zaginiona sara
Members-
Posts
3462 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zaginiona sara
-
To przez upał, moje też z jedzeniem leżą i czekają aż się chłodniej zrobi albo zgłodnieją. Najlepiej jakby pani zechciała kości z mięsa obierać i do pyszczków podawać. Chudej można by ale pulpecikowi hmmm... Moje kaczki nie jadają. Kury, indyka, świnkę czy krówkę jakąś mieloną zjedzą. Ostatnio najczęściej kura i indyk. Dzisiaj wieprzowe kości karkowe z mięsem i sobie nosiły tylko bo gorąco.
-
Widocznie fajnie u Ciebie jest :). Uważaj bo się psiarze zaczną wpraszać :D
-
[B]Pantolini[/B] dokładnie, kura znosi jajka, wredne wykorzystywanie kur. Konkurencja jest i to spora bo po prostu ich psy były tańsze, nie każdemu zależy na rodowodzie. Jak dla mnie pies musi być w typie i mieć charakter tej rasy i wystarczy. No i jakbym miała kupować to musiałby być w dobrych warunkach a nie jeść chleb z wodą. Kiedy związek zaczynał też pewnie było że kundle pozbierali i chcą na nich zarabiać. Nowe związki niech zachowają chociaż typ rasy a nie kryją nie wiadomo co i czym a jak wyjdzie w miarę podobne to się nazwie. Warunki można sprawdzać a nawet trzeba we wszystkich hodowlach. Wbrew pozorom wiele psów w typie jest zdrowych, pięknych i wzorcowych. W dodatku mają niezłe charaktery. Niezależnie od rodowodu mogą się zdarzyć choroby i odstępstwa od rasy. Przecież związki stare na tej ustawie nie ucierpią, nadal mnożą sobie, mają swoje rodowody i kto chce ten kupi od nich, a kto chce kupi z nowych związków albo z lewych fabryk. Bo one nadal istnieją, pewnie tam gdzie istniały do tej pory, tylko teraz może trochę bardziej się kryją. A najgorszego syfu nie widzi nikt oprócz właściciela.
-
Ja po uśpieniu wcześniejszego psa miałam rok przerwy. Bolało. Nie chciałam psa, ale przynieśli mi go i znudził się osobie dla której miał być więc wiadomo komu trzeba wcisnąć. Kazałam go oddać bo to zezowate jakieś i po co mi pies, w dodatku wielkości niedużej świnki morskiej był, myślałam, że ja tego nie wezmę. Teraz nie wiem jak mogłam nie chcieć mojego pulpeta kochanego. A druga już z rozpędu, telefon pekińczyk biega przy ulicy i zaraz wpadnie pod samochód, weźmiesz? Nijak nie planowałam drugiego ale powiedziałam, że biorę. No i zostałam właścicielką przerażonego, drżącego i zaślinionego chuderlaka z kołtunkami i wyłupiastymi oczami. Właśnie 3 lata mija od kiedy chudzina się pojawiła. Lizusy nie z tej ziemi.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zaginiona sara replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Mi też nie każdy wierzy, że mój pekińczyk potrafi ugryźć. Został jej ślad po gówniarzu, który za bardzo chciał się z nią bawić jak ona nie chciała. Druga zupełnie niegryząca, chyba, że plująca się czasem do psów i obie chodzą na smyczy, nie tuptają wesoło po ludziach. Bo takie malutkie i kudłate, cmok cmok, to im wszystko wolno. Tak wiele osób myśli. Ja ze swoimi pieskami mogę sobie ciumkać, ale ktoś może się ich bać, wierzcie mi, niektóre dzieci boją się panicznie. Tak moje psy są słodkie, śliczne, kochane itd. Ale to są psy i pies ma się słuchać właściciela a przynajmniej nie zatruwać życia innym. Od tego jest m.in. smycz. Wczoraj moja sunia podrapała siostrę, z wielkiej radości, że zobaczyła ją z dzieckiem, strasznie zaczęła skakać. Gdyby każdy człowiek pomyślał, miał smycz, kaganiec, to trochę mniej wypadków by było. Nie mówię tu o psach sfrustrowanych, niewychowanych, maltretowanych czy z chorobami wywołującymi agresję. Wypadek może się zdarzyć każdemu. Ważne jest żeby zapobiegać. -
Nasze golonki to jest najniższa część nogi indyka, oprócz stopy, wielkości kurzego podudzia. Pies wyprany, tylko lekko wyżymałam, a jaki żal miał do mnie, że mu po oku i do nosa czystej wody polałam. Później spała na mnie biedaczka po takich przeżyciach. Suszyłam ręcznikiem i sama się suszyła bo mamy ze 40st na słońcu. Czyli oba psy poprane i czyściutkie, teraz muszę coś od pcheł i kleszczy zamówić.
-
Nie wiem czemu tyle osób, które mnoży zwierzęta twierdzi, że robi to tylko z miłości do psów. Jakbym mnożyła to nie tylko dla chęci wyhodowania własnego psa ale po to żeby je sprzedać czy oddać komuś. Żeby ktoś też się nimi cieszył, ale przecież to nie jest za darmo. Przecież ani fabryczki ani właściciele ze związków nie rozdają tych psów, tylko sprzedają. Tak samo jest ze zwierzętami gospodarskimi, możemy komuś zwierzę podarować ale w większości się sprzedaje swoje mioty, przychówek, ktoś wcześniej napisał jak można zarabiać na d... zwierząt, tak jak to robili ludzie od zawsze, tylko jedni bardziej od drugich dbali przy tym o te zwierzęta. Inni traktowali tylko jak maszynki do kasy. A gdzie i pod jakim szyldem to robi to już inna sprawa.
-
Oczy tej psiny coś w sobie mają... Ja jakby mi jeden pies zdechł to cym została teraz przy jednym chyba, chociaż podwórkowego planuję z nadzieją, że mniej się przywiążę... Wczoraj i dzisiaj je prałam, wyprzytulały się, straszne lizusy są i jakby którejś zabrakło to wielka strata.
-
Moje też gotowane podjadają, szczególnie jak mnie nie ma :). Lepsze nasze żywienie, bo mniej więcej wiemy co dajemy niż suche karmy lepsze od wszystkiego co istnieje ;D Dobra idę w końcu próbować prać psa.
-
Moje raczej na ptactwie lecą :), wieprzowinę muszę wyjąć z zamrażarki. Dzisiaj kończą indyka z wczoraj, chuda może coś dostanie ale grubaskowi muszę dietę wprowadzić. Jak ją kąpałam to świetnie wyglądała, dzisiaj jeszcze grubsza, bo sierść napuszona. Galaretka będzie ugotowana może w tym tygodniu, może mięsko do niej dorzucę i warzywa.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zaginiona sara replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Ze względu na wszystkie tego pogryzienia psy atakujące ludzi i inne zwierzęta, puszczone samopas agresywne psy powinny być chyba z miejsca odstrzeliwane. Pisze to miłośnik prawie wszystkich psów, oprócz tych atakujących niewinnych ludzi i zwierzęta. Gdybym miała dziecko, czy też mojego psa, czy kogoś z rodziny czy obcego człowieka atakowałby pies to nie zastanawiałabym się kto jest ważniejszy. Przykro by mi było samej ukatrupić psa, bo by to była dla mnie trauma, ale pies stwarzający realne zagrożenie nie jest ważniejszy od człowieka. Nie zawsze wierzę, że da się zresocjalizować takie psy. -
Moja też się wytarzała w trawie i błota na spód łapała, ale sierść czysta a one jak się otrzepią to są czyściutkie, nie zatrzymują zabrudzeń. Nie stosowałam odżywki żadnej a ładnie się rozczesało. W Lublinie też podrożały korpusy do ok.2,30zł i indycze nogi tez podobnie. Ja kurzych muszę zakupić trochę i galaretkę im zrobić :).
-
Ogórek jest fajny :D, taki wyluzowany. Ja zaraz idę prać drugiego psa, albo bliżej południa jakoś. Wczoraj czarna została wyprana, świeci się jak nie wiem. Drugiego kleszcza miała w ty sezonie, muszę jej coś zakupić. Dzisiaj kąpiel rudej bo sierść już miały brudną. Kąpie je tylko raz na rok albo 2 razy więc mają prawo być brudne. W tym roku planuję 2-3 razy pranie psów, wszystko na dworze w ciepłe dni.
-
Ile razy suczka może mieć szczeniaki.
zaginiona sara replied to pembrokegirl's topic in Ciąża i poród
Nasze realia są inne, na rozmnażaczy psów bez papieru można wylewać pomyje a na niedociągnięcia często bardzo poważne w związkach szukamy usprawiedliwień. Gdyby te 5 miotów odchował człowiek mnożący sukę bez papierów byłby zły bo robi z niej "maciorę rozpłodową", na pewno jest chora, wyeksploatowana, źle żywiona, daje słabe potomstwo, chore, z wadami, zajmuje domy biednym psom, a mnożący zarabia kokosy. Fabryka na całego. Kiedy to psy z uprawnieniami to muszą to być cudowne skojarzenia, suki po prostu wytrzymałość nie z tej ziemi, kondycja cud, ciąża tylko im pomaga w życiu itd. Takie łagodzenie. Mając sukę, którą bym chciała mnożyć nie dopuściłabym jej chyba 5 razy, bo to dla niej obciążenie i tyle. Chyba żeby mi kasa złagodziła pewne zasady i zmieniła mój punkt widzenia. W co wątpię trochę. Psy są tak stworzone że cieczkę mają co pół roku, teoretycznie więc można mnożyć, ale co z życiem takiej suki, co z organizmem? W naturze psy się same dobierały, ale teraz doszliśmy do takiego stopnia zmian, że nie możemy wrócić do rozmnażania kiedy się da. -
Idę ukraść te psy. Nie dość że czekają na pozwolenie na jedzenie :), nie dość że pycho pomarszczony u szczeniorka to takie fajne. Oczekiwanie na jedzenie przypomina mi zdjęcie rząd owczarków i przed nim kot paraduje.
-
Ile razy suczka może mieć szczeniaki.
zaginiona sara replied to pembrokegirl's topic in Ciąża i poród
Nie sądzę żeby jedno krycie było równe kilku kryciom. Miniaturka jest mała, ze względów takich a nie innych ma mało szczeniąt bo na tyle jej organizm pozwala. A z mnożeniem zwierząt powinni z lekka opanować się wszyscy i związkowcy i nowi związkowcy i pan Kazio ze wsi co mu jakieś 200zł na kastrację szkoda, tylko albo topi, albo zakopuje albo wyrzuca szczeniaki czy też rozdaje po sąsiadach. Naprawdę gdyby wszystkie zwierzęta chociaż rok się nie mnożyły to rasa by nie zaginęła, ale liczba psów by przestała wzrastać. Rok to nie jest tak dużo, ale tu trzeba by chęci, i zmasowanej kastracji na wsiach i w miastach za przystępną cenę albo za darmo. -
Psy ze schroniska w PUŁAWACH!! Potrzebna pomoc!
zaginiona sara replied to as_ko's topic in Już w nowym domu
Łaciatka wróciła do normalnego życia :), całkiem inaczej wygląda. Widać że teraz całkiem co innego. -
Różne rzeczy się zdarzają, niepamięć także, ja sama miewam problemy z przypomnieniem sobie pewnych rzeczy. Ja myślę, że to musztarda po obiedzie i dobijanie mestudio. Bardzo bym nie chciała być na jej miejscu. Szukałam psa, wiem co to znaczy, co prawda kilka dni minęło dopiero jak zapadła decyzja, że podrzutek zostaje ale przywiązaliśmy się i bardzo przykro nam było i do tej pory jest. Pies nie był pod moją opieką akurat wtedy, ale szukaliśmy go z wielką nadzieją. Prawda jest taka, że dużo psów jest przygarnianych ale nie ma jakiejś dużej bazy, żeby wiedzieć gdzie szukać i nikt nie wie, że tego psa ktoś szuka. Zawsze ktoś np. z dogo mógł psa złapać bo myślał, że bezdomny, albo ktoś kto lubi psy.
-
Fajnie, że u hodowcy już tak jadł, w naszym carrefour są korpusy z indyka, też fajne, po 2,30. Na naszym stoisku koło novej już podrożały psie rzeczy, po kilkadziesiąt groszy. Byłam ostatnio, nóg indyczych nie było ale teraz już były. Moje ostatnio kostek mielonych nie chciały jeść. Mają za pełno w tyłkach...