zaginiona sara
Members-
Posts
3462 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zaginiona sara
-
Dokładnie w schronach i dt da się znaleźć naprawdę fajne psy. Charakter jaki się chce.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Jedna kobieta i 150 psów, potrzebni wolontariusze.
zaginiona sara replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
Weź jednego psa i znajdź mu dom. Weź 150 psów i znajdź im dom. Zobaczysz jaka jest różnica i o co chodzi. Powiedz mi w takim razie kto utrzyma te psy jak ich będzie przybywać ciągle. Jeśli zapewnisz im stałe źródło utrzymania to nikt się tu słowem nie odezwie na temat przybywających psów. Tych psów nie ma kto utrzymać o to chodzi. Powinna gmina płacić za te pieski. Nie ma takiej możliwości żeby utrzymać tyle psów w zdrowiu i najedzone, bez finansowania z gimny. Nie odbieraj tych postów jako agresywne bo według mnie nie są, są rzeczowe, opisane według obowiązującego prawa. Na chwilę obecną te psy są psami prywatnymi, tak nie powinno być. -
Moja zaraz po kastracji była chuda, teraz tyje, ale to również przekarmianie. Dzisiaj zjadły po trochu sałatki jarzynowej domowej, bez przypraw. Takie warzywa im podchodzą gotowane, sałatka czy z rosołu. Nie mam blendera bo bym im ciapę zrobiła.
-
No to zacznę przede wszystkim ograniczenie co do ilości posiadanych/mnożonych psów. Pomoc państwa w kastracji. Na szerszą skalę niż dotychczas.
-
[quote name='N_i_e_do_W_I_A_R_Y']Tylko gwoli scislosci chcialam zaznaczyc,ze nie ma czegos takiego jak "pseudo niezrzeszone.[B]PSEUDO to te zrzeszone i te niezrzeszone razem,w jednym worku[/B]. A normalni to normalni-w drugim.Wiec nie mozna tak tego rozdzielac,nie da sie-[B]pseudohodowla-to pseudohodowla [/B][/QUOTE] Popieram. [B]Szamanka [/B]Dziękuje za szybkie przybycie. Bo wmawianie komuś handlu psami trochę jest nie na miejscu.
-
Mój łasuch jak tylko usłyszy młotek do kotletów to biegnie na mięsko. Niestety trochę zbyt puszysta się robi...
-
Jedna kobieta i 150 psów, potrzebni wolontariusze.
zaginiona sara replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
No właśnie a tak się nie da. Albo gmina daje kasę albo buja się z podrzutkami sama a nie wykorzystuje czyjeś dobre serce. To ich obowiązek, o ile jednego 2 czy 5 piesków da się jakoś z pomocą innych o tyle 150 to już sprawa gminy. -
Jedna kobieta i 150 psów, potrzebni wolontariusze.
zaginiona sara replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
Z tego co piszą to p. Renata za ostatnie psy dostała trochę makaronu. A powinna na podobnej zasadzie jak schronisko, a nie szukać pieniędzy nie wiadomo skąd. Chyba żadne schronisko nie weźmie psa za darmo. -
A pokażesz w którym miejscu stwierdzam, że każdy hodowca jest be? Czy sobie dopowiesz coś jeszcze? Nie chcesz skomentować wątku o machlojkach? A może wyjaśnisz jakim dobrem są cesarki dla psów?
-
[quote name='Issa']Pokaż mi kiedy to napisałam............i radzę dowiedz się dokładnie jakim cudem fundacja dotarła do hodowli grzywaczy.!!!!![/QUOTE] A czymś się chcesz pochwalić? Może sam właściciel się opamiętał, czy na przeglądzie miotu wyszło, że psy we własnych odchodach? Nie pisałam tego osobiście do Ciebie, tylko do osób które są zaślepione rodowodami ale już o przekrętach hodowli wolą milczeć.
-
Tak jak ja do hodowców. Mam dokładnie takie samo wrażenie, że nie przyjmujesz argumentów. Z tym, że ja nie wygłaszam jedynej prawdy objawionej. Nie wtłaczam komuś r=r a później nie piętnuję kogoś, że wziął to sobie do serca tylko hodowca go oszukał. Myślę, że szkoda w ogóle krytykować związki bo niektórych to bardzo boli, nie zastanowią się dlaczego jest tak a nie inaczej. Ciekawe jak inaczej nazwać mnożenie psów, kiedy inne zamarzają na śniegu i zdychają z głodu? Są zagryzane w schronisku?
-
[quote name='Monia85']Teraz miałam kilka telefonów jeśli chodzi o sprzedaż szczeniaków i jeszcze jak do tej pory nikt się nieodważył zarezerwować malucha. Może ich ta umowa odstrasza, że mam prawo psa odebrać jeśli zostanie rozmnożony bez zdobycia uprawnień,[/QUOTE] Nie tak dawno jak był ferment o kopiowanie to miłośnicy psów, hodowcy rodowodowi kopiowali dalej psy bo im się nie sprzedawały niekopiowane. Czy to też jest tylko z miłości do rasy czy do kasy? Żeby nie było to bez rodowodów również były dalej kopiowane. Ale oni nie są pod patronatem związku z latami tradycji...
-
[quote name='Brezyl']Przy psach rasowych, przynajmniej możesz go obliczyć, przy kundelku, czy psie z pseudo nie masz tej możliwości. A zapewniam Cię, że przeciętny pies mieszkający w zabitej dechami wsi, czy w pseudohodowli ma o wiele wyzszy współczynnik inbredu niż przeciętny pies rasowy z udokumentowanym pochodzeniem. Przepraszam, a ktoś przystawił jej pistolet do głowy i kazał kupić stamtąd szczeniaka. Czy zgłosiła to gdzieś ? Każdy myslący człowiek, jest sobie chyba w stanie wybrać hodowlę, z której kupi szczeniaka. Mam płakac nad osobą, która jest nierozgarnieta. Przecież tak naprawdę, to gdyby ludzie nie kupowali w kiepskich hodowlach, w pseudo to nie byłoby problemu niechcianych psów i PwP na dogo praktycznie zajmowało by się paroma sprawami na miesiąc. A jest jak jest.[/QUOTE] Akurat co do tej osoby się grubo mylisz. Ale to typowe na dogo, że jak komuś wielki hodowca wciśnie psa którego trzyma gorzej niż chłop swinie na wsi to ta osoba jest winna, a nie ten wielki hodowca. Stwierdziła, że skoro tak dbają hodowcy to będzie tylko psy przygarniać. Wybrała hodowlę, piesek był w domu u ukochanego hodowcy, pies z rodowodem. Szkoda, że tylko na chwilę wszedł do domu. Nie wiem czy zgłosiła, ale hodowla renomowana :D. Ze swoją marką... Nie każdy jest w stanie wybrać hodowlę trzeba się trochę znać. W kiepskich hodowlach? To jak działa kontrola związków? Chyba się nie bardzo to sprawdza. W związkach są naprawdę tragiczne hodowle i nie ma co zaprzeczać. Nikt nie mówi, że fabryczki są super bo to taki sam koszmar, ale kto chce wyczytać swoje ten wyczyta. Dlaczego nikt nie chce się wypowiedzieć na temat hodowli CdB z wątku? Związek zabrania? Wszędzie są dobrzy i źli ludzie. Co z tym ograniczeniem produkcji psów? Może by zawiesić produkcję aż trochę miejsca się w schroniskach zwolni?
-
Niektórzy po prostu nie chcą podejmować pewnych tematów. Jak np. ograniczenie ilości produkowanych psów. Co z tego, że te mają rodowód? To ich przed schroniskiem nie uratuje. Suka zakopana żywcem sobie może podetrzeć nim ogon. Te mogą się mnożyć jak króliki? Zaraz będzie więcej rodowodowych, bo kto zarabiał na tym kasę ten nie odpuści. Chip i dobra baza danych dałaby również możliwość dotarcia do właściciela, o ile sam by chipa nie usuwał przed wywaleniem psa. Gdyby były rzetelnie przeprowadzone badania DNA, to byłabym bardzo ciekawa ich wyników. Oczywiście uczciwie i rzetelnie, żeby sprawdzić ile jest niespokrewnionych psów w miocie. Może by tak obowiązkowe badania?
-
[quote name='wilczek4']tak wyrwane z kontekstu, zgadzam się, takimi sposobami to z każdego człowieka po nagrywanej rozmowie, można zrobić morderce. ewidentnie w wiekszosci przypadków ma do czynienia z agresywnymi psami, to co ma podejsc i głaskac? on musi sobie z nimi poradzić i zdominować je. inaczej grozi im uśpienie. bo ludzie tylko to potrafia robic z agresywnymi psami. rozumiem ze jak Twój pies bedzie chciał Ci odgryzc reke, bedziesz stał/stała i grzecznie prosiła przestań? moj pies (ast) jak widzi kota wpada w taki szał ze nie reaguje na nic, to jest furia rozszarpania go na strzępy, z której tylko jednym sposobem mozna go wyprowadzic, zdominować go i połozyc na boku, i na pewno nie wyglada to delikatnie przy pracy z prawie 40 kg psem. Ale za to są ogromne postępy. dla mnei porównanie z koniem jest bardzo dobre. ktos dobrze napisał ze konia od poczatku uczy się dosiadem i "kopaniem" piętami, byc moze własnie człowiek robi ten bład ze dopiero zaczyna prace z psem jak zaczynaja sie kłopoty i nagle to dla wszystkich wyglada brutalnie.[/QUOTE] Ja uważam, że jest to trochę przesada, psy akurat tak silnego kopnięcia chyba nie potrzebują, a wygląda to na silne kopnięcie. A kopnięcie owczarka w gardło? Generalnie podoba mi się co facet robi, ale nie to co tutaj jest pokazane.
-
[quote name='Arnika1']Zaginiona_saro, ale niestety zawsze wśród jakiejś grupy ludzi znajdzie się czarna owca. Jeden zly lekarz nie oznacza, że wszyscy są źli. No to powiedz mi tak z ciekawości jaki sens ma mnożenie psów bez papierów? Prócz pieniężnego, oczywiście? Ani nie polepsza rasy, ani nie wzmacnia konkretnych cech, no nic? Nie wszyscy trzymają w oborach, ale niestety spora część masowych pseudohodowli tak robi. Trzyma psy w skandalicznych warunkach. Generalizacja dotyczy sensu rozrodu takich psów, mnożenia bez kontroli, mnożenia wsobnego, które niesie ryzyko chorób genetycznych. Na pewnie ok. 200 hodowli grzywaczy taka akcja dotyczy raptem jednej, caly czas podnosisz ten przyklad, ale jedna jaskólka wiosny nie czyni. A psów w koszmarnym stanie wyciąganych z pseudoli są setki, tysiące. Zajrzyj na Psy w Potrzebie. Może ci się oczka otworzą. Tam jeden na paręset ma rodowód.[/QUOTE] Ktoś wypełnił lukę na rynku. Ludzie takie psy chcą mieć i tyle. Te psy pochodzą od psów rodowodowych, nie są mieszańcami po selekcji pani Krysi ze wsi. To nie pani Krysia je wyprodukowała. Nie róbmy z hodowców aniołów. Na PwP akurat tak się składa, że jestem stale :). Nie jest to jedyny przykład grzywacze jest ich nieco więcej. Ja nie mówię o fabryczkach mnożących co cieczkę i trzymających w oborze bo tu i tu się to zdarza. Nie ma się co oszukiwać. Po co w ogóle mnożyć psy? Jest ich tyle, że każdy by mógł jakiegoś wybrać. Rodowód przed schroniskiem nie ratuje, znam osobiście ludzi, którzy wzięli ze schroniska rodowodową suczkę. Czy inbred nie niesie ryzyka chorób? Rozmawiałam z osobą, która kupiła psa z hodowli. Mówiła, że trochę śmierdział, dopiero jak wychodziła z psem oczywiście z domu hodowcy i rozejrzała się lepiej to zobaczyła, że psy ras, które absolutnie nie powinny mieszkać w tak małych kojcach i na dworze, żyją w warunkach gorszych niż świnie na wsi. Poza tym jak czytam o polepszaniu rasy to mam przed oczami właśnie takie psy jak z podpisu. Czegoś takiego po prostu nie uznaję. Są to psy rodowodowe, na wystawie, zamiast u weterynarza.
-
Kundelek...jaki mniej więcej urośnie?
zaginiona sara replied to Ewka :)'s topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
Koniecznie pamiętaj o odrobaczaniu, bo wybija się kolejny "wylęg". Przypomniało mi się jeszcze o psiaku który się przewracał z zarobaczenia, miał jeszcze niebieskie oczka a już leżał z bratem w rowie i później się okazało jak ich ludzie wzięli, że tak zarobaczone że szok. Dało się go uratować, to było kilka lat temu, a pies był marny. Wymiotował, zataczał się. A później żył i odporny był i zdrowy. -
Jedna kobieta i 150 psów, potrzebni wolontariusze.
zaginiona sara replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
Ja również tylko mi kasy czasem brak. Teresz10 bardzo konkretnie napisane. Obowiązkiem gminy jest zadbanie o bezdomne psy a nie jest to obowiązek p. Renaty. Trzeba pomagać ale na miarę swoich możliwości. Gdybym chciała zbierać wszystkie napotkane psy to: nie miałabym gdzie mieszkać, rodzina zgłosiłaby mnie na leczenie, mimo, że mi pomagają często, nie miałabym co zjeść, miałabym długi. W ten sposób psom się pomóc nie da. Pies kosztuje. -
[B]Arnika1[/B] zobacz na wątek grzywaczy. Na dogo jeśli ktoś skrytykuje ZK to jest pseuduchem i w ogóle generalizuje. Ale twierdzenie że wszyscy mnożący psy bez papierów trzymają je w oborach to nie generalizacja ;). Tak jakby wszyscy hodowcy związkowi trzymali je na salonach :D Związki mają swoje za uszami, kto w tym siedzi ten wie. Wiele rzeczy pod dywan, ale o taką kupkę pod dywanem łatwo się potknąć.
-
[quote name='filodendron']Nie no, jasne - zawsze jeszcze możemy się z nimi pogryźć, jakby szturchania nie odniosły zamierzonego skutku ;) [url]http://www.youtube.com/watch?v=V99HA6_LG40&feature=related[/url][/QUOTE] Ten filmik to sceny wyrwane z kontekstu całości ale źle to wygląda, psy aż przysiadają, odskakują jakby mało delikatne to było.