Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Pani wet chociaż zastrzyki hormonalne by zaproponowała... (albo zrobiła, mówiąc, że to szczepienie). Lepsze to niż kolejna ciąża, poród i "produkcja" szczeniąt...
  2. Macia - najważniejsze, że... nie zamykasz DT ;) Szczeniaczki są słodkie i szybko domki znajdują, ale też wymagają wiele pracy. Ja np. nie mogę sobie sprawić takiej "atrakcji", bo za długo nas w domu nie ma. Natomiast jeśli chodzi o strachulce, to jest super pomysł! One w schronach mają mizerne szanse na adopcję, bo nie potrafią się lansować. Poza tym w wielu przypadkach się okazuje, że po opuszczeniu schronu stają się super kontaktowymi i przytulaśnymi jednostkami, jak to było w przypadku naszej Lusi (teraz Emi), która po 15 min. od przyjazdu do nas szalała z naszą Kresią, wieczorem wpakowała mi się do łóżka, a po tygodniu... znalazła super domek! POWODZENIA!
  3. Domek, domuś, domeczek... Wituniu - będzie super! :)
  4. Saszka nadal nie odzyskała od Chauwy zwrotu pieniędzy. Ostateczny termin wpłaty był w miniony poniedziałek. Wysłałam więc wczoraj sms-a na jedyny numer, na który ostatnio udawało się z nią skontaktować i napisałam, że jeśli do końca tego tygodnia wpłata nie wpłynie na podane konto, zgłoszę we właściwym urzędzie skarbowym, że prowadziła nieopodatkowaną działalność. Po chwili dostałam odpowiedź od jej mamy, że... skrzywdzę 70-letnią schorowana kobietę, bo pieniądze wpływały na konto matki Chauwy. Odpisałam, że jest to problem pomiędzy matką a córką, bo córka pieniądze zwyczajnie... ukradła! I to nie moje pieniądze, ale ludzi, którzy w dobrej wierze i z dobrego serca wpłacali je na utrzymanie skrzywdzonego psa. Matka do mnie zadzwoniła, powiedziała, że jest w konflikcie z córką, że z nią nie rozmawia i zobowiązuje się oddać mi pieniądze, jeśli jeszcze jakakolwiek wpłata dla jej córki wpłynie na jej konto. Odparłam, że się nie ugnę, bo co będzie jeśli takowa wpłata nie wpłynie?... Prosiłam o przekazanie informacji Chauwie i że czekam do końca tygodnia. Wpłaty szły z mojego konta, bo ja "trzymałam kasę" Dixie - mam wyciągi, w tytułach przelewów było wyraźnie napisane "OPŁATA za hotel dla psa". Z mojej strony wszystko jest do udowodnienia. Do obecnej chwili Chauwa się do mnie nie odezwała (mama miała jej przekazać informację wczoraj późnym wieczorem). W poniedziałek sprawdzę konto - jeśli nie będzie pieniędzy - piszę do urzędu skarbowego. Matce powiedziałam jeszcze, że bardzo mi przykro, iż cała moja złość spada na nią, ale brzydzę się kłamstwem i złodziejstwem i nie odpuszczę! To nie jest w końcu 5 zł, ale 160! Niejednokrotnie cena życia lub śmierci dla psa!!!!
  5. No dobra, do jutra wytrzymam jakoś... ;)
  6. A kanapę w pracy masz, czy psu na wykładzinie każesz leżeć?... Wtedy wcale się nie dziwię, że nie jest zachwycona ;)
  7. Szykuje się "wesoły zwierzobus" :) Uważajcie na siebie! Dostałam kolejnego maila w sprawie Pchełci od Pani, którą najchętniej bym sklonowała w tysiącach egzamplarzy, tak więc ZACISKAMY!
  8. Ciocia Madzia - jestem z Ciebie DUMNA! :) Jamniś to jest to - jak coca-cola!;) Iwonia, uważajcie na siebie, błagam!!!!!
  9. Ale jak to? Zdrowe psy mają być uśpione?...
  10. I tytuł zmień wreszcie, bo strrrrrraszy ;)
  11. No to co - będzie ten bazarek, czy mam wstawić listę? ;) Mam nadzieję, że klepiecie w klawiszki jedną ręką, a w drugiej ZACISKACIE, bo kwestia Pchełkowego domku coraz bardziej się krystalizuje... Dziś zapytałam Panią w mailu czy można by tę Rodzinę sklonować - najchętniej w tysiącach egzemplarzy! :) Zacytuję tu tylko fragmenty z Pani maila - więcej myślę nie trzeba: "Ja zdaję sobie sprawę, że decyzja o zaopiekowaniu się psem po przejściach musi być gruntownie przemyślana i nie może być podjęta pod wpływem współczucia dla psa. Tu trzeba mieć świadomość ogromu pracy, który należy wykonać, żeby przede wszystkim pomóc a nie zaszkodzić. /.../ Jak jest karmiona, czy ma własne posłanie, bo u nas pieski śpią z nami w łóżku. Pewnie to niehigieniczne, ale ja o to nie dbam i przyznaję się do tego otwarcie. Chociaż patrzę teraz na zdjęcia i widzę Pchełkę w pościeli, znaczy się dobrze jest. Mam jedno ulubione- Pchełka z postawionymi uszami patrzy tak trochę bokiem. U mnie jest tak, że i chciałabym i się boję. Bo jest to Odpowiedzialność przez duże O. No i każda nowa sytuacja powoduje lekki niepokój w człowieku, czy sobie poradzi. Państwo jesteście już zaprawieni w bojach, Waszą misją jest opieka nad pieskami poturbowanymi przez innego człowieka. Z drugiej strony ja też przecież nie jestem sama, mam oparcie w rodzinie, syn może nie tak mocno emocjonalny jeśli chodzi o psy, ale angażujący się mocno, gdy nasze dziewczyny w potrzebie (lekarz itp), no i mąż wrażliwy na krzywdę i nieszczęścia dotykające psów. [B]Boję się jak cholera, ale z drugiej strony nie sztuką jest wychować psa od szczeniaka, sztuką jest zapewnić takie życie pieskowi, żeby był szczęśliwy i bezpieczny[/B]." I jeszcze jedna "bomba". Zadzwoniła dziś do mnie Pani, która znalazła Lalunię zaptyać co u niej słychać, bo ona się... STĘSKNIŁA! Przyjedzie dziś w odwiedziny... Ciekawe co z tego wyniknie ;)
  12. No jak to co - będzie z Pańcią na dogo siedzieć :)
  13. W takim razie ja trzymam, żeby domek w pięknym Wrocławiu wypalił, a już Iwoniam się postara o psiaka dla domku pod Krakowem. To znaczy nawet nie będzie się musiała za bardzo starać, bo u niej chroniczny nadkomplet ofert jest ;)
  14. A jednej strony się cieszę, że te wojtyszaki to chłopaki, bo inaczej bezsenność Ellig i mi by się udzieliła, a z drugiej strony szkoda, bo miałabym jak pomóc... Iwonko, powiedz Mężowi, że z tym facetem różnie może być. Jak się w Pańci zakocha, to nici z kumplowania ;)
  15. Iwoniam, to co na obiad ugotować - co lubicie z Maluszkiem (żeby Was potem zgaga nie męczyła ;))?... Wyślesz do pana z Babic propozycje piesków? Jeśli któregoś wybierze, a Ty zaakceptujesz ów wybór, pojadę na wizytę. Sprawa Pchełci się klaruje, więc już kciuków nie trzymamy, ale ZACISKAMY!!!!
  16. A ogłasza już Tobiś, że domku szuka? ;)
  17. Nutusia

    Kapsel & Jenny

    Koniec to będzie z Tobą - kto to widział tak myśleć! Jak mawia moja przyjaciółka - niektórym myślenie... szkodzi! ;)
  18. Piłki tenisowe są niszczalne natychmiastowo! ;) Waga psa jest tu absolutnie bez znaczenia :)
  19. Przytyła? Czyli jednak... Lusia-Klusia? ;) Wyjazdy nie działeczkę z pewnością spowodują wcięcie w talii i mięśnie jak ze stali! :)
  20. Od czegoś trzeba zacząć - podstawowe badanie moczu. Łapania... nie zazdroszczę ;) :)
  21. Wiosna do domku, a wiosna niech z nami zostanie ;) Ale Ziutka stwierdziła, że Wiosenkę na listę tymczasów mam wpisać, bo spała, całowała i michę dostała! :)
  22. Widziałam, bardzo dziękuję! Ania - donoś ile wlezie - w końcu w słusznej sprawie to czynisz ;)
  23. Też mnie zastanawia dlaczego akurat na łóżku, ale może on się tam najbardziej... jak to napisać... toaletowo wyluzowywuje ;) W każdym razie badanie warto zrobić - kosztuje grosze, co przynajmniej potwierdzi lub wykluczy jakąś tezę.
  24. O rety - szkoda, że wpłaciłaś. Bo my nadal nie odzyskałyśmy naszej kasy za Dixie i była szansa, że odzyskamy, nijako "płacąc" za Jurysia.
  25. To trochę przydługa i skomplikowana historia... Na chwilę obecną trzeba uznać, że ma DS. Wraca do ludzi, którzy ją wczoraj przywieźli, bo ją znaleźli i jeszcze do wczoraj utrzymywali, że nie mogą jej zatrzymać, bo mają rotkę, która jej nie polubi. Przyjechała mama z córką. Mama bardzo płakała i do ostatniej chwili nie chciała się z malusią rozstawać... Mówiła coś "może spróbujemy", ale córka odpowiadała "znasz moje zdanie na ten temat, i ojca też". Córka pytała parę razy mamy "to co?" i mama w końcu powiedziała "zostawiamy". Dziś rano dostałam telefon od córki, że mama cały czas płacze, nie odzywa się do niej (znaczy do córki), bo tak się zakochała w Wiosence, że nie ma zmiłuj. No i jakby tu powiedzieć... wyszło trochę na jaw, że chyba nie do końca chodziło o rotwailerkę tylko o... rodzinę - córka i mąż się zdaje się na trzeciego psa nie chcieli zgodzić (bo jest tam jeszcze jedna sunia). Ale mama zrobiła strajk i... postawiła na swoim. Mam nadzieję, że wszystko się dobrze skończy, że rzeczywiście rotka okaże się łaskawa i łagodna i Wiosenka będzie miała dobry domek... Córka jest chyba wetem (w każdym razie pracuje w lecznicy wet), więc świadomość typu szczepienia, sterylka chyba ma. Ziutka będzie ich miała na oku, a że to Wiedźma, to nie popuści ;) Fakt faktem, paniom nie zależało, żeby zostawić psa byle gdzie, zapytały czy mogą wejść do domu i zobaczyć gdzie, jak i z kim będzie mieszkać, mama wypytała jak będziemy szukać domu... Tak więc zdecydowanie nie chodziło o pozbycie się psa za wszelką cenę.
×
×
  • Create New...