-
Posts
9780 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Lionees
-
Ale ja naprawdę nie mogę z ich strony nic obiecać.Ciocia wraca dopiero 4 pażdziernika,a decyzję chciałabym najpierw z nią omówić,a ona dopiero będzie przerabiać wujka.To trochę wszystko potrwa niestety.Także jak się dla suni trafi dobry domek,to nie patrzcie na mnie tylko dawajcie.Bo u mnie różnie może być.Ale tak bardzo bym chciała...Już ją kocham:loveu:.Jest taka słodka i bezbronna:glaszcze::calus:.
-
No niestety trochę daleko-Sochaczew kołoWarszawy.Ale ja mam Prysia z Zabrza:eviltong:;).
-
[quote name='wiq']Renata, niech to dobrze przemyślą - nie wiem, czy każdy to wytrzyma. Wg mnie to jest praca na lata, z opcją nagłego wycofania się psa i małych kroczków w przód, a ogromnych w tył przy byle stresie.. nie zniechęcam, bardzo cieszę się zainteresowaniem, tylko mówię, jak jest ;)[/quote] Wiem i liczę się z tym.Ciocia ma na imię Anielka i ma naprawdę anielską cierpliwosć.Wujek też(też ma anielską cierpliwość,a nie na imię Anielka) Jedno jest na rencie,drugie na wcześniejszej emeryturze,dzieci nie mają(chociaż wychowali wszystkie w rodzinie,no bo bez dzieci,to każdy podrzucał swoje-tu już widać ich anielską cierpliwość).Także jakby się zgodzili na psa,to ona miałaby dobrze jak u nikogo.Serce by wyjęli i podali na talerzu.Gwarantuję!!!Tylko,żeby chcieli się zgodzić...eh.
-
[quote name='epe']Renata! Jeśli to prawdziwi psiarze-to nie wytrzymają!:lol: Ja po roku od śmierci mojej ONki Zuzy czułam sie jak "żywy trup":evil_lol: No,bo jak mozna żyć bez psa???[/quote] Bardzo bym chciała,żeby nie wytrzymali.To psiarze nad psiarzami.Odkąd pamiętam to najpierw była Perełka,odeszła na ich rękach w wieku 17 lat.Decyzja-NIGDY WIĘCEJ!!!Potem przybłęda Misio,ale tylko był na noc bo straszny był z niego powsinoga.W końcu kiedyś nie przyszedł na noc...Decyzja-NIGDY WIĘCEJ!!!Ostatni też przybłęda,też Misio,ale bardzo bardzo chory na ciężką postać padaczki.Nic nie skutkowało,ataki co chwila,nawet w nocy,niestety musieli pozwolić mu odejść,bo oni byli już wrakiem człowieka,a on wrakiem psa.Tym razem nieodwołalna decyzja-NIGDY WIĘCEJ!!! Nie wiem czy uda mi się ich nawrócić po tym ostatnim szoku.Ale będę z całego serca pracować nad tym.Sama mam dwa psy(jeden znajdka,drugiego teraz w sierpniu przygarnęłam ze schroniska.''Pryszczyk po 7 latach w schronisku ma szansę...''-to jego wątek).Trzymajcie za mnie kciuki,żeby mi się udało,a ja trzymam za sunię,żeby jej się udało:thumbs:.
-
Dziewczynki walczcie o nią.Mam w tej chwili związane ręce,bo ciocia wczoraj pojechała do sanatorium,a wujek w tym czasie robi remont.Jak się u nich wszystko uspokoi to popracuję nad nimi,aby ją wzięli,jeżeli do tego czasu nikt się nad nią nie zlituje.Cholera,ale też nie mogę nic obiecać,bo odkąd odszedł ich psiak,to decyzja-nigdy więcej!Ale będę bardzo mocno nad nimi pracować.
-
Dziewczynki,czy może wiecie jaka ona jest na ''dużość''?
-
Dzięki kolejnej uprzejmości Ziutki mam zdjęcia,bo nie chciałam,żeby mi garb wyrósł,co jak napisała Luka byłoby wielce prawdopodobne:evil_lol:. Zdjęcie 1 i 2(zaczynając od góry)to moja(chociaż już fizycznie nie moja,ale sercem na zawsze)Figusia,moja mała córunia.Teraz na jej miejscu wyleguje sie Prysio. Zdjęcie 3 jest przed adopcją Zdjęcie 4 po adopcji.Jest różnica w wyglądzie psa,no nie? Zdjęcie 5 i 6 to jak Prysio(oczywiście pod nieobecność Ramba!!!)z ledwością wkitruje się pod ławę,czyli do ''królestwa''Rambusia.Tam były kostki,zabawki,czyli mnóstwo fajowych rzeczy. Zdjęcie 7 to :''mogę spać oparty nawet o nogi,byle być przy swojej pańci'':eviltong:.To ja jestem tą pańcią ma się rozumieć,a to moje nogi:p. Zdjęcie 8 i 9 to Rambuś.Głowa może być oparta byle jak,aby na łóżku.A widzicie jaki mam piękny kocyk?-W pieska oczywiście!;) Zdjęcie 10,11 i 12 to:''coś niecoś mi zwisa''(w tle-ja,mi nic nie zwisa:wink:) Zdjęcie 13 to:''już mi wszystko wisi'':evil_lol: Zdjęcie 14 to:''ło jeziuuu'' Zdjęcie 15 to mój gap.Tyż piękny,no nie? Ufff!!!! Koniec balu panno lalu.:smilecol:.
-
A tak naprawdę Justynko,to dzięki Twojemu świstakowi dowiedziałam się o Prysiu.To musiało być przeznaczenie jakieś,bo wlazłam na tego świstaka sama nie wiem do tej pory jak!!!Wcześniej nigdy tam nie byłam i nie wiedziałam,że takie coś istnieje.O dogomanii też dowiedziałam się dopiero od Dony jak rozmawiałyśmy przez telefon o Prysiu.Cuda i dziwy na tym świecie się dzieją:razz:.