-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Drugie zdjęcia Karo i Korka - prawie ta sama poza! ;) A mnie rozczulają... uszka-serduszka! :)
-
Helenka materacyka do spania nie ma, ale ma... hamak dla kota! Muszę zdjęcie zrobić, bo to absolutny HIT. Dostała w prezencie od Cioci Ellig, ale jeszcze nie potrafi docenić - woli spać z Maszką ;) A Maszencja dziś... zwinęła mi kanapkę z twarożkiem ze stołu!!!!!!!!!!!:crazyeye: Nawet nie miałam jej jak odebrać, bo bym uświniła pół domu. I nawet za bardzo wstyd jej nie było!:mad:
-
Kurza girka, czy jest szansa na wygranie walki z czasem?... Chyba marna :shake: No więc tak: Pan przyjechał zgodnie z zapowiedzią zaraz po... psim śniadaniu! ;) Ponieważ już przez okno widziałam, że ma czarne spodnie, postanowiłam nie wypuszczać wsiowych burków z chałupy, tylko wzięłam Maszę na smycz i wyszłam przed dom (zdjęłyśmy fraczek, żeby się mogła zaprezentować w całej krasie) :razz: Spodnie i tak trochę ucierpiały, bo choć Maszka zrobiła postępy i już przynajmniej nie skacze na plecy:eviltong:, to jednak bez kilku skoków, szczególnie do kieszeni, w której były smaczki się nie obyło ;) Państwo mieszkają na wysokości Tarchomina, tylko po drugiej stronie Modlińskiej, w domku z ogrodem. Niedawno stracili ONka, którego mieli od szczeniaka. W wieku 10 lat odszedł na raka kości:placz: Masza będzie sunią Pana, ale w domu mieszka też syn z żoną i rocznym bobasem. "Na dochodne" jest drugi syn, synowa i 4-letni wnusio, który bardzo lubi psy, a z Kilerem mógł robić co chciał. Masza będzie miała praktycznie takie same warunki jak u nas (a nawet lepsze, bo Państwa krócej nie ma w domu:multi:). Czyli w ciągu dnia będzie miała do dyspozycji cały ogród, kanapy na tarasie i ciepłą budę, którą Pan własnoręcznie skonstruuje do przyszłej soboty (Kiler nie chciał wchodzić do budy - wystarczały mu kanapy ;)). Po powrocie Państwa do domu, Masza będzie miała wolny wybór czy chce być na dworze czy w domu. Na noc zawsze będzie zabierana do domu. Oczywiście, gdyby nastały jakieś trzaskające mrozy, to i w dzień będzie zostawiana w domu. Pan pytał co Masza je i na wieść, że nie przepada za suchą karmą powiedział, że będzie jej gotował jak Kilerowi, czyli wołowinę z warzywami i wypełniaczem. Ale suchą karmę też będzie proponował (Kiler jadał jagnięcinę z ryżem). Pan mówił, że Masza na zdjęciach wydawała się dużo większa. Ale zaraz potem dodał, że jest wystarczająco duża, żeby ją było widać, a synowa "na dochodne" się psów boi, więc lepiej, że Masza nie jest olbrzymem:evil_lol:. Masza na Pana zareagowała bardzo pozytywnie (jak na wszystkich zresztą), tym bardziej, że kieszeń z ciastkami była bardzo "fascynująca" ;) W przyszłą sobotę umówię się z Doktorem na zdjęcie szwów i szczepienie na wściekłość, a potem zawiozę ją do Pana i przy okazji zlustruję domek... Fajnie, co?...:razz:
-
[quote name='ania shirley']Uważam ,ze bez większych problemów nadawała się do mieszkania.[/U][/QUOTE] Mam nadzieję, że i tak będzie jej dobrze i szczęśliwie! Dziękuję wszystkim, którzy się zaangażowali w szukanie i znalezienie domu dla Pixie oraz pomogli w zawiezieniu Myszki do domu. Kto by pomyślał, że bez siostry będzie TAKIM psiakiem ;) Najwyraźniej było to toksyczne pokrewieństwo ;) Szczęścia, Maleńka!
-
Po 5 latach w hotelach - Spajkuś znalazł dom!!!
Nutusia replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Ojej, to Spajkuś musiał być bardzo grzeczny, skoro na taki prezent zasłużył! ;) Dziękujemy! -
Po prostu... pies na koty! :)
-
Ech te Wasze kciuki - cuda działają! :) Jak to zwykle u Doktora bywa, jak tylko się drzwi sali operacyjnej otworzyły, Masza już była gotowa wstać i dać nogę! Gdyby nie to, że na krok się z lecznicy nie ruszyłam, mogłabym pomyśleć, że wcale nie była usypiana! :) Słyszała mój głos cały czas, bo byłam w gabinecie obok i robiłam sesję zdjęciową Kulce, czyli 7-tygodniowej kupce futerka, która rezyduje w lecznicy, wnerwia Szewa, leje gdzie popadnie i pilnie szuka domu! Wszystko poszło książkowo! Po powrocie do domu ułożyliśmy Maszkę na kołderce na podłodze. Niestety, nie mogłam nic napisać, bo cały czas musiałam trzymać na niej jedną rękę ;) O 22-giej poszłam spać, Sławek siedział przy niej do 2 w nocy. Wstawała, ale nie chciała wyjść na zewnątrz. Za to wmeldowała się na kanapę, potem przeniosła na "swój" fotel. Trochę popiskiwała, ale Sławek ja głaskał i zaraz zasypiała znowu. Ja wstawałam do niej w nocy 3 razy, ale ani myślała zleźć z fotela! Wdzięczyła się tylko do mnie, wykładając na plecki :) Rano wstała raźnie, wyszła do ogrodu, dostała tabletkę p/bólową, a potem wcięła pełną michę rosołu z ryżem, mięsem i marchewką. To była jedna z najmniej problemowych sterylek, jakie przeżyłam! Oby tak dalej! Sławek z nią został, ale myślę, że będzie mógł się spokojnie zająć przerzucaniem węgla i sprzątaniem domu ;) Po powrocie z pracy zdejmę jej opatrunek i wenflon. Tak więc nie puszczajcie kciuków, skoro cuda działają, bo jutro rano przyjeżdża Pan "zza Wisły" ;)