-
Posts
9780 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Lionees
-
Jestem już po kontroli i sytuacja nie wygląda różowo.Miałam wam po pierwszym razie nie mówić,ale po dzisiejszej wizycie chyba nie mogę nie powiedzieć.Serduszko jest bardzo słabe,choroba wysoko zaawansowana(to między innymi dlatego w schronie był taki słabiutki,bo nie miał już siły),dostał na kolejne 10 dni Vetmedin(tamte leki jeszcze mam).Wet powiedział,że może jeszcze pożyć,a może się TO stać w każdej chwili.Może po prostu któregoś dnia się nie obudzić mimo,że bierze leki.Leki ma najlepsze jakie w tym wypadku i w jego wieku można dać,także pozostaje tylko mieć nadzieję,że TO się tak szybko nie stanie.On zaczął walczyć,bo ma dla kogo.Kochamy go wszyscy bardzo i on o tym wie mimo,że jest z nami dopiero 3 tygodnie.Trzymajcie dziewczynki kciuki za Prysia,żeby wszystko było dobrze.Syn niedługo przyjdzie,bo jest u kolegi,to pomyślimy nad tymi zdjęciami.
-
Może wyolbrzymiam,nie znam Dolores i warunków jakie stworzyła Zuzi i jeżeli skrzwdziłam ją słownie to przepraszam.Jednak takie odniosłam wrażenie jak czytałam jej wypowiedzi.Ale najważniejsze,żeby Zuzi nie skrzywdzić po raz kolejny.Mam nadzieję,ż podejmiecie dziewczynki dobrą decyzję.Trzymam kciuki za Zuzię i pozdrawiam.
-
Jeżeli mogę wtrącić(zabrać niestety nie mogę,mam już dwa w tym jednego od 3tyg. schroniskowego staruszka)to nie pytaj się Dolores ,czy masz zabrać Zuzię,tylko jak masz warunki to proszę zabierz ją.Ona tam leży samiusieńka,obolała w cierpieniu,może trzeba zajrzeć do ranki jak się goi?A kto to zrobi?Dolores,która ma z nią kontakt tylko jak je kanapkę,albo i to nie.Zuzia potrzebuje dotyku ludzkiej ręki,czułego słowa,po prostu poczucia bezpieczeństwa.Wydaje mi się,że u Dolores tego nie ma.Co z tego,że ma miskę z jedzeniem,może trzeba ją nakarmić?.A może ma gorączkę?Kto tam to sprawdzi?Kto jej pomoże,kto ją utuli???Zabierz ją Rybko,please:modla:.
-
10 Lat W Schronisku!!! Ewa Szuka Domu!!!-LOS SIĘ DO NIEJ UŚMIECHNĄŁ:) :D
Lionees replied to zonia's topic in Już w nowym domu
Ewcia,skacz po domek!!!!!!!!!! -
Przyszłam już z latanka.Żaden nie chciał być dłużej,bo chyba za gorąco na dworzu.Miałam właśnie się spytać,czy umowa dotarła,bo wysłałam ją trochę później,ponieważ poczta była koło mnie zamknięta z powodu urlopu,a następne są daleko i jakoś mi było nie po drodze.Idę później z Prysiem na kontrolę,jak przyjdę to zdam relację.
-
Właśnie Donuś odnoszę takie wrażenie,że Prysio zrobił się zazdrosny.Może nawet nie o mnie,ale wogóle.Pewnie myśli sobie:''To jest mój domek,ja jestem starszy i szacunek musi być''.Dobrze,że Rambuś wie,że też jest kochany i nie schodzi na dalszy plan.Bo inaczej zamknąłby się w sobie jak Prysio i trzeba byłoby go ''otwierać'':razz:.Idę teraz z psiakami na latanko.:Dog_run::Dog_run:
-
Zdjęcia postaram się wkleić koło wieczorka,jak starszy syn przyjdzie ze szkoły,ponieważ robię je telefonem i chcąc przesłać je e-mailem do mojej poczty wyświetla się wiadomość,że załącznik jest za duży.Podobno On wie co z tym zrobić.Jeżeli chodzi o Prysia,to chyba już do niego dotarło,że to jest jego domek,że już nie wróci do schroniskowej rzeczywistości,do samotnych dni i nocy,na zimną podłogę.Panoszy się po domu,że aż się Rambuś dziwi,a jak leży koło mnie na łóżku i Rambo przyleci się poprzytulać to warczy na niego.Raz nawet SZCZEKNĄŁ,gdy Rambo wskoczył mi na kolana na głaskanie(Prysio leżał obok mnie).Oboje z Rambusiem aż podskoczyliśmy,bo to szczeknięcie było po raz pierwszy i do tego z nienacka.A jak idziemy na dworek to Prysio cieszy się jakby był młodym psiakiem.Podskakuje jak źrebaczek.Aż miło popatrzeć jak z zamkniętego w sobie pieska przeobraża się w pełnego radości i cieszącego się z życia psiaka.Dlaczego tak mało ludzi daje szanse takim staruszkom.Naprawdę nie wiedzą co tracą.Tak jak już wcześniej pisałam za wszystko można zapłacić kartą master card,ale te chwile,kiedy człowiek obserwuje totalną przemianę,te oczy,które odzyskują blask,ten łebek,który wpycha się pod rękę do głaskania,ten sen taki spokojny-to wszystko bezcenne.Kończę dziewczynki moje przemyślenia,bo jak tu jakaś dogomaniaczka napisała''odkąd zalogowałam się na dogo,moje dzieci głodne chodzą''.Biorę się za objad,żeby moje głodne nie chodziły:razz:.Buziaczki,pa:hand:.
-
Od 3 tygodni mam w domu takiego właśnie schroniskowego staruszka.Odnośnie mojej decyzji słyszałam komentarze:''na co ci drugi pies w domu? mało to lata bezpańskich? w schronisku mają dobrze,po co je z tamtąd brać? taki stary,po co? zaraz zdechnie i będziesz rozpaczać''.Tak właśnie myślą niektórzy i dlatego zbyt dużo jest psów w schroniskach,do tego ogrom staruszków.Wiem,że Prysio może długo nie pożyć,ale właśnie dlatego zrobię wszystko,żeby jesień jego życia była pełna miłości,ciepła i spokoju.Szkoda,że Książe i wiele innych psiaczków nie doczekało swoich domków:-(. [*] [*] [*].
-
:bigcool:Ale cisza w domu!!!! Nawet psy nie plączą się pod nogami,tylko uwaliły się obydwa koło mnie i śpią.Luz na maxa:ylsuper:.Aż nie wiem za co się wziąść w domu.Ale chyba będę narazie robiła NIC :p.Muszę się ponapawać ciszą i spokojem(nie żeby u mnie w domu codziennie był sajgon jakiś:razz:,no ale dwóch dorastających chłopaków potrafi nieraz skutecznie zmącić ciszę:olympic: :krach: ).Zaglądnę tu później,teraz oddam się błogiemu nie robieniu nic:fadein:.
-
Bardzo współczuję,wiem co to znaczy.Sama przeżyłam śmierć swoich psiaków.Kuleczka-16 lat [*] i Dianusia-15lat [*].Mam teraz w domu 5-cio letniego pieska(od szczeniaka) i 13-sto letniego chorego na serduszko schroniskowego emeryta(mam go od 3 tygodni,też był w schronisku 7 lat).Będzie mi serce pękać,gdy którykolwiek odejdzie za TM,ale w przypadku Prysia-staruszka będę wiedziała,że w jesieni swojego życia miał kochający dom,pełen spokoju i miłości(tak jak Amisek). Dla Amiska [*] [*] [*]:-(.
-
Żyjemy,żyjemy i mamy się dobrze,ale rozpoczęcie roku szkolnego nie chciało poczekać i musiałam przygotować dzieci do szkoły łącznie z kupnem podręczników i innych rzeczy(przecież wcześniej nie było czasu:p).A poza tym przez ostatnie dni była totalna okupacja komputera,bo od teraz NAUKA!:o.Tak więc będę miała trochę więcej czasu na latanie po dogo bo jest wiele fajnych artykułów do poczytania.Także będę mogła wreszcie na spokojnie skorzystać z kursu wklejania zdjęć,bo narazie nie miałam okazji na dłużej zagościć przed komputerem.Idę zaraz spać bo rano trzeba wstać(i tak nigdy nie mam wyboru co do godziny wstawania,bo przecież co poniektórzy w domu muszą rano iść na siusiu:razz:).Buziaczki dziewczynki,pa,pa;).
-
Cały czas jesteś samotna:-(.W górę Iskierko!!!!!!!
-
Pan Bóg nie rychliwy,ale sprawiedliwy(mam nadzieję).Tylko dlaczego dopuszcza do takich rzeczy???:shake:.Dla Ciebie Ozzy [*] [*] [*]:-(.
-
Donuś,Mysia i inne dziewczynki Prysio powoli zaczyna oswajać się z myślą,że to jest jego prawdziwy domek.W mieszkaniu jest jeszcze troszkę"zagubiony",ale na nasz widok zaczyna merdać ogonkiem,śmielej chodzi po domku(pilnujemy Ramba,żeby go nie zjadł choć już nie zamykamy go w osobnym pokoju).Ma jeszcze takie chwile,że idzie do pokoju w którym nikogo nie ma,kładzie się na łóżku lub na podłodze i odpoczywa od zgiełku tego świata.Jednak gdy zobaczy smycz ogon staje mu dęba a potem zaczyna nim merdać.Bardzo lubi spacerki i dlatego często z nim wychodzimy(również furosemid się do tego przyczynił bo jest to lek min.moczopędny).Zauważyłam,że Prysio"boi się"patrzeć prosto w oczy.Może to jakiś uraz z dzieciństwa?Ale pracujemy nad tym.Ponieważ niedosłyszy,uczymy go gestów np.klepiemy łóżko,gdy chcemy żeby na nie wszedł lub klepiemy się w nogę,gdy chcemy żeby podszedł.Bardzo mądry z niego psiak,ponieważ reaguje na te gesty(a może wcześniej już je znał?).Leki dają efekty,ponieważ nabrał apetytu(ale jaki się zrobił wybredny!)bo chyba nie bolą go już dziąsełka.Przestał też kaszleć,co nas bardzo cieszy.Pójdziemy do wet. to zdam Wam relację.Pozdrowionka i czekamy na Ziutkę.