-
Posts
6612 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by irysek
-
przelalam wlasnie 80zl ;) (dlug olaflka tym samym sporo stopnial...)
-
poniewaz ta stowa to czesc wplaty od maciek54 (czesc ze 180zl) mysle, ze moglybyscie przeznaczyc ja na olafka, na ktorego poszlo te 80zl. maciek54 zgode wyrazila, bo to ona kupila bluze za taka cene. olafek to staruszek wyciagniety od nas ze schronu w platnym dt. wiecznie na minusie :-(. musialabym odszukac watek, ale milo by bylo jakby tam poszla ta kasa. moglam sie wstrzymac tak naprawde z przelewem, bo nie pomyslalabym, ze sunia tak szybko pojdzie do nowego domu. mi wyszlo, ze na sunie wydane zostalo 270zl (dea 210, 60 herspri). czyli te 40zl ze stowy moglyby dolaczyc to pozostalej kwoty z bluzy i trafic do opiekunki olafka.
-
Śliczna mrucząca Burasia szuka domku. I znalazła.
irysek replied to irysek's topic in Już w nowym domu
nadal prosze o ogloszenia chlopak mial dzis ja zabrac do siebie i sie nie odezwal :angryy: takze bede wdzieczna za jakies ogloszenia. :roll: -
to ja mam dla olafka 80zl. tylko niech mi olenka poda nr konta. chyba, ze poker da sie w koncu namowic :roll:
-
Śliczna mrucząca Burasia szuka domku. I znalazła.
irysek replied to irysek's topic in Już w nowym domu
chlopak taki do rzeczy z rozmowy. mieszka z babcia i wujkiem w centrum wrocka. rodzice mieszkaja na obrzezach z 2 kotami. babcia go meczy ze tez chce koteczka. mama moja dala ogloszenie do gazety (metro) i jak widac poskutkowalo. chcial ja juz przedwczoraj. ale wczoraj napisalam mu czy ma wyprawke? wymienilam co. to zadzwonil dzis i mowi, ze musi jej przygotowac kacik. kupic kuwete itd. a sklepy teraz zamkniete. w sobote bedzie probowal. macie moze jakis wzor umowy adopcjnej, bo musze z nim spisac :roll: a ja jestem lewa jesli o to chodzi... -
Śliczna mrucząca Burasia szuka domku. I znalazła.
irysek replied to irysek's topic in Już w nowym domu
nie, nie rob. wczoraj dzwonil do mnie w jej sprawie chlopak. prawdopodobnie w sobote zawioze ja do nowego domku. hura :multi: a kochana jest i do tego sliczna klusinta jedna. slodziaczek moj kochany. -
chcialabym sie dowiedziec, czy zbieramy na dt za grudzien czy za styczen :roll:? olenko f, uzbieralam spora sumke na tego rozrabiake (na dt), podalabys mi nr konta, przeleje i na watku napisze ile przelalam, zeby mozna bylo podsumowac ile brakuje lub o ile jest za duzo i na next month bedzie :lol:
-
jesli moge podsumowac, to majkel do danego czlowieka sie przyzwyczaic potrafi i zachowuje sie normalnie. w przypadku jednych jest to chwila, w przypadku innych dzien, a jeszcze innych kilka dni. pan w schronisku, ktory zajmowac sie boksem, w ktorym przebywal majkel (i 10 innych psow) mogl z nim zorbic wszystko. targac za uchem, przytulac wszyyystko doslownie. bardzo sie lubili nawzajem. w boksie schroniskowym wszczynal bojki, ale z jakiego powodu nie wiem. raz widzialam akcje z innym psem, ale czemu byla walka, nie mam pojecia. kiedy ja go zabralam w trase warczal na mnie okrutnie i chcial gryzc, ale po paru godzinach jazdy, dawaniu wody, wypuszczaniu na siusiu oswoil sie ze mna i moglam go juz glaskac. pan, ktorego ugryzl po prostu troche za gwaltownie sie zachowal. no i na dzien dobry na niegowarknal. dziewczyny twierdza, ze nie mozna obcego psa lapac tak od tylu. :roll: wydaje mi sie, ze ona sie po prostu przywiazuje do czlowieka i na drugiego warczy. u bianki jak widac byl super, i zostalby gdyby nie roki gryzol jeden. zachowuje sie agresywnie (jak pani wanda mowi) w sytuacjach kiedy cos mu sie kaze. tak np. wysiasc z auta, albo zrobic cos na co on akurat nie ma ochoty. wtedy powarkuje. widac ma swoje zdanie, na kazdy temat (jak to zreszta mowi bianka). poza tym jest kochany, przytulinski, slodki pieszczoch. nie chcial sie ode mnie odkleic jak jakis czas temu zajechalam do przyborowka. wtulal sie, chcial sie bawic itd. jak zwykly psiak.
-
Śliczna mrucząca Burasia szuka domku. I znalazła.
irysek replied to irysek's topic in Już w nowym domu
no wlasnie, gdzie? mala jest slodka jak nie wiem co, zjesc ja mozna. jutro zrobie jej ogloszenie, wydrukuje kilka sztuk i powiesze tu i owdzie :) moze to pomoze.:roll: -
warczal na mnie jak go zabieralam ze schronu. a przymilal sie do swojego opiekuna schroniskowego. kiedy wiozlam go do wawy, na postoju chcialam dac mu do bagaznika miske z woda, to poparzyl spode lba i wiedzialam juz, ze jak wloze reke z miska to mnie chapnie. po jakims czasie w podrozy juz byl spokoj. moglam go odczepic, wlozyc miske z woda, wyskakiwal na siusiu, wskakiwal spowrotem bez warczenia juz. (musial sie do mnie przyzwyczaic!) kiedy zajechalam juz do wawy, wysadzilam go pod ikea, podeszli "nowi" panstwo, pan wyciagnal reke, zeby go poglaskac, majkel warknal i klapnal go lekko. podbiegl do mnie i prosil o czulosci :roll: ( kiedy facet, ktory go chcial w wawie (juz w ich aucie) zlapal go od tylu za brzuch, bo majkel za bardzo wystawial glowe za okno, ktore mu szeroko otworzyli, dotkliwie go pogryzl. (ale w tym przypadku, duzo osob uwaza, ze pan sam sie o to poprosil, chwytajac tak obcego psa) kiedy zajechalam noca do bianki, tez na nia warknal po otwarciu bagaznika. a potem dal mi sie poglaskac i poszedl z bianka. (jak bylo u niej powie, ale tam chyba nie warczal) kiedy po miesiacu przyjechalam do przyborowka poznal mnie. w aucie sie troche poluzowalo, wskoczyl do niego, siadl na fotelu i siedzial. dlugi czas. kiedy przyszedl moment wyjazdy do rusca trzeba bylo drania zabrac. nie chcial wysiasc (az mi lzy pociekly) wtulil sie w fotel i szczerzyl zabki, jak sie tylko do niego podchodzilo :) wiec ja go glaskalam, a pani wanda od tylu zarzucila mu na szyje smyczke i pociagniety za wysiadl. majkel - pies jednego pana :placz: [IMG]http://img257.imageshack.us/img257/5692/pa230446oz2.jpg[/IMG]
-
Bulwinka trzykropka- Lola- NIE ŻYJE? powtórka z OZZY"EGO?!!!!
irysek replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
martwiace jest to, ze epe moze miec racje z tym sprzedaniem suczki do niemcowa. a tam to juz chyba jak szukanie igly w stogu siana :shake: ja lavinio widzisz chcialam podzownic po tych utylizacjach, ale ktos napisal, ze psiaczki trafiaja tam w workach. wiec moj pomysl padl krotko po tym jak na to wpadlam. powiedz jak ci mozna pomoc jesli mozna. cos popisac gdzies czy podzwonic. zarzucic kogos masa maili? no nie wiem co jeszcze. bo troche glupio, ze ty jedna wylazisz ze skory, a my tu tylko trajkoczemy. dobrze, ze jedziesz z nia po te dokumenty, zeby tylko byly wiarygodne :roll: trzymam kciuki. pewnie zycie ci sie wywrocilo do gory nogami przez sparwe loli grubasi. oby szybko sie ja dalo rozwiazac.