Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Pięknie "dopasowałam" dziewczynę dla Rulona, prawda? ;)
  2. No i cudnie! Teraz już będzie łatwiej ;) Ja Siedemnastkę do domku wysyłam w piątek i wraz z kolejną tymczasowiczką, będę tymczasowo... pełnoletnia! :)
  3. A potwierdzony na 100%? Ona długo domu szukać nie będzie, tak czuję. Ja bym ją nawet już ogłaszała...
  4. Najdłużej była Tosia, ale to inny "przypadek", bo ona była praktycznie nasza - to był dożywotni DT - 2 lata miesiąc i 12 dni... No i Lili - żeby było śmieszniej! Bo przyjechała do nas 12 grudnia, a decyzję o adopcji podjęliśmy dopiero latem następnego roku:evil_lol::eviltong: Potem rzeczywiście szybko "szło" :) Niektóre szybciej by do domków jechały, ale np. Krecik czekał na kastrację, Dorcia na sterylkę, u Kimi czekaliśmy ze sterylką, bo rujki dostała (zresztą tyle telefonów, ile o nią miałam, nie miałam o żadną inną!!!)... Początkowo też nie ogłaszałyśmy, dopóki psica nie była w pełni gotowa do adopcji. Teraz ogłaszamy od razu, będąc w trakcie "tjuningowania pacjentki" :eviltong: I nawet nieprawdę w ogłoszeniach piszemy, jak w przypadku Luśki, gdzie pisałyśmy że wysterylizowana. Wyszłyśmy bowiem z założenia, że zanim zaczną dzwonić, panna będzie już po zabiegu. Na szczęście Pan ze zrozumieniem przyjął moje tłumaczenie:razz: Najkrócej była Słomcia, bo to była "ta albo żadna" Pojechała bez szczepień, bez sterylki, ale do takiego domu, że klękajcie narody!!!! Mamakasi zresztą jest przecież na dogo od tego czasu ;) Luśkowych Państwa też zaproszę - niech chociaż poczytają jakich emocji nam ty wszystkim dostarczyli w miniony weekend!:evil_lol: Osiemnastka oczywiście już czeka za winklem (a może nawet dwie!), nie martw się Jofracy:diabloti:
  5. Franiolo - jak się masz, Chłopaku? Kupcie nadal wzorowe? ;)
  6. [quote name='Soema']Znajoma jechała do lecznicy po psiaka na DT i w lecznicy poznała ludzi... hehe zamiast do niej pojechali do nich, wizyta i psiak ma jak pączek w maśle - da się szybciej:grins:[/QUOTE] Jeśli takie "razy" liczyć, to przed Lusią, miała do nas przyjechać Poziomka. Transport już był dogadany, domek na kilkudniowe przechowanie, żeby jak najszybciej schron opuściła i... poszła do DS prosto ze schronu! :) Dlatego Luśka do nas przyjechała, żeby się transport nie "zmarnował" ;) Mestudio - cudo kruszynkę masz! :)
  7. No i super! Jeśli krew nie poleje się "na wejściu", to się dotrą. Najważniejsze, żeby żadnej nie wyróżniać i w porę korygować zapędy przywódcze ;) O wskakiwaniu na kolana piszesz Gosiu... to co ja mam powiedzieć, jak wchodząc do kuchni widzę moją Kreśkę na stole, a ona na mój widok... prosto ze stołu ląduje na podłodze?!?!?! Za nogę do kaloryfera musiałabym ją przywiązać, żeby nie skakała :( A domek z jamniczymi tradycjami jest dla jamnika NAJLEPSZY z możliwych :)
  8. Pewnie, że będzie dobrze! Dziwna sprawa z tym stress-out'em. Nasza Milcia dostawała przez blisko 3 tygodnie 2 tabletki dziennie, bo nasz Doktor twierdził, że ten preparat (bo nie jest to lek) musi wysycić organizm, żeby zacząć działać. Na Milkę nie wpływał w bardzo widoczny sposób, tzn. nie była senna czy przymulona. Chodziło o to, by jak najmniej stresu kosztowała ją podróż aż do Szwecji. I powiem szczerze, że preparat spełnił swoje zadanie w 100%! Nikt z nas nie przypuszczał, że Milunia tak dobrze zniesie tak gigantyczny dla niej stres! Nie martwmy się, Dixie z pewnością nic złego się nie stało - może to i lepiej, że w mniejszych nerwach musiała podróżować. Ale fakt - szkoda, że a) dostała śniadanie b) nie dostała środka na chorobę lokomocyjną. Mamy to jednak już wszystko za sobą, a Saszka szczęśliwe życie przed sobą! :) A ja, prozaicznie, poproszę Chauwę o... rozliczenie hotelowania i karmy ;) Edytko, rozmawiałyście może o tym?...
  9. Ale fajnie - już się nie mogę doczekać! DT piszesz... BRAWO! :)
  10. Służby zagraniczne mi doniosły, że na dzień kobiet Słomeczka dostanie... spokój od babskich przypadłości na resztę życia, czyli odbędzie się sterylka ;)
  11. No właśnie, czy Szefcio już sprowadzony definitywnie do roli szeregowego? ;)
  12. [quote name='arabiansaneta']Miejmy nadzieje, że o Chmurke będzie miał kto zadbać...[/QUOTE] Nie bardzo rozumiem - skąd te wątpliwości?...
  13. Jeszcze szybciej?!?!?! Luśka jest u nas od tygodnia! W piątek wyszły ogłoszenia, wczoraj przyjechali ją poznać, a dziś zadzwonili, że decyzja podjęta na TAK! :)
  14. A ja właśnie dostałam informację, że Państwo przyjmują pod swój dach naszą Luśkę! :) Jeszcze tylko sterylka w przyszłym tygodniu i sio do domu jak marzenie... Następna tymczasowiczka będzie osiemnasta (prowadzę rejestr ;)), czyli tym samym stanę się adopcyjnie... pełnoletnia! :)
  15. No, taka ze mnie... Czarownica! A z Ziutki... Wiedźma! I wespół w zespół... domki z kotła chochlą wyciągamy!:evil_lol:
  16. Czyli z przygodami! ;) A ohaftowane auto - cóż, jest sprawiedliwość na tym świecie - moje też swego czasu ucierpiało - i też na finiszu, pół kilometra przed hotelem u Sylwii :)
  17. Siedemnasta (w tym dwie moje własne)! Z kolejną tymczasowiczką będę adopcyjnie... pełnoletnia! ;)
  18. No i teraz Wrocław i Warszawa to pieskie miasta siostrzane! :)
  19. Aleksandra, bo Cię "szarpnę"! ;) Czyli nie pojechała cała Rodzina... Dixie z pewnością od razu nie pokaże całego swojego "temperamentu", za bardzo będzie przestraszona i onieśmielona. Mam nadzieję, że zanim pokaże - już ją pokochają na zabój ;) Na sierść polecam siemię lniane i olej z wiesiołka oraz... furminator. Państwo, którzy zdecydowali się na adopcję naszej Luśki, a pytali również o Dixie, prosili przekazać, że bardzo się cieszą i życzą Dixolowi wszystkiego dobrego i dużo miłości w nowym domku.:loveu:
  20. Ups, zapomniałam spytać... Już po 20-tej - jesteście wszyscy?.... ;) Można puścić kciuki - bardzo dziękujemy za dzielne trzymanie, ale... OPŁACIŁO SIĘ!:multi: Lusia MA DOM! Jak z marzeń! :loveu: Pan zadzwonił, włączył telefon na głośnomówiący, żeby cała Rodzina słyszała naszą rozmowę i moje przyrzeczenie, że Lusia już jest ich na 100%! :lol: A to dlatego, że historia smutna Państwa spotkała... Gdy podjęli decyzję o adopcji psa, pojechali do schroniska w Józefowie, wybrali psiaka i poprosili o rezerwację, by dać sobie czas na przygotowanie wszystkiego: zakup posłania, misek, zabawek, karmy i smyczki (wiedząc już jakiej wielkości jest psina). Umówili się, że przyjadą w piątek zabrać psiaka i się okazało, że... w czwartek pies zostałć wyadoptowany! Nie muszę pisać jakie było rozczarowanie (głównie dzieci), choć i radość przez łzy, że psiak dom znalazł. Dałam słowo honoru, harcerza i własne, zaznaczając, że do takiego domu sama bym się chętnie wyadpotowała! :evil_lol: Plan jest taki: jutro dzwonię do Doktora i umawiam się na wtorek. Rano we wtorek Lusińska nie dostaje śniadania. Robimy krew, słuchamy serduszka i wszystkie te inne "czary" i jeśli wszystko będzie OK, Lusiak pójdzie na stół. Na środę Małż weźmie urlop i poniańczy rekonwalescentkę, a w sobotę zawożę Księżniczkę do domku, robiąc ustawową "wizytację" (Państwo pójdą zdjąć szwy do lecznicy na Powstańców ;)). Był brany pod uwagę również piątek, ale Syn oprotestował, bo nie mógłby wziąć udziału w powitaniu Lusi, gdyż już się zobowiązał, że poprowadzi szkolną dyskotekę i nie ma jak się "wykpić" :razz: A jeśli Doktor we wtorek nie będzie mógł (w co wątpię, bo znając go, na wieść, że psina do domu jedzie, gotów zostać po godzinach - a bo to pierwszy raz?...:eviltong:), umówimy się na czwartek i wtedy wyjazd do domku będzie w kolejny piątek. Oczywiście Dzieci liczą na to, że plan A wypali:razz: A teraz już się można CIESZYĆ!:multi::lol::loveu::razz::evil_lol:
  21. Saszka - CUDNIE! I już na spacerku... Ale Ci zazdroszczę, Mania ;)
  22. Zgodnie z umową, Pan zadzwonił o 15-tej. Właśnie Państwo wyszli z wizyty u drugiej suni. Pan poprosił o czas do 20-tej, bo jeszcze jechali do Mamy. Mają wszystko przedyskutować i rodzinnie się naradzić, ale Pan rzucił mimochodem "na 90% Luśka będzie nasza, co zresztą pewnie Pani wczoraj zauważyła" :) No, także żadnych zwolnień z trzymania kciuków ;)
  23. Ona już wie co się święci, skoro się tak do Pana "wkupuje" ;) Już sobie wyobrażam jaki będzie szał radości, jak wszyscy wrócą i znów Kikusiowe "stado" będzie w komplecie :) A jakie przystojne znajomości zawarła, ho, ho!!!!
  24. Też dostałam sms-a - Ania była szybsza! ;) Kciuki nieustająco trzymam, żeby oprócz "pojechała" było "została na zawsze" :)
×
×
  • Create New...