zaginiona sara
Members-
Posts
3462 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zaginiona sara
-
Heleny są nieduże może max 2cm, jakie masz akwarium? Podejrzewam, że 2 to za mało. Faktycznie urodziwe kobiety ;), u mnie będą nadmiar ampularii likwidować. Pamiętaj usuwaj skorupki ślimaków. Maleńkiego dokarmia głównie mój tata, bo ja rzadko jestem czasowa. Niestety co do pani, która dzwoniła, to raczej się nie zdecydowali, nie dzwonią. Muszę aparat pożyczyć i robić sesję, trochę mnie przeziębienie bierze, ale muszę jakoś go "opchnąć". Dobrze, że silnych mrozów nie ma. To taki zmyślny pies, że jak słyszy nasze auto to wybiega, rzadko zaśpi, a jak obce auto to musiałam kilka razy wołać, żeby wyszedł za podwórko. Ciągle myślę, gdzie go wcisnąć, taki malutki, mogłabym mu co najwyżej budę i na uwięzi załatwić na przechowanie, jeśli by go psy nie gnębiły, ale widzę jaką radość mu sprawia bieganie luzem. Misiek jest grzeczny, ale lubi pobiegać koło człowieka, gdyby z nim poćwiczyć to może do sportów by się nadawał, tylko kondycję wyrobić.
-
[quote name='panbazyl']paznokcie.... pominmy milczeniem. Lubię zime, bo w rękawiczkach mozna chodzić. Chwila pracy w ogrodku a pazury jakby od wieków nie czyszczone.... ale co tam :) w tym roku ususzylam też (już co prawda na koneic sezonu, bo wtedy dostałam takie urządzenie do suszenia) sporo ziół i przypraw w typie koperek, pietruszka zielona, por i liśc selera. daje to i nam do jedzenia i psom do mich z pacią. Te kilka (naście) lat na wsi nauczyły mnie jak podcinac drzewa owocowe. mam więc własne jabłka (większośc to stare odmiany na niskich pniach) - które zjadają głównie psy - bo same z drzewa sobie rwą, bo nisko. Ogladałam taki program w tv gdzie archeolodzy badali kości ludzi sprzed 2-3 tys lat i mieli pewnośc co ci ludzie jedli (chodziło o kukurydzę). Więc jesteśmy tym co jemy. a na wiosne kupuję kolejna zamrażarę, bo ta pod lodówką jest mała - ona jest w 2/3 dla nas, 1/3 dla psów a ta wielka w piwnicy cala dla psów. a mnie sie marzy jeszcze jedna dla ludzi - właśnie na większe zakupy sprawdzonych mięs czy wędlin czy robienie własnych mrozonek. Bo i u mnie psy jedzą lepiej niz ludzie. Pora dorównac psom :)[/QUOTE] W lecie ciężko mi domyć paznokcie, jak nie maliny to plewienie, ale ucz się pracować w rękawiczkach. Chronią też przed żądłami, jak się okazało jestem uczulona chyba a jad pszczoły i pierwszy raz w życiu chciałam zastrzyk :), ale nie wpadłam na to, że na stopy też trzeba rękawiczki ;). Nie pamiętam czy zasuszyłam natkę pietruszki, którą przy zbiorach przebierałam na suszenie... Skleroza nie boli. Wracając do paznokci to jeszcze cały rok doniczki.. Zmyślne masz te psy, moje czasem owoca zjedzą, ale kompletnie mnie zaskoczyły jak zjadały warzywa na patelnię: fasolkę, brokuła, marchew i to ze smakiem! Oczywiście bez przypraw. Siadły obok siebie i grzecznie sępiły po warzywku i wojen nie było ani wpychania się kto ma pierwszy dostać. Nie wiem co im się stało bo zazwyczaj chcą tylko mięso a warzywa przemycamy :) Gotowane lepiej im podchodzą.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zaginiona sara replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Ale nie zrobił tego celowo chyba? Mój weterynarz opowiadał jak pan z ast przyjechał i bał się go wyjąć z auta. Tacy ludzie nie powinni mieć psów, jeśli się ich boją, bo stanowią zagrożenie dla innych. -
Jedna kobieta i 150 psów, potrzebni wolontariusze.
zaginiona sara replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
Super, że jedzonko z KV będzie. A z budami jest trochę pracy a jeśli ten pan potrafi zrobić budę to nie ma sensu kupować gotowych. Są drogie. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zaginiona sara replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='filodendron']Między strachem a świadomością, że to tylko zwierze wyposażone w zęby, jest bardzo dużo miejsca :)[/QUOTE] Wiem, rozumie szacunek dla zwierzęcia ale nie rozumie jak ktoś się boi przytrzymać własnego psa do szczepienia... Albo jak ktoś się boi przejść koło własnego psa... Ja wiem, jakie pies ma zęby, jakie kości potrafi zmiażdżyć, ale jeśli pies jest zdrowy psychicznie i dobrze wychowany to za darmo nas nie skrzywdzi. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zaginiona sara replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='filodendron']W pełni zgadzam się z tym, co pisze [B]Lilk_a[/B]. Pies to zwierzę, w dodatku drapieżne - zachowania agresywne należą do szerokiego systemu komunikacyjnego, jakim się posługuje. To, co w świecie psów jest zwykłym upomnieniem, dla dziecka może zamienić się w traumę, więc groźna nie musi być tylko agresja sensu stricte. Niestety znam przypadki ciężkich pogryzień przez psy, które przez całe lata nie dawały żadnych powodów do niepokoju - aż przyszedł taki moment, że z jakichś przyczyn, poczuły konieczność użycia tego, co im matka natura dała - zębów. Jak mawia moja sąsiadka - pies to bydlę - i nie ma wtedy na myśli łagodnego przeżuwacza. Znając jej nienaganny stosunek do jej własnej suńki, mojego i innych sąsiedzkich psów, uważam to za przejaw zdrowego rozsądku i życiowej mądrości :)[/QUOTE] Ja swoim psom ufam i zawsze tak było. Chyba, że chodzi o kontakt z innym człowiekiem, nigdy nie wiadomo, co ta osoba zrobi, jak się zachowa. Ostatnio mój facet dostał zębem za wtrącanie się między 2 walczące miniaturki. Niestety zrobił to nieumiejętnie i odruchowo dostał gryza. Tak jak piszesz dostał upomnienie, bo omyłkowo/odruchowo został wzięty za psa. Wierzcie albo nie ale rana nie wygląda jak zrobiona przez miniaturkę. W takich momentach okazuje się, jak bardzo duży pies mógłby skrzywdzić człowieka. Moje psy nie wychowywały się razem od początku i czasem mają naloty, że ani jeden ani drugi nie chce ustąpić i zdarzają się walki przy podkradaniu jedzenia, im nic się nie dzieje bo je rozdzielam, nigdy mnie nie uszkodziły, ani siebie wzajemnie, wiem w jaki sposób je rozdzielić. Pies jest psem i jeśli coś mu nie pasuje stosuje swoje środki perswazji, my często o tym zapominamy i myślimy, że pies jest jak człowiek. Pies to zwierze, reaguje tak a nie inaczej i na niektóre zachowania trzeba umieć reagować. Tylko raz ugryzł mnie mój pies, już nieżyjący, jak miał mleczne zęby i nie trafił na patyka, którego trzymałam w powietrzu, czyli przypadkowo, ale bolało. Nie wyobrażam sobie nie ufać swojemu psu. Lub bać się go. A niestety często się to zdarza. Trzymałam kilka psów do zabiegu weterynaryjnego, bo właściciel się bał (może trzeba pluszowego zakupić?), raz jak pies był tydzień u nowych właścicieli i musiał przejść zabieg ratujący życie, rzucał się z zębami, ale wiedziałam jak go trzymać. Panikował trochę, ale już właściciele się przekonali, że można się z nim obejść :). Pies ważył 25kg i wnosiłam go na stół, wyjmowałam z auta i wnosiłam. Mina właścicieli i weterynarza bezcenna. Drugi raz pies ok.60kg, którego znam od szczeniaka, właściciel nie wiedział jak go przytrzymać do szczepienia ( o_O), pies miał ochotę na potrawkę z weterynarza, ale odrobina siły do przytrzymania psa i się udało. Nigdy nie przestanie mnie dziwić, jak można bać się własnego psa, tym bardziej, jeśli nie dał nam ku temu powodów. -
[quote name='resurgam']Na zakończenie sprawy możemy długo czekać. Mnie natomiast interesuje (bo może ktoś wie) czy nasz "związunio", czyli ZG oraz czy O/Radom cokolwiek w sprawie uczyniły? Poza tym, gdyby była taka możliwość, zamieście zdjęcia obrazujące choć trochę warunki w tej hodowli. Nie zakładam, że napisano o działalności hodowli "Meradith" nieprawdę, ale kilka zdjęć "umocniłoby" wasze opisy. Nie pojadę pod Puławy robić zdjęcia ale chciałabym niektóre z nich zobaczyć.[/QUOTE] Dopiero po zakończeniu inaczej mogą być problemy.
- 1229 replies
-
- agnieszka
- hodowla w puławach
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Zostawiłam telefon w domu i nie wiem czy jest jakaś decyzja w sprawi mikrusa. Pożyczę aparat i może w sobotę z rana bym z moimi sukami skoczyła to jakoś by się dał aparatem złapać. Sądzę, że tak jeśli karma nie szuka ryb tylko ryby karmy. Jak nie przekarmiasz to heleny wcinają inne ślimaki aż miło, mam chyba ze 3 sztuki. Nieocenione w walce z zatoczkami, pokonają nawet ampularię dorosłą, oczywiście świderki też. Na allegro są bardzo tanie w kompletach. Liczy się chyba po 10 sztuk na 100l, jeśli wyjątkowo silna plaga to można więcej. Polecam
-
Nie będę zapeszać ale wysłałam zdjęcia i decyzja ma być dzisiaj. A dobre zdjęcia chyba najwcześniej w sobotę, ale taki wiercipięta to nie wiem czy da sobie zrobić dobre zdjęcia, chyba jak się zmęczy. Tak podskakuje i biega jak przyjeżdżamy z jedzonkiem, motorek mu się włącza.
-
Dziękujemy za odwiedziny. Muszę dobre fotki zrobić zawsze to łatwiej jak będzie widać że maleńki jest. Mam nadzieję, że w sobotę się uda i może sprawdzę go na moje zarazy jeśli wszystko wypali.
-
Ja też mam w większości swoje warzywa, poświęcam paznokcie :). Ale faktycznie co to mięso jadło za życia to nie wiadomo.
-
[quote name='panbazyl']a niektórzy sie dziwią, że pies nie został wynaleziony razem z suchymi chrupkami w dwupaku....[/QUOTE] Bo to nie chrupki tylko pedigree i to nie w dwupaku a w trójpaku pedi+pies+zdrowa kupka :D A wszyscy którzy karmią swoje psy tą surowizną, czy gotowanym to im się tam mocno burzy ;) i krzywdzą swoje psy. Psy wybaczcie nam. plisss
-
*Pabianice - 5 lat koszmaru a teraz w Nowym Domku
zaginiona sara replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
[quote name='Małgorzata Gulczyńska']Hej, Chciałabym tylko przekazać od Misi dla wszystkich cioteczek i wujków: "wesołe chau". Misia ma się znakomicie. Wciąż podtrzymuje, że jest grzeczna bo to niemalże wzorowy pies. Zaczyna mnie jednak martwić jej przywiązanie do mnie. Jest bardzo oddana. Niestety na kilka nie mam aparatu, ale obiecuję, że w środę najpóźniej wstawię jej jakieś zdjęcia. Marzy mi się, aby ją ładnie ostrzyc. Hm... Popytam to może uda mi się coś załatwić. A dziś jedziemy do lecznicy, gdzie misia była sterylizowana. Rana zagoiła się bardzo dobrze. Misia trochę drapała zszycie, ale na szczęście nic sobie nie rozwaliła. Mimo to chciałabym aby obejrzał to wet. Z tym domkiem to sama nie wiem. Najtrudniejsze jest to, że oni są z Zamościa a to szmat drogi... nawet jak się okaże, że coś będzie nie tak to co my potem zrobimy?[/QUOTE] Ja też mimo że podtrzymali później chęć zabrania Misia to nie umówiłam się z nimi na odbiór. Niech przemyślą sprawę i wtedy pomyślimy. Może porozmawiajcie z nimi jeszcze raz. -
Tylko jakoś mi to nie idzie żeby mu nawet ładne zdjęcia zrobić, jak kończę jest już ciemno, ale może już w ten weekend się uda.
-
[quote name='panbazyl']no bo plastikowa kośc nie zaszkodzi :eviltong:[/QUOTE] No proszę Cię ;) w dobie plastiku tylko plastik :D. Psy w końcu ewoluowały.
-
Czekamy. Dzisiaj niestety nie pojechałam ale dostał 2 kostki mięsa mielonego, podobno wcinał aż mu się uszy trzęsły.
-
Dla Miśka to wielka szansa ale jeśli się okaże, że jednak pogorszyłam mu warunki, albo sytuacja z zagryzieniem się powtórzy. Chyba dam sobie na wstrzymanie, ludzie też niech się zastanowią, Misiek jest jednak dość płochy i na smyczy nie chodził, muszę go sprawdzić jak mu to pójdzie. Zrobię mu ładne zdjęcia i zostawię zapas mięska. Jeszcze nad tym pomyślę, nie chce go tylko się pobyć, ale żeby miał dobry dom. To taki lizus, ciągle podbiega i się cieszy, mało ma kontaktu z człowiekiem. Chyba jednak dom z ogródkiem albo ciepła budka z możliwością spania w jakimś pomieszczeniu byłaby dla niego najlepsza.
-
*Pabianice - 5 lat koszmaru a teraz w Nowym Domku
zaginiona sara replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
Ja też myślałam, że jak się by rozmyślili to od razu po wizycie zadzwonią. A tu nic. A jak wygląda ogrodzenie? Czy jest szczelne podwórko, jest z domu wyjście na podwórko, czy tylko przód domu jest nieogrodzony? Mam problem czy brać ich pod uwagę czy skreślić. Dla Miśka to wielka szansa, ale nie chcę żeby mu się stała krzywda. Jeśli nie ma ogrodzonego podwórka tak żeby pies nie mógł sobie wyjść to kiepsko, Misiek tak mieszka, ale bardzo się pilnuje, tylko,że tamten teren zna, a w nowym miejscu może pójść w długą. -
Wierzę na słowo. Będę czekać na pomyślne rozwiązanie.
- 1229 replies
-
- agnieszka
- hodowla w puławach
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Dlatego będziemy czekać. Niech wszystko się toczy po swojemu. Oby tylko coś się zadziało.
- 1229 replies
-
- agnieszka
- hodowla w puławach
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
*Pabianice - 5 lat koszmaru a teraz w Nowym Domku
zaginiona sara replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
Nie wiem dokładnie jak to było, ale wolałam napisać, żeby nie mieć nic na sumieniu później, że wiedziałam a nie powiedziałam. Bardzo przykro wyszło, tym bardziej, że mówiłam im, że wcześniej pies również miał deklarację na 100% i w dzień kiedy ja już po niego jechałam, praktycznie brakowało mi jakiś 1 km żeby go zapakować do auta dostałam telefon, jednak nie bo była awantura żeby nie brać. I na darmo zajmowałam komuś czas, poprosiłam o zawiezienie nas kilkadziesiąt kilometrów... Na szczęście dopiero kilkanaście kilometrów było za nami. I nie stresowaliśmy wystraszonego psa na darmo. A przez kilka dni może tydzień codziennie telefon co u mojego Misia słychać i czy jest transport już dla niego. Ja rozumie nawet rezygnację, różnie bywa w życiu, ale to jest pies bez właściciela, bez opieki i nie wolno tak robić, zabieram a później dzwonię umówić konkretną godzinę a tu informacja, jednak nie. Mogli zadzwonić. Ten pies naprawdę ma marne szanse przetrwać na zabitej dechami wsi, jeśli zima będzie ostra. Możesz napisać o swoich wątpliwościach chociaż na pw? Bo jeszcze biorę ich pod uwagę. Chociaż nie powiem, szukam mu domu dalej i jutro spróbuję zrobić dobre zdjęcia. Zdecydowali, że są pewni, wizyta przebiegła pomyślnie, nie odwoływali a tu nagle dzwonię i okazuje się, że się rozmyślili. Dla Miśka to żyć albo nie. -
[quote name='Basia Z.']Nie chcę być wredna ale co tam niby takiego strasznego jest na tym zdjęciu oprócz dużej ilości psiaków? Ja osobiście tępię jak mogę ludzi rozmnażających psy, nawet tych co są w ZK i wydają swoim "produktom" rodowody - niejeden z nich jest gorszy od niektórych pseudo. Łby bym wszystkim hodowcom pourywała bo uważam, że psów na świecie jest już dość póki co i dopóki wszystkie bezdomne nie zostaną adoptowane do dobrych domów, żaden nowy szczeniak nie powinien się urodzić i robić im konkurencji. Jak już nam psów zabraknie to wtedy przyjdzie czas na rozmnażanie. Ale wiem, że to tylko moje marzenia i mogę sobie pogadać. A wracając do zdjęcia to widzę, że psiaki są na ładnych, chyba czystych kafelkach, jest kącik gazetowy do nauki siusiania gdzie trzeba - czyli ma miejsce prawidłowa socjalizacja no i na jakich ładnych talerzykach dostają jedzenie... Zdecydowanie widziałam gorsze rzeczy od tego obrazka. Nie sądzę żeby policja uznała to za okrucieństwo i chciała interweniować. Przepisy w Polsce trzeba zmienić i zakazać nieopodatkowanych, niekontrolowanych hodowli.[/QUOTE] Też tak myślę. Na tym zdjęciu nie widzę jakiegoś zaniedbania, żeby wychudzone były czy brudne.
-
Proszę zajrzyjcie do wątku Misia z mojego podpisu i doradźcie, mam wątpliwości czy oddać do tego domu Misia.
-
Dzisiaj kolejny raz poraziła mnie normalnie ludzka bezmyślność. Osoba która bierze Misię (pekinkę z Pabianic) była zdecydowana na 2 psy. Powiedzieli mi żeby już go nigdzie nie ogłaszać, że go biorą. Dom został sprawdzony pod kątem Misi państwo nie dzwonili, że jednak go nie chcą bo pani co była na wizycie PA im nie kazała brać dwóch. Znowu na jutro zorganizowałam transport i zadzwoniłam się umówić a tu się dowiaduję, że jednak już go nie chcą. Tak się po prostu nie robi zwykła kultura zobowiązywałaby do telefonu za kilkadziesiąt groszy nie chcemy tego psa i tyle.:angryy: A państwo nawet nie raczyli zadzwonić. Jakiś czas temu stracili poprzedniego psa. Ja się dowiedziałam jak, pani powiedziała, że go psy zagryzły.... To chyba jednak nie był ten dom. Teraz się okazało, że ludzie jednak zrozumieli, że trochę to nie fair i należałoby mnie powiadomić ale ja już nie wiem jakby to było jak dom nie jest w pełni ogrodzony, Misiek obcych będzie się początkowo bać i śmierć poprzedniego psa mnie niepokoi. Naprawdę nie wiem co robić, dziewczyny po wizycie bardzo dobrze ich oceniły. Misio jak tam zostanie może zamarznąć, bo będzie tam sam, może nie dostać jeść na czas. :shake: Nie wiem już co robić.
-
*Pabianice - 5 lat koszmaru a teraz w Nowym Domku
zaginiona sara replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj kolejny raz poraziła mnie normalnie ludzka bezmyślność. Osoba która bierze Misię była zdecydowana na 2 psy. Powiedzieli mi żeby już go nigdzie nie ogłaszać, że go biorą. Dom został sprawdzony pod kątem Misi państwo nie dzwonili, że jednak go nie chcą bo pani co była im nie kazała brać dwóch. Znowu na jutro zorganizowałam transport i zadzwoniłam się umówić a tu się dowiaduję, że jednak już go nie chcą. Tak się po prostu nie robi zwykła kultura zobowiązywałaby do telefonu za kilkadziesiąt groszy nie chcemy tego psa i tyle.:angryy: A państwo nawet nie raczyli zadzwonić. Wiecie jak stracili poprzedniego psa? Ja się dowiedziałam pani powiedziała, że go psy zagryzły.... To chyba jednak nie był ten dom. Teraz się okazało, że ludzie jednak zrozumieli, że trochę to nie fair i należałoby mnie powiadomić ale ja już nie wiem jakby to było jak dom nie jest ogrodzony i śmierć poprzedniego psa mnie niepokoi.