-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Wyrejestrowując się z tego wątku pragnę wyjaśnić, że pretensje - podobnie jak Ziutka, z którą o tym rozmawiałam telefonicznie i odczucia miałyśmy identyczne - miałam do osób, które odpowiadały za adopcję Gonza. Nie wymieniłam ich, gdyż nie mogłam dojść kto tak naprawdę podejmuje ostateczną decyzję w tym względzie - stąd pisałam w liczbie mnogiej. Jak ktoś słusznie zauważył, takiej osoby na tym wątku nie było i chyba nadal nie ma i pewnie stąd ta cała "spychologia". Nawet mnie zdziwiło, że Majqa "się poczuła" i odpowiedziała. Nie rozumiem tylko skąd w tej wypowiedzi było tyle sarkazmu w stosunku do p. Grażyny. Zdanie "Nie mam wątpliwości, że p.Grażyna jakoś sobie ze swoją boleścią poradzi" odebrałam jako "czego się baba czepia, nie ten pies, to inny, niech się odwali i poszuka innego, bo ja mam ważniejsze sprawy na głowie". Nie rozumiałam, dlaczego boleść p. Grażyny jest mniej ważna niż boleść Majqi - nikt nie ma prawa tego oceniać! Przyznaję, poniosły mnie nerwy, za co gorąco przepraszam (choć na wybaczenie absolutnie nie liczę - nie ci ludzie, nie te czasy, nie te okoliczności). Ale mnie uczono (fakt, ponad 40 lat temu to było i od tego czasu zmieniły się "normy"), że szacunek się należy każdemu człowiekowi. Współczucie też, bo każdy swoją boleść przeżywa najdotkliwiej i nie patrzy, że inny ma gorzej. I właśnie z szacunku do ludzi na pytania się odpowiada, na nieodebrane telefony oddzwania, a jeśli z jakiegoś powodu nie można tego uczynić, w dwóch słowach się wyjaśnia dlaczego i przeprasza - tyle (i żeby nie było - to nie jest do Majqi, tylko do "zbioru". I jeszcze dodam, że w czasach, o których piszę, "odpowiedzialność zbiorowa" była normą. A teraz życzę Gonzowi szczęścia i zdrowia i idę dalej robić swoje. Z perspektywy tych kilku dni, nie mogło się stać lepiej, ze Gonzo jednak nie trafił do p. Grażyny.
-
No wariactwo z tymi zabobonami!!!!!:evil_lol:
-
Po prostu żyć się chce! Dziękuję! :)
-
No właśnie o to mi chodzi ;) Bo ja jak zwykle - jak koń pod górę, tylko teraz sytuacja nieco bardziej złożona jest. Radka, jesteś w PL? Mogłybyśmy się zdzwonić?....
-
[quote name='Ewa Marta']Ufff!!! Tak będzie najlepiej dla Maszki. Mnie jednak nie zna i mogłaby sie stresować moim wtargnięciem. Ale ten Sławek ma siłe przebicia, fiu fiu:-) Trzymamy kciuki za Maszeńkę!!! Mój wet zawsze pozwala na lekkie śniadanko na 8 godzin przed zabiegiem. Moja Barsunia zjadłaby własny ogon z głosu, gdyby miala pościć dobę;-)[/QUOTE] Eeeee tam, moje psy się "obcymi" nie stresują - byle dali się wylizać i pozwalali na siebie skakać! ;) Nasz Doktor pod względem postu przed zabiegowego jest nieugięty jak skała :( Ale za to rosołek już ugotowany i będzie jutro pyszne śniadanko... ;)
-
Mniodzio! ;)
-
O jezusicku, jakie pięknoty! A jakie KLATY! Nie to co moja Lili - gęś wyścigowa :)
-
Ale zaraz, chwileczkę! Czy ja napisałam, że mam pretensje do Majqi? Przecież wiedziałam, że nie ona była "decydentem" w tej sprawie! Czyżby zadziałało "uderz w stół"... ? A przy okazji pytanie: kto był uprzejmy podać nr p. Grażyny nijakiej Ewce, która wczoraj zadzwoniła z rewelacją, że w sobotę przywozi psa (a może nawet dwa) do p. Grażyny? Plus worek karmy... Jaki pies, jak wygląda, w jakim wieku - nie wiadomo... Usiłowałam się skontaktować z ową Ewką, ale nie odebrała - nagrałam się na pocztę z prośbą o kontakt - na razie bez odzewu. Bo tak a propos współpracy, to moja obawa w tym względzie jest taka: przywozimy psa i worek karmy i... tyle nas widzieli. P. Grażyna się do tego nie nadaje! Emilio, jakoś współpraca przy suni z Gubina bardzo dobrze nam się układała, jeśli pamiętasz. Ja jestem otwarta na dalsza współpracę, ale nie będę milczeć, jeśli szacunek, odpowiedzialność i zwykła ludzka przyzwoitość mają dotyczyć tylko jednej strony. Edit: Namierzyłam tajemniczą Ewkę ;) Całe szczęście, że to właśnie Ona! :) Sprawa została omówiona i załatwiona. Bardzo proszę nie rozpowszechniać numeru tel. p. Grażyny bez jej zgody. Należy uznać, że sprawa domu u niej na chwilę obecną przestała być aktualna.
-
No dobra, alarm odwołany - Sławek stanął na rzęsach i wymusił dzień wolny. W razie czego w sobotę do pracy pojedzie, albo w niedzielę... Masza jest na mnie pogniewana, bo nie dostała rano śniadania ;) Na przeprosiny dałam jej 2 ciasteczka wielkości opuszka palca, więc mam nadzieję, że Doktor nas nie zruga! :) Oczywiście dam znać jak poszło. Nie wiem tylko czy dam radę jeszcze wieczorem wejść na dogo, ale wyślę sms-a do Ewy albo do Tomka jak już będzie po wszystkim...
-
Dziewczyneczki, napiszcie mi proszę coś więcej o Pusi... Wiek, że się tak wyrażę "stosunek" do innych psowatych, a i kociastych... że o ludziastych nie wspomnę. Czy coś wiadomo nt. utrzymywania czystości, chodzenia na smyczy... Bardzo proszę ;) Alem gooooopia - wszystko napisane! ;) No, w takim razie tylko o tym "stosunku" bym prosiła słów kilka:evil_lol:
-
[quote name='Incia']Poszła właśnie stała za grudzień. Pixuniu - SZCZĘŚCIA!!![/QUOTE] Mało tego - Incia się nie pochwaliła, więc ja to zrobię! Pomimo, że Pixie jedzie do domku, Incia wysyła również na nią deklarację "na drogę"! Będzie na szeleczki ;) A od stycznia, zwiększa deklarację na Dixie z 20 do 30 zł - Dixol bardzo, bardzo dziękuje i też liczy, że niebawem pójdzie w domowe ślady siostry :)
-
Słomka - prawie metr psiej miłości i łagodności - w DS z marzeń!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Ponieważ przejęłam wątek, od kiedy Słomka trafiła do mnie, pozostawiam tu post Założycielki wątku, czyli [B]bbgm[/B] ;) Przyszła pod szkołę nie wiadomo skąd,nigdy wcześniej jej nie było.Mała,sympatyczna grubaska.Czekała przez parę dni.Parę dni temu wieczorem spotkałam ją pod sklepem.Żebrała o coś do jedzenia.Moja córcia popędziła do sklepu,nakarmiłyśmy suczkę i już miałam odjeżdżać,kiedy córka mówi:"nakarmiłaś ją a teraz zostawisz? Przecież ona się trzęsie". Otworzyłam drzwi auta a sunia nawet nie czekała na zaproszenie.Sunia jest w ciąży,trzeba jak najszybciej działać a ja od dwóch tygodni siedzę w domu z chorym dzieckiem.Z powodu ogromnej zazdrości mojej suki i niezbyt wyrozumiałego męża szukam suczce pilnie DT. [IMG]http://i39.tinypic.com/2hqt445.jpg[/IMG] -
Słomka - prawie metr psiej miłości i łagodności - w DS z marzeń!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
[COLOR=magenta][B]POST ROZLICZENIOWY:[/B][/COLOR] Tradycyjnie, "spadek" po mojej poprzedniej tymczasowiczce przechodzi na kolejną. Tak więc Słomka, w spadku po Maszy (tu jej wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/217525-Masza-za-serce-i-dom-odda%C5%82a-ca%C5%82%C4%85-siebie-i-jeszcze-troch%C4%99-ma-CUDNY-DOM[/URL]!) otrzymuje: 894,16 zł [COLOR=indigo][B]Aktualny stan konta:[/B][/COLOR] [U][COLOR=indigo][B]1.247,76 zł[/B][/COLOR][/U] [COLOR=blue][B]WPŁATY: 1.338,76[/B][/COLOR] [COLOR=blue]- 1.038,76 zł - "spadek" po Maszy - 300 zł - "posag" od bbgm:loveu:[/COLOR] [COLOR=red][B]WYDATKI: 91,00[/B][/COLOR] [COLOR=red]- 20 zł - wyróżnienie ogłoszenia na Tablica.pl - 36 zł - odrobaczenie + Fypryst - 10 zł - dojazd do lecznicy[/COLOR] [COLOR=red]- 25 zł - podróż do DS [/COLOR] [COLOR=green][B]DARY RZECZOWE:[/B][/COLOR] [B]Ellig[/B]- poslanie wiklinowe z materacem [B]Ellig[/B]- BOSCH Adult Lamb & Rice 15kg [B]Ellig[/B] - przysmaczki wszelkiej maści do rozpieszczania jamnisi:razz: [B]Ellig[/B] - pakiet ogłoszeń zakupiony na bazarku [B]Mmd[/B] - wyróżnienie ogłoszenia na gumtree (na miesiąc!):loveu: -
Słomka – metr łagodności i psiej miłości Mała, sympatyczna „jamnisia” przyszła pod szkołę nie wiadomo skąd, nigdy wcześniej jej nie widziano. Czekała parę dni, żebrała o jedzenie. Wyglądała jakby połknęła balonik – była w ciąży i pewnie z tego powodu straciła dom. Bardzo się pilnuje człowieka, chodzi przy nodze – niemożliwe, by taki psiak sam się zgubił! Słomka ma 2 lata. Jest przesympatyczna, subtelna, jeszcze trochę nieśmiała. Patrzy tymi swoimi pięknymi, orzechowymi oczami, jakby chciała powiedzieć: „tyle już w życiu przeszłam, nie zasłużyłam sobie na to!” Uwielbia dzieci, nie przeszkadza jej towarzystwo innych psów, zaprzyjaźniła się też z kotem. Jest czyściutka, sygnalizuje potrzebę wyjścia na dwór. Wzięta na kolana, wtula się całym swoim długim ciałkiem.... Na Człowieka, który nigdy więcej jej nie zawiedzie, nie skrzywdzi, który odwzajemni jej psią miłość i przywiązanie, czeka w domu tymczasowym. Jest odrobaczona i zaszczepiona. Przed adopcją zostanie wysterylizowana i zaczipowana. Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę przed adopcyjną oraz podpisanie umowy adopcyjnej. Kontakt do adopcji: Magda Lipińska tel: 502 002 322, e-mail: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] [IMG]http://images8.fotosik.pl/2915/9efcc87e6a8c550bgen.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/2919/9a7d7958d62a9875gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/2915/cc5a48206b913a0egen.jpg[/IMG]
-
[quote name='majqa']Nie mam wątpliwości, że p.Grażyna jakoś sobie ze swoją boleścią poradzi.[/QUOTE] I vice-versa!
-
Żeby była jasność w temacie: Aniu, Tomku, absolutnie nie mam do Was żadnych pretensji!!!! ;) Podejrzewam, że szczeniaki chcieli sprzedać, a te, które by "nie poszły"... no... lepiej nie mówić :( Na spokojnie myśląc, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Bo gdyby Pan "zza Wisły" wczoraj przyjechał, na szczepienie pojechalibyśmy dopiero w czwartek, czyli sterylka w czwartek nie byłaby możliwa, przesunęłaby się na kolejny czwartek, bo nie mamy możliwości teraz wziąć urlopu... Wersja równie albo i jeszcze mniej optymistyczna, to oddanie Maszki do domu "za Wisłą" bez sterylki, bo braliśmy taką opcję pod uwagę, gdyby Pan się zobowiązał do zabiegu. Miałam mu nawet zaproponować zabieg u naszego Doktora, bo umowa była i Doktor z pewnością by się nie wycofał ani z obietnicy zabiegu ani ceny za niego! Tylko chcieliśmy najpierw zrobić wściekliznę, żeby było "książkowo". Jak pomyślę co by się stało, gdyby Maszka się temu Panu nagle oszczeniła... Nie, lepiej nie myśleć! A propos aborcji - u jednej naszej tymczasowiczki Doktor zrobił aborcję na 2 dni przed porodem, ale tego jak ona dochodziła do siebie - szczególnie psychicznie - po tym zabiegu (np. 2 doby nie siusiała, że o skowycie i szukaniu dzieci nie wspomnę), wolałabym drugi raz nie przeżywać...