Jump to content
Dogomania

smerfetka123

Members
  • Posts

    369
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by smerfetka123

  1. po pierwsze weterynarz, bo jeśli sunia miała jakieś zatrucie w środku z powodu tych martwych szczeniaków, to ten szczeniak lepiej niech będzie przebadany, no i masz napisane wszystko, też na wątku drugiego szczeniaka, zobacz ten poddział, no i poczytaj trochę, bo było opisane,ja się nie znam,bo nie rozmnażam psów,ale wiem,że było, no i warto nie dopuścić do takiej sytuacji,czyli kastracja kundelka, przede wszystkim nie podawaj mleka itp, tylko takie specjalne i masuj brzuszek,ale po szczegóły wysyłam do wątków
  2. tylko, że kto w dzisiejszych czasach pokonuje z psem dziennie kilkanaście km? psy w dzisiejszych czasach są głównie psami towarzyszącymi, a nie pracującymi. ja ze swoim też tyle kilometrów nie biegam, ona idzie na spacer, spotyka się z innymi psami,biega z nimi,szaleje, chodzimy po okolicy, na weekend jedziemy gdzieś na łąkę, poza miasto, raz na tydzień grupowe szkolenie, chodzimy do dzieci na zajęcia, jak chodziłam do przedszkola to po zajęciach,tak by się zrelaksowała ;) to szliśmy do takiego parku-lasku niedaleko placówki, no i zabawa w domu ze mną i szkolenie indywidualne, a z psem się nie tyle co biega, ale oprócz tego ważny jest kontakt, szkolenie, zadania, nie sam bieg, bo najbardziej psa męczą (nie negatywnie) ćwiczenia,a nie bieg w dal, a cavaliery też maję kufy nie za długie,a ile z nich biega w agility, wszystko zależy od rasy i od przynależności,ale nie można wszystkich psów do jednego worka, bo ktoś ma danego psa i on pewnie jest kaleką. a ten husky, to nie wiem ile biega i kto jest jego właścicielem, bo mój znajomy ma alaskana, no i niedaleko jest stadnina (nie zabezpieczona) no i pies pobiegł biegać z końmi, one się zmęczyły, a ten miał jeszcze siłę na dalszy spacer
  3. po kilku sztukach od jednego hodowcy nie da się ocenić wszystkich psów w danym typie, zresztą one nawet nie są stabilne i te cechy nie są zakorzenione no i lab chyba mało ma z hipoalergicznego psa, nawet jego krótka, sztywna sierść jest bardzo drażniąca i takie połączenie jest nie alergizujące? udowodnili to na jakiej podstawie i na bazie jakich doświadczeń? no i pseudo ma wielkie pole do popisu, bo dużo jest takich kundelków no i mogą brać labki i pudle i sobie krzyżować, dostarcza im to dużo możliwości, bo oni mają dużo taniej i bez kastracji, więc łatwo przekonać ludzi,że te hodowle są nieopłacalne i lepiej u nich, no i te rasy są dość chorobliwe, chociażby dysplazje i ciekawe jakie to będzie mieć skutki w przyszłości i czy dalej będzie wszystko fajnie, no i skoro kastrują psy i sterylizują suki, to pula nie jest za duża
  4. oo czy to nie ta osoba od "zabawy w hodowle" teraz przerzuciła się na "zabawę z kundelkiem" i pomyśleć,że przez takie nieodpowiedzialne osoby prawdziwi hodowcy mają taką a nie inną opinie, bo dla wielu osób psy z rodowodem są złe, bo ktoś miał szczeniaki, które były od kundelka, czy tak trudno dopilnować suczki w cieczce?
  5. pies też się ślini jak się podekscytuje,czegoś przestraszy, czegoś się obawia,jest w jakiejś nowej sytuacji, ciężko określić,wpierw musisz wykluczyć różne możliwości i zaobserwować,czy w danych sytuacjach się ślini,czy często, jak tylko na dworze, to może to kwestia psychiczna a nie zdrowotna
  6. [quote name='Greven']Dobrze, że nie zyję w świecie trucicieli i moje psy - zawsze pod kontrolą, zawsze na smyczy w obcym miejscu - mają szansę brać z ręki tylko od ludzi, od których pozwalam im brać... o ile ktoś zechce je nakarmić, ale o to raczej trudno. Tylko rodzina i znajomi. Prowadzisz jakieś szkolenia psów?[/QUOTE] dopiero zauważyłam, bo dużo wątków na dogomani, wybacz :) ja nie szkole,znaczy się szkole tylko swoje psiaki i pomagam przy szkoleniu schroniskowych, a tak to uczestniczę w szkoleniach grupowych prowadzonych przez znajomą, już dość długo, z racji tego,że mam psa z którym chodzę do dzieci,więc cały czas się uczymy :)
  7. znam dobrego pieska, instruktorzy z tej szkoły udzielają się w schronisku, pomagają psiakom skrzywdzonym przez los, niekiedy starszym i po przejściach, do tego ich psiaki są szkolone w kierunku kynoterapii i jeśli ktoś też tak jak ja ma wstręt do kolczatek i szuka szkoły w której pies będzie prowadzony pozytywnie a nie z przymusem, to polecam,sama mam psa po tym szkoleniu i jestem zadowolona a co do : "ps. A z dobrego pieska to akurat mamy pieska na szkoleniu, po psim przedszkolu, kontynuuje naukę u nas co nas cieszy podwójnie. " to tak z ciekawości, bo ten wpis nie został sprecyzowany, co cieszy podwójnie, w jakim sensie?
  8. może ma ciążę urojoną,występuje ok 2 ms po cieczce i wygląda podobnie do ciąży, z różnym nasileniem, niektóre suczki produkują mleko,inne tylko szykują posłanie,przygarniają zabawki, no i powiększają się im sutki
  9. to tak,jak w przypadku suki kontrolującej małe,też za szyję łapie, z tego co słyszałam,to oznaka podporządkowania sobie innego psa,tak samo jak machanie łapą, jak człowiek podejdzie do obcego psa i złapie za kart,by go pogłaskać,to on może zaatakować, więc takie zachowanie raczej pokazuje,który pies chce rządzić, jak drugi się podporządkowuje i jego zna i chce się bawić,to ok, gorzej gdyby tak zaczepiał inne psy, takie, które by się nie dały tak traktować, mojego chłopaka suczka lubi tak moją kontrolować,układać i tak jakby chciała ją prowadzić swoimi drogami,albo położyć na ziemi, delikatnie,ale jednak to oznaka kontroli
  10. nie wiem,czy tylko ja mam jakiś uraz do takich kursów,ale takie dniowe, to jednak za dużo chyba nie dają,a jednak są drogie i czy ktoś z was szkolił tą metodą naturalną psa do kyno/dogo? taki off topik, ale jestem ciekawa, dla mnie jest za drastyczna, chyba,że ta treserka o której myślę,źle rozumie tą metodę ... a z tymi kursami i kwalifikacjami, to przesada, bo taki kursik,to mógłby być uzupełnieniem co jedyne
  11. chyba wiem do kogo te podteksty i o kim, ale wkładanie wszystkich do jednego wora, to jest trochę nietaktowne, bo ja znam trochę osób, którym się nie podoba takie podejście,więc tacy istnieją, no i dla naszej "grupki nie zrzeszonych z nikim" pójście regularne do dzieci z danej placówki nie jest niczym dziwnym, jest to forma wolontariatu, no i każdy traktuje to jak najbardziej serio, ja sama oprócz chodzenia do dzieci " na zaproszenie" różnych organizacji, chodzę też do przedszkola, gdzie dostaję za przyjście na psie smakołyki i odrobaczanie i nie widzę w tym nic złego, w końcu do przedszkoli zatrudniają różne osoby, prowadzące rytmikę itp i takie zajęcia też mogą być,
  12. nie rozumiem o co chodzi z kynoterapeutą i forsą? ja jakoś na razie tej forsy nie widzę, więcej dokładam,na dojazdy, szkolenia swoje i psa, opiekę weterynaryjną psa, smakołyki, rzeczy pomocne w zajęciach, więc kto tu mówi o kasie? a co do powołania, to dobrze, może w końcu będą jakieś normy i szkolenia,a nie,że każdy może iść na zajęcia,a potem,wielkie zdziwienie, że pupil ugryzł,choć do rodziny jest taki milutki, no i dana osoba nie wie co robić
  13. [quote name='pa-ttti']już mnie męczy takie podejście do ludzi...dziewczyna jest w pewnym sensie w żałobie po maluchach a Ty jej jeszcze takie rzeczy piszesz. może popełniła błąd,nieprzypilnowała, nie wysterylizowała, zdarza się-i każdy człowiek popełnia błędy. bądzmy dobrej myśli że się uczy na błędach i wyciągnie z nich wnioski. współczuję za maluchy.[/QUOTE] a dziwisz się? jak jedynym problemem jest to,że pies gruby,dla tego sterylizacja odpada,a pies jest w budzie,więc takie "zdarza się" może się powtórzyć, a ona sama sobie winna, bo nie sterylizując,bierze na siebie odpowiedzialność za suczkę, no i pies nie może zajść w ciążę codziennie,więc nie pilnowanie psa w te dni,jest głupotą i przez taką głupotę cierpią szczeniaki,a te cierpiały, bo dla niektórych, po prostu "zdarza się" i jak wszyscy będą głaskać po główce (bo ktoś ma żałobę z własnej winy) to ludzie z tego wniosków nie wyciągną, więc skoro nabroiła, to nic dziwnego,że są osoby, które widzą,że dana osoba źle zrobiła i nie przyklaskują, zresztą można mieć dość, bo każdy takie osoby chroni, żałuje,że cierpią,a gdzie myślenie o suczce, o szczeniakach, bo to one cierpią i cierpiały, bo przez nieodpowiedzialną osobę dusiły i męczyły się małe szczeniaki, zresztą takich przykładów "bo ja nie wiedziałam" albo " o ja biedna" miałam dużo, co chwile do schroniska trafiają szczeniaki i jakoś patrząc na mały łepek przeciskający się przez kraty, próbujący zwrócić na siebie uwagę, łaknący pogłaskania, to sorry,ale nie jest mi żal "człowieka", zresztą ostatnia trafił młody pies z raną na szyi, pewnie był przywiązany do budy i to źle, może rósł, a ktoś nie wiedział,że tą smycz trzeba zwiększać, oj biedny pan, a my niedobrzy, jeszcze mu kłopotów narobiliśmy w policji,
  14. i ta młodsza też za gruba,żeby ją nie sterylizować? i tak z ciekawości,ona też po tej suczce? ahh...
  15. no właśnie,nie każdy jest w zamkniętej grupie,niektórzy idąc na wystawę wymieniają się poglądami, radzą jak wychować szczeniaki,nabierają doświadczenia od bardziej doświadczonych, pytają o dietę,odpowiednie kosmetyki, pielęgnację, też ludzie idą na taką wystawę,by zobaczyć,porozmawiać o rasie, danych psach,znaleźć dobrą hodowlę i moim zdaniem ten pomysł nic nie wnosi, no chyba,że dla tych leniwych,ale tylko przysparza problemów,zresztą nie każdy ma zk pod nosem, a wystawy są jednak w wielu miejscach, przynajmniej w moim rejonie nie muszę daleko jeździć, no i nie wyobrażam sobie umawiania się na taki przegląd, latania sędziów dla każdej osoby z osobna,albo grupy zorganizowanej ;p no i wtedy,jakby ktoś chciał u jakiegoś wartościowego sędzi wystawić psa,to by miał dużo zachodu i załatwiania,jeżdżenia,no i nie wyobrażam sobie porównywania i tytułowania "najlepszych", co, wpierw casting w związku, a Ci nominowania pojadą na wystawę,jak będą chcieli?
  16. tylko,żeby się nie sparzyły od tej poduszki, a co do babci też mam taką i z nią dyskutuje,no i ja pilnuje swojego psa,no i zapewniam dużo ruchu i innych zajęć,więc taki argument, to wymówka, a babcia niech zamiast dokarmiać to martwi się tym,że sunia w budzie siedzi, no i szczeniaka to takim mlekiem,albo innymi mieszankami można zabić,po to wynaleźli specjalne mleko,by je podawać, no i jeśli Ty będziesz dokarmiać je,a suczka ma mleko, to może mieć problemy, zresztą itak podając jej zastrzyki naraziliście ją na raka itp, bo takie zastrzyki nie są dobre dla psa,
  17. taa,pokątne ocenianie psa,bez możliwości porównania, no i przede wszystkim bez sprawdzenia jak pies reaguje na tłum,psy itp, bo o psychikę też chodzi, a co do takich,którzy nie mają czasu na wystawy, to na szczeniaki,socjalizację, jeżdżenie z nimi, pojechanie do reproduktora nie zza płotu i wiele innych rzeczy to już czas znajdą i pieniądze? super
  18. ale Ci rodzice nie byli przebadani,a wszędzie może się zdarzyć wadliwy gen,jakaś mutacja,więc przebadany dziadek to nie wyrocznia, bo bada się i rodziców,by mieć pewność, zresztą nie zdziwiłabym się gdyby rodzice byli po prostu rodzeństwem i do tego psami nie nadającymi się do hodowli,a właściciel połączył tą parę od tak sobie, nie pamiętam czy to ten pies,ale chyba u niego nastąpił bliski stopień pokrewieństwa,no i został zostawiony u weterynarza jako szczeniak, praktycznie po kwarantannie, urodził się z tym, ale dawno czytałam jego wątek,więc niech się wypowie ktoś kto pamięta
  19. skoro tyle miotów miała i już ma trochę lat, to po co na siłę szukać,tym bardziej kryć dużo większym, czy to jest bezpieczne? a co do suki,to jak jeździliście na wystawy,skoro ma problemy, czy to pies typowo podwórkowy, że nie jest przyzwyczajona i się stresuje? skoro socjalizacja z samochodem leży, to jak to wygląda z otoczeniem i ludźmi, bo jak z nią nie możecie jeździć... no i ciekawe jak ze socjalizacją szczeniąt, skoro mamusia się stresuje,a one się od niej uczą oczywiście nikogo nie atakuje,ale ten opis przypomina mi opis psa, siedzącego na podwórku, nie socjalizowanego odpowiednio :(
  20. zadzwoń do schroniska,albo TOZu, wpisz w google i znajdź telefon do organizacji w Twojej okolicy, albo spytaj w schronisku, albo straży miejskiej
  21. zależy od rasy,hodowcy, psa, do chyba 7 tyg pies socjalizuje się z psami, potem poznaje ludzi i otoczenie, a nawet najlepszy hodowca będzie miał trudności z socjalizacją z otoczeniem szczeniaków,jak będzie miał kilka plus swoje, a właściciel,będzie mógł pokazać psu świat,inne rzeczy, odgłosy, przedmioty,będzie mógł zgrać się z psem, jeśli ktoś "mądry" weźmie takiego szczeniaka to jest dobry czas,gorzej jak pies w nowym domu nie będzie miał innych bodźców,będzie siedział w domu i właściciel będzie uciekał przed psami, kwarantanne trzeba przestrzegać, ale dobrze jest wynosić psiaka i zapraszać znajomych z zaszczepionymi, zdrowymi i normalnymi psami, moja została wzięta w 7 tyg, socjalizowana i nie mam z nią problemów, choć jest bardzo ze mną zżyta,ale ludzi też uwielbia, z psami się bawi, choć od tych dużych i niedelikatnych odchodzi, potem jest czas gdy szczeniaka łatwo przestraszyć,więc wzięcie go w 8 tyg nie wiem czy jest takie dobre, bo wtedy uczy się świata i można mu łatwo wpoić różne lęki, więc różne są szkoły i różnie to bywa
  22. jeśli ktoś planuje połączenie osoby chorej i psa, to niech to robi nabierając wpierw doświadczenia, nie można czegoś takiego zaczynać,potrafiąc jedynie nauczyć psa sztuczek, w necie jest dużo filmików i są też książki, najważniejsze wyuczenie swojego psa do egzaminy posłuszeństwa w ZK, potem wybranie szkoły, gdzie uczą pozytywnymi metodami i zrobienie kursu szkoleniowca ( np wesoła łapka) następnie dobrze by było behawiorysty, albo przestudiować chociaż o psiej psychice, chociaż jednak kurs, bądź praktyki u behawiorysty, bo skoro tu chodzi o psy, które w pracy mają dość dużo obciążeń i dana osoba musi wybrać psa z dobra, zrównoważoną psychiką, to musi znać się na tym, następnie współpraca z kimś, kto szkoli, jakiś kontakt, jest organizacja dogo/kynoterapeutyczna, ta fundacja szkoli psy dla osób chorych, ale nie można iść z ulicy, z mizernym doświadczeniem i robić coś, co może być niebezpieczne, bo jednak to od psa zależy gdzie poprowadzi daną osobę itp, no i koniecznie trzeba sobie jakiś plan ustalić, bo ciągnięcie tylu srok za ogon doprowadza do niedokładnego robienia wszystkiego, bo terapia, edukacja, szkolenie, psy asystujące, dla chorych, dla niewidomych, hodowla, to za dużo jak na jedną osobę, trzeba być dobrym w swojej dziedzinie a nie z wszystkim po trochu
  23. no niestety,nie ma się czemu dziwić,bo jak ktoś takie teksty słyszy od osób wierzących w to i na co dzień się z tym meczy, to jednak reaguje alergicznie, tym bardziej,że ktoś czytający i nie znający się,może to inaczej zrozumieć :( sama tak miałam,gdy biorąc suczkę kastrowałam psa ( jedyny argument działający, choć i na zdrowie psu to wyszło, bo dostawał w głowę gdy czuł cieczkę, uciekł kiedyś za jedną, potrafił się wyrwać ze smyczy,a była wtedy burza, no i zdrowotnie musiał) no ale babki z osiedla mi babcie przekonywały,że takie fajne są szczeniaki,że mu męskość zabiera,że będzie to złe,że to i tamto a potem jak zobaczyły,że pies spokojniejszy,bardziej do człowieka przyklejony,że mimo braku i tak lubi moją sunie, toleruje, to aż się zdziwiły, no i też mam ciocię,do której dodarły argumenty,że dana pani chce sprzedać szczeniaki,że to jest dobre,że sunia musiała zostać mamusią, a co się potem stało? szczeniaka zjadły robale,bo biedna pani roznnażająca myślała,że nie trzeba odrobaczyć,zaszczepić,że to mały piesek, malutkiej rasy,więc gdy podrośnie dopiero można, niestety ludzie są różni,a niektórzy fakt, reagują za bardzo emocjonalnie pozdrawiam
  24. no niestety,nie ma się czemu dziwić,bo jak ktoś takie teksty słyszy od osób wierzących w to i na co dzień się z tym meczy, to jednak reaguje alergicznie, tym bardziej,że ktoś czytający i nie znający się,może to inaczej zrozumieć :( sama tak miałam,gdy biorąc suczkę kastrowałam psa ( jedyny argument działający, choć i na zdrowie psu to wyszło, bo dostawał w głowę gdy czuł cieczkę, uciekł kiedyś za jedną, potrafił się wyrwać ze smyczy,a była wtedy burza, no i zdrowotnie musiał) no ale babki z osiedla mi babcie przekonywały,że takie fajne są szczeniaki,że mu męskość zabiera,że będzie to złe,że to i tamto a potem jak zobaczyły,że pies spokojniejszy,bardziej do człowieka przyklejony,że mimo braku i tak lubi moją sunie, toleruje, to aż się zdziwiły, no i też mam ciocię,do której dodarły argumenty,że dana pani chce sprzedać szczeniaki,że to jest dobre,że sunia musiała zostać mamusią, a co się potem stało? szczeniaka zjadły robale,bo biedna pani roznnażająca myślała,że nie trzeba odrobaczyć,zaszczepić,że to mały piesek, malutkiej rasy,więc gdy podrośnie dopiero można, niestety ludzie są różni,a niektórzy fakt, reagują za bardzo emocjonalnie pozdrawiam
  25. no niestety,nie ma się czemu dziwić,bo jak ktoś takie teksty słyszy od osób wierzących w to i na co dzień się z tym meczy, to jednak reaguje alergicznie, tym bardziej,że ktoś czytający i nie znający się,może to inaczej zrozumieć :( sama tak miałam,gdy biorąc suczkę kastrowałam psa ( jedyny argument działający, choć i na zdrowie psu to wyszło, bo dostawał w głowę gdy czuł cieczkę, uciekł kiedyś za jedną, potrafił się wyrwać ze smyczy,a była wtedy burza, no i zdrowotnie musiał) no ale babki z osiedla mi babcie przekonywały,że takie fajne są szczeniaki,że mu męskość zabiera,że będzie to złe,że to i tamto a potem jak zobaczyły,że pies spokojniejszy,bardziej do człowieka przyklejony,że mimo braku i tak lubi moją sunie, toleruje, to aż się zdziwiły, no i też mam ciocię,do której dodarły argumenty,że dana pani chce sprzedać szczeniaki,że to jest dobre,że sunia musiała zostać mamusią, a co się potem stało? szczeniaka zjadły robale,bo biedna pani roznnażająca myślała,że nie trzeba odrobaczyć,zaszczepić,że to mały piesek, malutkiej rasy,więc gdy podrośnie dopiero można, niestety ludzie są różni,a niektórzy fakt, reagują za bardzo emocjonalnie pozdrawiam
×
×
  • Create New...