Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Tylne łapinki w pozach jak u modelek na światowych wybiegach! Brawo! :)
  2. Moje obecne dwie - sterylizowane przed 1-szą cieczką, ale w wieku 10-11 miesięcy. Poprzednie - sterylizowane po wielu cieczkach, też nie trzymały moczu na starość...
  3. Drugie zdjęcia Karo i Korka - prawie ta sama poza! ;) A mnie rozczulają... uszka-serduszka! :)
  4. Helenka materacyka do spania nie ma, ale ma... hamak dla kota! Muszę zdjęcie zrobić, bo to absolutny HIT. Dostała w prezencie od Cioci Ellig, ale jeszcze nie potrafi docenić - woli spać z Maszką ;) A Maszencja dziś... zwinęła mi kanapkę z twarożkiem ze stołu!!!!!!!!!!!:crazyeye: Nawet nie miałam jej jak odebrać, bo bym uświniła pół domu. I nawet za bardzo wstyd jej nie było!:mad:
  5. Z tych emocji, zapomniałam napisać, że przyszła wpłata od Inci - już nadrabiam tę zaległość i bardzo dziękuję! Sylwia, poproszę o rozliczenie, bo - chcąc nie chcąc - grudzień już nastał!;)
  6. To nie tylko moja ręka! To cały sztab pomocnych, życzliwych i wspaniałych... RĄK! Dziękuję!
  7. Jeśli chodzi o spanie - najlepszą towarzyszką Helki jest Masza! Mało tego, ładuje się to małe miauczące na jej fotel i czasem tak się ułoży, że Masza nie ma jak wejść!!!
  8. W takim razie poczekam na wieści z pierwszego dnia "nowego życia" i... ZMIENIAM TYTYŁ :)
  9. Nio... będzie jedynaczką - to dla niej bardzo ważne, by miała ludzi tylko dla siebie...
  10. Miesiąc?!?!?!?!?! O rany... a tu już kolejna pensjonariuszka do domu za chwilę wyruszy ;) Luna mi dziś opowiadała jak Majka "jeździ" na posłanku wieczorem do spania - obiecała filmik - nie mogę się doczekać, bo prawie płakałam ze śmiechu przy tej opowieści! :)
  11. I z Pixola zrobi się... klusia! :) A jak Dixie - tęskni za siostrą?... Ciekawe kogo teraz weźmie pod łapeczkę ;)
  12. U naszych Doktorów jest psie dziecko do adopcji. Ale ma dopiero ok. 7 tygodni. Gdyby ktoś chciał takiego malucha... Z kotami i psami żyje za pan brat, bo w lecznicy tego "towaru" bez liku! Założę jej wątek, ale nie wyrabiam się czasowo :(
  13. Kurza girka, czy jest szansa na wygranie walki z czasem?... Chyba marna :shake: No więc tak: Pan przyjechał zgodnie z zapowiedzią zaraz po... psim śniadaniu! ;) Ponieważ już przez okno widziałam, że ma czarne spodnie, postanowiłam nie wypuszczać wsiowych burków z chałupy, tylko wzięłam Maszę na smycz i wyszłam przed dom (zdjęłyśmy fraczek, żeby się mogła zaprezentować w całej krasie) :razz: Spodnie i tak trochę ucierpiały, bo choć Maszka zrobiła postępy i już przynajmniej nie skacze na plecy:eviltong:, to jednak bez kilku skoków, szczególnie do kieszeni, w której były smaczki się nie obyło ;) Państwo mieszkają na wysokości Tarchomina, tylko po drugiej stronie Modlińskiej, w domku z ogrodem. Niedawno stracili ONka, którego mieli od szczeniaka. W wieku 10 lat odszedł na raka kości:placz: Masza będzie sunią Pana, ale w domu mieszka też syn z żoną i rocznym bobasem. "Na dochodne" jest drugi syn, synowa i 4-letni wnusio, który bardzo lubi psy, a z Kilerem mógł robić co chciał. Masza będzie miała praktycznie takie same warunki jak u nas (a nawet lepsze, bo Państwa krócej nie ma w domu:multi:). Czyli w ciągu dnia będzie miała do dyspozycji cały ogród, kanapy na tarasie i ciepłą budę, którą Pan własnoręcznie skonstruuje do przyszłej soboty (Kiler nie chciał wchodzić do budy - wystarczały mu kanapy ;)). Po powrocie Państwa do domu, Masza będzie miała wolny wybór czy chce być na dworze czy w domu. Na noc zawsze będzie zabierana do domu. Oczywiście, gdyby nastały jakieś trzaskające mrozy, to i w dzień będzie zostawiana w domu. Pan pytał co Masza je i na wieść, że nie przepada za suchą karmą powiedział, że będzie jej gotował jak Kilerowi, czyli wołowinę z warzywami i wypełniaczem. Ale suchą karmę też będzie proponował (Kiler jadał jagnięcinę z ryżem). Pan mówił, że Masza na zdjęciach wydawała się dużo większa. Ale zaraz potem dodał, że jest wystarczająco duża, żeby ją było widać, a synowa "na dochodne" się psów boi, więc lepiej, że Masza nie jest olbrzymem:evil_lol:. Masza na Pana zareagowała bardzo pozytywnie (jak na wszystkich zresztą), tym bardziej, że kieszeń z ciastkami była bardzo "fascynująca" ;) W przyszłą sobotę umówię się z Doktorem na zdjęcie szwów i szczepienie na wściekłość, a potem zawiozę ją do Pana i przy okazji zlustruję domek... Fajnie, co?...:razz:
  14. [quote name='ania shirley']Uważam ,ze bez większych problemów nadawała się do mieszkania.[/U][/QUOTE] Mam nadzieję, że i tak będzie jej dobrze i szczęśliwie! Dziękuję wszystkim, którzy się zaangażowali w szukanie i znalezienie domu dla Pixie oraz pomogli w zawiezieniu Myszki do domu. Kto by pomyślał, że bez siostry będzie TAKIM psiakiem ;) Najwyraźniej było to toksyczne pokrewieństwo ;) Szczęścia, Maleńka!
  15. Ojej, to Spajkuś musiał być bardzo grzeczny, skoro na taki prezent zasłużył! ;) Dziękujemy!
  16. Po prostu... pies na koty! :)
  17. Ja jestem za udzieleniem pomocy dla Likowej Pensjonariuszki ;) Lecę, bo jestem mocno pod czasem...
  18. Piękna miłość - ryjek w śmietankę chyba wsadziła ;)
  19. Doktory, ja Wam mówię - Amiga MUSI zaciskać, bo to DZIAŁA! Asystenta do przesuwania preparatów trza jej nająć!!!!! ;)
  20. Nio... jak Kreśka z Heleną - tylko tętent ośmiu łapek się po domu roznosi!!!! I wzrokiem trudno za nimi nadążyć :)
  21. Melduję również, że już odebrałam od Rozi michy na stelażu. Poproszę na PW o adres do wysyłki, ale to będzie spora paczka... I pięknie dziękuje Rozi za wiaderko na paszę! :)
  22. Tak jest - Kulkę mam w aparacie, podobnie jak ze 2 fotki wnerwionego Szewa pod biurkiem oraz fotki sprzed kilku dni jak Masza "udostępnia" kawałek fotela Helenie! Jak tylko doba się wydłuży chociaż o 2 godziny - nadrobię zaległości - obiecuję!
  23. Teraz Dixie wreszcie "wyjdzie z cienia"! I coś mi mówi, że bardzo dobrze jej to zrobi! ;) A tytuł wątku zmienię z naaaaaaaaajwiększą przyjemnością!!!!! :)
  24. Zaciskanki, kciukanki! Jeśli Negreska nie jest "wrodzonym kocim killerem", powinny się dotrzeć ;)
  25. Ech te Wasze kciuki - cuda działają! :) Jak to zwykle u Doktora bywa, jak tylko się drzwi sali operacyjnej otworzyły, Masza już była gotowa wstać i dać nogę! Gdyby nie to, że na krok się z lecznicy nie ruszyłam, mogłabym pomyśleć, że wcale nie była usypiana! :) Słyszała mój głos cały czas, bo byłam w gabinecie obok i robiłam sesję zdjęciową Kulce, czyli 7-tygodniowej kupce futerka, która rezyduje w lecznicy, wnerwia Szewa, leje gdzie popadnie i pilnie szuka domu! Wszystko poszło książkowo! Po powrocie do domu ułożyliśmy Maszkę na kołderce na podłodze. Niestety, nie mogłam nic napisać, bo cały czas musiałam trzymać na niej jedną rękę ;) O 22-giej poszłam spać, Sławek siedział przy niej do 2 w nocy. Wstawała, ale nie chciała wyjść na zewnątrz. Za to wmeldowała się na kanapę, potem przeniosła na "swój" fotel. Trochę popiskiwała, ale Sławek ja głaskał i zaraz zasypiała znowu. Ja wstawałam do niej w nocy 3 razy, ale ani myślała zleźć z fotela! Wdzięczyła się tylko do mnie, wykładając na plecki :) Rano wstała raźnie, wyszła do ogrodu, dostała tabletkę p/bólową, a potem wcięła pełną michę rosołu z ryżem, mięsem i marchewką. To była jedna z najmniej problemowych sterylek, jakie przeżyłam! Oby tak dalej! Sławek z nią został, ale myślę, że będzie mógł się spokojnie zająć przerzucaniem węgla i sprzątaniem domu ;) Po powrocie z pracy zdejmę jej opatrunek i wenflon. Tak więc nie puszczajcie kciuków, skoro cuda działają, bo jutro rano przyjeżdża Pan "zza Wisły" ;)
×
×
  • Create New...