Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Jestem i ja, bo słyszałam od Renaty o malcu. A swoją drogą, to była wczoraj tak blisko mnie, a u mnie czekały na zabranie kolejne jej dwie podopieczne! :) Uszy ma niesamowite i jak na jamnika... zbyt mało koślawe nózie :) Super chłopak - do domu śmignie raz, dwa!
  2. O jejciu! A co z tej krostki urosło?... Skąd się wzięła?!?!?!? Kretinko moje kochane... znów narkoza :( Żuczek maleńki, taki po niej jest zagubiony i biedniutki... Gosia, zadzwonię później.
  3. Cały dzień wczoraj Emiśkę wspominałam patrząc do tego szklieletora, którego przywiozłam z Łodzi. Oczywiście z nadzieją, że i tej bidzie uda się "dobić" do baleronikowej kondychy! :)
  4. [quote name='Tora&Faro']Cieczka zaczęła się 8 października, pamiętam bo wtedy miałyśmy ją zabrać do Gusi:)[/QUOTE] Beeee tam, to już dawno powinno być po! Najbardziej płodne to 11-14 dzień. Coś ten Wiśnia marny tester jest - najlepszy w "te klocki" jest mój Lesio - miesiąc przed i miesiąc po zakichany chodzi... :) Myślę, że Duduś byłby lepszy, bo z moich obserwacji wynika, że im mniejszy tym... czujniejszy! :)
  5. O matko i córko, co za sesja z Bulisławem!!!! Ogłoszenia będziecie robić, a... Bulisława spytałyście o zgodę?!!?!? Przecież on się zapłacze jak mu tę mychę zabierzecie... :( Anioł nie pies! Ogon daje podgryzać, do pysia zaglądać (mimo, że glamie coś z pewnikiwm mniamuśnego), linę przeciąga... Gdzie ten bezczelny mały futrzak drugą taką niańkę znajdzie - no gdzie, ja się pytam! :)
  6. Masz rację Dudulek, że pozwalasz Ronji mieszać w miseczce - w końcu co autorytet, to autorytet! W dodatku za chwilę autorytet będzie dyplomowany, więc tym większy szacun! Ronja, trzymamy kciuki! Wszystko będzie... na szóstkę - jestem tego więcej niż pewna!
  7. No... wygląda na zadowoloną! Może dlatego, że z nią Amigo... w piłę nie grałaś! :) Fajnie jej się trafiło i oby tak dalej. I żarty żartami, ale Bonusiowi rzeczywiście potrzebny jest spokój i trochę własnej Pańci na wyłączność...
  8. Ja jeszcze w kwestii sterylki i ropomacicza. Bardzo, bardzo uczulam na tę kwestię, bo na własnym "podwórku" miałam takie oto dwa przypadki: jedna sunia (boksia) czuła się świetnie, nic nie wskazywało, że dzieje się coś złego. Jakoś tak na jesieni, parę razy jej się zdarzyło nasiusiać w domu w nocy (jakby nie mogła wytrzymać do rana). Sądziliśmy, że podziębiła sobie pęcherz, ale po kilku dniach... wyleciała z niej cuchnąca ropa i wtedy się okazało, że trzeba operować natychmiast (miała wtedy 9 lat). Druga sunia z kolei (tymczaska dożywotnia z mojego podpisu) o mało nie przeniosła się na tamten świat, bo jej ropomacicze było... wewnętrzne. Ani śladu ropy, żadnych objawów. W sobotę przestała jeść i piła jak smok wawelski, w niedzielę było jeszcze gorzej, w poniedziałek USG i prosto z badania na stół, bo były już przecieki do otrzewnej! Tak więc nie tak łatwo jest "zauważyć" ropomacicze, a im starsza sunia będzie, tym większe będzie ryzyko zabiegu. Jeśli teraz nie ma przeciwwskazań, opiekunowie powinni się zdecydować na sterylkę i wszyscy będą mogli spać spokojnie :) A tak w ogóle, to bardzo się cieszę, że po tylu perypetiach suczydło trafi w kochające do końca ręce! Powodzenia!
  9. Bardzo, bardzo pięknie dziękujemy za wszystko! Isadoro, trzymaj się - wielokrotnie mi się zdarzało wykreślać adresy z notesu i z perspektywy czasu stwierdzam, że robiłam to... bez żalu. Wychodzę bowiem z założenia, że na takim wykreśleniu, docelowo bardziej traci wykreślony niż ja (widać nie był mnie wart!). W sobotę byłam w Łodzi, z naszego transportu skorzystały dwie suczyny na skraju śmierci głodowej. Dzięki odwadze i zaangażowaniu "nieobojętnych" zostały uwolnione z łańcuchów. Jedna - duża (mix onka z dogiem na moje oko) z głodu zjadła własne dzieci, druga - malizna 3 kg z krowim łańcuchem u szyi też "pusta w środku" - kosteczki obciągnięte skórą, a najwięcej ważyły... dredy. Przyjechaliśmy do domu o północy, po czym obie zapchlone i śmierdzące pannice... wylądowały w moim łóżku! :) Miałam bowiem do wyboru - albo całą noc walczyć, żeby zostały na podłodze, na super wymoszczonych posłankach, albo wybrać opcję, że prześpię się choć parę godzin, ale... w towarzystwie! Wracając do bohaterki tego wątku - miewa się można powiedzieć całkiem spoczko (jak mawia moje Dziecię:)), można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że jak nowo narodzona, czym potwierdza, że rozpoczęła najwyraźniej... SZÓSTE ŻYCIE, które WAM WSZYSTKIM ZAWDZIĘCZA!
  10. Ja też... Smutaski takie... marnie im się to życie zaczęło :( Mamcia śliczniutka też.
  11. No przecież musimy Cię jakoś "pocieszać", co byś wytrzymała z następnym tymczasem co najmniej... do zaduszek! :) Nie płakaj... Chcesz, zadzwonię do Ciebie i Ci potętentnie w słuchawkę. Albo oddam słuchawkę Kreśce... :)
  12. Kurczę, u nas była taka niewielka budka, ale większa niż na jamnika, bo na naszego yorka olbrzyma 10 kg! :) Byle jaka była, ale można by ją poddać liftingowi. Tylko czy jej TZ nie spalił?... Dzwonię do niego, ale gada (ciekawe z kim!).
  13. [quote name='Shania']też tak uważam...jak mój mi dziamgał to już..... 3 lata jak się rozwiodłam:diabloti::diabloti::diabloti:[/QUOTE] Mój też dziamga, ale jak przychodzi co do czego... gotuje psie frykasy, kupska z posesji sprząta, do weta jeździ i nawet czasem pogłaszcze! :) To się chiba jednak póki co rozwodzić się z nim mi nie opłaca. Zresztą po 25 latach wspólnej drogi przynajmniej wiem mniej więcej czego się mogę spodziewać :) No i skąd pewność, że ten następny lepszy będzie?... :)
  14. Najlepiej jamniczkę - czarną. Mam dla takiej potencjalny domek. Tylko to nie może być takie całkiem szczenięce szczenię - raczej podrostek lub młoda dama...
  15. [quote name='idusiek'] Do dupy takie pomaganie :([/QUOTE] No do kompletnej dupy, skoro od wczoraj udało się znaleźć DT dla 7 brzdąców - do kompletnej dupy po prostu! :)
  16. [quote name='Shania']mam kontakt z jedna, drugiej mąż się nie zgodził[/QUOTE] Zdecydowanie powinna zmienić męża! :) A co do debilnych telefonów, po prostu trzeba ucinać rozmowę jak widać, że nic z tego nie będzie. Szkoda czasu na tłumaczenia - i tak niektórzy nie zrozumieją :(
  17. [quote name='idusiek']hehe ;) jamnik klatkę rozniesie ;)[/QUOTE] No mój - z całą pewnością! To jest szczur przemieszczający się z prędkością światła - po uwięzieniu jej w klatce... mogłabym źle skończyć :) O matko, tylko jeden jedyny nieawaryjny jeszcze potrzebny - musi się znaleźć! Ida, jesteś WIELKA i więcej się nie odgrażaj, proszę Cię...
  18. Bardzo dziękujemy! Też mam ciuszki do obfocenia, obmierzenia i opisania i plan podobny do Twojego, tylko czy niedziela pomieści wszystkie moje plany - oto jest pytanie! :)
  19. Hmmm, no trzeba się rozwijać, świat poznawać, być otwartym na kontakty z przedstawicielami różnych gatunków - w tym osłów - takie jest życie, piękna Azjo! :)
  20. [quote name='gusia0106']Ale super wieści :) Prawda, że świat od razu piękniejszy jest?...
  21. Ciekawe tylko, czy Kajak godnie zastąpi Azji Misia...:razz:
  22. [quote name='idusiek']nutusia- ja mam szczerą nadzieję, że jednak będzie dobrze;) A ja mam nadzieję, że się do niedzieli lepszy DT dla malca znajdzie... W końcu to jeszcze prawie całe 2 dni! Kuuuupa czasu, jak dla takich cudotwórczyń jak Wy! :) I uwaga - jeśli o mnie chodzi, to tylko niedziela w grę wchodzi, bo na całą sobotę wyjeżdżam do Łodzi (wrócę ok. północy). Nie wiem też czy będę miała czym podjechać ewentualnie po malucha do Wwy... Jak sobie wyobrażacie "dystrybucję"?... Mega skomplikowana organizacyjnie akcja, kurza girka!
  23. A od kiedy ona się na pomarańczowym zamiaruje wylegiwać? :)
  24. W moim przypadku sprawa absolutnie nie jest pilna. Ogarniaj się i po prostu gdybyś wiedziała a takiej "kandydatce", to miej mnie na uwadze. Nie może to być szczeniak, bo potencjalny domek nie dałby sobie rady. Ale kobitka w kwiecie wieku ma szanse znaleźć dobry domek z kumplem w postaci pana labradora :) Na wszelki wyślij mi w wolnej chwili tę 6-7 lat, kto wie?...
  25. [quote name='idusiek']ale ja klatki nie mam :( awaryjnie 1 malucha wezmie jeszcze dycha. to zostaje nam 1 do oddania............ Nutusia- podejmiesz się DT?[/QUOTE] Ale naprawdę bardzo awaryjnie - tylko dlatego, żeby nie został ten biduś jeden pod cmentarzem, z jeszcze biedniejszą mamusią. Bo mój dom to jednak nie jest miejsce dla takiego brzdąca, którego trzeba socjalizować, uczyć wszystkiego, zanim do domku pójdzie... No i najbardziej mnie martwi, że jak rano dostanie śniadanie ok. 7.30, to następne karmienie mogę mu zapewnić dopiero ok. 17-tej:shake: Mogę go przetrzymać na zasadzie, że nadal będziecie szukać bardzo intensywnie DT, bo rozumiem, że czasu mało i do niedzieli po prostu się ten ostatni wybawca może nie znaleźć...:-(
×
×
  • Create New...