Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. [COLOR=purple]Piękne dzięki - sałata wpłynęła na konto Liluchowe! :) Właśnie Małż sprawdził i są. Uaktualniam zatem rozliczenie :)[/COLOR]
  2. Ta z Konstancina, do której link podała Malagos. O taj z przetrąconym kręgosłupem nic nie wiemy, bo założycielka wątku najwyraźniej zarzuciła temat :(
  3. O Boziu, jaka kokardka czerwoniutka "od uroku" :) Zarasta, oczko już ładne, szafa pełna kreacji... Nie no, ja też chcę być Siuśką! :)
  4. Czy ktoś mógłby przepięknościowy banerek zrobić małej?... No i koniecznie trzeba ją ochrzcić, bo jakoś tak głupio pisać o bezimiennym psie - niech już imię chociaż ma na dobry początek!
  5. Dakotko, bardzo dziękuję, wklejam rozliczenie w pierwszy post. Od nas, czyli od Sławomira L. :) pójdzie jeszcze 25 zł, które wpłaciła na nasze konto Kapsel i zostało to zapisane jako deklaracja jednorazowa. Otrzymałam też obietnicę kolejnej jednorazowej wpłaty 15 zł od osoby spoza Dogo - Marty S. Bardzo dziękuję!
  6. [COLOR=purple]Pytałam o to Doktora - mówił, że nie. Bo ja miałam obawy czy w tej klatce większej krzywdy sobie nie zrobi :shake: (poza tym nie mam klatki)... Przemyśliwałam też już nad tym, żeby ktoś mi potymczasował Kreskę, choć jeszcze castingu nie ogłosiłam, wierzę, że kolejka chętnych byłaby bezkresna!!!! :evil_lol: Przez pierwsze 5 dni mamy już ustawioną całodobową opiekę nad Lilijką - to już powinno nam dać jakiś obraz jej zachowań. Musi przecież być dobrze, do jasnej Anielki, co nie?...:cool3:[/COLOR]
  7. Ja nie mam bezpośredniego kontaktu z nią, niestety, ale sercem z nią będę aż do szczęśliwego zakończenia! :) A oto link do nowego wątku. [url]http://www.dogomania.pl/threads/203952-Pr%C4%99gowana-m%C5%82odziutka-sunia-DT-DS-baaaardzo-poszukiwane?p=16475868#post16475868[/url] Sprawdźcie proszę czy wszystko się zgadza - coś dopisać, coś wyrzucić...Proszę o dane, jeśli już coś wpisujemy w rozliczeniach (to też musicie regularnie sprawdzać, bo w konto nie mam przecież wglądu). Może się zdarzyć, że w weekend nie będzie mnie na dogo. Gdyby był jakiś "pożar" informacyjny, proszę o sms lub tel. 502 002 322, a otworzę komputer i wpiszę co potrzeba.
  8. [B]10.09.2011 Dziś zawiozłam Tulę vel Szaki de domo Korę do nowego domu. Ostatniego, jedynego, kochającego, z psimi koleżankami i kilkunastoma rękami do głasków. Bądź wreszcie u siebie, Sunieczko! Już na zawsze! Bardzo dziękuję wszystkim za pomoc! 02.09.2011 Tula w czerwcu pojechała do swoich ludzi. Ludzi, którzy ją pokochali jak własne dziecko. Dbali o nią bardzo, rozpieszczali, przytulali. Niestety, życie przewidziało tragiczny scenariusz dla tej rodziny. Z dnia na dzień ludzie zostali pozbawieni dachu nad głową. Od dwóch tygodni koczują w namiocie, nie mają wstępu do dawnego domu lub wchodzą tam tylko z eskortą policji. Przez kilka dni wierzyli, że dadzą radę. Potem poprosili, by zabrać psa dla jego dobra, choć na tydzień, by mogli sobie jakoś poukładać życie. Wczoraj dostałyśmy wiadomość, że owo układanie może niestety potrwać (wiadomo jak szybko działają polskie sądy). Do tego czasu ludzie zamieszkają w ośrodku dla bezdomnych, gdzie - jak wiadomo - nie mogą zabrać ze sobą psa:shake: Tula (teraz Szaki) jest u mnie i jest moim piątym psem. Musimy jak najszybciej znaleźć jej dom. Ma rok, a nasz dom jest zdaje się jej szóstym domem. Tak dalej być nie może! Szaki jest niewiarygodnie pogodnym psem. Bardzo szybko się adaptuje do nowej sytuacji. To chodząca łagodność. Uwielbia się przytulać i wciąż szuka kontaktu z człowiekiem. Toleruje psy i suczki - i małe i duże. Zachowuje czystość w domu, nie niszczy. Pomóżmy jej odwrócić zły los![/B] TEKST DO OGŁOSZEŃ: Szaki ma nie więcej niż rok i jak dotąd nie miała w życiu szczęścia... Najpierw została. wyrzucona z samochodu do lasu, potem umieszczona w psim hotelu, a następnie w dwóch domach tymczasowych. Dwa miesiące temu trafiła do wspaniałej rodziny, w której miała żyć długo i szczęśliwie... I tu historia powinna się kończyć... Niestety, życie napisało inny, tragiczny scenariusz. Opiekunowie Szaki z dnia na dzień stracili dach nad głową i wraz z psem znaleźli się bez domu i bez środków do życia. Dla dobra psa oddali ją „na przechowanie”, z nadzieją, że uda im się wyjść na prostą, znaleźć jakiś kąt i zabrać ukochaną sunię z powrotem. Ale sytuacja ich przerosła. Szaki musi znów szukać domu. Jest psem bardzo karnym, grzecznym, pogodnym, niezwykle ufnym i miłym. Łatwo się adaptuje do nowych warunków, byle mieć przy sobie człowieka. Jest zrównoważona i bardzo łagodna. Doskonale dogaduje się z innymi psami – małymi i dużymi. Ładnie chodzi na smyczy i bez problemu podróżuje samochodem. W domu niczego nie niszczy i zachowuje czystość, pozostawiona nawet na wiele godzin. Bardzo lubi się bawić i szaleć z psami, ale jeśli ma wybór – wybierze towarzystwo człowieka. Szaki jest zaszczepiona, odrobaczona i wysterylizowana. Szukamy jej domu, w którym będzie kochana równie mocno jak w tym, który musiała opuścić. Kto sprosta temu zadaniu? [FONT=Wingdings]J[/FONT] Kontakt do adopcji: Magda Lipińska, 502 002 322, [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę przed adopcyjną oraz podpisanie umowy adopcyjnej. [SIZE=3][COLOR=blue][B]Szaki u nas:[/B][/COLOR][/SIZE] [IMG]http://plixy.pl/img.php?id=40224[/IMG] [IMG]http://plixy.pl/img.php?id=40237[/IMG] [IMG]http://plixy.pl/img.php?id=40235[/IMG] [COLOR=blue][B][SIZE=3]Nadal uwielbia się przytulać!!![/SIZE][/B][/COLOR] [IMG]http://plixy.pl/img.php?id=40230[/IMG] [COLOR=blue][B] Więcej zdjęć na str. 20/21 - od postu 498[/B][/COLOR] Pewnego sobotniego mroźnego wieczoru,wracając do domu tusinka22 była świadkiem jak z samochodu wyrzucono trzy młode psiaki. Niestety auto odjechało z piskiem opon, na długich oślepiających światłach, więc nie udało się odczytać tablic. Za samochodem biegły trzy młodziutkie sunie. W niedzielę rano tusinka22 z magdajedral pojechały w to miejsce z nadzieją, że może jednak właściciel wrócił po psy. Niestety siedziały pod lasem i czekały na tego, który tak okrutnie się ich pozbył. [COLOR=darkgreen][B]Wśród owych trzech sierotek była gładkowłosa, pręgowana suczka o umaszczeniu i wielkości boksera (ok. 20 kg). Jest młodziutka, ma ok. 6 miesięcy (idą jej stałe trzonowce). Bardzo garnie się do człowieka, jest ufna i przyjacielska. Oaza łagodności w stosunku do innych psów. Wychudzona, zmarznięta i bardzo głodna.[/B][/COLOR] Sunie zostały zabrane do hotelowego boksu, gdzie wspierały się nawzajem i ogrzewały własnym ciałem, bo noce były niezwykle mroźne. Dwie mniejsze towarzyszki niedoli znalazły bezterminowy DT. [COLOR=darkgreen][B]Tula nie miała tyle szczęścia. Dziś co prawda zamieszka w DT, ale [COLOR=red]TYLKO NA 2 TYGODNIE!!!!![/COLOR] Potem znów zostanie na lodzie :-( [/B][/COLOR] [SIZE=3][COLOR=darkgreen][B]Bardzo prosimy o wsparcie finansowe, jednorazowe wpłaty, stałe deklaracje, fanty na bazarek, robienie ogłoszeń - jednym słowem o [U]każde działanie, które odsunie od Tuli widmo schroniska[/U].[/B][/COLOR][/SIZE] A oto nasza bohaterka - jeszcze w miejscu, gdzie została porzucona: [IMG]http://img193.imageshack.us/img193/2002/dsc0193xj.jpg[/IMG] Dobry człowieku, ratuj nas!!!! [IMG]http://img35.imageshack.us/img35/5599/dsc0199ai.jpg[/IMG] Dzięki tej beczce przetrwały kilka bardzo mroźnych nocy [IMG]http://img560.imageshack.us/img560/1664/budkaz.jpg[/IMG] W hotelu - bezpieczna, ale wciąż bez swojego Człowieka [IMG]http://img651.imageshack.us/img651/7915/dsc0235mm.jpg[/IMG]
  9. Fajnie - dziękuję! W takim razie zabieram się za wyłuskiwanie danych :)
  10. Bardziej miałam na myśli niemoc w pisaniu krótko i na temat :) Ale pierdyknięta jestem - i przyznaję się do tego bez bicia!
  11. [COLOR=purple]Hihihiiiiii.... tylko czy "taśma produkcyjna" nie brzmi pejoratywnie?...:oops: Ja tam mogę nawet więcej niż 30 przerzucić, nie tylko boksiów - bo to oznacza , że nikomu niepotrzebne psy stają się nagle potrzebne komuś do życia jak powietrze! A relacje z domków najlepiej o tym świadczą! :) A tytuł wątku po co zmieniać?... Wciąż są dwie boksie, a ta "z pakietu" coraz bardziej mi sen z oczu spędza....:cool3:[/COLOR]
  12. Widzę, że nie ma chętnych do założenia wątku pręgowanej królewnie. Ja mogę założyć i go prowadzić (aktualizować), ale jest jeden problem - nie potrafię wstawiać zdjęć, a jedynie przeklejać z wątku. W inny sposób pomóc suniom nie umiałam, więc jeśli choć w tym bym się przydała - proszę o info. Aha - i gdyby Bydgoszcz wypaliła, moja znajoma będzie wracała z Wwy do Bydgoszczy 19 marca. Nie wiem tylko czy nie będzie wiozła innego psa, ale mogę dopytać...
  13. Hihihi.... najwyraźniej Pani Budyniowa to moja pokrewna dusza! Chyba musimy się poznać w realu :)
  14. Dzień doberek, Agusiuśku! Aż się chce zaśpiewać "cesarz to ma klawe życie" - cesarzowa raczej... :)
  15. Gdyby DT nie mógł jej dziś przyjąć (ja ją zabieram z Wwy), mogę przetrzymać u siebie do soboty. Zabieram co prawda jeszcze drugą dziś - do siebie na DT - ale jakoś tę noc... przetrzymamy chyba :)
  16. [COLOR=purple]No dobra, czuję się przytulona i trochę mi lepiej :) Liluch wczoraj szalał z Kreśką w ogrodzie dobre 2 godziny po naszym powrocie. Też już czują wiosnę! Poza tym mają misję, bo przychodzi do nas rudy kot i na bezczela łazi po tarasie!!!!! W dodatku na jeszcze większego bezczela... znaczy teren!!!!!!!!!!!! No, jak tylko go wyczują, ledwie zdążam drzwi tarasowe otworzyć!!!! Niebezpieczeństwa jatki nie ma, bo - nie wiem dlaczego - psy ZAWSZE lecą w lewo, a kot w prawo :) A że w ogrodzie praktycznie moglibyśmy na dzień dzisiejszy założyć plantację ryżu... o matko jakie były brudne! Szczególnie Kresik - trafiła pod prysznic i dobre parę minut polewałam i ściekało z niej błoto i piach. Zjadły kolację i zasnęły pod kocykiem kamiennym snem :) A dziś kolejne atrakcje, bo przywozimy koleżankę Franciszkę :) [/COLOR]
  17. A to przepraszam! :) Sądziłam, że pomiędzy szczepieniem na wściekliznę a tymi na wirusówki musi być przerwa... :) Mmd - dzięki! Poczekamy ile będzie trzeba. Wczoraj padła teoria, że Lupus to... wilczak czechosłowacki. Sprawdziłam. Beeee tam, malamut z niego i tyle :)
  18. Będzie dziś zabrana - hurrrraaaaa! :) Nawet będę miała okazję ją poznać osobiście... :)
  19. Rzeczywiście dziwne, ale to dopiero pierwsze chwile w nowej rzeczywistości. Oby dalej było tak samo dobrze!
  20. [COLOR=purple]Dziewczyny - klamka zapadła! Właśnie dzwonił Doktor i potwierdził termin Lilkowej operacji na 15 marca na godz. 18.00. Że sikam po nogach ze strachu to za mało powiedziane... :( Gdy wyraziłam nadzieję, że może przez pierwszy okres będzie ją bolało po operacji i nie w głowie jej będą harce, Doktor powiedział, że wręcz odwrotnie - po operacji może poczuć ulgę, bo zniknie ból związany ze zwichnięciem!!!!! No to jeżeli ona w bólu tak szaleje, to ja już nie wiem co zrobię!:placz:Fakt, jak się tak wyhasa, potem się kładzie i liże sobie uda (bo boli...). Doktor mnie tylko pociesza, że nie tak łatwo może sobie zrobić krzywdę po tej operacji. Najbardziej z tego wszystkiego niebezpieczne będzie dobranie się do rany... Ale i tak umieram ze strachu...[/COLOR] [COLOR=purple]Niech mnie ktoś przytuli!!!!!!!!!!!!!!!!![/COLOR]:shake:
  21. Jeśli chodzi o nasze tereny, to zaczął się już w lutym :( Z roku na rok coraz więcej zarażonych osobników... U naszego Doktora można obstawiać w ciemno. Wieszak do kroplówek w poczekalni, znaczy się... kleszcz :( Dlatego nasz Doktor lobbuje za zabezpieczaniem psów (szczególnie kudłatych) przez cały rok. A i to nie daje żadnej gwarancji :(
  22. No... i co masz do zaproponowania, Ciotka?... :)
  23. No jasny gwint!!!! :( Mam nadzieję, że z tego Waszego doktora taki sam panikarz jak z naszego. Zawsze mi czarne wizje rozsiewa, nowotworami straszy, a potem się okazuje, ze wyleczalne, łagodne i takie tam... Kurczaki, żeby choć było wiadomo co to za "wróg" - wtedy zawsze łatwiej walczyć i strategie obmyślać... Nie pomogło Kajusiowi to życie w "naturze", oj nie pomogło :(
×
×
  • Create New...