naprawdę nie można wymienić poglądów na temat ZDROWOTNYCH skutków (i dobrych, i złych) kastracji bez wdeptywania w ideologiczne dyskusje?
  18. Proponuję nie popadać w skrajności - ani w jedną, ani w drugą stronę. Bezdomność zwierząt tylko w pewnej części jest wypadkową małej popularności kastracji zwierząt niehodowlanych. I wcale nie jestem pewna, czy ta część jest szczególnie przeważająca. Proponuję też nie odbiegać od tematu. Mówiliśmy o zdrowiu a nie o sytuacji w schroniskach. Zaraz ktoś zacznie pisać o polityce PETA i gołej Joannie Krupie ;)
  19. [quote name='admirabilis6']Jak widze, nawet wiecej, w miastach powinien byc zakaz posiadania psow niekastrowanych![/QUOTE] No właśnie, równajmy wszystkich w dół, tak najprościej, niech nikt się nie wychyla. Bo jeden z drugim jest niewydarzony, więc z góry wiadomo, że trzeci i czwarty też. Nakażmy hodowcom pobrać odpowiednią ilość nasienia, zamrozić i wykastrować swoje repy a suki niech nie wychodzą na spacery. Albo też wykastrować - w końcu co, rasowe gorsze? Mają chorować te biedaczki na starość na przykład na nowotwór sutka z powodu hodowlanych ambicji swoich właścicieli? :shake:
  20. [quote name='Energy']To kiedy pojawią się dwa nowe pudliszonki u Ciebie?:cool3::evil_lol:[/QUOTE] Chyba na emeryturze ;) albo może jak córcia się trochę bardziej usamodzielni ;) I jeśli, to jeden - trzem nie dałabym rady a wiadomo, że ten, którego mam będzie żył sto lat ;)
  21. Isabelle30, ja nigdy nie wiem, po której Ty jesteś stronie :roll: Prawdziwy samobój. Co to za gość, który puszcza luzem sukę w cieczce, żeby się wybiegała, choćby i nocą? To w dzień masz ochotę złośliwie spuścić swojego psa do luzem biegających cieczkujących suk, a nocą już nie, nocą już wszystko w porządku, bo Ty wtedy nie wychodzisz na spacer, czy jak to rozumieć?
  22. [quote name='admirabilis6']Powiadasz, ze jest dobrze?:crazyeye: A ja uwazam, ze jest wrecz TRAGICZNIE. Skad sie biorą te dziesiatki tysiecy psow, corocznie, w schroniskach, te tysiace szczeniat skad sie biora? Mowia opiekunowie psow; Raz moja suka tylko przez moja nieuwage czy przypadek losowy byla pokryta, raz moj pies sie urwal i wrocil po godzinie i to wystarczy, dla mnie, aby namawiac do kastracji!![/QUOTE] No ale cały czas usiłuję wytłumaczyć, że to są dwie różne kwestie - dyskutujemy tu o możliwych [B]skutkach zdrowotnych kastracji[/B] a nie o tym, że jeden czy drugi nie potrafi psa upilnować i jaki to ma skutek dla nadpopulacji psów. Napiszę jeszcze raz, bo jakoś czytasz między wierszami: Ja tam nie jestem przeciwna popularyzowaniu kastracji ([B]zwłaszcza w polskich warunkach[/B]), ale to nie powód żeby nakłaniać na siłę do kastracji kogoś, kto ma zdrowego, nieproblemowego psa, którego potrafi upilnować. Tacy ludzie i psy też są i mówienie im, że będzie jeszcze lepiej, jeśli psa wykastrują, jest ruletką - może będzie lepiej, a może nie będzie. Problem polega na tym, że idąc do przeciętnego weta jedyne co usłyszysz w sprawie zdrowia swojego psa po kastracji, to ewentualne problemy z utrzymaniem wagi. To nie jest rzetelna ani kompletna informacja. Takiej informacji nie udziela również podlinkowana przez Ciebie myślenicka przychodnia weterynaryjna.
  23. filodendron

    Barf

    Czy ktoś dawał psu głowy i resztki krewetek? Wiecie - w hipermarketach można kupić mrożone krewetki w całości, wrzuca się je na krótko na wrzątek, potem obiera ze zdecydowanej większości, czyli odrywa głowę, odnóża, pancerzyk, żeby dla "ludzia" został tylko ten kawałeczek odwłoka a reszta właściwie do wyrzucenia. Teoretycznie to powinno być bogate w chitynę i inne wartościowe składniki (tak już wstępnie kombinuję nad świąteczno-sylwestrowym menu ;))
  24. [quote name='Energy']Pewnie, że się da, ale to kiedyś;) na razie mam trzy najcudowniejsze sunie pod słońcem i mam nadzieję, że będą ze mną bardzo, bardzo, bardzo długo:lol:[/QUOTE] Niech się spełni :loveu: Nam wszystkim
  25. [quote name='admirabilis6'][/B] Nie jeste w stanie nikgo zmusic aby swojego psa wykastrowal ale jesli mnie ktos pyta czy mam okazje porozmawaic z wlasicielem psa niekastrowanego to [B]ZAWSZE[/B] namawiam do kastracji, argumentując.[/QUOTE] Ja tam nie jestem przeciwna popularyzowaniu kastracji (zwłaszcza w polskich warunkach), ale moim zdaniem trochę się zapędziłaś. No i co mówisz właścicielowi niekastrowanego samca, który - jak żyje - nie sprawiał żadnych kłopotów? Ani zdrowotnych, ani wychowawczych? Że statystycznie może wcześniej umrzeć niż jego niekastrowany kumpel? Wiesz, jak jest ze statystyką - jeśli jedną nogą stoję w przerębli, a drugą w ognisku to znaczy że jest mi w sam raz. Można się powoływać na statystykę, żeby określić ogólną tendencję, ale tak jednostkowo kogoś przekonywać, kogoś kto - załóżmy - nie ma z psem żadnych problemów? To spora odpowiedzialność i odwaga. Ja bym się nie odważyła, bo jak mawia mój ulubiony taksówkarz - "dobrze jest, nie trza psuć".
×
×
  • Create New...