Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. Spoko - dogo jest na najlepszej drodze do wygranej a przynajmniej na drodze do wirtualnie skutecznego zabarykadowania się przed nieupsioną resztą świata i trwania na z góry upatrzonych pozycjach. A że wirtualnie, to nawet prowiantu w tej twierdzy nie zabraknie. Dogo to prawie subkultura ;)
  2. [quote name='marra'] Nam ksiądz kiedyś opowiadał jaka wiara w różne wróżby i przepowiednie jest złudna. Otórz pewien mężczyzna poszedł do wróżki żeby mu przepowiedziała przyszłość.Powiedziała mu że niestety ale w niedalekim czasie umrze. Facet tak się tym przejął że ciągle o tym myślał, każde nadjeżdżające auto było dla niego widmem śmierci,a w głowie tylko mu kołatało że za chwilę umrze, każdy potencjalny przechodzień był dla niego mordercą...wkońcu nie wytrzymał tej presji, myśli i rzucił się pod tramwaj...[/QUOTE] Nie wierzę w takie rzeczy, zupełnie w żadne przewidywanie przyszłości na podstawie czegokolwiek - czy to kart, czy runów, szklanej kuli - wsio rybka. Co więcej, uważam, że to szkodliwe, bo trudno uciec od mniej lub bardziej subtelnie determinacyjnej koncepcji losu człowieka. Ale miałam w rodzinie 'tarocistę' i faktem jest, że jeśli ktoś taki jest niezłym psychologiem to potrafi pomóc ludziom, którzy się pogubili a z jakichś powodów nie chcą skorzystać z pomocy formalnego psychologa, bo potrzebują jakiegoś transcendentalnego elementu - łatwiej wtedy przyswajają. I do tego mojego krewnego ludzie wracali wielokrotnie wciąż prosząc o więcej, bo im się po prostu dobrze rozmawiało, coś z tego wynosili i w ostatecznym rozrachunku byli zadowoleni. Niemniej trafił się faktycznie taki zakręcony przypadek, że został odesłany z kwitkiem - do lekarza. To straszne, co opisujesz - takich ludzi powinno się karać za nieumyślne spowodowanie śmierci.
  3. Zdrowych, wesołych Świąt i smacznego jajka - także dla futer (jeśli jajka jadają :)) [url]http://i51.tinypic.com/2nv57v6.jpg[/url]
  4. [quote name='omry']Dziękuję, corrida. Wychodzi na to, że kaganiec Iwan musi nosić. Dziwne, bo w naszym mieście na zwykłym godzinnym spacerze policjantów spotkać można z pięć razy. Zarówno pieszych, jak przejezdnych, ale nigdy nikt nic nie powiedział.[/QUOTE] Bo policja się tym niechętnie zajmuje. U nas na spacerniaku potrafią się nawet zatrzymać przy puszczonych luzem psach i powiedzieć, żeby je pozapinać bo za nimi straż miejska jedzie i na pewno się przyczepi. Niemniej - jako że od starożytności ignorantia iuris nocet - warto zdawać sobie sprawę, że jeśli ktoś już wezwie policję do interwencji, to oni oprą się właśnie na podlinkowanej przez Corridę uchwale. Po prostu muszą.
  5. [quote name='Asia&Luna']Ostatnio dowiedziałam się na religii, że nawiedzanie przez duchy często wynika z tego, że tuż po śmierci dusza jest obecna wśród żywych przez dwie godziny. Ale czy to prawda, nie wiem...[/QUOTE] Ale jajo. Może katechetę przeniosło w czasie z jakiegoś - hmmmm - nieco wcześniejszego okresu? A diabłów na końcu szpilki nie liczy?
  6. [quote name='omry'] Tak naprawdę to nie wiem, jak jest u mnie w gminie z kagańcem.. Ale on też nie, najwyraźniej :D[/QUOTE] Może lepiej sprawdź. W razie gdyby napatoczyła się SM - moim zdaniem - oboje dostalibyście mandat. Chyba, że Twoja gmina jest jakaś wyjątkowa, ale wątpię - w większości psy z listy muszą mieć i smycz, i kaganiec. A Iwan to rottweiler, jeśli dobrze pamiętam.
  7. [quote name='kavala']Filodendron, on nie jest w ciemię bity, już wie, czy mam przysmak w kieszeni, czy nie. Gdy mam chrupki i trenuję komendę "nie rusz" to on nawet nie popatrzy na rzucony pantofel. Gorzej gdy chrupków u mnie nie wyczuwa :) [/QUOTE] Zacznij go zaskakiwać. W prostych, już wyuczonych komendach, które zrobi bez chrupek. Możesz się strasznie ucieszyć, jak je wykona i pobiec razem z psem do lodówki po coś lepszego niż one. Możesz mieć chrupki ale ich nie dać, tylko z zaskoczenia wyciągnąć z wcześniej przygotowanego miejsca coś super ekstra - serce z kurczaka albo kawałek pieczeni. Albo zamiast smakołyka pobawić się z psem w coś, co lubi - rzucanie piłki, przeciąganie sznurem. Zapomnij o Caesarze Millanie. Lepiej kup sobie "Posłuszeństwo na co dzień" Inki Sjosten albo jakieś książki Z. Mrzewińskiej.
  8. [quote name='kavala']Jednak mój mąż twierdzi, że to przekupstwo.[/QUOTE] Pracując z psem musisz go jakoś zmotywować. Dla młodych psów na ogół smakołyk jest bardzo dobrą motywacją do pracy. Większość z nas pracuje żeby zarobić, a nie dla idei, nie? ;) Raczej nie przekonasz psa, że ideą jest Wasze bezproblemowe współżycie, skuteczniej będzie, jeśli psu będzie się ta bezproblemowość opłacać. Nie warto robić z tego wielkiego halo, trzeba tylko pilnować i mądrze rozgrywać, żeby nie popaść w pułapkę, że już wyuczony pies nie będzie wykonywał komend jeśli nie zobaczy smakołyka w ręce. Ale to raczej późniejszy etap.
  9. [quote name='evel'] "To jeszcze szczeniak, ma dopiero dwa latka"[/QUOTE] Cudne :evil_lol:
  10. [quote name='marra']Fakt, nie ejst to normalne :D Szczerze mówiąc ja unikam horrorów jak mogę, a najbardziej od czasu kiedy moja koleżanka opowiadała jak obejrzała film "teksańska masakra" po którym musiała się udać do psychologa...to było kilka lat temu więc może i psychika nie wytrzymała :)[/QUOTE] I co - pomógł jej ten psycholog? Mnie w horrory zawsze wrabia córka - najpierw namówi, żeby wypożyczyć a po 10 minutach ucieka do swojego pokoju :D Tak było z Ringiem. Najpierw wielkie halo, że wszyscy znajomi już oglądali, a potem my zostajemy z tym filmem sami :D
  11. [quote name='Agata Balu']To było dawno. Idziemy sobie spacerkiem po Błoniach moja znajoma z rodezjanem i ja z moim małym kundlem. Obaj luzem (wtedy jeszcze przepisy tego nie zabraniały). Z naprzeciwka idzie pani z jakimś średnim kundelkiem na smyczy. Psy do niego podbiegają. Pani wrzeszczy "prosze natychmiast wziąc psy na smycz" . My obie: "ale one nic mu nie zrobią, sa łagodne" . Pani dalej wrzeszczy; "Nie widzi pani jak ten duży sie zjeżył?". Moja znajoma: "o Boże! Co pani narobiła? Teraz już mu tak zostanie!!!"[/QUOTE] Z tym zjeżeniem to jest akurat dość śmieszne :D choć nie zmienia faktu, że wobec pani z psem na smyczy było raczej nieuprzejme, delikatnie mówiąc. Nie znoszę dużych podbiegaczy, nawet jeśli zjeżone są "z natury".
  12. [quote name='ladySwallow']Jak pies niegroźny, w sensie, że nie pogryzie, a będziesz szła z mężem - tamtego psa na smycz i na SM, że znaleźliście błąkającego się bez opieki psa ;)[/QUOTE] A przyszło mi to do głowy, ale wspólne spacery z psem i mężem jednocześnie to chyba na emeryturze ;) ;) Zanim problem się nasilił do tego stopnia, że oba psy już reagują na siebie zaczepnie, to nawet raz probowałam tamtego zwabić (myślałam, że się gdzieś przyczaję za drzewami i poczekam aż gościu zacznie w końcu szukać swojego psa i wtedy pogadamy) - ale nieufny do ludzi. Albo taki z natury, albo już od kogoś oberwał, co wcale nie byłoby dziwne.
  13. [quote name='Martens']To akurat niczego psa nie uczy, tylko my omijamy problem. Ja bym zrobiła odwrotnie, do znudzenia bawiła się i ćwiczyła z psem polecenie "wejdź" i "zejdź" za każdym razem sowicie nagradzane zabawą albo smakołykiem. Pokażcie psu, że zeskakiwanie z łóżka to fajna zabawa, a nie jakaś śmiertelnie poważna konfrontacja, rozładujcie napięcie. [/QUOTE] Kavala, to co powyżej jest bardzo ważne właściwie w każdej nieco konfrontacyjnej sytuacji z psem - trzeba ją oswoić, na spokojnie, zabawowo, w nieskończoność - tak, żeby psu na zasadzie odruchu Pawłowa zapadło w łepetynę, i żeby na hasło "zejdź" czy jakiekolwiek inne, uruchamiały mu się ślinianki ;) My przerobiliśmy powarkiwanie jak przechodziliśmy z psem na dietę barf - czyli właśnie podawanie mięsnych kości. Tylko że on jest mały i na początku nie bardzo sobie radził np. z szyjami indyczymi, więc brałam takie nożyce do drobiu, siadałam obok niego na podłodze, odkrawałam z tej szyi po kawałku mięsa i podawałam z ręki, żeby go zachęcić do gryzienia. To zupełnie nie było planowane ale w rezultacie goopek cieszy się jak podchodzę, bo liczy na ułatwienie roboty - siada i czeka, czy mu czegoś "łatwego" nie odkroję od kości (widok nożycy do drobiu ogólnie nastraja go pozytywnie :)). Więc na pewno da się takie pozytywne skojarzenie wypracować, tylko właśnie trzeba znaleźć czas, żeby robić to bardzo często - wymieniać się na lepsze, podawać ekstra smaczki, karmić z ręki. Na pewno nie przy gościach, bo wtedy to nie tylko pies ale i Ty pracujesz w rozproszeniach ;)
  14. [quote name='marra']Moja ulubiona wymówka - "mam gościa" :D [/QUOTE] Ryzykowne przy gadułach "rodzinnych", blisko spokrewnionych ;) - "tak? a kto? a po co?, a na jak długo?, a pozdrów! Pozdrowiłaś?" :D "Lśnienie" mi się podobało - stary ale jary. Ale jak można oglądać horrory, jeśli się wierzy w takie rzeczy jak w psy wyczuwające duchy? :) To masochizm jakiś :)
  15. Śliczne tereny ale czy kleszcze Was tam nie dopadają? Znaleźć kleszcza w takim futerku...
  16. [quote name='Gośka'] Filodendron ja to noga jeśli chodzi o tłumaczenie, ale jak się spotkamy to pokażę - to po prostu zawiązanie gumki i wyciągnięcie włosów z przodu i tyle.[/QUOTE] Do tego czasu to ja z grzywą nie wytrzymam, hy hy hy ;) Ale jakbym jednak wytrzymała, to faktycznie będzie potrzebna instrukcja.
  17. Ja bym chyba zainwestowała w wygodny materac zamiast... łóżka ;) Taki jak na łóżko, ale bezpośrednio położony na podłodze. Można iść jeszcze dalej - widziałam sypialnię w której część podłogi wyłożonej parkietem była nadbudowana (chyba suporexem) na wysokość materaca (taki stopień) i w tej podłodze było zagłębienie na materac - czyli takie łóżko na poziomie podłogi. Bardzo to fajnie wyglądało.
  18. [quote name='motyleqq']nie rozmawiaj i nie strasz, wystarczy, teraz po prostu zrób to, przed czym ostrzegałaś ;) nie wiem czy miałabym sumienie użyć gazu, ale zadzwonić na policję czy SM, czemu nie[/QUOTE] No właśnie nie mam sumienia użyć gazu. A po policję czy SM to się trochę mija z celem, skoro gość pojawia się na rowerze i znika. Musiałabym jego gazem potraktować i przytrzymać aż do przyjazdu strażników ale po pierwsze - jest większy ode mnie ;), a po drugie - on się trzyma z daleka i nie podchodzi, to tylko jego pies podbiega ;)
  19. Portreciki piękne. Poinstruujcie mnie, jak się montuje takiego kucyka? :)
  20. [quote name='marra'] A po co w tekefonach taka opcja dziwna ??:cool3:[/QUOTE] Mnie by się taka przydała. Czasem można trafić na taką gadułę, że się modlę żeby mi drugi telefon zadzwonił i żebym miała pretekst do przerwania rozmowy :D Ze wszystkich horrorów najbardziej podobał mi się Drakula Coppoli. No ale to właściwie nie horror tylko melodramat o miłości :)
  21. Gratulacje dla Mikiego - śliczności. Żałuję, że nie widziałam Was na żywo, a po warkoczykach na pewno bym rozpoznała :)
  22. Naprawdę wczoraj była taka beznadziejna pogoda? Mnie przeziębienie rozłożyło i nosa z domu nie wystawiłam, ale jakoś deszczu nie widziałam :) Tak czy siak z tych dwóch lubelskich wystaw, na ktorych byłam, to bardziej podobało mi się w Świdniku. Panbazyl, a jakieś zdjęcia będą? Bo Gosi już widziałam - cudne pudelino, ale mnie wszystkie czarne się podobają, więc labradorka też bym chętnie obejrzała :)
  23. [quote name='Amber']Ja jestem tolerancyjną osobą. Wcześniej ten dalmat latał bez smyczy ale mojego psa nie zaczepiał, więc miałam to gdzieś. Teraz jednak podbiega i zaczepia. Ostatnio dziewczyna była tak daleko, że pewnie i mojego krzyku by nie usłyszała, obiecuje, że następnym razem, coś jej powiem, a powiedzieć umiem, aż się sama sobie dziwię :diabloti:[/QUOTE] Tylko że niekoniecznie to coś da, niestety... Mam analogiczną sytuację - gość chodzi, a nawet jeździ na rowerze, z luźno biegającym psem. Pies jest podbiegaczem i to takim "na chama" - za pierwszym razem po prostu przygalopował od tyłu i wskoczył mojemu totalnie zaskoczonemu na plecy. Nie był to najlepszy początek znajomości. Zaliczyliśmy już kilka takich spotkań. Za każdym razem gość odchodzi/odjeżdża/jest gdzieś w cholerę daleko - nawet nie można krzyknąć, bo za daleko. W końcu go wyhaczyłam, jak stał z innymi psiarzami i powiedzialam, że jeśli jego pies raz jeszcze podbiegnie do nas bez opieki a on nie będzie reagował, to potraktuję psa gazem. W efekcie wszystkie osoby, które były świadkami tej rozmowy, łapią swoje psy na mój widok (wiadomo - wariatka), choć ich o to nie prosiłam, a ten jeden - nie. Ma to głęboko gdzieś. Ten pies przyatakował mojego jeszcze zimą ale szybko udało mi się go odegnać zasypując go śniegiem. Następnym razem mój już nie był taki głupi - był szybszy i psy się ścięły - a facet po prostu pojechał na rowerze dalej - zatrzymał się z 50 metrów dalej i z roweru obserwował, jak rozdzielam futra gołymi rękami. Na szczęście ani mi, ani psom nic się nie stało - widocznie nie pogryzły się jakoś tak na serio-serio, tylko więcej plucia było niż gryzienia, ale w końcu przecież do tego dojdzie. Już raz widziałam, jak ten pies pogryzł się z innym luźno puszczonym. I nie wiadomo jak z człowiekiem rozmawiać - straszyłam gazem, mój mąż straszył policją. Nic nie dociera.
  24. filodendron

    Barf

    [quote name='Cimi']akurat nie ;). On je wszystko (dosłownie wszystko) tylko nie umie sobie dzielic na małe kawałki i chciałby za jednym razem przeżuc cały ;). Jest na Barfie już miesiąc (jako iż suchą co jadł, jadał zawyżone dawki a i tak nie służyła, a później cięzko mi było znalezc inną z odpowiednią ilością kalorii i białka) i jada wszystko co daje, podejrzewam że jakbym dała samą papkę warzywno-owocową to i tak by zjadł :)[/QUOTE] Ale zazdroszczę takiego uniwersalnego modelu... eh A doradźcie mi czym i w jakich dawkach suplementować wapń. U nas teraz jest sytuacja następująca: karmimy surowym i gotowanym tak mniej więcej 2/3 posiłków surowych do 1/3 gotowanych w skali tygodnia. Gotowane to mięsa różne z warzywami i wypełniaczem. Surowe to głównie korpusy z kurczaka, bo najlepiej wchodzą, także skrzydła, wołowina ale raczej bez kości. Indyka na surowo jeść nie chce - czasem skusi się na szyję indyczą. Wieprzowe kości jadłby, ale ostatnio dziwnie mu po nich burczy w brzuchu (może to z powodu dodatku jedzenia gotowanego), więc nie daję. Cielęciny nie chce jeść. Nabiału nie chce jeść. Jajka dostaje dwa razy w tygodniu razem ze skorupkami (kurze i przepiórcze, ale częściej przepiórcze). Poza tym podroby i papki warzywne. Suchej karmy nie podaję obecnie wcale. Co by mu dokupić do tego zestawu z wapniem tak, aby nie kłóciło się z Arthroflexem (zawiera wit. c i mangan) i z olejami (NNKT) i jak dawkować - połowę, jedną trzecią? Bo cała dawka to chyba za dużo - trochę tych korpusów i skrzydeł wciąga.
  25. A to pięknie -bardzo gratulujemy :) Niestety, nie mogłam być - siła wyższa - ale zajrzałam jeszcze na dogo, żeby zobaczyć, jak Wam poszło :) Gratki :)
×
×
  • Create New...