Jump to content
Dogomania

snuszak

Members
  • Posts

    7191
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by snuszak

  1. ciachnąć możemy jak już będzie miał zapewnione miejsce na poźniej bo w schronisku nie mamy warunków, kastracja pewnie pomoże z tym że z tego co wiem uspokojenie hormonów trwac może nawet kilka miesięcy czas podjąć konkretne decyzje
  2. psiak z 9/8 taki trochę gończy :) a staruszki biedaki, tylko brać i ratować bo co innego, tylko gdzie??? :(
  3. Było tak jak napisałam to było szczypnięcie, nie groźne w konsekwencji, kwestia czy to wszystko na co Freda stać czy nie. Praca z psem będzie obowiązkowa, jestem przekonana, że można to zachowanie wyeliminować przy intensywnej pracy jeśli chodzi o kontakt z obcymi. Tak jak pisałam boje się przyszłościowo kontaktu Freda z dziećmi. Może jestem zbyt ostrożna, bo to niby nic wielkiego ale wolę dmuchać na zimne i szczerze opisać sytuację taką jaką była, a nie wysyłać psa i czekać czy wróci czy nie. Jeśli te informacje to za mało trudno, nie jestem w schronisku codziennie, ucze się, dorabiam, nie jestem szkoleniowcem, Freda znam krótko, nikt inny na tą chwilę w tym schronisku mi nie pomaga by też ocenić psa. Każdy z nas wolontariuszy ma swoje psy bądź inne obowiązki pod kontrolą i robimy tyle co możemy. Życie pokazało, że na paru adopcjach się zawiedliśmy - nie mówię wcale że tak będzie tu chce tylko by każdy był świadom tego, że może się Fred okazać super psem ale mogą też być problemy. Nie chcę sama ponosić odpowiedzialności za adopcję, która jest nieco trudniejsza od zwykłej i tylko za pomocą mojej oceny, wybaczcie nie czuje się na siłach. Jeśli Magda czujesz, że dasz radę to adoptuj Freda, pomożemy ile będziemy mogli, przynajmniej ja, może szybkie szkolenie na smakołyki i obecność drugiego spokojniejszego psa da świetne efekty. Pies poczuje się bezpieczny i stanie się zwykłym obywatelem na 4 łapach, który daje wiele radości swojej właścicielce.
  4. wygląda faktycznie bardzo źle, mam nadzieję że szybko wróci do zdrowia i nie zje Pawła
  5. czekam na wątek i koniecznie trzeba zgłosić do fundacji akity w potrzebie przesyłam serdeczne pozdrowionka i głaski dla Mishki
  6. właśnie miałam mówić na ten temat ostatnio w biurze, tylko czy posłuchają, ale warto się postarać bo teraz wszystkie u nas trudne. Lockie co szczeka i wyje, Fred co gryzie obcych i może jeszcze z tego wszystkiego okaze się że nasz Puszczyk najlepszy ;D
  7. Lockie czeka, męczy się biedak w ciasnym kojcu :(
  8. [quote name='furciaczek']Takie zdiecie to oprawic w ramke i gdzies powiesic, cudne:loveu:[/QUOTE] zgadzam się, jest piękne!
  9. ja pewnie będę mogę się postarać
  10. no tak wiesz, to schronisko takie mało ogarnięte niestety więc niekoniecznie
  11. ja sama takiej decyzji nie podejmę, może Gosia się wypowie trzeba też brać pod uwagę, że dobry szkoleniowiec kosztuje nie miało
  12. Fred ukazał się w naszej lokalnej gazetce, jest zarezerwowany ale wiecznie rezerwacji być nie może, a ja się boje tych ludzi, którzy zobaczą w gazecie zdjęcie słodkiego spanielka do pseudo....
  13. w niedzielę kończy się ostatni bazarek na psiaki z fundacji w tym na Puszczyka, szały nie ma ale grosik jakiś na kastrację będzie. No i nasi podopieczni ukazali się w lokalnej gazetce, aż strach się bać kto po nich przyjdzie.....
  14. właśnie namiarów nie mam, a babeczki nie pytałam bo gnałam samochodem na pociąg żeby się nie spóźnić, tylko psiak mi mignął przez szybę
  15. RUDA ZUZIA ma rację, a może masz w okolicy jakiegoś znajomego, który interesuje się fotografią i by zrobił takie prawie profesjonalne zdjęcia, one dużo dają
  16. fajny i należy mu się po takim czasie spędzonym w schronisku najlepszy domek
  17. [quote name='malawaszka']czemu ja nie widziałam tych zdjęć???? :mdleje: ale fajny! kurcze mus go koniecznie zabrać już no![/QUOTE] ja tu specjalnie wklejam zdjęcia dla Ciebie na pokusę a Ty ich nie widziałaś no :mad: trzymam kciuki za DT u Karoliny, naszemu Pelaszkowi przyniosła szczęście :loveu:
  18. obecność psa Fredowi moim zdaniem jak najbardziej pomoże, będzie mniej zestresowany Magda wiem, że wizyta wypadła u Ciebie dobrze, wiem że nie masz dziecka, ale dzieci mogą się pojawić o Fred do starych nie należy, my już mieliśmy sytuację kiedy wydawaliśmy psa daleko od nas i później tego żałowaliśmy i były problemy, nie jest to reguła w żadnym wypadku ale przy takim zachowaniu psiaka jest to ryzyko Ja jednak najbardziej bym chciała, żeby Freda ocenił specjalista, bo ja boje się, że swojego domu jak poczuje się dobrze będzie bronił jeszcze mocniej
  19. wczoraj jadąc samochodem widziałam na 100% brata lub siostrę naszych panienek, szli do weta, zastanawiam się czy psiaków było 4 czy więcej, martwi mnie też, że ponoc kobieta zostawiła sobie 2, a 2 oddała do schronu, jeśli ich nie chce wydać + jeszcze duża suka która je urodziła i nie wiem czy tata był ich czy nie jakoś czarno to widze.....
  20. wszelkie możliwe na dzień dzisiejszy i z moją wiedzą info podałam, powiem tylko że nie wyglądało to dobrze, ja mam szczerze obawy, może mógłby to ocenić jakiś szkoleniowiec, powie więcej niż ja.... tak czy siak nie dawałabym takiego psiaka do domu gdzie kiedykolwiek może na stałe pojawić się dziecko, ale to tylko moje zdanie, dla mnie to za duże ryzyko nie wiem co teraz robić, do obcych przy pracy z psem na pewno można to zniwelować ale z dziećmi nie zawsze można wszystko przewidzieć
  21. Odwiedziny dały mi kolejną wiedzę o Fredzie. Sprawa z nim jest bardziej złożona jak się okazało. Fred nie toleruje obcych, ale od początku. Umówiłam się na wizytę w schronisku i wyprowadziłam wcześniej Freda. Na podjeżdżający samochód zareagował bardzo żywiołowo machał ogonem i chciał wsiadać bez pytania. Na Julię i jej przyszłego męża już gorzej. Julia kucnęła by przywitać się z Fredem a ten podbiegł i uszczypnął w rękę bez ostrzegania i nie było to zaczepka w stylu " hej chodź się bawić", z chłopakiem zrobił to samo.... Poszliśmy mimo to na spacer. Po drodze spotkałam znajomego poprosiłam go o zapoznanie się z Fredem, chcą wiedzieć czy sytuacja się powtórzy i oto była powtórka z rozrywki. Za każdym razem to było tylko uszczypnięcię nie groźne ale nie wyglądało zachęcająco i mimo że ludzie się do samego Freda nie zniechęcili to ich tryb życia z dziećmi z rodziny w tle zupełnie odpada. Fred to pies jednego pana, którego zna. Chowa mi się koło nóg, siada, łapkę daje, w zęby mogę zaglądać, na obcych reaguje obronnie mówiąc dość jasno zostaw mnie! Dopiero na koniec spaceru sam podszedł do Julii i powąchał ją po ręce, to było na tyle z jego strony czułości. Chłopak potrzebuje cierpliwy i stanowczy dom, zdecydowanie bez dzieci. Oczywiście bez szkolenia w nowym domu na obcych się nie obędzie. Nikomu nogi nie odgryzie ale będzie bronił siebie i swojego Pana tak jak było ze mną. Na tą chwilę tylko pokazuje co może, ale kto wie jak zachowałby się w obliczu prawdziwego zagrożenia lub dziecka łapiącego go za ucho... oj Fred nie ułatwiłeś sobie sytuacji.
  22. Tak, oczywiście jest to tylko wizyta, a dom dla Freda zostanie wybrany ten, który akurat naszym zdaniem będzie dla niego bardziej odpowiedni.
  23. ciekawa jestem jak wizyta ;) a Fred będzie miał dziś odwiedziny kogoś z Poznania
×
×
  • Create New...