Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Na podrażnione jelitka dobre też jest niezawodne i zdrowe (również na sierść) siemię lniane ;)
  2. Nie piszę, że dom z ogrodem - to zawsze można wyjaśnić podczas rozmowy. Bo może się trafić domek, gdzie np. jeden z domowników nie pracuje - i wtedy lepsze to niż.... ogród ;) Nie znam Alfika, więc nie chciałam za bardzo puszczać wodze wyobraźni - Lili, w razie czego się rozpisz w tym temacie :) Oparłam się na poprzednim tekście: [I]Alf to 2-3 letni psiak, który szuka odpowiedzialnej Rodziny – ludzi, którzy pokochają go na zawsze, na dobre i na złe. [/I] [I]Jest niewielki (waży ok. x kg). Ma szorstką sierść, z uroczym „irokezem” na grzbiecie. Wśród przodków mógł mieć jamnika bądź teriera (na co wskazuje także jego niezłomny charakter).[/I] [I]Przeszłość Alfa nie jest znana – wiadomo tylko, że został znaleziony na ulicy, skąd trafił do schroniska, gdzie zupełnie nie mógł się odnaleźć. Szczęśliwie został zabrany do domu tymczasowego. [/I] [I]Jak każdy psiak „po przejściach”, Alf potrzebuje człowieka, który poświęci mu czas i uwagę, gotowego na pracę z psem. [/I] [I]Psiak jest wesoły i niezwykle energiczny. Jest niezmordowany – uwielbia się bawić i biegać. Byłby doskonałym towarzyszem dla ludzi gustujących w aktywnym wypoczynku, lubiących spacery i wycieczki.[/I] [I] Alfik jest już gotowy, by rozpocząć nowy, szczęśliwy rozdział życia - jest wykastrowany, odrobaczony i zaszczepiony. Teraz wystarczy już tylko znaleźć odpowiedni DOM![/I] [I] Warunkiem adopcji jest wizyta przed adopcyjna i podpisanie umowy adopcyjnej. Możliwość dowiezienia psiaka w dowolne miejsce, za wcześniejszym porozumieniem.[/I]
  3. Chyba raczej jej za gorąco ;) Nasza Lalka też do łóżka przyjdzie się tylko poprzytulać i pomiziać, a potem idzie na podłogę (już nawet nie do posłanka!). Wiosna przyszła, a futro ciepłe! :)
  4. Musi przy płocie szczekać - w końcu się na wsi... "wychowała" i miała znamienitych przypłotowych... nauczycieli - Kreskę, Lili i przede wszystkim Lesia :)
  5. U Milki "cofka" była jednak mniejsza. No i może Sherry trochę bardziej też była wyrozumiała niż Zuzia :razz: Pluję sobie w brodę, że wcześniej nie zaczęłam podawać Pchełce stress-out'u...:shake:
  6. Ło matulu - Milka niedługo będzie mądrzejsza od... Szarika z 4 pancernych! :) BRAWO!
  7. Myślę, że dobrze by było sprawdzić poziom hormonu tarczycy. "Przerabiałam" już parę takich przypadków wśród moich tymczasowiczek... Łyse jak kolanko, po podaniu hormonu porastały w oczach! Ile ona może mieć lat? Jak się zapatruje na psie i kocie towarzystwo?...
  8. Gdyby mi było żal zostawiać psy na 8 godzin... ech... To zdecydowanie nie był TEN DOM.
  9. Skopiowałam sobie tekścik, może zdążę przed wieczorem ;)
  10. A Olkowski to nie ortopeda? Bo akurat ma konsultować zdjęcia RTG zmasakrowanego kolana mojej Muszki...
  11. Wydmuszki na Wielkanoc! Albo psisanki! :razz: Lili też ma wilcze pazury, ale się dyndają. Doktor mówił, że można usunąć, gdyby przeszkadzały, ale jakoś nie przeszkadzają i sobie są - taka Liluchowa uroda ;) A takie wyrwane kiełki "podlegają" pod Wróżkę Zębuszkę?...:eviltong: Myślę, że trzeba wznowić ogłoszenia. I może pominąć niektóre fakty z historii Frania, gdy był... Frankensteinem. Cholercia, może się ludziska boją, że choroba wróci, albo co?... Wyślij mi Oluś ten tekst, który teraz ma - jakoś go stjuningujemy ;)
  12. Moje tymczasowiczki zaraz po przyjeździe do mnie ani myślały jeść suchą karmę, choć zostały zabrane z mordowni w Olkuszu, gdzie rarytasów z pewnością nie dostawały. Zaczynałam od mieszania suchej (drobnej) karmy z twarożkiem, czasami dodawałam trochę "ludzkiego" sosiku, mięska z kurczaka. Wtedy wchodziło, choć nadal bez zbytniego entuzjazmu. I pewnego dnia - jakby coś "kliknęło" i zaczęły tak wcinać, że trzeba je było kontrolować! Niuśka, jedz malizno, bo z sił opadniesz. A może ona sobie miejsce zostawia na świąteczne przysmaki? ;)
  13. Merdający ogonek to podstawa w powodzeniu kuracji - nie ma to jak optymizm pacjenta! ;)
  14. Sms sprzed chwili: ZROBIŁA SIKU NA DWORZE! Jest niesamowita! Ech... Napisałam Pani Renacie, że ją w złocone ramy oprawię, to mi pisze, że jest... niefotogeniczna! :)
  15. Jestem! Historia Gizy to kopia historii Tosi - mojej pierwszej podopiecznej z dogo, które była u nas na dożywotnim DT. Zagłodzona, łysa, z pazurami tak długimi, że nie mogła chodzić. Została odebrana interwencyjnie, bo pani jej oddać nie chciała - tak bardzo ją kochała! Pani trafiła do domu opieki, Tosia do schronu, wnuczek... zajął mieszkanie... Na zdjęcia Giza wygląda bardziej na... setera ;) Teraz może być już tylko lepiej. Badania w kierunku tarczycy warto zrobić - nasza Tosia miała gigantyczną niedoczynność, była łysa i miała skórę jak na słoniu... Trzymam kciuki za Ciebie Sunieczko!
  16. A gdybyś ją jeszcze uprzedziła, że ma mieć pieniądze po Dixie, Jurand miałby dodatkową kasę - w końcu przenosisz go do PŁATNEGO hotelu!
  17. Biedna Pajcia... choć Lorek szczęśliwy...
  18. Pisałam u Juranda - ale bez większych nadziei - napiszę i tu. Chauwa jest winna 160,50 zł za Dixie. Edek prosiła Ogonek (od Juranda), żeby nie wpłacała chauwie za niego pieniędzy, to przynajmniej my odzyskamy pieniądze, a Juryś będzie miał więcej w skarpetce. Niestety, Ogonek jakoś nie zajarzyła i... wpłaciła. Nie mam pomysłu jak wydobyć pieniądze, które Aneta zwyczajnie sobie PRZYWŁASZCZYŁA! Miała je przekazać Malvaaa, gdy ta pojechała po Lolę, ale tego nie zrobiła i się tłumaczyła, że się Malvy... nie spodziewała! Myślę, że osoby, które będą jechały po Kiko powinny z góry zastrzec, że wraz z Kiko mają odebrać również pieniądze, które Dixie w spadku daruje Kiko. To nie jest 5 zł - jest o co walczyć, bo to prawie kwota za sterylkę!!!! Aniu Tygrysiczko, czy jesteś w stanie to wymóc na Anecie - w końcu macie "swoje sposoby" ;)
  19. Muszka zupełnie się nie przejęła brakiem Pchełci. Nie szukała jej wcale. Szalała z Kreską, Lalką i Helenką jak gdyby nigdy nic! Zresztą ona jest dużo odważniejsza, bardziej otwarta, szuka kontaktu z innymi psiakami. Pchełce zwierzęta zupełnie nie były do szczęścia potrzebne. Z Muchą bawiła się dosłownie chwilę, gdy ta to na niej niemal siłą wymogła... Ja byłam najważniejsza. Nawet do Sławka nie zawsze szła na kolana, gdy mnie nie było. Brała wtedy mojego kapcia i z nim leżała na kanapie... Dopiero teraz widzę jak wielkie wsparcie Pchełka miała w Muszce. Przecież zaraz po przyjeździe do nas, wpakowały się obie na kolana Sławkowi! A teraz Pchełcia zadekowała się za ławą, nie je, nie załatwia się, nie da się dotknąć. To znaczy dziś jest już o wiele lepiej i nawet przed chwilą dostałam sms-a, że.... pomachała końcem ogonka! ;) Dała się też zapiąć na smycz, była chwilę na dworze i zrobiła kupę. Gorzej z sikaniem... Mała Zuza nie ułatwia sprawy, bo wyczuła jak bardzo Pchełka się boi i pokazuje swoją przewagę. Pani Renata się śmieje, że też będzie zażywać stress-out i dadzą radę! :) Ziutosławo - dzięki! :)
  20. W takim razie poproszę na maila tekst do ogłoszeń, kontakt i zdjęcia. Poproszę pewną wyspecjalizowana w ogłoszeniach Ciotkę o pomoc ;)
  21. AniaiJanek - masz pełniutką skrzynkę, a chciałam odpowiedzieć na PW ;)
  22. No i super! Jak znam życie dziś Mijanka już całkiem dziarsko funkcjonuje, co? ;)
  23. U Pchełci... różowo nie jest, tym bardziej łatwo. "Cofka" była jednak większa niż sądziłam. Ale Pani Renata się nie poddaje, wspomagamy się wiedzą Iwoniam i trzymamy kciuki!
×
×
  • Create New...