-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by filodendron
-
Z okazji Świąt Wielkanocnych najlepsze życzenia wszelkiej pomyślności, zdrowia dla dwu i czteronożnych oraz radości i wypoczynku w te świąteczne dni, udanych spacerów z psami ale bez kleszczy ;) [IMG]http://i40.tinypic.com/8zfqkx.jpg[/IMG]
-
Jaka dobra wiadomość w ten świąteczny dzień :) Trzymaj się, Kuba!
-
Ja zakropliłam fiprexem jakieś dziesięć dni temu albo i ciut więcej - jak dotąd nie widziałam jeszcze ani jednego kleszcza (czego z okazji Świąt życzę Wam i sobie na cały sezon i następne - niezależnie od stosowanego preparatu :))
-
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
filodendron replied to Energy's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny, wszystkiego najle[B]psiej[/B]szego na święta - zdrówka, odpoczynku, miłych chwil z psiakami i niech Wam się pudelkowate wyadoptowują jak ciepłe bułeczki, a na każdego niech czeka dobry domek. I świąteczne kciuki dla Atoska. Serdeczności dla wszystkich. -
[quote name='mala_czarna']Popieram. Szkoda, że nie zrobiłam zdjęcia tuż po remoncie mojego bloku i na chwile obecną. Elewacja jest notorycznie obsikiwana przez psy. Nie rozumiem tego, bo jeśli tak się dzieje, to znaczy, że właściciele czekają do ostatniej chwili żeby wyprowadzić psa na spacer.[/QUOTE] Niekoniecznie - niekastrowany samiec często tuż po wyjściu z domu rozgląda się, gdzie by tu natychmiast zaznaczyć i nie ma to nic wspólnego z parciem na pęcherz, więc spokojnie można psu na to nie pozwolić i przejść na trawę - o ile ma się taką możliwość. Zaczęłam się zastanawiać, jak radzą sobie ludzie, którzy mieszkają z psami w całkowicie zabetonowanych osiedlach, gdzie nawet nieliczne drzewka otoczone są palisadami.
-
Ja też nie wiem, co na to przepisy. A że się obrywa tym trochę porządniejszym, to normalka - ja zostałam zbesztana za wyrzucanie psiej kupy w woreczku (notabene biodegradowalnym ale to bez znaczenia, bo i tak nikt nie selekcjonuje śmieci). Zanieczyszczam środowisko jakoś najwyraźniej bardziej dokuczliwie niż wszyscy inni (ci od woreczków śniadaniowych, opakowań po posiłkach McDonalds, pampersów, podpasek i tak dalej) :/
-
[quote name='Claudia_Jazz']Ymmm... Niektórzy ludzie to oleju w głowie nie mają! Jak do mojej mamy jakaś baka skakała, że na placu zabaw dla dzieci nie wolno puszczać psów (mamy ogrodzony, to ja korzystam z ogrodzenia które jest po to żeby pieski nie wchodziły xDD) to moja mama "A gdyby jakieś żule tu siedziały i piwo piły to by pani do nich coś powiedziała?". Od razu się zamknęła! Trzeba mieć kilka odzywek na takich ludzi.[/QUOTE] Fajnie, pogratuluj mamie. Przez takie mamy człowiek czuje się winny tylko dlatego, że ma psa. Dlaczego Polacy zawsze muszą się porównywać z gorszymi od siebie na zasadzie "nie jest tak źle, bo inni robią jeszcze gorsze rzeczy". Nie widzę żadnych powodów, żeby wprowadzać psa na plac zabaw dla dzieci. Nie pozwalam też psu obsikiwać ścian budynku ani kół zaparkowanych pod nim samochodów.
-
[quote name='BullWest']Nie wiem co piszą producenci na swoich opakowaniach. Ja szczepionek nie kupuję, po prostu idę co roku do weta i szczepię psa. I drugiego tez tak będę musiała szczepić: wystawy tego wymagają. Nie mam innego wyjścia, zresztą taki jest obowiązek i ja się do tego stosuję. Sama nic poradzić na to nie mogę. [/QUOTE] No i to jest właśnie wkurzające, że nie ma innego wyjścia - to samo dotyczy każdego psa niezależnie od wystaw w zakresie szczepienia p/wściekliźnie. Producent daje gwarancję dwuletniej skuteczności a my musimy dziabać psy co roku, bo taki przepis!
-
[quote name='moth']Ja mam. Jestem bardzo zadowolona z sensora, ani razu nie zacięłam żadnego psa. :multi:[/QUOTE] O super! Myślałam, że już się nie doczekam na odpowiedź :) Przemyślę ten zakup, bo obcinanie pazurów to dla mnie spory stres.
-
[B]BullWest[/B], a producenci to czemu piszą o swoim własnym produkcie, że zapewnia ochronę [B]co najmniej[/B] na dwa lata? Chcą, żeby się gorzej sprzedawał, czy może liczą na jakiś proces o odszkodowanie? :)
-
Gdzieś w necie widziałam statystki zachorowań u ludzi - 0,69 człowieka na 100 tysięcy na zkm i 10 osób na 100 tysięcy na boreliozę. Nie wiem, jak to się kształtuje u psów. Czy to dużo, czy mało - to zależy od tego, w której grupie człowiek się znajdzie ;) Faktem jest, że np. leśnicy są narażeni bardziej, więc jeśli ktoś regularnie spaceruje z psem po lasach, to szczepienie może i warto brać pod uwagę. Niemniej zgadzam się z Agnes, że co za dużo to nie zdrowo - nasze psy i tak są szczepione za często (rokrocznie przeciw wściekliźnie i często również rokrocznie przeciw wirusówkom) i coraz głośniej o tym, że to nie pozostaje bez wpływu na ich zdrowie. Mówi się o zmianach neurologicznych i chorobach autoagresywnych - za bardzo grzebiemy im w systemie immunologicznym. Wybór trudny - te same dylematy mają zresztą rodzice dzieciaków ;)
-
Mameczka, tylko weź pod uwagę, że ci państwo mają i sukę, i psa - jak widać żadne nie sterylizowane. Może to wcale nie jest pierwsza ciąża. Może jest pierwsza ale będą następne, bo piesek został np.dokupiony do suczki. I każda będzie "z miłości" rzecz jasna.
-
mąż nie ma podejścia do psa i mnie nie słucha - co robić
filodendron replied to amelka_51's topic in Wychowanie
No to Puli napisała Ci najlepszą radę - naucz psa tak, żeby mężowi nie przeszkadzał. Jeśli pies "zrywa" komendę po kilku sekundach, to znaczy że jest jej nie nauczony/źle nauczony. Co do argumentów w rozmowach z mężem - masz ich mnóstwo w poradnikach dot. szkolenia psów, zwłaszcza szkolenia pozytywnego. Żaden z tych poradników nie zaleca bicia jako metody wychowawczej. -
mąż nie ma podejścia do psa i mnie nie słucha - co robić
filodendron replied to amelka_51's topic in Wychowanie
[quote name='amelka_51']sorry za OT ale mnie korci. Ciekawa jestem ile z Was, światłych i świadomych że psa sie nie bije, tak na prawde nie widzi nic złego w "wychowawczym klapsie" dla dziecka. Jeśli większość, to aż dziw bierze, gdy w efekcie podczas rozmów, ankiet itd taka masa ludzi wypowiada sie, ze od klapsa jeszcze nikt nie umarł. tak jak większość ludzi używa kolczatki jako normalnej obroży, tak ci sami ludzie nie widzą nic złego w klapsie dla psa. Nie wierzycie? Spytajcie sie zwykłych właścicieli, tych szaraków, którzy nie przesiadują na forach.[/QUOTE] Ale Ty pytasz o radę na forum, a nie "tych szaraków", więc siłą rzeczy wchodzisz w krąg, w którym nie może się to spotkać ze spokojnym przyjęciem. Skrytykowany przez Ciebie zapis kodeksu o konsekwencjach znęcania się nad zwierzętami wykorzystaj w dyskusji z mężem - skąd pewność, że za ścianą nie mieszka jakiś dogomaniak i słysząc wrzaski albo odgłosy uderzania psa, ręka mu automatycznie nie sięga po telefon, żeby kogoś o tym zawiadomić i na te paragrafy się powołać? PS Osobiście nigdy nie podniosłam ręki na dziecko przez całe jej prawie czternastoletnie życie. To też nie ten krąg. -
Bella Kudłaty Kłębuszek zwana Bellunią, ale najczęściej Belką
filodendron replied to Oleniek's topic in Galeria
Łoo matko - zdjęcie pudelineczka w "objęciach" pana męża to jest po prostu rewelacja - piękne :) -
I co u Was słychać - jak przebiega rekonwalescencja?
-
Bella Kudłaty Kłębuszek zwana Bellunią, ale najczęściej Belką
filodendron replied to Oleniek's topic in Galeria
[quote name='EFMAN']To musi być królewskie imię,może coś ze średniowiecza,w końcu korona królestwa do czegoś zobowiązuje. [/QUOTE] Delfin - następca tronu (francuskiego) ;) ;) -
mąż nie ma podejścia do psa i mnie nie słucha - co robić
filodendron replied to amelka_51's topic in Wychowanie
Nie wygląda to dobrze. Nie chcę, żeby to źle zabrzmiało, ale to jest regularna agresja i walka o dominację w stadzie w wykonaniu dorosłego mężczyzny. Macie dzieci? Może jakoś mu na ambicję wjechać - co to za przykład dla dziecka? Jak dziecko musi się czuć, gdy widzi własnego ojca bijącego psychicznie słabsze od siebie stworzenie? Co będzie, jeśli nauczy się tak postępować z kolegami w szkole? Jeśli nie macie dzieci, powiedz, że Tobie to przeszkadza - przecież to strasznie toksyczne patrzeć na napady złości i rękoczynów w wykonaniu bliskiej osoby. Ja tam nie psycholog, ale skoro "ustawiasz go wciąż" to może mąż znalazł sobie kogoś "do ustawienia"? Dla mnie to jest dziwne i naprawdę szukałabym pomocy gdyby ktoś z moich bliskich (ojciec, mąż czy dziecko) używało notorycznie przemocy fizycznej wobec żywej istoty. -
mąż nie ma podejścia do psa i mnie nie słucha - co robić
filodendron replied to amelka_51's topic in Wychowanie
Wiesz, nie zrozum mnie źle, ale to jest raczej pytanie do zadania w jakiejś poradni rodzinnej, u psychologa albo coś w tym stylu. Masz kłopot z mężem a nie z psem. No i jak ten pies wpadł w ten kompot niczym śliwka? Nie było wcześniej wiadomo, że mąż nie lubi zwierząt? -
Bella Kudłaty Kłębuszek zwana Bellunią, ale najczęściej Belką
filodendron replied to Oleniek's topic in Galeria
Oj, to trochę przeżyliście. Dobrze, że taki pogodny finał tej historii. Maleństwo prześliczne - cudnie wygląda z mamą. Gratuluję! -
[quote name='Mameczka']Co do pewnosci co wyrosnie z pieska z domowej"hodowli' to nigdy jej nie ma ale jesli chodzi o wielkosc psiaka to obawiam sie , ze nie tylko geny maja tu swoj udzial ;) Znajoma pani doktor ma yorka z prawdziwej hodowli ale dzieci dokarmialy go witaminkami tak bardzo ze wyrosl na dwukrotnie wiekszego psiaka niz cale rodzenstwo i rodzice ;)[/QUOTE] Nie ma potrzeby szukać usprawiedliwień w opisywanym przeze mnie przypadku - to nie witaminki tylko zwykły kundel. A "hodowca" już dawno przestał być miły. Naiwność ma swoją cenę. Jak my braliśmy pieska, to właściciel tiutiał, opowiadał o karmach, przycinał pazurki a ja prosiłam o maile, bo sobie wyobrażałam, że będę słać fotki rosnącego maluszka:flaming: . Dwa smsy i koniec kontaktu. Cena za naiwność czasem jest "tylko" emocjonalna, a czasem bardzo konkretna. Znajomi dopłacili do "maltanki" ze dwa razy tyle, co cena wyjściowa, bo maluch miał sfałszowaną książeczkę zdrowia i zaczęły się kłopoty. Wet, który prowadził maleństwo, powiedział, że niestety "koledzy" po fachu potrafią odstąpić naklejki po szczepionkach za flaszkę wódki. W ten sposób obniża się koszty produkcji.
-
[quote name='Hiris'] Mimo to ciesze sie, ze moglam poznac rodzicow malego (oboje to biale pudle miniatury, a przynajmniej tak wygladaja ;)) i wlascicieli. Nie jest to hodowla nastawiona na zysk (to w ogole nie jest hodowla), po prostu stalo sie, ze sa male i wlasciciele chca znalezc im dom. [/QUOTE] A jesteś tego pewna? Bo ja też widziałam rodziców swojego pundla burego. Bardzo mini miniatury, a synalek ma 43 cm w kłębie i nie zupełnie ten kolor, który miał mieć. Po sąsiedzku mieszka york z "domowej i bardzo sympatycznej hodowli" - strasznie duży ten "york" . Domowa i sympatyczna "hodowla" orzekła, że to na pewno od zbyt dobrej karmy w szczenięctwie tak się psu urosło, bo przecież nowi właściciele widzieli rodziców - takie maleństwa.
-
Mój zawsze był niejadkiem - miałam ogromne kłopoty z utrzymaniem jakiejś sensownej wagi (przy 43 cm w kłębie potrafił spać do 8 kg). Wszystkie karmy kłuły go w zęby, ciągle kombinowałam, jak mu sprzedać jedzenie. Na barfie nie mam tego problemu (wyjąwszy same początki, kiedy to różnie rzeczy się działy ;)). Owszem, nadal jest wybredny (np. za skarby świata nie zje cielęciny ani białego sera) ale z tych rzeczy, które mu smakują (kurczaki, indyki, wołowina, podroby) zjada sobie całkiem solidne porcje. Stan zębów i zapach z pyszczka na barfie w porównaniu z karmą to jest niebo a ziemia. Zęby są super. Z jakichś nieznanych dla mnie powodów na brafie zmniejszyła się ilość woszczyny w uszach i rzadziej trzeba je oczyszczać. Koopy ok, forma ok, w sierści żadnych znaczących zmian nie zauważyłam. Ja jestem zadowolona, pies chyba też :) Planuję zrobić mu jakieś kontrolne badania krwi, tylko jakoś nie mogę się zebrać.
-
Bergamasco - jeśli już strzyc, to jak i czym?
filodendron replied to filodendron's topic in Grooming
No właśnie dredy zaczynają się od skóry ale maszynka, to chyba taka do strzyżenia owiec musiałaby być czyli cięcie na baaaardzo krótko i od razu można uruchamiać kołowrotek ;) -
Lilix, na nowym pudlowym forum pytałaś o Barf. Tutaj na dogo, w dziale żywienie, jest wątek "Barf" - ma kilkaset stron ale warto przeczytać. Po lekturze będziesz miała przekrój przez wszelkie warianty składu diety i reakcje psów na nią :) My jesteśmy na barfie od października.