-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Četka w Helsinkach, Helcia w Zabrzu, czyli podwójny happy-end!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Ja też nie mam nic przeciwko psom w bloku i większość moich podopiecznych tak właśnie mieszka. Ale Imka? Skoro nawet nie podejdzie, żeby jej smycz przypiąć i trzeba półgodzinnych podchodów, żeby ją złapać? Jak już się przypnie smycz, zrobi kilka kroków w ogrodzie i staje. Nigdy się nie ruszy sama, nigdy nie wyjdzie przede mnie. Napięcie sięga zenitu, ogon pod brzuchem, uszy po sobie. U nas w ogrodzie, gdzie zna każde źdźbło trawy! A co by było poza ogrodem nie wiem, bo nie odważę się z nią wyjść. Nie odważę się, bo wiem, że jeśli się wydobędzie z szelek czy obroży, nie mam szans jej złapać, a tego bym sobie po prostu nie darowała. Czetka też się bała początkowo. Ale w sumie bardziej paraliżowała ją sama smycz niż nieznane otoczenie. No i psa, który podchodzi do ludzi można złapać. Ani Imka ani Zulka do obcych ludzi nie podejdą na nieznanym terenie. Ba, nawet do znanych ludzi Imka podejdzie raz na parę prób (w domu!). -
Zezolek- mam zeza, nie widzę i w główce coś nie tak
Nutusia replied to DoPi's topic in Już w nowym domu
:( Tyle... -
Wczoraj bezimienna, bezdomna – piękna Auris ma wreszcie DOM :)
Nutusia replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Staram się wychodzić z założenia, że brak wieści to dobre wieści ;) -
Oby świnki! Ale ja bym się już rozejrzała na miejscu Pana za możliwościami odczulania. Karmelek pracuje jak nasza Hopcia ze Stefano, robiąc z niego pracownika... jednorękiego :D
-
Przerażona sunia i jej maluchy już w nowych domach. Powodzenia!!!
Nutusia replied to auraa's topic in Już w nowym domu
Na mokrość najlepsza jest słoma w budzie... Szkoda, że choć na trochę nie możesz brać czeredki do domu, byłoby łatwiej ich przymusić do kontaktu... -
Jak dla mnie - para idealna! Jak ta pani doktor i jej brak ksiądz :D
-
Četka w Helsinkach, Helcia w Zabrzu, czyli podwójny happy-end!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
No właśnie dziś się zaczęłam zastanawiać czy sama siebie nie oszukuję z adopcją Imki. Bo przeczytałam, że pojawili się chętni do adopcji Zulki - suni tak samo jak Imka dzikiej i z tej samej mordowni zresztą. Ludzie mieszkają w bloku. Może ja rzeczywiście przesadzam i Imka mogłaby mieszkać w bloku? Tylko gdyby nawiała, to jak amen w pacierzu na zawał bym zeszła i na tym polega mój egoizm :( -
~ Wiejska zaniedbana Amisia zamieszkała w Ostródzie :)
Nutusia replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Otóż to! U nas też tymczasowanie kotów jest marzeniem ściętej głowy i to nie przez psy, ale przez Helkę, która po ponad roku nadal syczy i fuka na Kocia. Z nim nie byłoby problemów, bo on nikomu nie wadzi, wszystkim schodzi z drogi i jest bardzo ugodowy. -
Czarna zgraja - 9 kotów u stuletniej babuleńki...
Nutusia replied to malagos's topic in Kotki już w nowych domach
Kurczaki, żeby choć dla tych oswojonych się jakiś domek znalazł... -
Četka w Helsinkach, Helcia w Zabrzu, czyli podwójny happy-end!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Zmienia, zmienia! Sama już nawet wczoraj została na 40 min. i grzecznie czekała na powrót p. Kasi. Merdała ogonkiem, gdy Pani wróciła, ale podeszła dopiero zawołana. Dziś znów zostanie na trochę sama, bo najdalej w czwartek p. Kasia wraca do pracy. Wtedy przyda się wersja eksportowa w ustawieniu turbo ;) :D -
Četka w Helsinkach, Helcia w Zabrzu, czyli podwójny happy-end!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
I kolejne newsy z Helsinek :) Czetka jest niesamowita! Co spacer widać jakiś postęp. Wczoraj już złapała drogę powrotną do domu i momentami nawet obejmowała prowadzenie:). Dała się też przekonać do samodzielnego wejścia na klatkę schodową, a po ostatnim wieczornym spacerze sama weszła po schodach! Dzisiaj spałyśmy dłużej, może to spowodowało, że Czetuni nie trzeba było zbyt długo namawiać do wyjścia z domu, wyjścia na własnych łapkach, nie wyniesienia na rękach jak to miało miejsce do tej pory:). Pokonalysmy nawet te okropne schody! Widać, że Czetka bardzo chce pokonać te wszystkie lęki i myślę że damy radę :). Zapomniałam wczoraj napisać, że miałam okazję usłyszeć jak szczeka. Za wolno jej zdaniem przygotowywałam kolację więc zwróciła mi uwagę, że ona przecież nie będzie czekać w nieskończoność! Super głos, miała Pani rację, można pomylić z niufkiem. I posłuszna jest bardzo. Dostała wczoraj ogonek wieprzowy do ogryzania i próbowała się nim ulokować na sofie, ale nie protestowala gdy kazałam jej zamienić sofę na dywan. Ładnie obgryzla co było do obgryzienia i dopiero wtedy wyłożyła się znów na sofie. Dzisiaj okropnie u nas wieje, będziemy spacerować po lasku, na otwartej przestrzeni mogłoby nas porwać .... no może niekoniecznie mnie, ale Czetke na pewno! No i faktycznie wygląda na to, że wyadoptowałam całkiem innego psa!!!! :D -
Czytam wątek Zulki od początku, a jej historia jest lustrzanym odbiciem zachowań naszej Imki (zresztą z tej samej mordowni przez ewu wyciągniętej) - zupełnie jakbym o Imce czytała. I każdy kolejny postęp Zulki jest dla mnie do przewidzenia, bo Imka jest u nas dłużej - rok i 3 miesiące. Czy Zulka chodzi na smyczy? Imka moim zdaniem nie nadaje się do mieszkania w bloku. Na smyczy co prawda jako tako chodzi, ale jest tak lękliwa, że nie wyobrażam jej sobie na spacerach w mieście (nawet w spokojnej okolicy). Dlatego w ogłoszeniach piszę, że musi mieszkać w domu z ogrodem. I tak sobie teraz myślę czy rzeczywiście mam rację? Umarłabym ze strachu, że ona ucieknie, a złapanie jej graniczyłoby z cudem, bo nawet do mnie nie zawsze podejdzie, a co dopiero do obcych ludzi. Tylko może nie powinnam myśleć tak egoistycznie - sama nie wiem...
-
Okropnie współczuję boreliozy. Leczenie bardzo długie Mamę czeka, niestety :( Ja kleszcza sobie kiedyś wyjęłam i wtedy dostałam od razu antybiotyk na 21 dni. Potem badanie krwi pod kątem boreliozy i na szczęście nie było. Ale jak człowieka kleszcz ukąsi, gdy nawet o tym nie wie? Albo jak u mojej koleżanki - choroba da o sobie znać dopiero po wielu latach! Co za plaga z tymi kleszczami :( Pepsik uroczy i robi postępy, a to najważniejsze :)
-
I mnie wkurzają. Szczególnie wywody w stylu, że tak ktoś cierpi po stracie psa, że już nigdy nie weźmie następnego. Egoizm w czystej postaci i kompletny brak empatii. Bo temu zmarłemu pieskowi to życia nie zwróci, a żyjącemu się szansę odbiera. Co innego długość żałoby. Nie każdy nazajutrz po stracie zwierzaka popędzi wziąć następnego, niektórzy potrzebują dłuższej chwili.
-
Czarna zgraja - 9 kotów u stuletniej babuleńki...
Nutusia replied to malagos's topic in Kotki już w nowych domach
Brawo Koloratko/u. To jednak może być chłopiec, bo u kotów to panowie są bardziej miziaści i proludzcy (przynajmniej u mnie zawsze tak było). -
Ja używam photobucketa. Ale jeśli okno masz nieaktywne, to nic nie da. Spróbuj może z innej przeglądarki.
-
Četka w Helsinkach, Helcia w Zabrzu, czyli podwójny happy-end!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
U mnie pobudka zawsze była w granicach 6.30 i tak przekazałam p. Kasi. Tylko nic nie wspomniałam, że psa trzeba... budzić :D Może to różnica czasu zrobiła swoje? A może fakt, że nie było komu dać sygnału do pobudki? ;) Zakupy marne, dlatego karnie leżę dziś w wyrku, choć roboty mam huk w chałupie :( -
U sylwiaso, Malagosku...
-
Poszła "chorować" do Sławka :D Nie uwierzycie - Imka żyć beze mnie nie może!!! Wywaliłam towarzycho do ogrodu, bo zaczęły mi to po głowie skakać w zabawie. Zamknęłam drzwi do sypialni, żeby nie wpadły prosto z dworu z toną piachu na łapach na łóżko. Sławek je wpuścił do domu i od dobrych 10 minut Imka siedzi pod drzwiami sypialni i piszczy, że chce do mnie wejść ;)
-
~ Wiejska zaniedbana Amisia zamieszkała w Ostródzie :)
Nutusia replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Jamnik, normalnie jamnik! :D I jaka mina - ja tu rządzę na tych polach ;)