-
Posts
369 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by smerfetka123
-
hmm ślepiec,pozostawie bez komentarza,a co ma siedzieć w domu? zresztą jakbyś widziała jakie są kryteria w wyborze psa asystenta i jak długo trwa szkolenie i co taki pies robi, to byś nie wypowiadała takich głupot, bo OSOBA NIEWIDOMA nie wyjdzie z psem,który będzie latać od jednej trawki do drugiej i narazi ją na niebezpieczeństwo,taki pies przewodnik nawet załatwić potrafi się na zawołanie, a jestem ciekawa co byś zrobiła,jako mała dziewczynka,nawet z grzecznym psem,gdyby podbiegł jakiś,który by go atakował,albo sprowokował, hmmm
-
no tak,mamy dzieci,które nie umieją zapanować nad psem i te uciekają, wpadają pod koła,albo atakują innych, nieraz zaczepiają inne dzieci,które potem przez takie coś mogą bać się psów, są też dzieci które nie umiejętnie ciągną psa, albo młodzi chłopacy szczujący ala pitbula,by móc się czym pochwalić,ale jest tez druga strona,czyli małe dziecko,z małym psem,które nie da rady go obronić,w razie ataku,a takich przypadków jest dużo,gdy na czyiś oczach jest atakowany pupil, albo dziecko z sunią w cieczce,albo psem bardzo na tym punkcie zakręconym jest dużo dzieci,które nie powinny prowadzić same psa, ale i takie,które dają rade,ale co zrobić by wszystkich pogodzić?
-
przewodnik psa policyjnego, albo innego pracującego, praca w schronisku
-
na podstawie hodowli,gdzie te psy widzieliśmy, są bardzo zakręcone,nawet hodowca to stwierdził i chodzi mi o typowe szkolenie,o którym była mowa i o skupienie uwagi na jednej rzeczy, a co do sierści cavisia jest wszędzie i jest bardzo delikatna, często mam nawet w jedzeniu i wyczesywanie nie pomoże, to już opinia wielu znajomych co mają cavisie, a dodatkowe oduczenie tego psa by nie wskakiwał na kanapy graniczy z cudem,więc i trzeba się liczyć z sierścią na kocach, ubraniu i meblach
-
nie ma czegoś takiego jak psia zazdrość, pies, który jest niańczony, nie szkolony, na wszystko mu się pozwala i nagle się go odstawi na bok i zaczyna się czegoś wymagać, wtedy może czuć się zagrożony i sfrustrowany, zależy też od dziecka, bo jak ciągnie psa i męczy to nic dziwnego,że zwierzak nie wytrzyma,to nie zabawka,też nieraz chce odpocząć,albo nie lubi pewnych zachowań i tez odczuwa ból, może warto zapisać się na fora danych ras i popytać,poczytać, zobaczyć co to za psy, iść na wystawy, ja chodzę na zajęcia do dzieci z psem, mam dużo znajomych z tego kręgu i wiele z nich ma cavisie,jest to rasa polecana na takie zajęcia,ale to nie jest reguła, wszystko zależy od wychowania i warto wziąć szczenie, bo starszy pies może mieć przyzwyczajenia, co do wad, to mopsy są bardzo zakręcone i szkolenie takiego psa jest trudne, cavaliery mogą mieć problem z sercem i inne choroby, ale nie muszą, no i są psami towarzyskimi,więc potrzebują troche uwagi i pieszczot, nie mogą zostawać całymi dniami same, no i sierść jest wszędzie
-
no no brawo :)
-
I w tym roku w wielu miastach w niedziele 04 10 2009 organizowana jest akcja zrywania łańcuchów Stary Rynek w Bydgoszczy od 12 do 15
-
shelti i cavalier to fajne psy, ale trzeba pamiętać,że cavaliery są psiakami bardzo towarzyskimi i jeśli nie ma sie dużo czasu na psa,to nie jest dobra rasa, mopsy są fajne,ale to chodzące motorki i wyszkolenie mopsa jest trudne, najważniejsze to wybór dobrej hodowli, bo znam taką rodzine,która kupiła cavisia ok pół rocznego, wzieli bez szukania,bo chcieli koniecznie dla dziecka, a pies okazał się agresywny do innych psów i mało socjalizowany, maja dużo z nim pracay, a dziecko nawet przy niech psa prowadzić zbytnio nie może
-
Sprawdź czy Twój pies nadaje się na psa terapeutycznego!!
smerfetka123 replied to karlaaa's topic in Fundacje, szkolenia
nie wiem,ja zrobiłam tak,że poszłam do fundacji i w niej zostałam,więc oni sprawdzili mi psa i powiedzieli czy się nadaje i czy mnie z nim przyjmują i wtedy darmowo, jest takie coś jak sprawdzanie szczeniąt do terapii, więc niektórzy pewnie pobierają,ale to już zależy -
Sprawdź czy Twój pies nadaje się na psa terapeutycznego!!
smerfetka123 replied to karlaaa's topic in Fundacje, szkolenia
zawsze można do fundacji podejść,a w Bydgoszczy są dwie -
dla mnie branie psa,który nie może odpocząć w domu,bo ma taką terapie cały dzień i dokładanie mu jeszcze dodatkowej,to jest bez sensu, dodatkowo ten pies jest już duży jak na zaczynanie pracy, bo kyno/dogoterapia to nie tylko siedzenie przy dziecku,ale nauka chodzenia przy nodze,nie reagowania na wymachiwanie zabawkami, bo pies nie może sobie od tak piszczałki wsiąść, uczenie komend, sprawdzenie psa jak reaguje na inne psy, postawnych mężczyzn, dziwne odgłosy, rzucenie się obcych osób na przewodnika, wiesz co Twój pies zrobi w sytuacji gdy postawne dziecko rzuci się na Ciebie z rękoma, w złości, bądz na dziecko nadpobudliwe biegnące i tratujące wszystko,albo wiesz co zrobi gdy dzieci będą leżeć na podłodze a Ty zawołasz psa, ominie,czy stratuje? ćwiczyłaś coś z psem? to że lubi dzieci wywnioskowałaś z reakcji na Twoje dziecko,czy na wiele? pies miał kontakt z chorym, dziwnie zachowującym się dzieckiem, albo pachnącym lekami, trzymającym kule? i jak sobie wyobrażasz szkolenia,albo pójście do dzieci z psem który jest agresywny do psów? ani z nim na festyn nie pójść, w przerwie na siku między zajęciami też trzeba uważać,by nie zaczepił jakiegoś psa,bo dziecko widząc,że pies, który niby miał być niegroźny, rzuca się na innego, to potrafi się przestraszyć, miałam taką sytuację,że na zajęcia poszłam z siostrą mojego psa i w przerwie one bawiły się typowo jak rodzeństwo, podwarkiwania, zaczepki, dziecko widząc to zaczeło przeżywać,że się gryzą i się przestraszyło,dopiero jak zobaczyło, że to zabawa,to się uspokoiło
-
zgadzam się z tym, nieraz odsypia po zajęciach pół dnia i jest zmęczona,chociaż idzie z radością i kręci ogonkiem do wszystkich,ale też trzeba wyczuć ile pies da rade wytrzymać i na zajęciach jak pies ma dość,to zająć dziecko takimi zadaniami,by pies był np widzem i sprawdzał czy dziecko dobrze wykonuje zadanie i mimo, że moja sunia nie chodzi na wiele zajęć,bo nie "pracuje na pełen etat" tylko mniej, no i to nie jest zabawa, tylko pies jest w pracy, czuje to, wie,że musi skupić się na komendach, cały czas czuwa, natrafia na dziwne zapachy leków, dziwne odruchy chorych, dlatego też wspomniałam o drugim psie, którego na upartego mogła bym brać,ale nie oto tu chodzi i skoro psiak nie wytrzymuje fizycznie i psychicznie, bo po atakach boi się gdy ktoś zajdzie ją od tyłu, dlatego pomyślałam o psie wybranym od początku pod kątem zajęć, rasy,z hodowli której właścicielką jest osoba zajmująca się terapią, sunie socjalizowaną od małego, którą widziałam za szczeniaka wiele razy, szkoliłam od małego, na szkolenia grupowe zaczęłam jeździć jak już skończyła kwarantanne i duża jest różnica, pomiędzy tamtą kupioną "dla siebie" bo jak pies skończył ok 4 lub 5 ms zaczęłam myśleć o kyno i szkolić a tą wybraną typowo do zajęć,
-
psów tych ras nie używa się do kyno/dogo, przynajmniej nie powinno,bo nawet nie chcący mogą zrobić krzywdę,najlepiej od szczeniaka szkolić psa pod kontem terapii,bo to nie zabawa i trzeba mieć psa pewnego i chowanego pod kątem zajęć z dziećmi, w Bydgoszczy jest fundacja kynoterapeutyczna, są dwie szkoły dla psów pod Bydgoszczą, jedna fundacyjna, druga nie, sama mam psa kynoterapeutycznego, szkoliłam na początku alaskanke,ale sunia ma kłopoty lokomocyjne i ciepłe, duszne pomieszczenia dają jej wyznaki,a dodatkowo po ataku goldena troche się przestraszyła, więc stwierdziłam, ze nie ma sensu jej męczyć, jest psem rodzinnym,a do terapii mam psa całkowicie wybranego pod kątem zajęć i bardzo dobrze się sprawdza
-
a więc tak, pies, to towarzysz na kilkanaście lat i dziwi mnie że człowiek robi sobie pod górkę, bo ani nie sprawdza jakie warunki miał pies i co za tym idzie jaki start, który rzutuje na psychikę,ma gdzieś szczepienia,czy pies będzie zdrowy, byle by kupić "po promocji", to czemu jak kupujemy dom lub samochód ( samochód często na mniej lat, a mimo to latamy po mechanikach by sprawdzić ) to robimy taką aferę, chyba w tym przypadku mało kto nie przygotowuje się na zakup, nie pyta osób znających się na rzeczy i nie dowiaduje się o kupowanych rzeczach, która marka lepsza, czy jak wyglądają pokoje, wtedy to można dogłębnie sprawdzić, ale pies, to po co, jak co się wymieni, w końcu kupiony "w promocyjnej cenie" mnie przeraziło gadanie o tym, że "psy były zdrowe tylko ginęły pod kołami,ale to były zwykłe kundelki", ok jeden pies, może być to tragiczny wypadek,ale kilka, to już świadczy o braku opieki i głupocie właściciela no i ten odebrany poród,rzeczywiście ciężko upilnować, kurcze to ja jakaś dziwna,że odpukać daje rade i jakoś nie napędzam liczby szczeniąt, których i tak za dużo, a do tak ufających ludziom, to rozumiem,że podpisujecie umowy bez czytania, na słowo, albo kupujecie rzeczy, samochody i domy patrząc na zdjęcia,bez sprawdzania, bo przecież ktoś tam tak zrobił i dobrze trafił itd itp
-
Fundacja emir - kompromitujące fakty
smerfetka123 replied to Magdalena's topic in Fundacje i stowarzyszenia
na razie sama wiem mało,ale będzie spotkanie i wszystko na bazie wesołe łapki, głównie szkolenie klikerem, będą organizowane systematycznie w grupach i jak ktoś będzie chciał to sam może doszkalać psa osobno,jest plac i plan, niedługo was "zgarną" na zebranie :P ja też będę uczestniczyć, wszystko będzie w papierach, będzie 10 godzin na psa, potem się zobaczy, a byłaś & Gloria & dziś w schronisku? -
Fundacja emir - kompromitujące fakty
smerfetka123 replied to Magdalena's topic in Fundacje i stowarzyszenia
hej, sorki za małe zejście z tematu,ale odnośnie mojego wcześniejszego postu to nareszcie się zebrałam i mam czas no i byłam dziś w schronisku, bo znajoma zaczęła działać z organizacją szkoleń dla psiaków, no i się do niej dołączyłam i takie moje pytanie, czy może któraś z was dziś tam była,bo fajnie byłoby poznać,dziś tak przeszłyśmy i jeszcze nie wiem kto jest kim, ale mam nadzieję,że się poznamy :) -
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
smerfetka123 replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
zależy jakie to czułości i jak przebiegała socjalizacja,ważne by już w hodowli psa odczulano, to będzie ok, moja nic sobie z takich zaczepek nie robi, bo jest przyzwyczajona do tego,że to nic złego,ale jeśli się ma takiego nieodczulonego szczeniaka i nagle znienacka wszyscy ją biorą, no to potem pies się boi, zresztą do psa trzeba podejść, pokazać się, a nie brać od tyłu na ręce, to może go straszyć, to tak jakby nas od tyłu nachodzili, szturchali, krzyczeli -
dziwne, bo skoro komuś się chce rozmnażać, to czemu nie chce iść na wystawę za rogiem, bo w wielu miastach są, to już lenistwo, zresztą są potem takie psy, które nie potrafią chodzić, boją się innych psów, bądź są agresywne, nie są obeznane z większą ilością bodźców, a potem dziwić się, że takie emocjonalne kaleki są ze szczeniąt, a co jest takiego strasznego w wystawach, dla psa w pełni zdrowego psychicznie, nie agresywnego, nie strachliwego, poprawnie wychowywanego i stymulowanego, dla którego zabiegi weterynaryjne są normalne?
-
no ok, kupi ktoś psy, ten co rozmnoży, zobaczy,że schodzą i ani nie będzie musiał pilnować suczki, ani nie zrozumie, że mu się nie opłaca, bo zawsze znajdzie chętnych a co do rodowodów dla wszystkich szczeniaków po rodowodowych rodzicach, to by było legalne pseudo i tyle, bo psy by odbiegały od wzorca, czy zachowaniem, czy umaszczeniem i wyglądem i po co to? skoro pies rasowy, to taki, który wygląda i zachowuje się jak rasowy, a nie ewentualnie przypomina, ktoś musi to sprawdzać, a przeciętny kupiec nie musi iść na wystawę, ale jak już chce rozmnażać, to warto by było się ruszyć, bo co, skoro nie chce mu się iść na wystawę to ciekawe czy mu się będzie chciało zdobyć wiedzę jak opiekować się sunią i szczeniakami i co zrobić przy porodzie
-
Czy moj pies bedzie mnie pamietal po rozlace???
smerfetka123 replied to magdaanna's topic in Wszystko o psach
to przepłaciłaś i nie wiem za co, tyle wzięli, w schronisku pewnie dużo podobnych ;p a za 1500 zł jest dużo ładnych i przynajmniej z papierami, czyli wiesz za co płacisz, a nie, przyjdzie moda na nowe i każdy wymyśla, tyle ras jest, że każdy normalnie znajdzie dla siebie -
no wiecie, ja mam mieszańca, który przypomina pinczera i nawet zachowaniem, bo jest energiczny i szczekliwy, ale nie muszę się dowartościowywać i mówić, że jest rasowy, bo tak nie jest i nie wstydzę się tego, to tak jakby ktoś założył koronę i mówić,że jest z rodziny królewskiej, to co się widzi nieraz jest mylne, a co do znawców rozmnażających psy dla zysków (pewnie nie przebadane i ciekawe czy Ci ludzie wiedzą jak zapewnić odpowiednie warunki szczeniakom i suni) no to bym się nie przyznawała, że na takich opiniach się opierasz no i na opinii kogoś kto ma dziecko i kupuje psa trudnej rasy, jakim jest beagle, może pójdź do sędziego, który się specjalizuje w ocenie i jego się pytaj o wzorcowość swojego psa, chyba, że się boisz no i zrób testy psychologiczne, no i przebadaj, pod względem genetycznym itp, wtedy możesz się wymądrzać, bo sorki, ale nie uwierzę,że tyle jest znawców, bo po co by wtedy sędziowie i hodowcy studiowali daną rasę, to nie takie hop siup, zresztą widać, jacy z ludzi znawcy, często słyszę jak ktoś myli alaskana z huskym, albo mówi, że te rasy różnią się tym, że alaskan nie potrzebuje dużo ruchu, albo jest troche odmian spanieli, a ludzie nazywają coker spaniela spanielem i inne to mieszańce spaniela (coker) więc sorki,ale wpierw przepytaj tych swoich znawców z cech rasy, wyglądu, urzytkowości, powstania i wymiarów psa, a potem się chwal ich wiedzą
-
ja tak jeszcze dodam, że pies to nie tylko wygląd i z hodowli wyklucza się osobniki nie tylko odbiegające wyglądowo,ale i psychicznie, lękliwe, agresywne, albo nie zachowujące się jak pies danej rasy, czy mające wady genetyczne, czyli kupując takiego psa po takim niewystawowym powoli tworzy się szczeniaki zupełnie odbiegające od wzorca, a tak na marginesie ile kundelków po obstrzyżeniu, małych korektach, lub bez, przypomina psy danej rasy, ale tylko wygląd w nich jest danego psa, więc nie zawsze to co widzimy jest równe z rzeczywistością, ja też gdybym chciała to mogłabym babcinego kundelka podawać za pinczera, bo akurat tak się upodobnił, choć ojciec inny, każdy ze szczeniaków był inny, tylko mamusia dość podobna, no i wygląd ma pinczerowaty, tylko po co to, po co robić coś na siłę
-
16 psów, hmm może mają kogoś od biegania z nimi, bo takie psy, to już muszą mieć ruch, ale to, że dość trudna rasa bierze udział w terapii, to mnie zaniepokoiło, bo to nie jest niewykonalne, ale trzeba psu poświęcić czas i szkolić, być z nim, jeździć, socjalizować, a wie ktoś jak to pogodzić przy takiej liczbie psów, no i do tego 15 szczeniaków husky i 4 akity, gdzie akity to dość mocne i niezależne psy, a pies od psa się uczy
-
zacznijmy od tego,że jeśli ktoś nie ma psów naraz pełno i jego psy przeżywają z nim długo, (najstarszy 10 lat, dalej biega, więc potrzebuje dużo ruchu i uwagi) to ciężko mieć dużo psów, trzy wystarczą? no i dodatkowo znajomość kilku hodowli, w tym jednej dużej, niby hodowca wkłada całe serce w psy, ale widać różnice, bo niby szczeniaki socjalizowane, ale trochę trudne do opanowania i tresury
-
hmm w niektórych mniejszych schroniskach też jest dużo psów i wolontariusze, a mimo to ciężko o socjalizacje, a w takich hodowlach kilkadziesiąt psów, plus szczeniaki i kilkoro ludzi, czyli powiedzmy 10 psów na człowieka, ja mam jednego, drugim babci też się opiekuje, chłopaka psa szkole i razem z moim wychodzimy na spacery, plus swoje zajęcia i wyrabiam się jakoś, chodzi o szkolenie, porządne spacery połączone z dłuższymi wędrówkami, bieganiem, szkoleniem posłuszeństwa, do tego żywienie, pielęgnacja, co pewien czas wizyta u weterynarza na odrobaczaniu itp, zabawa z psem, socjalizacja, poznawanie nowych rzeczy, wycieczki, a co dopiero takie psy, które muszą się dziewięć właścicielem,nie z jednym psem,ale kilkoma