Jump to content
Dogomania

zaginiona sara

Members
  • Posts

    3462
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zaginiona sara

  1. Ludzie to brudasy. Chodzę czasem do lasu z psami albo na grzyby. Te śmieciuchy powinny wyzbierać co do 1 śmiecia i Jeszcze zapłacić karę i dosadzać drzewka. Żeby odechciało im się oszczędności na wywóz śmieci.
  2. Nie da się ukryć. My też mamy artystyczną duszę, ostatnio miała wykład moralny, że jest ładna i nie musi się malować. Jak zostawiłam kosmetyki w zasięgu ręki to poszły w ruch cienie, tusz i pomadka... Ładnie jej to wyszło ale to dzieciaczek. Ale już wie, że nie powinna. Wiadomo, że jak będzie okazja to pewnie znowu się pomaluje dla zabawy, teraz chowam na szafę więc nie znajdzie kosmetyków. Nawet gotować lubi a ma 5,5 roku, lepi czasem z babcią lub mamą pierogi, kopytka itd.
  3. Jeśli będą dostawać mięso to pod novą na bazarze jest bardzo tani indyk kolanka i korpusy kurze. Może mleko zastępcze dla szczeniąt jeszcze by się przydało?
  4. Nasza tez artystka, a jakie ludziki z plasteliny mi ulepiła jakieś smerfy i inne to sama bym się nie powstydziła takich :). Obrazki malowane z plasteliny, rysowanie po ścianach i krzesłach, ach te dzieci :D
  5. Zapiszę sobie, nie znam się ale dla mnie też to nie jest taki typowy ast. Może być dog argentyński albo mix zupełny. Psiaki chyba też dość w typie astkowym. Będę do nich zaglądać, słodkie maluchy a już tyle przeszły. Podkradnę banerek.
  6. No nieźle. Dzięki za pomysł zrobimy to z siostrzenicą :D. Będzie ustawiać barometr. Jak była młodsza zrobiłam jej odcisk stóp i rąk z masy solnej ale tak bardzo się nim cieszyła, że tego nie wytrzymał :D Za moich czasów żadne fartuszki nie obowiązywały. Na szczęście.
  7. Nie ma już mundurków? To ja nie na czasie jestem trochę, ale szkoła dawno była więc czuję się usprawiedliwiona :)
  8. Co zrobisz? Szkoda na kastrację kasy. Przecież można jakiś ciuch kupić albo gdzieś wyjść za to albo auto zatankować. A później mnożą się zwierzęta na potęgę. Ja niedługo wykastruje swoją drugą, straszna wygoda, żadnych cieczek, nawet chyba gwałcić drugą sukę przestała. Jedynie tyje. Znam kogoś kto by chciał asta ale nie ma warunków i raczej się nie nadaje do takiego psa.
  9. Ja też nie słyszałam tego imienia. Sama mam jedno i proste, dwa imiona to dla mnie za dużo, chociaż zawsze można wybrać fajniejsze. Niektórzy w dowodzie mają inne a mówią do nich inaczej :)
  10. A z jakiego powodu pani chciała uśpić psa? Bo nie dopilnowała jej?
  11. Lotty wiesz, że w związkach nie wszędzie jest różowo. W fabryczkach to samo. Zastanawiałam się nad kupnem psa z rodowodem za kilka lat, ale chyba dopiero jak obowiązkowe DNA będzie i jeśli się zdecyduję. Bo na chwilę obecną wolę przeznaczyć pieniądze na utrzymanie psa który tego potrzebuje bo zbyt wiele psów zdycha w schronach i żal mi wydawać kasy na pieska, który i tak nabywcę znajdzie pewnie. Absolutnie nie popieram fabryczek czy to w związkach czy nie. Widziałam jak trafił pies z rodowodem rzadkiej rasy, żal mi go było bardzo. Nie da się w 100% zagwarantować ani tego, że pies dobrze trafi, nie zachoruje, nie pochodzi z dokrycia, nie ma innego ojca niż w papierach, dopiero po badaniach można się przekonać. Również może trafić do schroniska, a tatuaż jest nieczytelny lub hodowca "nie wie komu sprzedał", psa ze schronu nie zabiera itd. Należenie do jakiegokolwiek związku nie czyni z człowieka dobrego, uczciwego człowieka. Nie wyzywam każdego kto się ze mną nie zgadza a nazywam fanatykami tych, którzy za wszelką cenę chcą mi nakazać co mam myśleć. Ja nie mówię kupujcie w fabryczkach tylko bez papierów bo wszyscy w związkach co do jednego to tacy czy tacy. Wy chcecie to wyczytać i tak to rozumieć. Wy mówicie kupujcie tylko z papierami. A argumenty o poważnych problemach związków trochę odpuszczacie. Wiele zgłoszeń przeszło bez echa, wiele brudów jest pod dywanem. Brakuje chipowania, sprawdzania własnych oznaczeń na wystawach itd. To mi się nie podoba a jeśli ktoś nie wie to mam do tego prawo. Nie podoba mi się wynaturzanie ras itd i nie będę się powtarzać.
  12. [quote name='Lotty'][quote name='zaginiona sara']Issa Lotty masz widzę jakiś problem w tym, że psy przygarnęłam nie? A że są pekińczykami to już w ogóle. Nie Saro, nie mam nic przeciw temu, że ktokolwiek psy PRZYGARNIA, to po pierwsze.Po drugie twoje psy[B] nie są [/B]pekińczykami a jedynie pekińczykopodobnyymi mieszańcami mniej lub bardziej podobnymi do rasy ( nie mają rodowodów), zrozum to wreszcie.[/QUOTE] Daj sobie siana co? Dla mnie są pekińczykami i będą niezależnie od tego co niektórzy chcą wtłaczać na siłę. Dla was psy z tego samego miotu tylko bez rodowodu(bo kiepskie psy się czasem ukrywa) albo z lewego miotu są mieszańcami. Zrozum to wreszcie, żyjemy w wolnym kraju i nie możesz nakazać komuś uznawać jedynej słusznej prawdy ZK. Jest wolność słowa i myśli.
  13. Szkoda w ogóle tracić mi czasu na takie dyskusje z jedyną słuszną prawdą i jej obrońcami. Issa jak możesz oceniać moją wiedzę? Rozumki wszystkie zjedzone? Czy jedyna słuszna prawda łyknięta. Smacznego.
  14. Smutna historia, dobrze że zakończyła się szczęśliwie.
  15. Ale kluseczki :), a górkę widać :).
  16. [quote name='Franca81']Zgadzam się z pantolini. Często ludzie do psa chcą sukę, bo "lepiej się dogadają". Nie zawsze to musi mieć związek z chęcią rozmnożenia. Wiek często też się dobiera podobny. Bo nie polecałabym do energicznego psa jakiegoś już spokojnego staruszka. A nie każdy ma chęć odchowywania szalonego szczeniaka (może ich psiak dał im w kość za szczeniaka?). Najlepiej sprawdzić proponując już wysterylizowaną sunię. ;) [/QUOTE] Ja też bym chciała odchowaną sukę, na pewno będę mnożyć :D. Tym bardziej że moja druga zaraz idzie do kastracji. Ludzie tak jak napisała Franca nie każdy chce od razu mnożyć. Suczka nie sika na krzewy drzewka, zawsze miałam suczki. Mi wiele osób proponuje że kupią ode mnie szczeniaki, a jak im mówię, że nie będzie to się pytają dlaczego. Nie jestem fanatyczką rodowodów, byłabym w stanie rozmnożyć psy bez, ale po co? Pekińczyki też się po schroniskach pałętają. Tyle jest już psów, śmiało można przebierać w bezdomnych, moje psy nie uważam za hodowlane i dla wygody będą kastrowane obie. Zarówno pod względem charakteru i wyglądu w schronisku znajdziemy wszystko.
  17. Skądś ja to znam chociaż jeszcze męża nie mam, a już się panoszy i rządzi nawet jak w moim domu mają być. Ucieszył się bazarkiem kwiatkowym bo zwolnię parapety :)
  18. To obwieść tutaj bo tu dużo maniaków kwiatków :D.
  19. zaginiona sara

    Barf

    Jak zetrzesz na najmniejszych oczkach i zamrozisz to będą mięciutkie. Ja robiłam dla nas lasagne i psom tarłam później warzywka i jabłuszko dodałam. Dynia świeża jak będzie to będą jeść bo im smakowała.
  20. zaginiona sara

    Barf

    Ja się po warzywach obawiałam bo jedna po lasagne mojej trochę zwróciła, więc zamknęłam je na spanko po tej papce. Wszystko ok, tyle że za dużo było papki i wyrzucę jakimś głodnym pieskom. Moim już korpus się rozmraża.
  21. zaginiona sara

    Barf

    [quote name='panbazyl']i tak mają.... a jak nie mają to wymyślą. Toz to nie grzech obmawiać bliźniego. a co do obmawiania bliźniego - sąsiedzi zaczynają karmic swoje psy surowym!!!!! Byłam w szoku jak z cotygodniowego jarmarku sąsiad taszczył pudlo 10 kg mrożonek surowych dla psa, bo od tego "psu sierśc sie poprawiła". Kiedyś mu mówilam czym karmię swoje, bo moje na wsi są pojmowane jako "grube".... tzn - że żeber nie widać.[/QUOTE] Ja też podrzucając kości przekonałam kilka osób do podobnego żywienia, na pewno nie idealnego barfu ale wiejskie psy się cieszą.
  22. zaginiona sara

    Barf

    Moje mieloną wołowinę jedzą. Nie zauważyłam negatywnych skutków. Dość rzadko wołowina, zazwyczaj wieprzowina i drób, kaczka je chyba brzydzi. Nie kombinujemy zbytnio, ale staram się zmieniać, czasem też gotowanego dostaną np warzywa czy jakąś zupę jak mnie nie ma. Podoba mi się to żywienie, nie mam z nimi problemów. Ta moja sunia co trzeba jej czasem pomóc potrafi zwrócić ale to małe, chude i szalone i czasem pilnuje jedzenia, więc jak za szybko pochłonie to wróci. Przemrożone warzywa według mnie lepsze od świeżych.
  23. zaginiona sara

    Barf

    Moje pekiny dają radę, nie szczypiemy się zbytnio. Dostają olbrzymie kości dla ćwiczeń i ścięgien/chrząstki czy szpiku. Dostawały też ogony wieprzowe. Co nie dadzą rady to psy wiejskie się cieszą, wiejskim i tak kupuję i dowożę niech mają coś z życia bo ich właściciele nie zawsze chcą czy mogą. Po moich rarytasy miewają :). Często za dużo przygotuję. Moje nawet krowie surowe mleko jedzą i korpusy indycze z mięsa ogryzają (bez szyj, skrzydeł), poza tym kolanka indycze, kości karkowe, mielone mięso, podroby. Jaki pies? Szczeniak czy miniaturka?
  24. zaginiona sara

    Barf

    Teraz mam czas podjechać na zakupy. Muszę tych indyczych kończyn kupić, bardzo wygodne, korpusy jak się zmrożą to ani oddzielić a 10 dla 2 małych psiaków nie wyjmę bo nie chcę przekarmiać. Szpik z wielkich kości lubią, siekierka pomaga otworzyć :) Wrzucam w zamrażarkę duże ilości i mam spokój. Moje pekinki jedzą w całości korpusy, jednej sierotce czasem łamię korpusy i odzieram mięso, bo z tak skróconą kufą nie zawsze dają radę. Bez skrzydeł oczywiście, chociaż wiele osób skrzydła daje.
×
×
  • Create New...