Jump to content
Dogomania

zaginiona sara

Members
  • Posts

    3462
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zaginiona sara

  1. [quote name='panbazyl']Sara - koza jest fajna, ale zjada tylko smaczne rzeczy, pokrzyw nie ruszy.... Norel byla u mnie jesienią. stwierdzilą, że tu tylko traktorek ;) Ja mam dość sporą gorę w ogrodzie - kiedyś sama zobaczysz, spadek prawie 90%.... nawet pokrzywy mi tam nie bardzo rosną. a krow na wsi nie ma - może są ze dwie - serio.[/QUOTE] To faktycznie mocna kosiarka pozostaje. Suka dochodzi do siebie to może w jakiś cieplejszy dzień się wybiorę. A może wiosną dopiero. Ale trauma mi zostanie po kastracji, tak jej serducho waliło, że było słychać tak głośno. Ale wet ją osłuchiwał przed zabiegiem i jak dzwoniłam i mi powiedział co i jak to mnie panika opuściła. Wstawałam całą noc sprawdzałam jak moja kruszynka się czuje. No i wet mnie uprzedzał, że będzie jeść za dzień lub dwa, ale mój pies bez apetytu to coś naprawdę niesamowitego. Panna już jak nowa prawie. Tylko szwy przeszkadzają. Ale niedługo je zdejmiemy. Z drugą chyba się wstrzymam i może po cieczce wiosennej wykastruję. Chociaż mój facet już nie chce takich zabiegów na naszych psach.
  2. [quote name='filodendron']U mnie niektórzy psiarze już wpadli na ten pomysł i próbowali się wyłgać od płacenia twierdząc, że to nie ich pies, że tak sobie, jakoś idzie za nimi :) Ale nasza straż wtedy mówi - ok, to zabieramy psa do schroniska - i większość wtedy pęka. Oni lubią łatwe pieniądze - ani nie znajdą właściciela psa puszczanego rzeczywiście całkiem samopas, ani nie pofatygują się na boisko do cokolwiek podejrzanej i głośnej młodzieży z astami, tylko będą celować w starsze panie z małymi pieskami.[/QUOTE] Nie polecam ale to woła o pomstę. U nas też doprosić się o odłowienie psa to po prostu ruski rok. Nie wiem czy moja gmina ma podpisaną umowę ze schroniskiem. Gazeta się tym zajmowała, bo suki w ciąży w typie podhalanki nie miał kto odłowić i się ludzie już bulwersowali. Tak samo było z dość agresywnym psem. Minęło dużo czasu zanim ktoś się zainteresował.
  3. [quote name='lawendowa']Miasto jest bardzo nie chętnie nastawione na wyłapywanie psów, co się będą kłopotać...w mojej dziurze nie ma schroniska, wiec ewentualny psy i koty przyjmuje schronisko z miasta obok i wiem ile miasto musi im za to płacić...a że miasto nie ma ochoty im płacić to najlepiej udawać ze nic nie ma i zadne psy nie stwarzaja zagrożenia. Będąc na spacerze straż miejska przyczepiła się że pies kagańca nie ma...ale biegający obok pies bez smyczy, kagańca i właściciela - duzy pies - nie był dla nich problemem. Jak im zwróciłam uwagę, że może by się nim zainteresowali, to stwierdzili ze pies jest bez człowieka i nie maja kogo pociagnac do odpowiedzialnosci. Czyli co mam rozumieć ze jak mnie taki puszczony samopas pies pogryzie to trudno przeciez nie miał go kto w tej chwili pilnowac...paranoja...[/QUOTE] Wniosek z tego puszczasz psa, chowasz smycz i udajesz, że się nie znacie. :-/ To nic, że masz swojego na smyczy, ten luzem sam za siebie nie zapłaci. Paranoja.
  4. [quote name='andegawenka']Najlepsze kosiarki to barany...ale czysto po nich nie jest;)[/QUOTE] Nie przesadzajmy, to jest nawóz do trawnika. Zanim trawa odrośnie to się pewnie rozłoży :D Baranów nigdy na żywo z bliska nie widziałam.
  5. Wiem, kto ma dobre kosiarki :) mieszkają u Norel/Boswell, albo kozę sobie kup czy krówkę. Koza trochę omija jak nie jest głodna, a krowa nieźle kosi, poproś rolników o odwiedzenie ze swoją pupilką :D
  6. Ja bym sobie kupiła parę rzeczy, rolkę taśmy ok.40-50zł kosztuje na all, zapomniałam jak w sklepach z linków, które byly podawane na wątku, zatrzaski, karabińczyki, kółka, półkółka i ładna kwota naleci. A teraz kastracja suczki mi doczyściła portfel :). No i odłożone zakupy. Gdzie mają tanio i solidnie? Bo co się przymierzyłam to już kasy nie mam i odwlekło się.
  7. Widziałam chomika dzikiego, atakował mi psa. Agresywny i wielkości świnki morskiej.
  8. [quote name='Juta']VIVAPULAWY nie ulegajcie presji, bo widzę, że co i rusz "wypstrykujecie się" z nowych informacji. I tym właśnie "pomagacie" Nakoniecznej. Przecież dzięki tym przeciekom z Waszej strony ona wie jak się przygotować i na co naszykować. A gehennę w tej hodowli trzeba zakończyć raz na zawsze. Dajcie, moi drodzy, spokój Vivie! Miejcie trochę szacunku do tych zwierząt, którym wszyscy chcemy pomóc! Kto nie wierzy - niech tu nie zagląda i da święty spokój tematowi. Kto jest włączony w tą sprawę niech spokojnie poczeka na swoją kolej w składaniu wyjaśnień! Osobiście nie spotkałam się z tym aby kiedykolwiek jakiekolwiek informacje były podawane do wiadomości publicznej przed zakończeniem sprawy. Takie są procedury, których organy prowadzące sprawę nie mogą łamać. Do nich należy także organizacja Viva. Ze swojej strony powiem w wielkim skrócie tylko tyle : widziałam i czytałam chyba wszystko co dotyczy tej sprawy. To, co zostało zarzucone jest poparte niepodwarzalnymi dowodami z kilku lat !!!! Wszystko to, co zostało tu napisane to jedynie wierzchołek góry lodowej!!!! Określę to kilkoma słowami - DRAMAT TO ZA MAŁO POWIEDZIANE !!!!!!!!! Jestem w nieustającym szoku..... I błagam - nie pytajcie mnie skąd wiem i jakim cudem widziałam czy czytałam. Ja nie Viva - ze mnie nie da się wyciągnąć nic. Każdy z nas modli się aby ta gehenna miała swój pozytywny finał. Pozytywny dla tych zwierząt. Zdradzając co i rusz szczegóły - pomagamy tyle, że nie zwierzętom. Jestem pewna, że po zakończeniu sprawy każdy z nas będzie mógł "nasycić" oczy wszystkimi dowodami, etc. Nie wiem tylko ilu z Was będzie mogło potem spać spokojnie. Ja nie mogę, wciąż boli mnie serce. Boli podwójnie : że osoba i hodowla, którą wszyscy znają może mieć drugie, tak dramatyczne dno.... oraz że znam ją osobiście - brzydzę się tym faktem....[/QUOTE] Mnie to dziwi, dlaczego przez lata istnieją takie miejsca. Ktoś musiał coś widzieć jeśli coś było na rzeczy.
  9. [quote name='Ewa&Duffel']Dzięki :) Fakt, obudziłam go do zapozowania, ale dostał potem rybkę, więc aż taki niezadowolony z tego nie był :diabloti:[/QUOTE] Bardzo mi się jego głowa podoba :), taka jakaś kształtna. Ja kiedyś tylko skórzane smycze używałam i flexi, teraz tylko parciane mi w głowie. Czy lubicie smycze z nitami? Ja wolę szyte. Chyba kupię dziewczynom ładne smycze taśmowe, ale z najzwyklejszych, bo mamy flexi i trochę zużyte zwykłe. A widziałam chaby na allegro błękitne super, tanie ale raczej czarne najpraktyczniejsze bym kupiła. Nie wiem czy przepinane brać pod uwagę, mam taką jedną i rzadko zmieniam długość. Chciałabym długą ale będzie wisiała i tarła po ziemi, więc może jak już to 150cm. Ale błękitna kusi, tylko jest mniej praktyczna od czarnej.
  10. My tylko na wsi wychodzimy na smyczy, więc tylko podbiegaczy mamy, ale się boją podejść blisko. Jedynie zabytkowy wliczur, który już ledwo widzi to nasza przeszkoda, której unikamy, ale biorę potworki na ręce a on idzie w swoją stronę. Pamiętam jak miałam dużego psa (ok.20-25kg) zerwał kiedyś karabińczyk... Ładnie chodził przy nodze. Miał tylko czasem problem z podchodzącymi obcymi psami po ataku, labopodony agresor napadł na nią jak była maleńka. Nie chciał się bawić tylko ją pogryźć, a właściciel go puszczał luzem. Musiałam później być bardzo ostrożna przez całe życie tego psa. Dlatego nie rozumie tego jak ktoś puszcza psa z problemami luzem. Do żadnego pogryzienia nie doszło, a pies miał spacery nawet 2 godzinne po polach za osiedlem, a niektóre psy osiedlowe były szyte. Wilczur poszarpał asta w kagańcu, wcześniej chyba dobermana również w kagańcu. Mój poprzedni pies był karny, ale czasami nie słyszał wcale.
  11. Poczekamy. Nie pisz nic, dopóki nie będzie można.
  12. Jeśli coś nie tak się dzieje to ZK sam powinien interweniować ani zamiatać pod dywan.
  13. Super. Wydaje mi się, że są zdecydowani na 2 psy. Jak ta kwestia wygląda? Rozmawialiście? Mi się spodobało jak z nimi rozmawiałam, ale po wcześniejszym wolałam być ostrożna. Chcą podpisać umowę, powiedzieli, że pekinka będzie na kastracji. Jak ona z charakterem? Ja może w piątek Misia sprawdzę jak na moje zarazy zareaguje. Kiedy miała zabieg?
  14. Nic nadal nie można podać do wiadomości zainteresowanych?
  15. [quote name='filodendron']Z tym się w pełni zgadzam. Z wyciąganiem broni w miejscu publicznym - nie. Nawet jeśli to atrapa.[/QUOTE] Zawsze to ktoś może zawału dostać :). Ale miałam znajomą, której pies atakował motory, traktory i co tam jeszcze się dało, a no i ludzi, konie itp.. Nie potrafiła zrozumieć jak jej piesek mógłby iść na smyczy niech się wybiega. A tam złamany kręgosłup motocyklisty to pewnie mniejsza szkoda niż jej chore pojęcie szczęścia jej psa. Nie rozumiała nic, teraz na szczęście psa już nie ma.
  16. [quote name='Martens']Dla mnie z postu jasno wynikało, że pistolet został wyjęty z zamiarem odstraszenia psa, jak wspomniano wcześniej strzeleniem plastikową kulką pod łapy, a że właściciel pomyślał, że broń jest ostra i łaskawie raczył psa złapać w momencie ataku to inna sprawa. Zresztą - dlaczego osoba z psem atakowana przez dużego puszczonego luzem psa miałaby dochodzić, czy ów pies biegł agresywnie na nią czy na jej psa? A pistolety gazowe nie są tylko kolekcjonerskie; służą też do celów obronnych jak najbardziej. Zresztą nawet w polskim sądzie na kpinę zakrawałby fakt, że osoba z psem zaatakowana przez dużego agresywnego i puszczonego luzem psa miałaby odpowiadać za to, że właściciel agresora uszkodził sobie rękę czy nogę zbyt gorliwie łapiąc swoje atakujące bydlę...[/QUOTE] Niestety ale był przypadek, że mężczyzna złapał złodzieja na włamie i musi mu wypłacić odszkodowanie bo go pobił za mocno... Złodziej okradał go kolejny raz. Nie wiem czy wyrok jest prawomocny ale masakra. Nic tylko kraść i się rozbijać, w razie czego sąd mnie obroni, bo ja będę biednym bandytą. Pokrzywdzonym przez niedobrego właściciela, którego okradam po raz kolejny. Filodendron broń miała odstraszyć psa, a że właściciel odpowiednio to zrozumiał to dobrze. Winien jest właściciel i takich powinni tępić, za mało jest mandatów za puszczanie agresywnych psów.
  17. Ja mam nadzieję, że oba pojadą i że to dobry domek. Misiek nie mieszkał nigdy w domu. Jest uległy i mam nadzieję, że nie będzie problemów i to ten dom.
  18. [quote name='filodendron']Zrozumiałam to tak, że onek miał zamiar (jak stwierdzony?) zaatakować sukę, a nie jej właściciela. W PL prawo zawsze stawia człowieka ponad psa. I gdyby chłopak, właściciel ONa, obniósł obrażenia (a nawet szok wyłącznie "psychologiczny") na skutek straszenia go bronią (w jego mniemaniu ostrą), to dla właścicieli ONka bez smyczy mogłoby się to skończyć co najwyżej mandatem, zaś dla właściciela atrapy broni - znacznie poważniej. O ile wiem, atrapy broni służą celom kolekcjonerskim, hobbystycznym - nie jest ich przeznaczeniem straszenie ludzi. Inna sytuacja byłaby, gdyby właściciel ONka szczuł swoim psem właściciela suczki - natomiast gdy w grę wchodzi "wyłącznie" bieganie psa bez smyczy, to niestety trzeba ostrożnie rozważyć środki "samoobrony". Czy nam się to podoba czy nie, praktycznie bezkarne jest uszkodzenie atakującego psa, ale nie jego właściciela, choć niewątpliwie w większości sytuacji zasługuje na to bardziej niż pies.[/QUOTE] Tak, ale zwróć uwagę, że tutaj pies został użyty jako niebezpieczny przedmiot, a raczej sam tak się użył. A właściciel temu nie zapobiegł. On nie biegał bez smyczy a atakował z tego co zrozumiałam. A atakujący pies czasem potrafi być bardzo niebezpieczny. Wiem jak chore potrafi być prawo, ale nie godzę się z tym, że uszkadzając kogoś kto na nas napadł odpowiadamy karnie za to. To ochrona kata a nie ofiary. To jest naprawdę chore.
  19. Ładny komplecik, ja niestety jeszcze się nie zajęłam tym.. Nawet materiałów nie mam.
  20. [quote name='filodendron']O ile wiem, za straszenie atrapą broni ponosi się taką samą odpowiedzialność karną, jak za straszenie prawdziwą bronią. A już na pewno, gdyby chłopak wykonując szczupaka coś sobie złamał, to miałbyś sprawę cywilną. Tak się tu wszyscy zachęcają do egzekwowania prawa, więc warto pamiętać, że ten kij ma dwa końce.[/QUOTE] Jakoś trzeba się obronić przed atakiem agresora. Jakby taki atakował mnie lub moje psy to też bym nie przebierała w środkach. Ona nie straszyła faceta tylko stosowała przedmiot zgodnie z potrzebą. Czyli w samoobronie przed psem.
  21. Misio też jest widzę wypłoszony jakiś jak obcego widzi. Myślałam, że jest inaczej dopóki z obcym się nie pokazałam. Trochę się boi obcych maluszek. Czekałam na ten czwartek i czekam na informację.
  22. Jest!!! Ale się ucieszyłam. Psy przeżyją zimę.
  23. Ja myślałam że to już...
  24. 1256 głosów przewaga maleje. Do której jest głosowanie?
  25. Ale czy dzisiaj jeszcze głosowanie trwa? Bo teraz od razu się wyświetlały wyniki jak wchodziłam i myślałam, że już koniec.
×
×
  • Create New...