Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Ups, a ja reumatyk jestem sakramencki :( Ale niechby mnie tam i kości bolały, skoro kleszczochów nie ma!!!! U nas - masakra :(
  2. [quote name='Ewa Marta']Widać, że Pani Budyniowej sprawia radość pisanie o łóbuziaku:-)[/QUOTE] Jak ja dobrze ją rozumiem! :)
  3. [quote name='yuki']We Wrocławiu pełne słońce, grzeje tak przyjemnie, cieplutko :) Przesyłamy do Ciebie tego słońca duuużo :)[/QUOTE] Bardzo dziękuję! :) Tak sobie kiedyś myślałam w jakim mieście w Polsce mogłabym mieszkać i na pierwszym miejscu jest... Wrocław! :) Piękne miasto i klimat o wiele bardziej nutusiowy :)
  4. No piszę tak sobie tu sama do siebie - gdzie są wszyscy?!?!?!?! Skleciłam tekst do ogłoszeń, Dakotka zatwierdziła. Wstawiam więc, bo może ktoś ma jakieś sugestie?... Przesłałam już do Cioci MMD - naszej nieocenionej ogłoszeniówce :) Płeć: samiec Wiek: 3-4 lata Waga: ok. 40 kg Miejsce: okolice Warszawy / Radomia Kastracja: nie (ale przed adopcją zostanie wysterylizowany) Czip: nie ma Stosunek do dzieci: pozytywny Stosunek do innych psów: zdecydowanie powinien być jedynakiem Stosunek do kotów: niesprawdzony Dodatkowe informacje: zaszczepiony p/wściekliźnie, przed adopcją zostanie zaszczepiony p/chorobom wirusowym Kontakt: Agata Kluczyńska [email][email protected][/email] [email][email protected][/email] [url]www.adopcjemalamutow.pl[/url] +48 602 718 386 - Lupus - cudowny mix malamuta przywiązany na sznurku do cudzego płotu. Uwolniony, nie ruszał się z tego miejsca przez kilka dni, czekając aż jego "pan" po niego wróci. Do zmiany miejsca nie skłoniła go nawet pełna miska ani wygodne posłanie. Przy każdej nadarzającej się okazji uciekał i wracał tam, gdzie "pan" kazał mu na siebie czekać. Trudno pojąć dlaczego się go pozbyto, gdyż Lupus jest po prostu psim ideałem! Niezwykle łagodny, przyjacielski i karny. Każdego człowieka - małego czy dużego, kobietę czy mężczyznę, natychmiast traktuje jak dobrego znajomego, a przede wszystkim jako potencjalne ręce do głaskania i przytulania. Pozwala na wszelkie zabiegi pielęgnacyjne, uwielbia być czesany. Pozwala mieszać sobie w misce! Gdy jest w towarzystwie człowieka, patrzy mu w oczy z pytaniem "co jeszcze mógłbym dla Ciebie zrobić?" Idealny dom dla Lupusa to dom z ogrodem, ale z możliwością wchodzenia do domu, by mieć bliski kontakt z człowiekiem. Ten pies bez człowieka umiera z tęsknoty...
  5. To zupełnie odwrotnie niż u nas :( Moją białą podłogę znów dziś szlag trafi... I piachu w łóżku dramatycznie przybędzie! :)
  6. Jeśli już się wdajemy w teorie, to ja całe życie dawałam psom jeść raz dziennie - wieczorem. Słyszałam tylko, że dwa razy się daje psom dużych ras, bo dostają duże porcje i lepiej je dzielić na pół. Potem przyjechała do nas Tosina, zagłodzona wręcz agonalnie, więc dawaliśmy jej dwa razy. Skoro ona dostawała dwa razy, to i reszcie zaczęliśmy dzielić dzienną porcję na pół i tak już zostało :)
  7. No... ja Brunka podziwiam zawsze i nieustająco (podobnie jak jego wszystkich domowych kompanów :)). Cierpliwie więc będę czekała na kolejne fotki :)
  8. [quote name='mysza 1']P.S. Ale te relacje szczegółowe ;) Śmiesznie :loveu:[/QUOTE] Kocham Panią Budyniową - też nie umie "w skrócie i na temat" :diabloti: dzięki czemu tyyyyle wiemy o tym jak teraz hrabiemu życie płynie!:lol:
  9. Ciachaj, ciachaj - polecam! :) Też się z Lesiem parę lat woziłam i teraz żałuję, bo zrobił się z niego o wiele fajniejszy pies ;) Może gdybym go wcześniej ciachnęła, nie zdążył by tak bardzo zeschizolić :evil_lol: A zdjęcia Bruneta takie dla Wybranych Ciotek będą?...:razz:
  10. Super wieści! Świadczą o tym, że jak się chce, to można :) Z tym szczypankowaniem to ja nie wiem, ale sunia mojej sąsiadki miała to samo (może nie aż w takim wymiarze). W każdym razie gdy była głaskana i miziana, było jej tak dobrze, że właśnie tak przednimi ząbkami szczypankowała miziającego :)
  11. Napisała raczej w tym sensie, że pies może trafić z deszczu pod rynnę :( Wiele psów w życiu znalazłam i dzięki Bogu żadnego nie musiałam odstawiać do schronu. Oby i w tym przypadku nie musiało się to okazać "lepszym złem". A tak przy okazji - co słychać u Lunki? :)
  12. [quote name='Ewa Marta']Cudowna wiadomość o Beksalinie:-) A zdjęcia wszystkie powalające, zwłaszcza ostatnie, kiedy Krechulec morduje wielką Lili:-)[/QUOTE] [COLOR=purple]Ona jej nie morduje - one tak się przytulają, a potem zaraz zasypiają :) W takich pozach właśnie sypia Liluch! :evil_lol: A przy okazji zdradzę może (bo ja nie umiem tak cicho siedzieć i "nie zapeszać"), że od piątkowego wieczoru tytuł naszego wątku znów będzie... AKTUALNY![/COLOR] ;)
  13. Czy coś wiadomo w sprawie suni?... Jeśli się zakłada wątek, wypadałoby napisać co się dzieje, ewentualnie zmienić tytuł i zamknąć, jeśli - co daj Boże amen - sprawa zakończyła się happy endem...
  14. No ja nie wiem co lepsze - komórka czy schron :(
  15. Hmmm... zazwyczaj to listonosz dzwoni dwa razy, a nie jest dwa raz obszczekiwany, ale może we Wrocławiu jest inaczej! :) A jak szwy zaczną swędzieć, przywdzieje królewna sukieneczkę od Broskowej Cioci i będzie git. Ja tym jej na noc zakładała, bo wtedy trudno mieć szkodnika na oku :)
  16. Kontaktowałam się z Donką. Lupus nie ma czipa, co w sumie było do przewidzenia, niestety :( Na dzisiejszym spacerze została przeprowadzona próba kontaktu chłopaka z suczkami. Niestety, nie życzy sobie towarzystwa ani małych ani dużych - po chwili warczy i atakuje. Z psami podejrzewamy, że tym bardziej się nie dogada. On jest tak nastawiony na człowieka i tak kocha każdego, że nie jest mu potrzebne psie towarzystwo, a tym bardziej konkurencja do człowieka. Ale z drugiej strony niesamowite było to zachowanie, gdy miał podaną na tacy okazję do bójki z psem, który miał mniejsze szanse bo był na smyczy, a odwołany przez obcego faceta natychmiast odpuścił i skierował całą uwagę na człowieka! Szukamy więc domu z ogrodem, z ludźmi, ale bez zwierzęcego towarzystwa.
  17. [quote name='Ginn']A niby jak ma go rozpoznać?[/QUOTE] A chociażby ze zdjęć :(
  18. Wszystko jednak zależy od psa. Mój Lesio po kastracji z otwarciem brzucha w poszukiwaniu drugiego jajka też był popsikany sreberkiem i miał założony abażur. Gdy tylko się wybudził i podniósł łeb, zaraz potem ujrzeliśmy Lesława-kosmitę, bo cały pysk miał...srebrny!!!! A potem się brzegiem kołnierza... reoperował :( No nie było bata, żeby tam nie gmerał i już! Kreśka chodziła we fraczku, z którego się pierwszej nocy rozebrała... Te Wasze psiny to po prostu aniołki są i tyle :)
  19. [quote name='eli1987']Dzwonilam tam, poprosili zebym sprawdzila stan psa czy nie jest zaniedbany czy nie chory czy ma wode,...pani twierdzi ze jesli ktos do niego przyjezdza i wypuszcza to nie jest jeszcze zle... Natusia my go mozemy wykrasc...bo mojmaz wczoraj tam sie dostal rozbrajajac kłodke srubokretem...[/QUOTE] A to dranie!!!! Jak to nie jest tak źle?!?!?!!? No tak, ale skoro poseł na sejm RP mówi publicznie w TV, że trzymanie psów na łańcuchu to UŚWIĘCONA POLSKA TRADYCJA, to czemu się tu dziwić?!!?!? Wykraść owszem - można, tylko potem trzeba go ogłaszać, domu mu szukać i co jeśli właściciel go rozpozna?... Chociaż z drugiej strony wątpię by go szukał, bo do czego mu ten pies jest właściwie potrzebny?... :(
  20. Wypróbuję - dziękuję! Tylko nie mam pewności jak przetrzymam te kilka minut od nasypania do miski do napęcznienia! :) Nawet jak szykuję miski, a psy są na dworze - słyszą dranie czy czują i dobijają się natychmiast do drzwi!
  21. Koniecznie dajcie znać fundacji od haszczaków! Najlepiej zarejestrować się na ich forum, albo dzwonić pod numery kontaktowe podane na forum. Oni chyba współpracują z fundacją od malamutów (albo jest to ta sama), a dzięki tej ostatniej w trzy dni zebraliśmy deklaracje i cudnego psa, któremu groził hycel i mordownia w Kutnie, pies jest w super hotelu i bezpieczny czeka na dom. U Was będzie jeszcze problem z odebraniem psa właścicielowi, niestety :(
  22. Siusiajka kochaniutka! Teraz to już z górki - najgorsza pierwsza noc, a ta była nad wyraz spokojna :) Siusiała, bo pewnie nie do końca miała czucie w zwieraczach... Brosku, a ona się nie interesuje raną? Bo u nas to Doktor od razu w gustowny fraczek pakuje delikwentkę - tak na wszelki sluczaj :)
  23. Biedny Ryszard :( A Kaluchny... trudno reformowalny! U nas też się złodziejstwo szerzy i oprócz skrzętnego i skutecznego chowania, nie mam innych pomysłów jak ten proceder ukrócić :( Podobnie jak nie wiem co zrobić, żeby Lili i Kreska nie połykały karmy wielkimi chapsnięciami (bez gryzienia!!!!). Usiłowałam dawać z ręki, po jednym ziarenku, ale też jest połykane, bo przecież nie ma czasu na gryzienie, skoro zaraz będzie następne.
×
×
  • Create New...