Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Można go wstawić na owczarki w potrzebie - ja niestety nie umiem :( A które to Małocice są?...
  2. Wiesz co Ania, ja nie chcę nic mówić, ale Salsa już jest... Wasza! Tak przynajmniej jej z oczu patrzy :)
  3. Ale wiesz... kontrola najwyższą formą zaufania! :) Zerknę dziś jeszcze raz czy na pewno nic nie zostało!
  4. [quote name='gusia0106']a drugi do domu pod Warszawą, ale na cały dzień by zostawał w budzie z możliwością wejścia do garażu.[/QUOTE] Ale przywiązany do budy?... Chyba nie, skoro mógłby wejść do garażu. A po powrocie właścicieli byłby w domu?... Bo jeśli tak, to miałby w sumie nieźle chyba, skoro z niego taki "aktywista". U mnie psy tak miały - fakt, tylko jak nie było zimno...
  5. Moje "ogrodniczki" w osobach jamnisi Kreśki i boksi Lili, po przeczytaniu poradnika działkowca - wycięły w pień tulipany (równo z ziemią) oraz zabrały się od przesadzania ogromnego krzaka irgi i dwóch złotokapów. A to dopiero początek sezonu... :)
  6. [COLOR=purple]O rany - domku idealny - jesteś nieziemski! :) Panny po weekendzie mają się całkiem dobrze. Gorzej się mają (a raczej miały) tulipany. Małż posadził cebulki pod rajską jabłoneczką, żeby cieszyły oko zanim drzewko zakwitnie. Niestety, podstępni rudzi tulipanowi skrytożercy wycięli wszystko w pień - równo z ziemią!!!! :mad: Od kilku dni usiłują też przesadzić potężny krzak irgi i dwa złotokapy.... Mały długi ryjek zaczyna, większy płaski kończy. Oba ryjki baaaardzo z siebie zadowolone i upaprane ziemią po same oczy! :crazyeye: Wczoraj był dzień pełen wrażeń. Ponieważ w domu trwał wyrób kiełbas, ŻADEN pies nie zauważył, że po ogrodzie grasuje intruz!!!! Na nasz teren przez płot wkroczył policjant (u sąsiadów była jakaś mega interwencja, z zakuwaniem w kajdanki włącznie). Może to i dobrze, bo mogłaby być niezła draka! Małż się śmiał, że po co domu miały pilnować, skoro policja była w ogrodzie (na służbie!!!) One kiełbasy pilnowały!!! :evil_lol: A potem mieliśmy ubaw, bo wystawiliśmy na trawę ogrodową huśtawkę. Lili wskoczyła, huśtawka się zabujała, ale po pewnym czasie stanęła. I co zrobił Liluch?... Zlazł, rozpędził się i wskoczył jeszcze raz! A potem następny i następny! :) Dziś zostały w standardowym ustawieniu, tzn. Lilci, Kreska, Lesio i Nocka na dworze - Franulec w domu. Zachwycona nie była i o dziwo!!! też chciała wychodzić! Spodobało jej się wczoraj bycie na dworze... Zadymy żadnej - aniołecki zgodne i kochające się. Mruczando było tylko przy stole, na którym piętrzyły się szynki, kiełbasy i inne balerony... Może odważę się je zostawić na trochę same w ogrodzie w święta albo jak potem będę na urlopie. Pójdę do Uli i będę nasłuchiwać. Na całe 10 godzin się chyba jednak nie odważę... [/COLOR]
  7. Ja tam bym napisała do producenta parówek, że jakość mu spadła :) No, to teraz Lorek ruszy z kopyta z postępami jak będzie wiedział za co się "męczy" :)
  8. No ja nie wiem - chyba się do tego Wrocka wybiorę! Toż to miasto CUDÓW jest! :)
  9. Martuś, sprawdziłaś czy wszystko się zgadza ilościowo? Bo w wielkim pośpiechu wczoraj działaliśmy :)
  10. Tylko nadal nie wiemy czy jest odzew wynikający z Waszej pracowitości :)
  11. Trzeba, trzeba! I zdjęcia zrobić kontrolnie, bo Mariuk tak pięknie pisze, a tam może Aluś do pługa w tym ogródeczku zaprzęgnięty :)
  12. Czyli haftowanko jest spowodowane stresem, a nie chorobą lokomocyjną! Jest szansa, że się przyzwyczai i polubi jazdę autem :)
  13. To i ja się poryczałam, bo nie tak dawno podobne spacerki uskuteczniałam - najpierw z Oskarem, a potem z Tosią :(
  14. [quote name='tatankas']No i wszystko na dobrej drodze do wyzdrowienia :)[/QUOTE] [COLOR=purple]Na jak najlepszej! Jeszcze żeby się tak w rozumku poprawiło i zadymiarstwo się utemperowało - byłoby cudnie! :) Choć ja i tak już jej do końca nie zaufam i nie zostawię dziewczyn samych. A jak myślicie, czy gdyby były w ogrodzie, a nie w domu, nie biłyby się?... Bo Frania nie jest zachwycona, że reszta tam szaleje na trawie. Wczoraj napoczęła drzwi wejściowe, pozrzucała rzeczy z parapetu w sypialni, tłukąc wazon i doniczkę - tak skutecznie wyglądała przez okno, no i oczywiście "sprawdziła" baaaaaardzo precyzyjnie czy na blatach w kuchni nie zostało nic, co by można zjeść... [/COLOR]
  15. Broskowe posłanka wszystkie są królewskie. Moja Kresia jedno takie dostała w prezencie i choć to posłanko jamnicze jest, to są na nie zapisy na listę społeczną, a w kolejce stoją kot, dwie boksie i Lesio (york olbrzym 12 kg!) :)
  16. Czyli czucie w zadku przy zwieraczach musi mieć chyba... Rozumiem, że przyozdabia podłogę na leżąco :)
  17. [COLOR=purple]Aha, zapomniałam napisać, że Doktor sprawdził Franusiowe oczka i podniebienie. Pod powiekami są pojedyncze grudki, ale nie przeszkadzają i nie kwalifikują się do usunięcia. Podniebienie Franiol ma bardzo długie, ale mieści się w normie, więc też nie ma się co czepiać - trzeba się tylko przyzwyczaić do mega chrapania :) Pobraliśmy też zeskrobinę. Pod mikroskopem widać francowane nużeńce, ale się nie ruszają, czyli musi nie żyją! Doktor podjął jednak decyzję, żeby przy zdejmowaniu szwów zapodać pannie jeszcze jedną dawkę biomectinu, a w połowie przyszłego tygodnia wypsikać taktikiem, bo zabieg w narkozie obniża odporność, a nie chcielibyśmy, żeby jakiś dobrze zakamuflowany drań podjął próbę reaktywacji armii... [/COLOR]
  18. Brosku - w Twoim przypadku już czas najwyższy uwierzyć w bajki! :) Jeżozwierzu, sprawuj się grzecznie i żyj długo i szczęśliwie.
  19. Niestety nie tylko o karmienie tutaj chodzi. Szczenięta zabrane za wcześnie od matki mają potem braki emocjonalne. Ale oczywiście jeśli nie ma innego wyjścia i jest szansa, żeby i mama i maluchy znalazły domki, nie ma się nad czym zastanawiać...
  20. O matko święta - tylko nie Kutno! Toż to nie schron, ale prymitywna mordownia :( O mały włos i nasze "znalezisko" by tam trafiło, ale zebraliśmy informacje i rzutem na taśmę udało się umieścić psa w hotelu... Na jego wątku jest info o tym "przybytku" i zdjęcia :( [url]http://www.dogomania.pl/threads/203523-Czy-w-Kampinosie-s%C4%85-wilki-Jest-szansa-na-ratunek-B%C5%81AGAM-O-DEKLARACJE!!!/page3[/url]
  21. No Lupino - skoro jajka zostały przeznaczone na pisanki, może trochę odpuścisz przedstawicielom swego gatunku, co?... Może łatwiej by Ci było wtedy chałupkę znaleźć, zadymiarzu!!!! Donka, dzięki za info i opiekę nad naszym rekonwalescentem :)
  22. Nie wiem co napisać. Chyba na razie tylko DZIĘKUJĘ! Jak się ogarnę i będę mogła ostrzej zobaczyć ekran, może napiszę coś jeszcze :)
  23. No właśnie! Jak się ma chłopak bezjajeczny?... :)
  24. [COLOR=purple]Już po wszystkim :multi: Oczywiście jak zwykle tempo doktorowe ekspresowe. Długo się Franuś broniła przed padnięciem - do ostatniej chwili stała na łapinach i o ile zazwyczaj Doktor zbiera zwłoki z poczekalni i niesie na stół, tak Frankę... zaprowadził!:crazyeye: Ciachnął, przyjął z pięciu pacjentów i zaprosił mnie po odbiór. Tradycyjnie, na dźwięk mojego głosu ujrzałam walący o kołderkę ogonek. :evil_lol: Za to ciąg dalszy tradycyjny nie był, bo zazwyczaj zwłoki pooperacyjne chrapały w najlepsze w samochodzie, a potem w domu, a Franiol w samochodzie już siadał!!!:crazyeye: więc musiałam ją położyć na podłodze, bo się bałam, że mi spadnie z siedzenia. A potem w domu, ułożyłam ją wygodnie i bezpiecznie na legowisku pooperacyjnym (czyli rozłożonej w salonie kanapie), poszłam umyć ręce, wracam, a ona już siedzi w drugim końcu! Wieczorkiem zaliczyła krótki spacerek i sikanie na dworze! Noc była w miarę spokojnie, przemieszczała się parę razy, przytulała, żądała przykrywania kołdrą, uwalała na mnie albo na Lilci... Rano wrąbała śniadanie, dostała Apap, zaliczyła sikanie na dworze i wróciła na kanapę odpoczywać. W ogóle wszystkie trzy się uwaliły obok siebie na kanapie i już miałam myśl, żeby je zostawić, ale jednak się bałam i Lilci z Kresiakiem i Lesiem zostały na dworze. W ciągu dnia sąsiadka ma zajrzeć czy u Frani wszystko OK.[/COLOR]
×
×
  • Create New...