Biedny Fuksik.:placz: On rzeczywiście może nie czuc sie nieszczesliwy, bo nie zna innego swiata, ale jakże trudno może byc znaleźc mu domek.:shake: Musi to byc ktos, kto poświeci mu wiele czasu i będzie jego uszami. Nigdy nie spusci go ze smyczy, na otwartej przestrzeni. :-(
Znam włascicielke głuchego dalmatynczyka, bardzo dużo z nim pracowała i pies ma u niej bardzo dobrze.
Ale czy znajdzie sie taki czlowiek dla Fuksia?