Krówka ostatnie tchnienie wydała, ale ocalałe elementy doskonale nadają się do dalszej zabawy! :)
Tosia ma dziś gorszy dzień. Mało zjadła, smaczki bierze "z łaski", ledwo się udało upchnąć pasztetówkę domowej roboty nadzianą tabletkami. Na szczęście potem poszła na dłużej do ogrodu, połaziła swoim tempem, postała trochę i po powrocie jeszcze trochę zjadła. Teraz śpi jak zabita :) Pogoda wyraźnie jej nie służy - widać, że kosteczki bolą... :( We wtorek wrócimy z Doktorem do rozmowy na temat terapii na stawy.