-
Posts
10423 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malibo57
-
Wylezie:) Ale sie pogubiła z tym załatwianiem
-
Rufik odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj pieseczku!
malibo57 replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mureczko, kupcie Rufiemu w aptece Hepatil z witaminkami albo Hepatiale u weta. Albo sylimarol w aptece, albo...:) Powiedzą, co mają. Nie będziemy oszczędzać. Może Essentiale Forte? Nic więcej doktor nie mówił? -
Psy z hoteliku u Alinys - wspólna pomoc poszkodowanym
malibo57 replied to kkanarekk's topic in Już w nowym domu
[quote name='Nes2009']No raczej do szpitala go nie zabierze...[/QUOTE] Ktoś jeszcze wierzy w ten szpital?! A małżonek też idzie do szpitala? -
Wizyta została przeprowadzona profesjonalnie - APSA zabrała ze sobą swoje 2 psy, aby przetestować ludzi, gdyz nie mają wielkiego doświadczenia. Oceniła, ze maja instynkt i wiedzą, jak postępować z psami. Warunki b.dobre:) APSA stwierdziła, że, jak będziemy wysyłać ją do takich ludzi częściej, to zapisze się do nas na etat do robienia wizyt ( z psami):)
-
Niestety. Brak odzewu.
-
Psy z hoteliku u Alinys - wspólna pomoc poszkodowanym
malibo57 replied to kkanarekk's topic in Już w nowym domu
Nie trzeba daleko szukać. Jest kilka miejsc, które budzą wątpliwośći, ale nie mozna przebić się z najprostszymi pytaniami, bo są traktowane, jak obraza świetlanej postaci, która "tyle zrobiła dla zwierząt". I co charakterystyczne, to nie sam zainteresowany się broni. Zawsze są pośrednicy, doświadczeni dogomaniacy - smutne. -
Psy z hoteliku u Alinys - wspólna pomoc poszkodowanym
malibo57 replied to kkanarekk's topic in Już w nowym domu
[quote name='Iwona77']Pseudoreklama;) poprosze o referencje:evil_lol:[/QUOTE] Referencje na życzenie dostępne, ale miejsc brak. DIF chciała pokazać, że może być inaczej. I to bez proszenia, lecz z zasady i zdrowego założenia. -
Psy z hoteliku u Alinys - wspólna pomoc poszkodowanym
malibo57 replied to kkanarekk's topic in Już w nowym domu
Kiniu, musisz zeskanować jako obraz. Albo strzelić fotkę aparatem -
O, rany! Taka porządna psina, ale może wykończyć. Myślisz, że przestawi się na tryb dzienny?
-
Zdjęcie z nosem w dół, nad woda, jest niemożliwe:) A Burka cudna!
-
Pamela nie chodzi ... martwica rdzenia... już za TM :.(
malibo57 replied to morisowa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Magda, ja coś podeślę. Jakie pieluchy potrzebne? "majtkowe", czy podkłady? -
[MLB] Kryza - teraz NANA została odebrana właścicielom. Ma dom
malibo57 replied to Hotel KADIF's topic in Już w nowym domu
Prawda? Jak znajdę chwilkę, to wkleję tu kilka komentarzy tej Pani na nasz temat, za stworzenie TAKIEJ umowy adopcyjnej, hehe:) -
Boże, jakie oczy wielkie! Ale sie je:) Indyczek dobry na stres!
-
[quote name='Renata5'] A ten kenel to juz był taki pogryziony i miał takie rozwalone zamknięcia.Juz taki dostałam,żeby nie było,ze popsułam,albo co[/QUOTE] Ten kennel ma długą historię za sobą, nic dziwnego, że wygląda, jak wygląda. Tułał się dłuższy czas;-)
-
Psy z hoteliku u Alinys - wspólna pomoc poszkodowanym
malibo57 replied to kkanarekk's topic in Już w nowym domu
[quote name='DORA1020']Dziekuje,ze bylyscie tam i szukalyscie Korka,ta osoba,ktora niby widziala psiaka podobnego do Korka daje nadzieje,ze moze faktycznie uciekl,chcialabym w to wierzyc.Ale nie wiem dlaczego nie bylo ogloszen,przeciez byla tam Wiosna i ogloszenia rozwieszla,moze Alina S. po jej wyjezdzie te ogloszenia zabrala? Ale dlaczego niby mialaby to robic?[/QUOTE] Nie widziałam żadnych ogłoszeń, ale może Wiosna rozwiesiła je w innych miejscach, niż my. Alina nie powiesiła żadnych, bo nie zdążyła wydrukować... Chciałam powiesić ogłoszenie na płocie Aliny, ale ona stwierdziła, ze to bez sensu, bo TU nikt nie zagląda. A listonosz? Który jeździ po całej wsi? -
Psy z hoteliku u Alinys - wspólna pomoc poszkodowanym
malibo57 replied to kkanarekk's topic in Już w nowym domu
Nie, to stajnie, padoki, restauracja, piękny teren. Nie ma tam pensjonatu, chyba, że dla koni. Psy są przygarniane przez właściciela - bardzo sympatyczny pan. -
Psy z hoteliku u Alinys - wspólna pomoc poszkodowanym
malibo57 replied to kkanarekk's topic in Już w nowym domu
Już opisuje zdjęcia. Nr 23 do 27 - to właśnie Kuźnia. Wstawiam, żeby pokazać, że nie wszystko jest tam syfem. Jeśli Korek trafi do Kuźni, to jest uratowany. A trafia tam wiele psów z lasu. Nr 18 do 22 - to sunia chow-chow, gotowa do wyjazdu - niestety, nie pojechała. Nr 1,2,3,4,5,12,13,14,15,16 - komórko-piwniczka z lampa błyskową. Nr 17 - komórka bez lampy - ciemno, jak w uchu. Nr 6,7,8,9,10,11 - widok okienka z zewnątrz (nisko dość nad ziemią). Zastanawia mnie obecność kociej kuwety z BRUDNYM piaskiem... -
Psy z hoteliku u Alinys - wspólna pomoc poszkodowanym
malibo57 replied to kkanarekk's topic in Już w nowym domu
Przypominam, ze AgnieszkaP oferuje pomoc prawną i logistyczną. Jeśli chodzi o psy Aliny ( prywatne), to też wietrzę tu jakiś podstęp, bo, że szantaż emocjonalny, to na 100%. Uważam, że ta kobieta jest zdrowsza od wielu z nas, a że gubi się w zeznaniach, to świadczy tylko o jej arogancji - kiepsko się przygotowała. Samochodzikiem powoziła bardzo sprawnie. Nie wszystkie zdjęcia znajdą się na wątku. Nie o wszystkich domysłach i poszlakach piszemy. Kilka zdjęć podeślę na e-mail, jesli ktoś zainteresowany. -
Psy z hoteliku u Alinys - wspólna pomoc poszkodowanym
malibo57 replied to kkanarekk's topic in Już w nowym domu
Jesteśmy - wróciłyśmy godzinę temu, ale zwierzyna przodem. Zaraz wszystko opiszemy, wstawimy zdjęcia. Jest ich niewiele, bo nie było czego fotografować. Nikt nie uprzedził Aliny, że przyjedziemy, i że nas upoważnia do obejrzenia psa, czy to Sphinxa, czy Forum chow-chow. Stąd zostałyśmy przyjęte przed furtką. Korka nie znalazłyśmy, Aldo nie żyje - AlinaS potwierdziła to 2 razy, chociaż za drugim razem zmieniła zeznania i stwierdziła (troje świadków), że Aldo umarł w nocy ze środy na czwartek, co również ma się nijak do daty na zaświadczeniu o utylizacji. Wiemy, jaka to firma utylizacyjna, z Żyrardowa. Kinia ma oryginał, mam nadzieję, że wstawi tu skan. Byłyśmy w trójkę, z Ziutką i agata-air. Pani Alina przyjęła nas przed furtką, przy bramie kręcił się brązowy kudłacz, mix kaukaza. W komórce z białych pustaków szczekały inne psy. Rozmowę zaczęłyśmy od Korka. Ogłoszenia nie były rozwieszone, bo pani Alina nie zdążyła ich wydrukować. Zeznała, że jeździła po lasach, sprawdziła, czy nie ma go przy drodze, potraconego przez samochód. Poradziła nam rozwiesić ogłoszenia we wsi przy sklepach i kościele w Miedniewicach. Odradziła jazdę w druga stronę, bo "tam tylko las i koniec zabudowań". Jasna rzecz, ze pojechałyśmy w druga stronę. W miedzyczasie obeszłyśmy zabudowania, najbliższą okolicę i poszłyśmy zwiedzać las. Nie ukrywam, że szukałyśmy świeżo rozkopanej ziemi.. Kilka miejsc przekopałyśmy. Zostało jedno podejrzane, które trzeba sprawdzić, ale z solidniejszym sprzętem, niż miałyśmy ze sobą. Wróciłam po aparat do auta, na podjeździe stało auto, jakaś dziewczyna zabierała brązowego psiaka, próbowałam nawiązać z nią kontakt, pytałam o Korka - nie była chętna do rozmowy. Nie wiem, kto to był. Poniewaz panie były zajete, poleciałam pstryknać fotki przez otwarte okienko w baraku. Jedyne okienko w ścianie baraku, stanowiącej część ogrodzenia posesji. W środku było ciemno i bił stamtąd straszliwy smród. Udało mi się zrobić kilka zdjęć z lampą. Nie wiem, ile i jakie zwierzęta tam przebywały - dziś pomieszczenie było puste, śmierdzące i brudne. Sądząc po widoku z zewnątrz, ta komóreczko - piwniczka (zagłębiona w gruncie na jakiś metr) stanowi 1/3 baraku. W pozostałych pomieszczeniach widocznie nie ma okien..., ale przynajmniej w jednym były dziś psy. Alina twierdziła, ze została tylko suczka chow-chow, po która ktos jechał, ale ma awarie w drodze, staruszek ON ze Sphinxa oraz jej prywatne psy. Być może. Suczkę chow-chow miałyśmy okazję zobaczyć i sfotografować - po naszym powrocie z pieszej wycieczki do lasu, zobaczyłyśmy, że została "przygotowana" do wyjazdu, czyli wyprowadzona na zewnątrz. Szkoda, każdy powinien zobaczyć te komóreczko-piwniczki. Ponownie rozmawiałyśmy z Aliną dopytując się z uporem maniaka o szczegóły ucieczki Korka. Podobno winny jest listonosz, który nie zamknął furtki. Kiedy zapytałysmy, gdzie listonosz mieszka, bo chcemy zapytać, czy zauważył ucieczkę Korka, okazało się, że Pani Alina go nie zna, bo przecież nie jest "miejscowa". Z tego wynika, ze obcy człowiek miał swobodny dostęp na posesję. Nie wierzę. Postaramy się znaleźć tego listonosza. Wtedy też pani Alina zapytana ponownie o czas śmierci Aldo, zmieniła zeznania, nie z czwartku, na piątek, tylko ze środy na czwartek. "Weszłam rano, a on już spał" - tyle, że wiedziałyśmy już od Kini, że rachunek wystawiono w środę - zmiana zeznań na nic. Jasna rzecz, że padły słowa o wpływie tabletek uspokajających na jasność myślenia. To, czym się teraz zajmujemy, pani Alina nazywa "wybuchem tej całej afery". Pojechałysmy w kierunku odradzanym, zatrzymywałyśmy się przy obejściach, pytałyśmy ludzi, rozdawałyśmy i rozwieszałyśmy ogłoszenia. Ludzie wysłali nas do Kuźni ( duży obiekt, ze stajniami, restauracją), gdzie właściciel przygarnia bezdomne psy. Pojechałyśmy - fakt, sierot z odzysku tam kilka:) Ludzie mili, wspaniały obiekt. Zostawiłyśmy ogłoszenie, poprosiłyśmy o uwagę i kontakt. Wracałyśmy do głównej trasy i zobaczyłyśmy, dwa auta państwa S. wyjeżdżające z Popielarni - oni nas też zobaczyli. Jechałysmy jakis czas za nimi - zatrzymali się przy sklepie. My zatrzymałyśmy się po przeciwnej stronie, pod kościołem, aby rozkleić ogłoszenia Co za pech, prawda? Państwo byli zaskoczeni, że jeszcze się kręcimy w okolicy i nijak im było jechać do Jaktorowa, bo przecież w Popielarni zostały psy. Wsiedli więc w auta i wrócili z powrotem. No, chyba, że mają zwyczaj jeździć obydwoma autami na raz, po chleb, np. Jedna ze spacerowiczek wspomniała, że widziała pieska podobnego do Korka w lesie, ale w środę. Jakie wnioski? Nie wierzę w ani jedno słowo pani Aliny na temat któregokolwiek z psów. Za dużo sprzeczności, zmiany zeznań, za mało szczegółów. Już samo to nie budzi zaufania, niezależnie od warunków, w jakich przebywały psy. Zginęły dwa najsłabsze: Mały Korek i stary Aldo. To wskazuje, ze nie wytrzymały lub zostały zagryzione lub poranione. Zaświadczenie o utylizacji zostało jakos skombinowane. Znamy jego źródło. Rzecz jest do sprawdzenia. Moje watpliwości budzą tez adopcje pilotowane przez Alinę. Sadzę, ze nie wiemy jeszcze wszystkiego. W drodze powrotnej otrzymałam telefon od przyjaciółki Ali 123, potem od opiekunek suni chow-chow ( bardzo żałuję, że nie wcześniej, bo zabrałybyśmy dziś suczkę). Nasz apel do wszystkich zainteresowanych: Zbierzcie się razem, zróbcie spis wszystkich psów, które były lub są u Aliny. Jest dość materiału, żeby przyłożyć się do solidnego wyjaśnienia tej historii, bo, jak już wspomniałam, nie wiemy jeszcze wszystkiego - tak mi się wydaje. Agnieszka proponuje, że będzie ciągnęła tę sprawę, ale nie będzie prosiła bez końca, jak ja wczoraj. Ktoś powinien zajrzeć do tych komórek. Proponuje skontaktować się ze Sphinxem, ich pies jest, być może ostatnim, który tam przebywa. Jest jeszcze sunia - trzeba ja zabrać, jak najszybciej. Zastanówcie się, co zrobić razem, bo coś trzeba. Teraz biorę się za zdjęcia. -
Psy z hoteliku u Alinys - wspólna pomoc poszkodowanym
malibo57 replied to kkanarekk's topic in Już w nowym domu
Organizujemy sie do wyjazdu, zobaczymy na miejscu. Kinia, kiedy będziesz? Czyj był Aldo? Niczyich? Nie obiecuje ciagniecia tej sprawy formalnie - Ziutka jest sama w nero. Do tego potrzebny ktoś z zapleczem. Czyje psy tam jeszcze sa i ile? dzwońcie na 515 068 688 - nie bedzie nas w necie. -
O, rany! Biedna Niunia:( Ale, czysta dziewczynka, wyszła z klateczki na qoo, hehe
-
czy AlinaS rezyduje w Popielarni teraz? Można ją tam zastać? Być może wybierzemy się jutro w sprawie Korka. Kinia zabiera jutro chłopaków Jarka i Leszka.