Jump to content
Dogomania

zaginiona sara

Members
  • Posts

    3462
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zaginiona sara

  1. [quote name='panbazyl']no wiesz, jak moje psy maja łapać kury to niech już beda czyms "nadziane" :diabloti:[/QUOTE] Nie dość, że okrutna to jeszcze perfidna hahaha :D, nie dość, że psy na kury posyła i później rosół robi to jeszcze zachwala karmy psie jako dieta cud dla kur, żeby psy tym darmo pokarmić ;) Masz megatolerancyjnych sąsiadów bo na naszych wsiach to by śrutami częstowali. Ale przemyślne te psy, że najpierw czarne wybrały... Moje maluchy czasem lubią kury popłoszyć. Ale jakby kwoka atakowała to by wiały i musiałabym ratować :)
  2. [quote name='Fauka'] Nikomu nie życzę takiego psa.[/QUOTE] Mój pies też potrafi skubnąć jak mu się nie podoba że ktoś mu przeszkadza i psa ręce. Jak ktoś się boi pies wyczuwa. Przez jednego matoła, któremu trzeba by wiązać te łapska żeby psa nie drażnił, pies nie pozwala sobie czasem na dotykanie znienacka przez kogoś innego niż ja i mój facet. Pies nadal ma tego dzieciaka uczulenie, już trochę opanowałam psa ale takich dzieciaków trzeba tępić bo psują psu nerwy. Bo on tak się fajnie denerwuje a że mały to wiele nie zrobi.
  3. [quote name='Donvitow']Ej Wy swoje. Dla pieniędzy. Oczywiście dla pieniędzy. Ale czy Milan by coś zrobił gdyby nie był popularny. Zyski - każdy program o zwierzętach to plus. - Każdy o psach plus. - uwaga że to właściciel robi błędy plus. -Ocena właściciela -plus/ a że milan nie mówi że są debilami- /kamera/ -mówi o energii/. - nie zleca uśpienia przegranych psów- bierze do siebie -SPCE usypuia 70 % psów i krytykuje Milana. Rozumiem że Cioteczki zakochane w swoich pieskach rażą metody Milana który w 10 minut robi to co ja w schronisku przez miesiąc. Ale on ratuje tym setki psów. I jeśli ze zrozumieniem i pewnym dystansem/ bo to program USA/ obserwuje się jego działania/ jak się ma cień pojecia o psach i realiach schroniska/ to nabiera się do niego poważania. Wolontariusz schroniaka. Ten od bulowatuych bokserów i innych dużych z łańcucha. -[/QUOTE] Mi się część metod podoba.
  4. [quote name='Martens']Pytanie tylko, czemu w takim razie jest to puszczane milionom idiotów bez ograniczeń, do dowolnej interpretacji i naśladowania...?[/QUOTE] Jak już napisali, kasa, kasa, kasa. Nie każdy może próbować zastosować te techniki. To wymaga myślenia. Nie każdemu się chce.
  5. [quote name='omry']Owszem, według mnie dla większości psów konieczny, ale nigdzie nie napisałam, że musi trwać trzy godziny, prawda? Mam staruszki i sama ograniczam im spacery. Ja wiem, że na Dogo często wsadza się ludziom w usta to, czego nigdy nie powiedzieli, ale bez przesady.[/QUOTE] Moje nie są staruszkami i spacer 3 godzinny wyglądałby w przypadku grubaska po porażeniu godzina spaceru 2 leżenia. Więc wiem, że rzadkie spacery przeżyją bez szkody na psychice, co większość osób uparcie twierdzi. Ja również nie mówiłam nigdzie o spacerze 3 godzinnym :) Moje psy są biedne bo im obcinam jeszcze pazurki a jeden tego nie lubi, no i sierść między palcami :D. No i czeszę je. To naprawdę złe warunki :) bo niektórzy potrafią to stwierdzić po małej ilości spacerów.
  6. Bo spacer konieczny. :) Moje psy są szczęśliwe i to po nich widać. Częstsze spacery na pewno by się przydały, ale lepsze to niż nic. Lepiej poklikajmy na pustamiska i pajacyku.
  7. [quote name='omry']I co? Ryzykujemy? ;) Czy jak? Jeden z moich psów też myślę, by wytrzymał. Iwan by się zapłakał, ale Tori by dała radę. Wiem jednak, że nie byłaby z tego powodu szczęśliwa, ale co tam. Ważne, że dałaby radę.[/QUOTE] No a ja właśnie wiem, że moje psy są szczęśliwe. Lubią wyjść na spacer, ale jednego czasem muszę przynosić ze spaceru. Czy uważasz, że powinnam go ciągnąć dalej na spacer jak tego nie potrzebuje? Albo biegać z psami o kufie prawie między oczami? To są psy kanapowe. Spacer je cieszy, to nie są charty.
  8. [quote name='Unbelievable']własna buda, micha z żarciem i człowiek który o psa dba ZAWSZE będzie lepszy niż schronisko mój pies też nie ma długich spacerów codziennie HA męczę go, biedaczyna :( zabierzcie go, w schronie będzie miał lepiej :roll:[/QUOTE] To samo miałam wcześniej napisać ale się powstrzymałam. Mój pies, którego przywieźli mi z ulicy biegał luzem przy ruchliwej trasie, drugiego jako szczeniaka dostałam bo się znudził bardzo szybko. Pierwszy drżał niesamowicie po przyjeździe autem i się na mnie zesikał ze strachu, uciekał przed drugim, był przerażony. Teraz wystarczą otwarte drzwi auta i już jest w środku bez zapraszania, nawet do bagażnika chce wejść jak otwarte. Czasem jeszcze popiskuje w aucie. Mogłam go nie brać na ulicy miałby lepsze spacery. Tylko krócej by żył. Szkoda, że mieszkają na wsi a nie ze mną, ale mam nadzieję, że już niedługo. Ma je kto wygłaskać, dać jeść, a że nie każdy może sobie pozwolić na spacerki z moimi psami to ja je w weekend zabieram. Pieski wieczorami pilnują co się w kuchni gotuje, podsypiają na łóżku jak domownicy oglądają tv. Dodam, że w ramach znęcania się są zamykane w pomieszczeniu na spanie, bo ich chrapanie i moszczenie się na moim żołądku czy w nogach nie byłoby bezpieczne dla nich. Mogłabym zagnieść te karzełki. A latem mają dużą część dnia do dyspozycji ogród. Czy lepiej było je zostawić tam gdzie były? Nie wiem czy miałyby lepiej.
  9. [quote name='Martens']I chwała Millanowi za ratowanie bullowatych, chwała za to że ileś psów uratował od igły - i tym bardziej przy tym wszystkim mnie razi, że puścił w świat program, który powoduje takie efekty wśród właścicieli psów jak pisze wiele osób, a co było do przewidzenia...[/QUOTE] Bo to nie jest dla idiotów. Jak ktoś niewiele myśli to nie zauważy, że robi psu krzywdę nieudolnie i bezmyślnie naśladując.
  10. Skoro mowa o psie z dt to najczęściej charakter jest sprawdzony. Moje psy bez problemu wytrzymują. Wiele psów nigdy nie jest puszczanych luzem po podwórku, widziałam takie przypadki. Więc rzadkie spacery nie są znęcaniem się.
  11. [quote name='omry']Ze skrajności w skrajność. Nie można pomiędzy? Nie można spróbować przekonać Jeżyka do tych 30 minut raz na dwa dni? To nie jest awykonalne.[/QUOTE] Oczywiście, że można. Ale nie mówmy, że rzadkie spacery kiedy pies ma wybieg/ogród spowodują jakieś wielkie szkody na psiej psychice. Nie każdy pies jest taki sam. Jeden będzie cierpiał drugi nie.
  12. [quote name='Martens']No ja akurat widzę sens takiego porównania, a już na pewno widzi go pies, który z ciasnego kojca gdzie walczy z x psów o michę i chodzi na spacery raz na x dni abo wcale, przenosi się na własne podwórko, z własną budą, człowiekiem, który o niego dba, i co weekend zabiera na spacer... Może dla pasjonata to warunki nie do pomyślenia, ale jeśli taki dom jak Jeżyka jest z gruntu dla psa nieodpowiedni, to pytanie co zrobić z tymi milionami psów w schroniskach; co powiedzieć o warunkach w jakich one żyją, skoro osoby takie jak Jeżyk są uważane za nienadające się do posiadania psa?[/QUOTE] Od razu należałoby uśpić te psy, bo przecież nie mają cudownych warunków. Nie wychodzą na spacery... [B]@Sybel [/B]Jeśli była propozycja wzięcia psa ze schroniska to do czego można porównać? Do ekskluzywnego hotelu dla psów? Myślmy realnie, nie da się wszystkim psom zapewnić super warunków. Nie popadajmy w skrajności, że nasze całe życie ma się toczyć wokół psów i możemy rzucić pracę i wszystkie obowiązki żeby pospacerować z pieskiem, bo w takim przypadku nie zarobimy nawet na jedzenie dla pieska.
  13. Moje psy mają spacery w weekend najczęściej, są już dorosłe prawie 5lat i ok.4 znajdka i dajemy radę. Podchowany pies, na podwórku to naprawdę da się pogodzić, zabawkę porzucać itp. Lepsze dla psa rzadkie spacery niż schronisko.
  14. To moje prawie wyszkolone, tylko ostatnio w lesie jedna nie potrafiła zrozumieć dlaczego czekam a ja ją wołałam, żeby smycz zapiąć. Ona siadła czekała na mnie a ja na nią. Ja stałam a mój facet poszedł po Miśkę bo jak ja ruszałam to i ona szła dalej. Smakołyków nie miałam. Moja co jest od szczeniora wie że jak pani woła to trzeba się po swój sznurek zgłosić :)
  15. zaginiona sara

    Barf

    [quote name='panbazyl']no moje są cudne jeśli chodzi o jedzenie. Tylko bez kaczki musi być ;) Jja te kostki traktuję jako bazę i jeszcze daję im inne "miesa" dla urozmaicenia menu, aby większa różnorodność była. (po tych z kością będziesz miala białawe bobki na podwórku - bardzo fajne do sprzatania w porze letniej do rozgniatania butem ;) )[/QUOTE] Moje dość często takie mają bo sporo kości jadły, jedna aż miała zaparcie przy okazji porażenia. Zastopowaliśmy z kośćmi ale już dajemy i kontrolujemy ilość. Poza tym białawe dobrze na łopatkę wchodzą :) jak sprzątam. Może gruczoły chociaż się oczyszczają. Moje kaczki nie chcą, nie smakuje im. Kura, wołowina, wieprzowina, indyk.
  16. Nie. Nawet psa z rodowodem nie mam.
  17. [quote name='omry']Zacytowałaś mnie, a jeśli chodzi o mnie, to niestety, ale odnosisz mylne wrażenie :) Jeden z moich psów nie mieszka w domu, a satynowej pościeli nie mam nawet sama, więc.. Mówcie co chcecie, jak dla mnie ktoś, kto nie może zapewnić psu spaceru przez cztery/pięć dni w tygodniu nie powinien go mieć. Ale to tylko moje zdanie.[/QUOTE] Nie przesadzajmy, fajnie byłoby gdyby pies na wsi wychodził na spacery kilka razy w tygodniu. Pies stróżujący ma spacer na dworze.
  18. [quote name='panbazyl'](a tak na marginesie - te suche karmy są [B]doskonale dla kur[/B] - poczytajcie sobie składy karm, ktory pies w naturze zajada się kukurydzą czy ryzem a do tego jeszcze popiół?)[/QUOTE] O kochana, o takie okrucieństwo Cię nie podejrzewałam. Oskarżę Cię o znęcanie się nad kurami :). Widziałam takiej karmy kury nie ruszały a jak moje dostawały czasem orlando to sroki nawet wpadały na obiad. Teraz żadnej suchej nie używamy.
  19. zaginiona sara

    Barf

    [quote name='panbazyl']a to te z kościa to ja mam (teraz wzięłam swoim pół z kościa a pół bez), myślałam, ze może bez kości nowe jakiś ma, bo miał cos wyszukać (średni co tydzień mu marudze jak go spotykam, chyb a ma mnie dość)[/QUOTE] Ja brałam wtedy bez kości. Ja nie marudzę biorę co jest :). Masz gorzej rozpieszczone psy od moich, ale ja ostatnio nawet potrafię im niewielki post zrobić.
  20. zaginiona sara

    Barf

    [quote name='panbazyl']no to fajnie, ze ma jakies nowości. ja mam zapachany zamrażalnik na razie, ale mam nadzieję, ze będzie też mial w grudniu coś nowego, bo chce psom pozmieniac trochę menu.[/QUOTE] To chyba miał i ostatnim razem, indyk z wołowiną z kością. Ostatnio miały wołowe to odmieniam smak. Wygodne to mięsko, ostatnio w sklepie nie mogę zapolować na takie niesprzedane. Jedzą głównie wieprzowe i kurze elementy. W kostkach była wołowina, teraz indyk z dodatkiem wołowiny i kości. Co jakiś czas trzeba zmienić. Może całe korpusy podaj od czasu do czasu.
  21. Maleńki w KL [url]http://www.kurierlubelski.pl/zmailawziete/472070,pies-miniaturka-szuka-domu-po-smierci-wlascicielki,1,1,id,t,sm,sg.html#galeria-material[/url]
  22. zaginiona sara

    Barf

    Ja kupiłam od tego pana, co dałaś mi numer indyczą mielonkę tym razem :) i może jeszcze bardziej im smakuje niż samo wołowe.
  23. zaginiona sara

    Barf

    [quote name='betty_labrador']podroby wieprzowe sa odradzane ze względu na chorobe ayuszkiego. [/QUOTE] Moje wszystkie psy jadły wieprzowinę od lat. Kości i podroby. W rodzinie też i mam nadzieję, że się ta choroba nie przytrafi.
  24. zaginiona sara

    Barf

    Ja kości wp mam po 20gr jak zdążę, ogony były po 1,50zł, karkowe ok.2,30 obecnie, korpusy 2zł bez skrzydeł. Dzisiaj zaopatrzyłam się w dużą ilość mielonego indyka z wołowiną z kością. Psy się strasznie do tego dobierają jak się rozmraża :). Teraz jadły kości karkowe. Bardzo lubią jak im te rurkowe/kolanka przedziabię siekierą i mogą się dobrac do szpiku bo tak wielkie kości owczarkowate niektóre nie pokonują. Wątróbka wp po 2,80zł, mamy kg w zapasie :) też lubią ale nie można za często.
  25. Poszedł już na tablicę i zaraz pójdzie na allegro. Znajoma ma dać odpowiedź bo jej syn szukał pieska. Oby wzięli maleństwo, miałabym pod okiem :)
×
×
  • Create New...