-
Posts
9780 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Lionees
-
Kruszyna odeszła za TM 2 września....
Lionees replied to Marzena&Gusti's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dla Ciebie słoneczko [*] [*] [*] -
Tak dziewczynki,to zasługa Was wszystkich,waszego zaangażowania i serca wkładanego w to,żeby Prysio znalazł dom.Zaryzykowałyście podróż tyle kilometów za własne pieniążki nic o mnie nie wiedząc,odpierałyście(głównie Ty Asiu i Dona) dzielnie ataki togaa i innych dogomaniaczek na temat wydawania psa w ''ciemno''(chociaż tak naprawdę miały trochę racji,bo ludzie są różni o czym nie raz przekonałam się czytając wątki np.''Zuzia-10m-cy,trzy razy oddana z adopcji'').Ty DIF miałaś też ogromną zasługę w tym,że Prysio nie odszedł samotny i schorowany w schronisku.Mając swoje psiaki przetrzymałaś go,wierząc mi na słowo,że po niego przyjadę.I Ty Mysiu i Ty Pati-Zabrze i justyna85 i jola od jadzi i Ziutka i Luka,które poświęciły swój czas,żeby sprawdzić dom i wszystkie dziewczyny,które zaglądają na wątek,wszystkie jesteście ''darczyńcami'' dłuższego życia Prysia.No i ja:p.No i wszyscy w domu.Nawet teściowa jak usłyszała jego historię(udramatyzowałam ją troszkę:cooldevi: ) to zrobiło jej się żal Prysia.I dlatego wspólnymi siłami doprowadziłyśmy do tego,że ta psinka PANOSZY SIĘ PO CHAŁUPIE,ROZWALA SIĘ NA ŁÓŻKACH,USTAWIA RAMBA PO KĄTACH i wreszcie po tylu latach ma swój domek.Myślę,że pójdziemy żywcem do nieba.Kończę tą pisaninę,bo zaraz dzieciaki ze szkoły wrócą,więc szykuję im jedzonko.
-
uratuj staruszka !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Lionees replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Hopajcie w górę!!!!!!!!!!!!!! -
APEL O POMOC! Satelita. DT, DS NATYCHMIAST!! JUŻ W NOWYM DOMU!!!!
Lionees replied to agatkia's topic in Już w nowym domu
Też jestem ciekawa. -
Cudny psiak latami na kablu elektrycznym! JUŻ W NOWYM DOMKU!!
Lionees replied to anetek100's topic in Już w nowym domu
Do góry psinko!!!!!!!!!!!!! -
Figa i jej szóstka dzieci już w swoich domach. Wygraliśmy tę batalię.
Lionees replied to Agata69's topic in Już w nowym domu
Figunia i Kamunia na górę!!!!!!!!!!!!!!!!! -
APEL O POMOC! Satelita. DT, DS NATYCHMIAST!! JUŻ W NOWYM DOMU!!!!
Lionees replied to agatkia's topic in Już w nowym domu
Psinko,do góry!!!!!!!!!1 -
Udało się i dla Grysika los się wreszczie odmienił!!!
Lionees replied to betinka24's topic in Już w nowym domu
Psinko kochana,w górę!!!!!!!!!!!! -
Mały, kochany staruszek Elf odszedł na zawsze.
Lionees replied to Martulinek's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Psinko hopaj do góry,niech ktoś cię zauważy -
Pysio odwrotnie do Twojej suni Donuś oprócz spacerków na dworku i troszkę po domu,to cały czas leży.Leki ze względu na fatalny stan serduszka będzie brał do końca życia.Ale damy radę.Przytulam się do jego uszka i szepcę mu różne rzeczy,a on sobie wzdycha,jakby chciał wyrzucić z siebie wszystkie psie smuteczki.I tak sobie szepczemy i wzdychamy,aż w końcu on usypia takim błogim snem.Bardzo kochany z niego psiak.
-
O 6.30 z drżeniem serca otworzyłam drzwi od pokoju syna,a tam...powitał mnie usmiechnięty pyszczek i merdający ogonek.Poszliśmy na siusiu i w życiu bym nie powiedziała,że on jest taki chory.Był taki radosny i taki ''żywiutki'',że aż miło popatrzeć.Wczoraj jak byliśmy u weta,to były też dwie panie(i jeszcze kilkoro innych ludzi z kundelkami),jedna z maleńkim yorkiem,a druga z maleńką chihuahua.I były teksty w stylu:''mój kosztował tyle,a mój tyle,mój z takiej hodowli,a mój z takiej,mój je to za tyle,a mój je jeszcze droższe'' i tym podobne przechwałki.W pewnym momencie jeden z psiaczków chciał powąchać Prysia,a pani z obrzydzeniem odsunęła psiaka mówiąc:''nie dotykaj go kochanie,bo on jakiś chory jest,jeszcze się zarazisz tymi krochami''(chyba miała na myśli pryszczyki na mordce).Wtedy ja na to:''chyba pani jest chora na mózg.Niech pani uważa,bo pani się może zarazić i przejdzie na twarz''.Ojej,myślałam,że mnie wzrokiem zabije.Dobrze,że już wchodziłam,to nie słyszałam jej komentarzy,bo cienko ją widzę w ścięciu słownym ze mną.Generalnie jestem osobą,która woli przemilczeć pewne sprawy i nie zniżać się do poziomu pyskacza,ale każda cierpliwość ma swój kres.Jak wychodziłam,to grzecznie się pożegnałam nie licząc oczywiście na odpowiedź owej''damy''(nie pomyliłam się-nie odpowiedziała),ale za to wszyscy inni z uśmiechem odpowiedzieli,a niejeden pogłaskał Prysia,co panią zapewne strasznie zbulwersowało.Taką oto przygodę miałam u weterynarza.
-
Dolores posłuchaj swojego serca,a nie męża,nie nas,tylko siebie i swoich uczuć w stosunku do Zuzi .Jezeli czujesz,że Figę kochałaś tak mocno,że nie jesteś w stanie pokochać Zuzi(to nie chodzi o to żeby mówić:jakoś to będzie,nawet szkoda mi jej...)to nie patrz na nic tylko ją oddaj,bo zrobisz jej i sobie krzywdę i tak naprawdę nie będziecie szczęśliwe obydwie.Póki Zuzia jest u Ciebie,to przytul ją ale tak długo i mów DO NIEJ,DO ZUZI,że będzie dobrze,żeby była zdrowa,że jest śliczna i mądra...Nie przytulaj jej jakby to była Figa.TO NIE JEST FIGA.TO JEST ZUZIA.Przytul się do niej,spójrz w oczka i spróbuj(tylko nie mów że nie możesz.Człowiek wszystko może)nie myśleć o Fidze.Myśl tylko O Zuzi i mów DO Zuzi.Niech ona Cię ''czuje'',niech czuje Twoja bliskosć,dotyk Twojej ręki,Ona nie powie,że jej smutno i źle,że ją boli.To wszystko można wyczytać w oczach psa.Daj jej czas,a przede wszysykim sobie.Nie użalaj się nad sobą,że jesteś''nieszczęśliwa''bo straciłaś Figę.Jesteś szczęściarą,bo traiłaś na wsaniałego psa.I nie mów mi,że nie wiem co czujesz,bo dokładnie wiem.Do dzisiaj płaczę nad zaginionym psiakiem,nie wiem co się z nim stało,może mu zimno,może głodny,możego go przeganiają,może chory.Tysiące myśli przez głowe mi się tłucze.Ale mimo wszystko nie odepchnęłam psa,który jest w domu(przygarnęłam teraz drugiego).Wręcz przeciwnie.Przytulałam tamtego,a moje łzy leciały po jego futerku,ale myślałam sobie:dobrze,że mam ciebie,że wiem,że choć ty jesteś szcześliwy.Zrób tak Dolores,uwierz mi to działa,mimo,że ból w sercu zostaje.Jeżeli jednak naprawdę nie będziesz mogła otworzyć się na Zuzię,to nie patrz na nic i na nikogo tylko ją oddaj,bo Ty jej nie pokochasz,a ona nie będzie się czuła kochana.Mam nadzieję,że cokolwiek zrobisz,będzie to słuszne i dla dobra Zuzi.Pozdrawiam Cię i proszę głęboko się zastanów zanim podejmiesz jakąkolwiek decyzję.
-
Normalnie jestem tak wystraszona,że jak przyszliśmy od weta i Prysio usnął,to co chwila wpatrywałam się w niego,czy oddycha.Teraz też się obudziłam jakoś sama nie wiem po co i poleciałam do pokoju syna ,żeby zerknąć na psiaka.Ale tak jak napisła Luka najważniejsze jest to,że jest kochany,że zrobiło się wszystko,aby pies był szczęśliwy.I tak jak napisała Ziutka,ma wszystko co najlepsze pod słońcem i wsio będzie szło ku lepszemu.Chociaż te stare drzewa skrzypią i skrzypią i stoją dalej,a niejedno młode drzewo nagle upadnie od podmuchu wiatru.Miałam taką właśnie ciocię-takie ''stare drzewo''.Co do niej poszliśmy,to mówiła,że ona już stara jest i chora i że pewnie ostatni raz się widzimy.Mówiła to przez dobre 15 lat.No ale w końcu zmarła(ś.p.).No ale miała 97 lat.Także mam nadzieję,że Prysio też jest w świecie psiaków takim ''starym drzewem''.I z tym optymistycznym akcentem w sercu idę spać.O Ziutka,masz nowy awatar!Fajowy.
-
Mysieńko kochana wierzę że będzie dobrze.On jest bardzo dzielny i tak jak mówisz chyba łatwo się nie podda.W jego oczkach widać radość i chęć życia.Musi być dobrze,po prostu musi.Koniec kropka.Luka mówiła,że jej psu też wet dawał chwilę życia względem chorego serduszka,a pies żyje już półtora roku i jest mu dobrze.Oby i teraz tak było.